Morderstwa na angielskiej prowincji

26.12.05, 20:14
może i autor tego tekstu zna sie na literaturze, natomiast z pewnoscia nie
potrafi pisac recenzji/artykulow dla gazety. TEN TEKST NIE TRZYMA SIE
KUPY !!! Jest nielogiczny, trudno sledzic o czym aktualnie autor pisze i na
domiar zlego sa w nim bledy stylistyczne. Pozdrawiam autora i cala reszte :-)
    • kazisi Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 27.12.05, 16:01
      Zainteresowanych książkami Graham o zbrodniach popełnianych w Midsomer zapraszam na blog:

      Morderstwa w Midsomer
      • Gość: Opty Re: Morderstwa na angielskiej prowincji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 14:13
        Phi, phi dopiero będę czytać pierwszą część, także to trochę potrwa.
        A dlaczego została wydana część I i IV, hę? Chyba do odpowiedniej osoby się
        zwracam? Kiedy znowu będzie na Hallmarku?
        pozdr.
        • kazisi Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 28.12.05, 14:23
          Wszystkie szczegóły, ciekawostki itp. na blogu. Hallmark będzie powtrarzać ostatnią serię od 2 stycznia. Miłej lektury
          • nchyb Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 28.12.05, 15:34
            podobno ma być troszkę wczesniej (ok. 20-tej..) tym razem na Hallmarku, jest
            więc nadzieja, że nareszcie nie będę zasypiać w trakcie.
            A na Śmierć pustego człowieka czekam z niecierpliwością...
    • kazisi Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 02.01.06, 12:34
      Dziś wieczorem na Hallmarku! Wreszcie o ludzkiej porze. Niestety bez Troya. Jeśli się ktoś za nim stęsknił, powinien sięgnąć po książki.
      • nchyb Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 02.01.06, 13:12
        bez Troya? A ja mam w programie napisane, że z Danielem Caseyem jednak będzie i
        już się cieszyłam, a Ty mnie martwisz... :-(
        • kazisi Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 02.01.06, 15:08
          sorry, dziś jescze będzie, bo to ten odcinek, w którym Gavin odchodzi na inną placówkę.
          • nchyb Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 03.01.06, 07:08
            ano własnie, był. I wstyd się przyznać, zasnęłam kilkanaście minut przed końcem
            i nie znam rozwiązania całej zagadki...
            • kazisi Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 03.01.06, 16:21
              Chyba będę miał kasetę z nagraniem :)
              • sutekh1 Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 03.01.06, 17:06
                a co sądzicie o P. D. James?
                • Gość: nula8 Re: Morderstwa na angielskiej prowincji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.06, 13:07
                  Ja kocham P.D. James! Jest w tej chwili mało autorów kryminałów, którzy
                  dorastają jej chociaż do pięt. Spójna intryga to coś, czego trzeba szukać ze
                  świecą!!!
              • nchyb Re: Morderstwa na angielskiej prowincji 04.01.06, 09:22
                > Chyba będę miał kasetę z nagraniem :)
                Miły Kazisi, nie mam video :-)
                Ale dziękuję za dobre chęci.
                Za to doytałam się i już wszystko wiem :-)
                Jak ja lubię być dobrze poinformowana :-)
                A teraz następny już odcinek, to chyba bez Troya, prawda? :-((
                • jacek1f ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawnictwo 04.01.06, 09:59
                  powinno sie wstydzic - nie zna realiów Wyspy i prowincji, w ogole nie zna za
                  bardzo tła :-(

                  Płakałem ze śmiechu połączonego ze złością jak przeskakiwała watki dla siebie
                  prawdopodobnie niezrozumiałe o kolekcjonerstwie, hobby, dziennikach
                  edwriańskich, a przy hodowli (konsekwentnie powtarzane...) WILCZURÓW
                  iralndzkich załamałem się:-(

