Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista

22.12.05, 21:39
Ōe Kenzaburō. "Sprawa osobista". Wznowiona niedawno po ponad 30 latach przez
PIW. Niepozorna, niewielka objętościowo (niecałe 200 stron druku) książka,
dość prostolinijnie reklamowana przez wydawcę. Zapowiadana jako historia
mężczyzny, który zostaje ojcem. Syn jego jednak jest niepełnosprawny. Wada
zaś poważna. "Z maestrią, nie stroniąc od szokujących opisów, Oë przedstawia
przemianę bohatera i jego stopniowe godzenie się z sytuacją, od której w
pierwszym odruchu pragnął uciec". Cóż, w notce udało się doskonale odnotować
trywialny poziom fabuły, zarazem zasłaniając się przed jakąkolwiek
interpretacją poprzez użycie słowa-klucza. "Maestria". Co to jednak znaczy?
Sęk w tym, że powieść Ōe, co dość oczywiste, jest interesująca właśnie
dlatego, że wyrasta poza poziom zwykłej opowiastki obyczajowej. Głównym
bohaterem, którego "sprawę osobistą" się tu relacjonuje, jest Ptak. Młody
mężczyzna, jeszcze przed trzydziestką. Żonaty. Właśnie rodzi się jego
pierwsze dziecko. A on snuje się ulicami miasta, rozpamiętuje przeszłość,
myśli o teraźniejszości i planuje przyszłość. Z przeszłością nie umie się do
końca rozliczyć, teraźniejszości nie rozumie i chyba się jej obawia,
przyszłość upraszcza do marzenia o wyjeździe do Afryki, w które sam już nie
umie do końca uwierzyć. Anty-bohater. Nie ma w nim nic niezwykłego. Postać,
która tak bardzo charakterystyczna będzie dla późniejszego przecież pisarstwa
Murakamiego.

Tego to właśnie człowieka postawią przed faktem dokonanym: pana syn jest
niepełnosprawny.
Musi pan coś z tym zrobić.
Muszę coś z tym zrobić.
Dalsze sto kilkadziesiąt stron jest zmaganiem się z tą sytuacją. Zmaganiem
brutalnym i gorzkim. Mrocznym. Nie czyta się tego łatwo, jeżeli pod tym
terminem rozumieć bezbolesność.

Ōe pisze powieść o samotności. Jego bohaterowie są wyobcowani. Opowiada o
niedojrzałości i o konieczności dojrzewania. Dlatego irytuje mnie notatka
wydawcy - sugeruje ona, iż Ptak dorasta (czy też dorosnąć powinien) jedynie
do ojcostwa, gdy w moim odczuciu w powieści narodziny dziecka są jedynie
soczewką, wokół której ogniskuje się pewien bardziej uogólniony problem. O
odpowiedzialności bądź jej braku. Wreszcie tworzy, co może najciekawsze,
przejmujące studium egoizmu.

I jaki charakter ma zakończenie?

Interesujące są również dla mnie, jako dla laika, związki Ōe z Murakamim.
Tego drugiego znam z większości powieści wydanych po polsku (poza "Na zachód
od granicy, na południe od słońca", której nie byłam w stanie doczytać do
końca), pierwszego tylko ze "Sprawy osobistej" (chociaż na pewno nie był to
ostatni kontakt). Pewne podobieństwa narzucają się od razu: przede wszystkim
konstrukcja (anty-)bohatera, również zanurzenie w europejskości (jeżeli pod
jakąś bliżej niesprecyzowaną "japońskością" rozumieć np. twórczość Kawabaty).
Zastanawia, czy trafne jest wiązanie nieprzetłumaczonego utworu Ōe z lat
pięćdziesiątych pt. "Ludzie-owce" z wiadomymi powieściami Murakamiego?

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji
    • itek1 Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 22.12.05, 21:51
      Dla mnie stawianie rownosci pomiedzy tworczoscia Oe i Murakamim jest IMO nie na
      miejscu, wrecz mnie oburza, to tak jakby postawic rownosc pomiedzy
      np.Gombrowiczem i Libera (Madame). Ten Murakami (swoja droga dosyc sredni
      pisarz) nieznosnie kojarzy mi sie wlasnie z Madame Libery. Sprawa osobista to
      wstrzasajaca, wrecz porazajaca lektura. Przypomina mi francuskich
      egzystencjalistow (Camus) duzo bardziej niz Murakamiego. Tez nie zgodze sie, ze
      Ptak to antybohater- to typowy facet, ktoremu przytafilo sie nieszczescie, ale
      on sie uczy skonsumowac to nieszczescie, nie stacza sie, nastepuje pozytywna
      przemiana, opisana w bardzo subtelny, prawdziwy, nie moralizatorski sposob.
      Bardzo lubie tego Ptaka. Nie znosza plastikowych postaci Murakamiego.
      • vilya1 Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 22.12.05, 22:05
        Nie stawiam znaku równości, chociaż bardziej niż Ty cenię Murakamiego. Nie
        twierdzę również, że to jedyny możliwy kontekst, w jakim należałoby tę książkę
        rozpatrywać. Powieść zresztą - i tu się z Tobą całkowicie zgadzam -
        wstrząsającą. Tyle, że ja mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o Ptaka. Nie bez
        powodu tak akcentowałam, że dla mnie to studium egoizmu. Niekoniecznie jako
        jedyne możliwe odczytanie, ale jedno z możliwych. Chociaż pewnie się ze mną nie
        zgodzisz. Wtedy na przemianę można spojrzeć inaczej, zadać sobie pytanie, czy w
        Ptaku naprawdę zmienia się to, co najistotniejsze, o to, jak dojrzewa. Czy
        decyzja wychowania tego dziecka nie jest również wynikiem jakiegoś egoizmu, czy
        Ptak nie robi tego przede wszystkim ze względu na siebie (co zresztą sam
        podkreśla), dopiero na dalszym planie jest szczęście innych.

        Zdziwiło mnie i uderzyło zakończenie. Jakby zgrzyt. Nazbyt optymistyczny
        akcent, który kłóci się z przygnębiającym charakterem reszty.
        • itek1 Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 22.12.05, 22:14
          > Zdziwiło mnie i uderzyło zakończenie. Jakby zgrzyt. Nazbyt optymistyczny
          > akcent, który kłóci się z przygnębiającym charakterem reszty.

          I tu sie z Toba nie zgodze. Zakonczenie jest optymistyczne (ale nie nazbyt), ale
          nie zgrzyta, bo ja wierze w takiego czlowieka jak Ptak i zycze mu powodzenia
          (wrecz jestem pewien, ze sobie poradzi). Sadze, ze Ty po prostu w niego nie
          wierzysz, widzisz jago slabosci, to przeslania Tobie o nim myslenie. Super, ze
          Oe zakonczyl w taki sposob powiesc, bo z uwagi na swoj klopot z Ptakiem masz
          zagwozdke:) , co Tobie nie gra w powiesci. Pozdrawiam.
    • chiara76 Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 22.12.05, 23:39
      A ja tylko napiszę- dzięki za informację o wznowieniu tej książki!
      Przeczytałam "Zerwać pąki, zabić dzieci" i bardzo mam chęć na coś nowego.
      Pozdrawiam!
      • itek1 Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 23.12.05, 08:22
        Dla mnie ta ksiazka, Sprawa osobista to nr1 literatury japonskiej (powojennej).
        IMO to jest lepsze niz to co napisali Kawabata, Mishima, Dazai czy Abe, nie
        mowiac juz o Murakamim. Bardzo polecam.
        • ada08 Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 29.12.05, 18:31
          "Futbol ery Manen" tegoż autora. Gdy zobaczyłam ten wątek przypomniało mi się
          nazwisko Autora i to, że coś chyba w domu mam. W końcu dokopałam się i aż się
          dziwię, jak mogłam tę powieść przegapić, nawet nie zajrzeć do niej nie wiadomo
          dlaczego. Dzisiaj przeczytałam zaledwie pierwszy rozdział. Płynne, "wciągające"
          przechodzenie wstecz, od narratora, do przyjaciela, który popełnił
          ekstrawaganckie samobójstwo, od przyjaciela do brata narratora... Nie wiem co
          dalej będzie, o co chodzi z tym futbolem :-), ale się cieszę, że trafiłam na
          tę powieść (w moim domu zresztą :-)). Jest tam również motyw niepełnosprawnego
          dziecka, dziecka niepełnosprawnego, a właściwie zupełnie niesprawnego,
          umysłowo, również siostry narratora mającej tę samą chorobę.

          To tyle na razie. Polecam tę powieść, gdyby ktoś na nią trafił :-)
          a.
    • a.adas Re: Ōe Kenzaburo, Sprawa osobista 29.12.05, 19:26
      To moja wina, ale "Sprawę osobistą" przeczytałem później niż "Futbol ery Manem",
      zaburzając chronologię utworów.

      I o ile "Futbol..." wstrząsnął mną, zafascynował i łaskawie wypluł, to "Sprawa"
      - w sumie bardzo podobna - jakoś mnie zirytowała. Zaszokować już nie mogła, bo
      przecież wiedziałem o co chodzi... Może dlatego, że narrator "Futbolu" jednak
      trochę wydoroślał, a na pewno podchodzi do siebie z wiekszą dawką pokorą - Ptak
      nie jest już takim egoistycznym snobem (żeby nie użyć mocniejszego słowa).
      Ciekawiej narysowane tło (łącznie z wojennymi winami) i zamknięta, lepiej
      skonstruwana fabuła.
Pełna wersja