Ludzie w Narni

20.01.06, 11:00
Zaczęłam się ostatnio zastanawiać, co się stało ze wszystkimi ludźmi w Narni
za czasów Białej Czarownicy. Wiemy, że wtedy należeli już do legendy. Z
drugiej strony, za rządów Piotra i jego rodzeństwa opisanych w "Koniu i jego
chłopcu" zarówno w Narni, jak i Archelandii, mieszkało całkiem wielu ludzi.
Skąd oni się wzięli? Ktoś wie albo ma jakis pomysł?
    • kega Re: Ludzie w Narni 20.01.06, 12:13
      Też się nad tym zastanawiałam. Ale ten problem dotyczy raczej Narni niż Archenlandii, bo przecież to Narnia była pod czarem stuletniej zimy. Z lektury odniosłam wrażenie, że Archenlandii ten problem nie dotyczy.
      A co do Narni. Być może na samym początku panowania Jadis pozbyła się ludzi, którzy zamieszkiwali Narnię, w myśl zasady, że lepiej dmuchać na zimne?
      • eptesicus nie tylko Archenlandia 21.01.06, 13:45
        Caly swiat poza Narnia byl swiatem ludzi. Archenlandia, NALEZACE DO NARNI wyspy
        (Terebintha, Samotne Wyspy) no i Kalormen. To byl swiat pelen ludzi roznych ras
        i narodow. Co do wysp to nie wiem czy za rządów Bialej Czarownicy byly
        zamieszkane przez ludzi, ale Archenland i Kalormen na pewno. Narnia stala sie
        ludzka dopiero po najezdzie Telmarow, choc potomkowie pierwszego krola (a wiec
        czlowieka) musieli tam byc przed Jadis, zalozyli tez Archenlandie i Kalormen.
        Rozmnazali sie i migrowali, ale z samej Narni potem znikneli. Dziwne to, ze
        czar Jadis zamykal dostep nie tylko cieplu i wiosnie ale tez wszelkim
        informacjom, przepływowi osob i towarow :-)) Przeciez zeby zobaczyc zywych
        ludzi wystarczalo udac sie na druga strone gor, wszedzie tam znajdowaly sie
        ludzkie krolestwa, miasta, kwiaty kwitly, drzewa byly zielone itp.. Do tego nie
        potrzebne byly zadne szafy ani latarnie...

        Ale takie analizy sa bez sensu. Rownie dobrze moglibysmy zastanawiac sie, jak
        funkcjonowal przez sto lat narnijski ekosystem bez produkcji pierwotnej
        (roslinnej), przeciez przy takich mrozach rosliny nie sa zdolne do fotosyntezy,
        zreszta drzewa lisciaste zwyczajnie zima nie maja lisci, wiec z fotosyntezy
        nici. A te tysiace faunow, karłów, centaurów, Mówiących Zwierząt itp. musialo
        cos jesc przez sto lat i pewnie sie rozmnazaly, tak jak na poludnie od gor
        robili to ludzie i normalne zwierzeta. Takie rozwazania zaprowadza nas jednak
        wylacznie w strone... smiesznosci. Dlaczego?

        Bo swiat Lewisa, Narnia, NIE JEST takim spojnym, logicznym, dopracowanym
        swiatem jak Srodziemie Tolkiena, pelnym misternych danych o etnologii,
        genealogii, gdzie kazdy narod i kazda rasa ma swoje miejsce, wiadomo skad sie
        wziela i kiedy, trudno znalezc tez sprzecznosci. Narnia, przeciwnie, to tylko
        pretekst dla moralno-duchowej przypowiesci, pelnej symboli i (prawie) na pewno
        chrzescijanskich spekulacji (jak wygladal by Chrystus w rownoleglych,
        alternatywnych swiatach?). Dlatego Lewis nie przejmowal sie ze dziwne jest skad
        Tumnus wzial paczki, ktore niosl do domu (kupil je? a gdzie produkcja?). Po
        prostu takie detale mialy budowac bajkowy klimat Opowiesci.
        • wampuka Re: nie tylko Archenlandia 21.01.06, 17:49
          Zgadzam się z tym, co piszesz, mimo, że ton masz cokolwiek zaczepny... ;) Ale wła?nie w klimacie "Opowie?ci..." tkwi ich potężna siła. Sztukš jest wykreować na około 100 stronach taki ?wiat, który od 12 strony wcišga, od 30 coraz bardziej emocjonuje, by okoo 80 strony wzruszyć do łez. To się Lewisowi udało dzięki klimatowi. Tolkien buduje ?ródziemie precyzyjniej, ale - choć jego ?wiat jest przez to niesłychanie prawdopodobny, spójny i konsekwentny - wywołanie potężnych emocji zajmuje mu przez to więcej czasu. Co nie oznacza, że w jakikolwiek sposób deprecjonuję jego, lub Lewisa, osišgnięcia. Nie sš lepsze/gorsze, bo nie w takich kategoriach należy je rozpatrywać. Sa inne. inno?ć sprawia, że po ksišżki jednego i drugiego sięga się z wielkš przyjemno?ciš.
          • salvador6 Re: SNIEZNA KURTYNA 03.03.06, 14:29
            to była po prostu Sniezna kurtyna miało mielimy w hsitorii państw
            totalitarnych odcietych od świata tu problem jest ułatwiony bo czarownica
            dysponuje czarami i licznymi szpiegami nawet niektore drzewa sa po jej stronie
            oraz cała swita zjaw . duchow i innych stowrzen ktore na pewno pomagaja jej aby
            zadna wzmianka o normalnym kraju nie dotarła Narni :)prosze jak kisazki Lewisa
            pobudzaja nasza wyobrażnia:)
        • randybvain Re: nie tylko Archenlandia 04.03.06, 12:28
          Lewis pisal dla dzieci, Tolkien dla doroslych.
          Poza tym u Tolkiena tez nie wszystko wiadomo. Potrafil sie skupiac na
          drobiazgach typu skad sie wzielo imie trzeciorzednej elfki, ale nadal nie
          wiadomo, jakie jest pochodzenie hobbitow, co sie stalo z Entowymi zonami,
          Ethryn Luin i tak dalej.
          • meduza7 Re: nie tylko Archenlandia 13.09.06, 21:14
            Witam, jestem tu nowa, ale też chciałabym wtrącić swoje trzy grosze.
            Myślę, że niespojność co do istnienia bądź nieistnienia ludzi w Narni
            (pamiętacie, Tumnus ma na półce książkę "Czy czlowiek jest mitem?") bierze się
            po prostu z rozrośnięcia się cyklu poza zaplanowane wcześniej ramy. Początkowo
            jest w miarę konsekwentnie, rodzeństwo Pevensie pojawia się jako pierwsze
            istoty ludzkie, w Kaspianie wybiegamy w przyszłość o wieleset lat i dowiadujemy
            się, że ludzie żyjący w Narni są potomkami piratów, którzy dotarli tam przez
            inną "szczelinę w czasoprzestrzeni". Ale potem pojawia się "Koń i jego
            chłopiec", opowieść w całkiem innej konwencji no i wraz z nią zagadka: byli ci
            ludzie, czy ich nie było? Porównując, to coś jak u Musierowicz postać Gizeli w
            Kalamburce, stworzona specjalnie na potrzeby tej książki i rownież stanowiąca
            potężną niekonsekwencję.
Pełna wersja