                  Szkoda i wstyd.
                  • nchyb Re: ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawn 04.01.06, 11:17
                    przyznaję również, że i mnie NARAMKA jako ramiączko koszuli rozbawiło, co nie
                    zmienia mojego bardzo sympatycznego stosunku do książek MwM...
                    • jacek1f ależ ja tez mam pozytywny jak najb! Tylko szkoda.n 04.01.06, 11:50
                    • jottka Re: ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawn 04.01.06, 12:44
                      a to sie zgadza:( tłumaczenie w zbyt wielu miejscach zajeża, no ale wydawnictwo
                      mogło sie, cholera, szarpnąć na porządną redakcję, skoro o reklamę pracowicie
                      potrafi sie starać


                      graham pisuje kryminałki 'literackie', więc dlaczego polski przekład nie zauważa
                      białego słonia, czyli np. klasycznego cytatu z 'alicji w krainie czarów'?
                      inspektor mówi do swego niedouczonego sierżanta, że robi sie 'coraz bardziej
                      ciekawie', na co sierżant odruchowo sie dziwi, czemu inspektor ma problemy z
                      gramatyką. tyle, że polski zwrot nie jest może porażająco poprawny, ale w
                      potocznym języku nikt na niego nie zwróci uwagi, a już zwłaszcza dzielny
                      policjant typu troya.

                      mam dziwne przeczucie, że w oryginale napisano 'curiouser and curiouser', czyli
                      w najpopularniejszym bodaj polskim przekładzie słomczyńskiego 'zdziwniej i
                      zdziwniej' - po takim tekście barnaby'ego troy miałby faktycznie prawo dziwić
                      sie do upojenia, a i polski czytelnik zorientowałby sie, że coś jest na rzeczy.

                      nie mówiąc o tym, że gdzieś później pojawia sie 'krwawy duch banquo' - no ja
                      rozumiem, że barańczak zostawił imię nieszczęsnego banka w oryginale, ale - po
                      pierwsze - odmienić by to można było, jeśli już, a - po drugie - nie jeden
                      barańczak makbeta tłumaczył, w polszczyźnie literackiej 'duch banka' zakorzenił
                      sie mocno i nie widzę szczególnego powodu, żeby to zmieniać.

                      a - żeby już porzucić literaturę - podawanie gościom 'Tizera' budzi we mnie
                      kolejne podejrzenia, że w oryginale podano zwyczajnego drinka na powitanie czy
                      cuś w tem stylu


                      no za dużo tego, żeby czytelnikiem nie zaczynało rzucać (a jeszcze jacek swoje
                      napisał i inni, o ile sie nie mylę, też), ale być może - rzucę tu wrednym
                      przypuszczeniem - to są własnie skutki dobierania tłumaczy w zależności od
                      niskości stawki:( za pięć zet tłumaczyć każdy może, a skutki możemy podziwiać
                      publicznie
                      • Gość: nula8 Re: ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawn IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.06, 13:11
                        Mnie najbardziej rozzłościło: "zawsze biorę autobus" w "Pisane krwią". Zresztą
                        w tym tomie jest sporo takich idiotycznych wpadek. Zawsze jak się na coś
                        takiego natykam, to mi się nóż w kieszeni otwiera!!! Czy tłumaczka posługiwała
                        się jakimś elektornicznym tłumaczem?
                      • kazisi Re: ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawn 04.01.06, 14:11
                        Z uwagą czytam wszelkie wysuwane tu zastrzeżenia, z jednymi się zgadzam, z innymi nie. Sądzę, że aby dokonywać tak radykalnej krytyki, samemu trzeba być nieco bardziej ostrożnym. I nie rzucać oskarżeń na oślep.
                        "Coraz bardziej ciekawie" rzeczywiście nie musi razić, ale w moim egzemplarzu jest: "Coraz bardziej ciekawsze" (a to już razi). Tizera niekoniecznie wszyscy musieli pić, ale to nie znaczy, że takiego napoju nie ma (Tizer - itz a red thing!). A "uśmiechy Banquo zabarwione krwią" pośród innych "na wpół zapamiętanych" zdań i cytatów na mój gust nie brzmią źle.
                        Pozdrawiam
                        ps Cieszy mnie, że reklama została dostrzeżona, bo robiona jest nadzwyczaj skromnymi środkami :)
                        • nchyb Re: ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawn 04.01.06, 14:29
                          > ps Cieszy mnie, że reklama została dostrzeżona, bo robiona jest nadzwyczaj
                          skro
                          > mnymi środkami :)
                          Ale skutecznymi! Nie ja jedna już styczniowych dostaw wypatruję w
                          księgarni... :-))
                        • jacek1f :-)) ale wilczurów irlandzkich np nie obronisz... 04.01.06, 14:30
                          ja bardzo lubie te książki i filmy i przykro mi, kiedy i ja i moi znajomi
                          denerwuja sie tłumaczeniem. To naprawde coś znaczy - szczególnie przy takich
                          książkach. Uwagi z życzliwości jeno:-)
                          pozdrawiam
                          • kazisi Re: :-)) ale wilczurów irlandzkich np nie obronis 04.01.06, 14:38
                            jacek1f napisał:

                            > Uwagi z życzliwości jeno:-)

                            wierzę i dziękuję za nie :)
                        • jottka Re: ale tłumaczka jest ...sprawna inaczej. Wydawn 04.01.06, 14:31
                          kazisi napisał:

                          > Z uwagą czytam wszelkie wysuwane tu zastrzeżenia, z jednymi się zgadzam, z
                          innymi nie. Sądzę, że aby dokonywać tak radykalnej krytyki, samemu trzeba być
                          nieco bardziej ostrożnym. I nie rzucać oskarżeń na oślep.

                          cieszy nas twoje dobre samopoczucie


                          > "Coraz bardziej ciekawie" rzeczywiście nie musi razić, ale w moim egzemplarzu
                          jest: "Coraz bardziej ciekawsze" (a to już razi).


                          po pierwsze - szczerze wątpię, czy osoba niewykształcona czy wręcz przedstawiana
                          jako prostak, a taką jest troy, dostrzeże ów niuans gramatyczny, obojętnie czy
                          będzie to wersja a czy be

                          po drugie - cała przytoczona przeze mnie scena służy wykazaniu bolesnego
                          nieuctwa troya, który nie potrafi rozpoznać nawet szalenie popularnej 'alicji'.
                          no nie będę zakładać, że nie tylko troy jej nie rozpoznał, bo może zacytowane
                          przez ciebie 'coraz bardziej ciekawsze' pochodzi z jakiegoś przekładu 'alicji',
                          którego nie mam pod ręką - kozak? stillera? podaj źródło, na jakim oparła się
                          tłumaczka/ redakcja, acz mimo wszystko sądzę, że należało zacytować
                          słomczyńskiego, bo po pierwsze bardzo dobrze pasuje do sensu sceny, po drugie
                          jest chyba najlepiej zakorzeniony w naszej świadomości czytelniczej



                          > Tizera niekoniecznie wszyscy musieli pić, ale to nie znaczy, że takiego napoju
                          nie ma

                          w kontekście, jaki pamiętam, raczej drinka dostali


                          > A "uśmiechy Banquo zabarwione krwią" pośród innych "na wpół zapamiętanych"
                          zdań i cytatów na mój gust nie brzmią źle.


                          z tego, co pamiętam, one były krwawe, ale nie w tym rzecz - o użycie imienia
                          chodzi! po pierwsze - jak pisałam, polski szekspir twardo przy spolszczeniu
                          obstaje (duch banka i takież uśmiechy), jeden barańczak zachowuje wersję
                          'banquo', ale wtedy, jeśli już chcemy się do tego przekładu stosować, co powinno
                          być zaznaczone, to w cytowanym fragmencie trzeba to odmienić (uśmiechy banqua)




                          > ps Cieszy mnie, że reklama została dostrzeżona, bo robiona jest nadzwyczaj
                          skromnymi środkami


                          to trzeba było trochę więcej wydać na tłumaczenie albo redakcję - ja pisałam
                          tylko o rzeczach, które szczególnie wraziły mi się w pamięć, jacek sie jeszcze
                          nie wypowiedział bliżej, a wskazywał na zupełnie inne rzeczy niż ja, inni
                          przytaczali najróżniejsze niechlujstwa językowe i redakcyjne (z kuriozalnym
                          pomyleniem płci nieboszczki z 1.tomu w 2.tomie), no łaska boska, że szczerbie
                          nie chciało się analizować przekładu, tylko ogólnie reklamował graham, ale może
                          dajcie kolejne tomiki do redakcji jakiemuś porządnemu angliście, bo sie smutno robi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja