Gość: imbir IP: 193.227.223.* 03.10.01, 15:33 Jestem fanem tej ksiazki. Przeczytałem ją 50 razy. Czy jest ktoś na forum kto też ją wielbi ? Moja ulubiona scena to opis wesela :-) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: paul Re: Kto zna IP: *.tucson1.az.home.com 03.10.01, 17:21 Ja.Kocham Mrozka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Kto zna IP: *.pppool.de 05.10.01, 21:02 Zebranie mlodych poetow polaczone z konkursem tez jest niezle. Byli przewaznie odziani az pouszy w czarne swetry,zamozniejsi w cytrynowe albo zielone.Poetki w spodnicach w ksztalcie dzwonow. Najdziwniejsze jest to-rzekl malpolud,ogladajac zatloczona sale-ze tutaj sa sami mlodzi poeci,w ogole nie ma nikogo z publicznosci,a mimo to jest tak ciasno.No,ale widocznie tak juz musi byc.Ostatecznie w wojsku tez sa sami zolnierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imbir Re: Kto zna IP: 193.227.223.* 08.10.01, 08:46 :-)Zyg,zyg,zyg.........marchewka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alina Re: Kto zna IP: *.chello.pl 03.11.01, 14:29 A czy znacie Mrożkowego "Postępowca"? To ci dopiero! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imbir Re: Kto zna IP: 193.227.223.* 05.11.01, 08:12 Supppppeeeeeerrrrr, jestem fanem. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wujcio Z baru pod "LUDEM"wykopano niejakiego W 11.12.01, 12:18 Nareszcie ktoś .Myślałem że nie ma już fanów "Podłogówki" ,ze jest kompletny brak zainteresowania "Powieściami marinistycznymi" oraz JAMNIKAMI .Pozdrawiam i potwierdzam mistrzostwo swiata Odpowiedz Link Zgłoś
marcinuss wiersz 11.12.01, 12:37 Myślę, że jeden z ciekawszych jakie znam... W Złodziejowie pięknym mieście na ulicy Złodzieińskiej mieszkał sobie słynny złodziej Pan Złodzisław Złodzieiński. Jego żona Złodziejowa Jego córka Złodziejórka Jego synen Złodzieinek Jego kotek Złodziejotek Jego piesek Złodziejesek Jest i papużka bardzo śmieszna Złodziejuszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imbir A to Polska właśnie.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 22:17 ...a było ono huczne (wesele). Na ławach siedzieli ci, co już odnieśli rany kłute i cięte nóg i nie mogli tańczć, przepijali wesoło, przyglądali się tańczącym i pohukiwali. Kto był pobity powyżej pasa a nie miał uszkodzonej opłucnej ani osierdzia ten wywijał wesoło obertasy. Przyśpiewkom, żartom i pokrzykiwaniom nie było końca. Pana młodego mieli bić dopiero po powrocie z kościoła, bo inaczej biliby go bez ślubu, czyli jakby w grzechu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pat Re: ... IP: 172.16.3.* 07.12.01, 14:05 Witam, drogi imbirze vel. marcinussie. Przeniosłam się z wątku 'ulissesowego', bo z niewiadomych przyczyn jakoś wcześniej nie zauważyłam 'mrożkowego'. A muszę Ci powiedzieć, że masz do czynienia z ogrooooomną wielbicielką twórczości rzeczonego literata. Niech świadczy o tym fakt, że zdając na (wtedy jeszcze) PWST, jako prozę wybrałam sobie "Słonia". Ba! Grałam nawet tygrysa w "Męczeństwach Piotra O'Heya", a zapewne zdajesz sobie sprawę jakich umiejętności i wyrzeczeń ta rola wymaga. Swoją drogą stajesz się coraz bardziej interesujący... Jak znam życie zaskoczysz mnie jeszcze czymś, co znam i uwielbiam. Szkoda tylko, że masz synka i (jak się można domyślać) szanowną małżonkę... Twoja kontrwielbicielka, Pat ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imbir Do PAT. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.01, 23:18 Witaj Pat, To dla Ciebie ten wątek "przeniosłem na górę". Nie było odzewu i spadło to na dalszą stronę i dlatego nie widziałaś. Wspomniałaś Ohey'a i wzruszenie odbiera mi głos. To jest mój numerek jeden i jeszcze w tym grałaś. Zabiję się :-)Jak zaczynałem z Mrożkiem to czytałem to na okrągło. Bardzo lubię starego myśliwego. Pamiętasz ? "Ja nieuczony. Chodź, pójdziemy w step, ścieżkami nad brzegiem jaru będziemy szli, dróżkami skroś brzezinę będziemy szli, ziemią całą nieobjętą naszą. I ten krzyk Oheya: "Prowadź! Jam twój!". SUPER. A tygrys. Musiałaś świetnie wyglądać w kranie z ciepłą wodą :-). My kiedyś próbowaliśmy w ogólniaku Karola i "grałem" wnuczka, ale mieliśmy problemy z opanowaniem tekstu (strasznie skomplikowane). No i jeszcze muszę powiedzieć o "Śmierci porucznika". Najbardziej lubię Majora II. Szkoda, że już tego nie grają. Obraza uczuć narodowych. Można Cię gdzieś zobaczyć na deskach teatralnych (na punkcie teatru to mam bzika kompletnego)? Żoną się nie przejmuj. Z odzysku jestem :-))) Pa,pa. Twój wielbiciel imbir PS Idę sobie powtórzyć "Dwa listy"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pat Re: Do Imbira... IP: 193.0.74.* 10.12.01, 18:07 Gość portalu: imbir napisał(a): > Zabiję się :-) Imbirku kochany! Nie rób tego, bo byłoby baaardzo źle!!! Pliiiz... Mam chroniczną depresję i właśnie niedawno (nie uwierzysz!) pewnien mężczyzna wyznał mi, że (zakładając moją prawdomówność odnośnie znajomości pewnych lektur w oryginale) zakochał się we mnie po uszy. I nagle w tym moim życiu, które było do tej pory nic nie warte i w którym nie było żadnej osoby mogącej dać mi jakiekolwiek wsparcie czy pocieszenie, znalazłam jakiś sens... [A na dodatek właśnie się zaczęły mistrzostwa europy w curlingu, który jest moją ukochaną dyscypliną sportową, a który niestety pokazywany jest w tv najwyżej raz w roku! Jakieś aniołki nade mną czuwają, czy co...] > Musiałaś świetnie wyglądać w kranie z ciepłą wodą :-). W ogóle w wodzie wyglądam korzystnie... Jako tygrys też wyglądałam, tyle że przez ogrooomną dziurkę od klucza i na dodatek wydawałam różne dźwięki, więc rólka w sumie niewielka. > Można Cię gdzieś zobaczyć na deskach teatralnych (na punkcie teatru to mam > bzika kompletnego)? Może troszkę Cię rozczaruję (mam nadzieję, że tylko troszeczkę...), ale moje 'aktorstwo' (nie licząc licznych występów na scenach międzylicealnych) skończyło się na dostaniu się na wydział aktorski warszawskiej PWST (pewien 'Słoń' mi pomógł), a że jednocześnie dostałam się na coś, na czym mi bardziej zależało, więc aktorstwo musiało zaczekać. Zamierzałam zdawać jeszcze raz rok później i równolegle ciągnąć 2 wydziały, ale jakoś się rozleniwiłam, a później już byłam 'za stara' (bo limit wieku)... Teraz się już od paru lat zbieram na reżyserię teatralną, nawet opracowuję co roku scenariusze na egzamin, ale zawsze coś mi wypada - a to jakiś wyjazd, a to jestem niezadowolona ze swojego pomysłu i tak latka lecą... A co do teatralnego bzika - znalazłeś bratnią duszę! Więc jeżeli chcesz mnie zobaczyć w teatrze - możemy kiedyś razem gdzieś pójść, to będziesz miał okazję. Co prawda nie na deskach, ale może coś się da w tej sprawie zrobić. > Żoną się nie przejmuj. Z odzysku jestem :-))) Naprawdę jesteś do wzięcia? Nie wiem dlaczego, ale jak o tym przeczytałam, to wyrosły mi skrzydełka... Zresztą chyba pisząc o tej żonie liczyłam na taką odpowiedź... W ogóle nie wiem, co się ze mną dzieje! A to wszystko Twoja sprawka! Bo ze mną jest tak: nie mam internetu w domu, więc zazwyczaj skaczę sobie na wydział (bom jeszcze studentką...) albo do jakichś kafejek internetowych, a w weekendy mam okresy 'abstynencji'. A w ten weekend się rozchorowałam (cały czas zresztą jestem cierpiąca i na antybiotykach) i nie mogłam się nigdzie wyrwać z 38,5-stopniową gorączką, żeby sprawdzić czy coś odpisałeś (a przyznam się, że taką żywiłam nadzieję). Dzisiaj też powinnam jeszcze siedzieć w domu, ale udałam przed mężem pilną studentkę i poleciałam na wydział. A tam - awaria serwera! Byłam zrozpaczona i z tego wszyskiego postanowiłam wydać majątek, żeby móc coś do Ciebie skrobnąć. Mam nadzieję, że moje parodniowe milczenie Cię zbytnio nie zasmuciło... Chyba już wrócę do domu, bo boję się, że bredząc w malignie mogłabym napisać jakieś bzdury... Do jutra (jeśli naprawią ten cholerny serwer!)(i jeśli dzisiejsza wyprawa nie spowoduje mojej wycieczki na tamten świat)... Pa,pa. Twoja ...(wstaw, co tylko masz ochotę) Pat ;) PS. Dziś wieczorem zrobię sobie herbatkę imbirową (na Twoją cześć!), uwiję w fotelu gniazdko i poczytam sobie 'Ucieczkę na południe'. No bo co w końcu, kurczę blade! "Obywatele tego miasta! Rolniku polski! Długo czekaliście, ale nienadaremno!" Odpowiedz Link Zgłoś
marcinuss Do Pat 11.12.01, 11:33 Hello Pat, Zmartwiłaś mnie, że jesteś chora. Zdrówka życzę i szybkiego powrotu do zdrowia. Z dziką rozkoszą zaproszę Cię do teatru. Jakoś ostatnio wypadłem z obiegu i nie obserwowałem co jest warte obejrzenia, ale wyszukam coś ekstra specjalnie dla Ciebie. Muszę Ci powiedzieć, że nawet się cieszę, że nie jesteś aktorką. Gdy napisałaś o PWST to przeleciało mi przez głowę - Krystyna Janda :-) (też jest fanem Prousta i kiedyś ją widziałem jak udzielała wywiadu po francusku). Trochę mnie zmroziło, ale już jest ok. Fajnie, że mamy tyle wspólnych zainteresowań. Nasze spotkanie może być więc niezwykłe. Czy możesz mi podać swój adres e-mail ? Chętnie napiszę do Ciebie "prywatnie" a nie "forumowo". Do mnie możesz pisać (jak masz ochotę oczywiście) na marcinuss@poczta.gazeta.pl. Pa, pa Twój wielbiciel imbir PS Czy Godot przyjechał ? :-) hmmm, chyba zacznę oglądać curling. Odpowiedz Link Zgłoś