Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książę?

IP: *.kw.bbc.co.uk / 10.141.19.* / 132.185.134.* 28.10.02, 21:24
Tomek Sawyer, Robinson Crusoe, Guliwer, Muenhausen, Chata wuja
Toma, cos z Julesa Verne=a, Lowcy mikrobow, o Sinbadzie
Zeglarzu, cos z Makuszynskiego, Sherlock Holmes i jak ciut
podrosna - koniecznie Wojaka Szwejka. To jest moja lista dla
dzieci.
    • Gość: olinerkha Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: proxy / 217.153.77.* 29.10.02, 13:57
      Ja dodałabym jeszcze koniecznie: Muminki, Kubusia Puchatka,
      wiersze Tuwima i Brzechwy, Alicje w Krainie Czarów...
      • Gość: Anna, Białystok Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: 212.33.87.* 30.10.02, 08:30
        A Aslan, a trzej muszkieterowie, a Ania, "takie coś" Leara,
        Matylda, pięcioro dzieci i "coś", zamiast "książki nad
        książkami" - "Dom w domu" - chwytliwsze, więcej dzieci polubi.
        Wiersze Danuty Wawiłow ... Winnetou też. A jako nr 1 Kanonu -
        "Nie kończąca się opowieść" - symbolicznie i klasycznie
    • Gość: kadyga Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: 217.97.177.* 31.10.02, 16:40
      Noo! Wreszcie! Rewelacyjny pomysł! Gratuluję autorowi:)))

      Tylko błagam niech one będą pięknie wydane, z takimi
      ilustracjami, które przeniosą nasze dzieci w cudowny świat
      bajek:))

      Pierwsza kupię!

      Pozdrawiam

      Katarzyna
    • Gość: Elżbieta Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 17:13
      Głosuję na książkę Jadwigi Korczakowskiej "Bułeczka".
      Zapamiętałam ją z dzieciństwa podobnie jak film pod tym samym
      tytułem, a teraz czyta córka. I też jest za tym tytułem.
      • Gość: Halina Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.11.02, 22:16
        Gość portalu: Elżbieta napisał(a):

        > Głosuję na książkę Jadwigi Korczakowskiej "Bułeczka".
        > Zapamiętałam ją z dzieciństwa podobnie jak film pod tym samym
        > tytułem, a teraz czyta córka. I też jest za tym tytułem.


        "Bułeczka" dawno temu wywołała w mojej dziecięcej głowie
        niewiarygodny zamęt; nie wiedziałam jeszcze, co znaczy fikcja
        literacka. Dziękuję za przypomnienie tych emocji.
    • Gość: kubu Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 31.10.02, 20:00
      strasznie meskie lektury wybralas Heleno
      w takim razie jako rasowy mezczyzna zrownowaze bilans dodajac do listy:
      Ronję córkę zbójnika
      Pipi Langstrumpf
      Alicje w krainie czarow
      Mary Poppins (przynajmniej dwa pierwsze tomy)

      ponadto z rzeczy ogolnych:
      Braci Lwie Serce
      Mio moj Mio
      Muminki (CALOSC!!!)
      Kroniki Narnijskie
      Bromba i inni

      :-)))
      • reptar Pippi (off topic) - rzecz o pisowni 31.10.02, 20:51
        Zazwyczaj nie czepiam się, kiedy ktoś zrobi błąd czy literówkę, więc jeśli tym
        razem zabieram głos, to dlatego tylko, że całą rzecz uważam bardziej za
        ciekawostkę godną propagowania. Otóż pisownia "Langstrumpf" z "f" na końcu,
        chociaż bardzo rozpowszechniona, jest... poniemiecka. W oryginale szwedzkim
        jest to "Langstrump" (z kółkiem nad "a") - można sprawdzić w metrykach różnych
        wydań, gdzie podaje się tytuł oryginalny. Skoro już więc rezygnujemy z
        Pończoszanki, to postawmy na szwedzką, a nie na ni-z-gruszki-ni-z-pietruszki
        niemiecką formę (to chyba ma sens).

        Jest taka strona, gdzie można zobaczyć, jak się Pippi nazywa w różnych językach
        (niestety, mało się przyłożyli - przy PL figuruje "Pónczoszanka"). Poza tym
        niektóre litery (jak choćby wspomniane szwedzkie a z kółkiem) nie ukazują się
        poprawnie - kwestia niedogrania czcionek. Ta strona to
        efraimstochter.de/sprachendieserwelt/namen_sammelseite.shtml
        (zresztą takich stron jest chyba więcej, bo kiedyś, dawno temu, widziałem takie
        zestawienie na całkiem innej).
        • Gość: kubu Re: Pippi (off topic) - rzecz o pisowni IP: 213.77.9.* 03.11.02, 17:24
          ok, chyle czola i sie kajam
          od dzis bede mowil poprawinie
          :-)))

          pozdrawiam

          kubu
          (zgermanizowany)
    • otto_1 Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ 03.11.02, 13:11
      Wszystko OK, ale Szwejk ? Jak najbardziej, ale moim zdaniem dla mocno
      podrośniętych dzieci. To wbrew pozorom momentami dość gorzka książka.
      • Gość: jojo Re: 50 to za malo!! IP: 217.153.61.* 04.11.02, 12:01
        - po co ten limit? Zeby lepiej brzmialo? No to moze lepiej -
        100?! Ja dorzucam "Wloczegi polnocy" i "Lowcow wilkow".
        • Gość: Anna Re: 50 to za malo!! IP: 212.33.87.* 13.11.02, 12:52
          Gość portalu: jojo napisał(a):

          > - po co ten limit? Zeby lepiej brzmialo? No to moze lepiej -
          > 100?! Ja dorzucam "Wloczegi polnocy" i "Lowcow wilkow".
          Każda liczba moze wydać się niewłaściwa z jakis tam powodów. Może po prostu nie
          mordować tej akcji jednorazową pięćdziesiątką, tylko co roku do kanonu dokładać
          np. 5 tytułów? Wtedy nie byłaby to jednorazaowa zabawa w plebiscyt, tylko
          rzetelna, systematyczna praca.
          Nikt nie wspomniał o Muminkach! I Winnetou. Może powinny być podgrupy - dla
          starszych i młodszych. Kompletuję teraz biblioteczkę dla moich synów, i wiem,
          jakie to trudne.
    • Gość: Agnieszka Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.kutno.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 07:14
      Dodałabym do listy Dzieci z Bullerbyn, coś z Arkadego Fiedlera
      • Gość: xiontz Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: 193.0.75.* 13.11.02, 13:46
        No i kultowa dla mnie "Karolcia" (Obie części), która sprawiła, że w trzeciej
        klasie podstawówki, odkryłem, że świat nie kończy się na piłce nożnej...
        x.
    • toska^ Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ 14.11.02, 13:42
      "Podróże Guliwera" zdecydowanie nie są książką dla dzieci, raczej dla
      dojrzałych czytelników, którzy są w stanie odczytać wszystkie ukryte,
      symboliczne przesłania, które zawiera. Tylko wersja filmowa (najlepiej
      kreskówka) nadaje się dla dzieci.
      • sawkas Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ 23.11.02, 11:30
        .. pozapominaliście Doktora Dolittle'a?... to była moja ulubiona
        książka... najbardziej chyba "doktor Dolittle i jego
        zwierzęta" ...Idą święta-podrzućcie to swoim dzieciom pod
        poduszke... nie będziecie żałować, one też nie, a ta książka nie
        zostanie zapomniana... A film był o WIEEEELE gorszy od książki...
      • Gość: Helena Szmunessown Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.kw.bbc.co.uk / 10.141.19.* / 132.185.134.* 24.01.03, 23:48
        toska^ napisała:

        > "Podróże Guliwera" zdecydowanie nie są książką dla dzieci,
        raczej dla
        > dojrzałych czytelników, którzy są w stanie odczytać wszystkie
        ukryte,
        > symboliczne przesłania, które zawiera. Tylko wersja filmowa
        (najlepiej
        > kreskówka) nadaje się dla dzieci.
        A skad to "zdecydowanie nie sa"? Ocyzwiscie, ze dziecko nie
        odczyta wielu aluzji, ale tez i niewielu doroslych, nie majacych
        za soba odpowiednich studiow, tych aluzji nie odczyta. Ja
        przeczytalam Guliwera majac 8-9 lat, byla to ukochana ksiazka od
        poczatku. Podobnie ze Szwejkiem, ktorego rodzice czytali sobie
        na glos, wiec nie majac cierpliwosci, zabralam sie sama do
        czytania. Gdybym nie przeczytala jej wtedy - w trzeciej klasie
        podstawowki, pewnie nie umialabym jej na pamiec.
        Dzieci nalezy ze wszech miar zachecac do czytania
        ksiazek "doroslych" - Dickensa i Verne'a, Czechowa (opowiadan) i
        Conan Doyle'a. Moja po wsze czasy ulubiona ksiazka dziecinstwa
        byl Jezdziec bez glowy. Niedawno obejrzalam film wedle powiesci
        (The Legend of Sleepy Hollow) i po prostu opadly mi rece - jest
        nieporownanie gorszy od powiesci.
        A przez Anie z Zielonego Wzgorza nie bylam w stanie przebrnac -
        tak mnie wkurzala.
    • Gość: Anna Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: 212.33.87.* 15.01.03, 08:52
      Po prostu boli mnie serce, gdy tutaj wchodzę - czy to taki
      nieciekawy temat? Przecież to temat konstytutywny dla
      przyszłości naszej pięknej ojczyzny - jak się w porę nie obudzi
      wrażliwości, to co będzie później, w jakim kraju żyć będziemy.
      Wcale nie jestem patetyczna, i, co gorsza, nie przesadzam.
    • Gość: olle Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.mcnet.pl / *.u.mcnet.pl 29.01.03, 11:22
      dzieci z Bullerbyn i Karolcia obowiązkowo:)!
      dodatkowo jeszcze coś Ożogowskiej, ucho od śledzia albo
      tajemnica zielonej pieczęci, Tolek Banan Bahdaja, i seria
      Nienackiego o panu samochodziku.

    • Gość: Kawka Re: "Jeżdziec bez głowy" to nie ten film !! IP: *.avamex.krakow.pl 29.01.03, 20:43
      Witam . Przed baaardzo wielu laty czytałam powieść "Jeżdziec bez głowy " Maine
      Reida i choć było to tak dawno (ponad trzydziesci lat temu) nieżle pamiętam
      treść ,a przynajmniej jej zarys.TO NIE TO SAMO ,CO WSPOMNIANY FILM(tez
      ogladałam ;John Deep w roli glównej).Nie ten kraj ,nie ta epoka,nie ci
      bohaterowie. W ksiązce przygoda i dramatyczne ( ale realnie dziejące się
      wydarzenia) ,a w filmie -klasyczny horror , jeżdziec na koniu wychodzący spod
      ziemi ,siły nieczyste itd. W książce -jest piękna Luiza ,dwaj
      rywale :szlachetny Maurycy Gerard i podstepny Kasjusz Colhoun (?) ,a tytułowy
      jezdziec bez głowy to zdradziecko zamordowany brat Luizy -Henryk.Postac jak
      najbardziej z krwi i kości ,a nie żadna mara z piekła rodem. A w tle -Dziki
      Zachód i kowboje ...Nie można więc mówić ,że ksiażka jest lepsza od filmu ,bo
      to zupełnie odmienne tresci .choc tytuł(prawie) ten sam...Pozdrawiam.
      • reptar Re: 'Jeżdziec bez głowy' to nie ten film !! 29.01.03, 20:51
        Ja kojarzę ekranizację rosyjską.
        Kliknij tutaj, to zobaczysz więcej szczegółów us.imdb.com/Title?0202080

        Ale to było bardzo dawno temu, kiedy puszczali to w naszej tiwi, jeszcze
        głęboko czarno-białej.
        • butter_fly Niezwykła Wędrówka Witaminy i Ufka 29.01.03, 23:23
          Poza całą klasyką dla dzieci młodszych i starszych - to jest coś co całkiem
          niedawno odkryłam. Rzecz nowa nie jest - 1987. Ale taka lekka i przedziwna.
          Niesamowite, ale po przeczytaniu jej dla moich chłopców sama zaczęłam marzyć.
          Polecam chociaż nie wiem czy dostępne w księgarniach (spadek po
          zaprzyjażnionych wyrośniętych dzieciach) - autorki: Alicja Sternowa i Janina
          Zającówna.
    • Gość: apsa Re: Pinokio, Guliwer czy Kleks? A może Mały Książ IP: *.icpnet.pl 30.05.03, 01:45
      Jest cała masa takich książek...można by pisac w nieskończoność. Ale hit z
      mojego dzieciństwa to oczywiście - zawsze na pierwszym miejscu - "Bracia Lwie
      Serce". A potem juz dużo innych rzeczy - do wspomnianej "Niekończącej sie
      historii" Michaela Ende dodałabym jeszcze tego samwego autora "Momo" -
      rewelacja.
      "Słoneczko" i "Kocia mama" Marii Buyno-Arctowej. "Winnetou" oczywiście
      KONIECZNIE!!! "Mio mój Mio" Lindgren. No i przecież baśnie - Andersen i bracia
      Grimm. "Księga dżungli". "Mała księżniczka" i "Tajemniczy ogród" Francis
      Hodgson Burnett. Ale "Robinson Crusoe", jak to ktoś sugerował, według mnie
      odpada. Straaasznie to było nudne... ;-)
      Ech, trudno tak wybierać z tej całej masy książek. Zwłaszcza że rzeczywiście
      przydałby się dodatkowy podział na dzieci młodsze i starsze :)
      Ostatnio też doszłam do wniosku, że lektury oraz filmy z dzieciństwa
      wykształciły w mojej wyobraźni pewien ideał faceta ;-) Niedawno właśnie zdałam
      sobie z tego sprawę - bo nagle doszłam do wniosku, że wszyscy faceci czy też
      chłopcy, którzy podobali mi się od czasów przedszkolno-zerówkowego dzieciństwa
      az do dzisiaj, byli dośc ciekawą mieszanką moich wyobrażeń o Winnetou, Atosie,
      Włóczykiju, panu Rochesterze ("Dziwne losy Jane Eyre") + niezapomniane
      wcielenie Atreju z filmu "Niekończaca się opowieść" - i to wszystko razem
      wzięte. I tak to własnie książki przeczytane w dzieciństwie wpływaja na dalsze
      życie człowieka :P ;-)))
Pełna wersja