Waris Dirie - córka nomadów

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.02, 15:24
ludzie ja nie wiedzialam ze jest az tak zle...
    • Gość: kasia (ktarg@hco.k Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.kollegienet.dk / 172.16.60.* 16.11.02, 15:40
      nie czytałam tej książki w wersji oryginalnej, znam tylko jej
      fragment który publikujecie, ale wydaje mi si że została
      okropnie przetłumaczona, zupełnie bez wrażliwości na słowo,
      nienaturalnym, kanciastym językiem. przejście od fachowego
      słownictwa do zdań zupelnie potocznych, nagłe wtręty języka
      literackiego... dziwi mnie też wybór tych fragmentów,
      chaotyczny i przypadkowy, robi wrażenie jakby książka była
      zbiorem myśli które zupełnie losowo przychodzą do głowy, bez
      ładu i składu. wolałabym, żeby książki tłumaczone i
      prezentowane były z większą wrażliwością i uwagą - tym
      bardziej, że z artykułu Moniki Słowakiewicz (niestety też
      bardzo powierzchownego) wynika, że to ciekawa osoba i z
      pewnością ksiązka też wartościowa.
      • Gość: Aleksandra Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: proxy / 212.244.106.* 21.11.02, 08:43
        Gość portalu: kasia (ktarg@hco.k napisał(a):

        > nie czytałam tej książki w wersji oryginalnej, znam tylko jej
        > fragment który publikujecie, ale wydaje mi si że została
        > okropnie przetłumaczona, zupełnie bez wrażliwości na słowo,
        > nienaturalnym, kanciastym językiem. przejście od fachowego
        > słownictwa do zdań zupelnie potocznych, nagłe wtręty języka
        > literackiego... dziwi mnie też wybór tych fragmentów,
        > chaotyczny i przypadkowy, robi wrażenie jakby książka była
        > zbiorem myśli które zupełnie losowo przychodzą do głowy, bez
        > ładu i składu. wolałabym, żeby książki tłumaczone i
        > prezentowane były z większą wrażliwością i uwagą - tym
        > bardziej, że z artykułu Moniki Słowakiewicz (niestety też
        > bardzo powierzchownego) wynika, że to ciekawa osoba i z
        > pewnością ksiązka też wartościowa.

        Zgadzam się z Tobą. Fatalny język - brzmi to jak bełkot a powinno wzruszać..
        Wzrusza humanistów od siedmiu boleści, którzy w kulturze europejskiej głosują
        za aborcją, nie przeszkadza im szeptanie grzechów do ucha człowieka, nie
        godnego danego mu zaufania.
        Ech..kultury!
      • Gość: Ania Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.03, 00:55
        Nie powinno sie wypowiadac tylko czytajac fragmenty ksiazki.
        Ksiazka jest dobrze przetlumaczona(Czytalam ja rowniez w jezyku
        niemieckim). Ksiazka jest autobiografia Waris Dirie, jak
        wiadomo pochodzi z Somali a w swoim zyciu nie ksztalcila sie w
        szkolach wyzszych, dlatego w ksiazce odzwierciedlone sa jej
        mysli i jezyk potoczny. Gdybybyla ta ksiazka napisana
        gornolotnym jezykiem nie bylay na tyle ciekawa i
        wciagajaca.Naprawde polecam, czyta sie jednym tchem!!!

