Gość: Opty
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.12.05, 11:18
Od najmłodszych lat miałam takie zapędy, żeby pozyczać innym swoje ksiązki
(niech też poczytają coś ciekawego). Niestety nabawiłam się tylko frustracji,
ponieważ lubię jak moje książki wracają do mnie. A one czasmi zapominały
drogi. W poprzednim wątku ktoś napisał, że oglada półkę z książkami u nowych
znajomych. Od razu zapalają się u mnie lampki ostrzegawcze jak tylko ktoś,
kogo widzę pierwszy (i pewnie ostatni)raz ogląda moje półki i nie daj B. chce
coś pożyczyć, bo MOZE poczyta. Jednego takiego ktosia musiałam tropić przez
rok,żeby upomnieć się o książkę.
Znajomum czytającym pożyczam , innym (niewiadomo czy czytajacym) nie.
A jak jest u Was?
pozdr.