    • Gość: Magda To okropne! IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 16.11.02, 19:26
      Czy nikt nie ma świadomości, jaką tym małym dziewczynkom
      wyrządza się krzywdę?? Pamiętacie sprawę Safiji, którą sąd
      koraniczny skazał na śmierć za rzekome cudzołóstwo? Wielu
      Internautów odpowiadało wówczas, że jest to odmienna kultura,
      której my nie rozumiemy i powinniśmy odciąć się od problemu. Oto
      właśnie ta ich kultura... To w zasadzie trudno nazwać inaczej,
      jak tylko niespotykanym barbarzyństwem - tym gorszym, iż cierpią
      tu niewinne, nieświadome niczego dzieci. Nie potrafię wyrazić
      słowami, czym mnie przejmuje religia islamu, każąca wierzyć, iż
      kobieta jest czymś "nieczystym" i gorszym od mężczyzny. Jest to
      połączenie odrazy i pogardy dla głupich, prymitywnych dzikusów,
      niegodnych nazwania ich ludźmi. Wydaje mi się pewne, iż nie jest
      to religia przyjazna pokojowi, szacunkowi dla innych i
      kobietom. I jeszcze jedno - zauważyłam, że od pewnego czasu,
      widząc w telewizji pogromy Palestyńczyków czy też Czeczeńskich
      muzułmanów, wcale nie żal mi tych pokurczów - a tenże artykuł
      utwierdza mnie w tym przekonaniu.
      • morgrist Re: To okropne! 17.11.02, 15:34
        Oczywiście masz prawo tak myśleć , i wyrażać swoje poglądy też .Ale zrozum to
        nie islam jest zły , to ludzie którzy wykorzystują tę religię w taki sposób są
        winni. Człowiek każdą, najlepszą i najczystszą ideę,jest w stanie splugawić i
        wykorzystać do swoich celów. Zapomniałaś co robili chrześcijanie w
        średniowieczu ? . Nie generalizuj Nie każdy muzłumanin jest barbarzyńcą i
        terrorystą.
        • Gość: Magda Re: To okropne! IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 17.11.02, 16:23
          Przypisujesz mi rzeczy, których nie napisałam. Nigdzie nie
          twierdziłam, iż islam równa się terroryzmowi. A co do mojej
          opinii, to tenże artykuł chyba jasno opisuje krzywdę, jaką
          wyrządza się małym dziewczynkom - czynione jest to właśnie z
          pobudek ściśle religijnych. Jednego jestem pewna - islam nie
          jest religią przyjazną dla kobiet...
          • Gość: Anna M Re: To okropne! IP: 62.233.140.* 18.11.02, 14:24
            Nigdzie w Koranie nie ma nakazu obrzezania kobiet. Jest to lokalny zwyczaj
            somalijski (zachodzi też na częśc Egiptu), z którym większość muzułmanów
            walczy.
            Islam, podobnie jak chrześcijaństwo, objął wiele krajów i lokalnych kultur. W
            wielu miejscach nałożył się na dawne miejscowe zwyczaje. Takimi właśnie jest
            obrzezanie dziewczynek w Somalii czy sądy plemienne w Pakistanie.
            Niestety, łatwiej jest zawołac z oburzeniem "Jaki ten islam okropny!", niż
            przyjrzeć się zjawisku bliżej.
          • Gość: Nefi mylisz sie IP: 80.51.242.* 28.03.04, 01:19
            Islam nie nakazuje obrzezywania kobiet. To zwyczaj regionalny, plemienny.
            Najgorsze jest to , ze powielasz takie bledne wnioski wsrod innych.
      • Gość: Jasiek Magda ty jestes okropna IP: *.sgh.waw.pl 18.11.02, 01:06
        Zastanow sie co ty napisalas. Jak mozna byc az tak wyzbytym
        ludzkich uczuc.
        • Gość: miki Re: Magda ty jestes okropna IP: *.waw.cdp.pl / 172.18.221.* 18.11.02, 12:06
          Gość portalu: Jasiek napisał(a):

          > Zastanow sie co ty napisalas. Jak mozna byc az tak wyzbytym
          > ludzkich uczuc.
          Jasiek, a może to z Tobą jest coś nie tak?Może to Ty jesteś wyzbyty ludzkich uczuć skoro nie poruszył Cie
          ten artykuł?A może jesteś zwykłym islamskim szowinistą lub małolatem, który chowany w cieplarnianych
          warunkach niewiele rozumie jeszcze z życia?Czy Twoim zdaniem mężczyżni też powinni być kastrowani
          w imię czystości?Bo mnie się wydaje,że to powinno głównie ich dotyczyć.
          • Gość: Magda Re: Magda ty jestes okropna IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 18.11.02, 14:16
            Doskonała riposta, kolego/koleżanko!
          • Gość: a Re: Magda ty jestes okropna IP: proxy / *.eltur.com.pl 19.11.02, 14:01
            Jeżeli ludzkimi uczuciami nazywasz takie, z których biorą się
            określenia typu: "wcale mi ich żal tych przykurczów"(na temat
            np. Czeczeńców) - to gratuluję humanizmu. Wam obu, wrażliwe
            panie humanistki.
      • Gość: tul To nie tylko wina islamu IP: 208.160.135.* 19.11.02, 13:36
        W islamie nie ma nakazu obrzezania kobiet. To starozytny
        afrykanski zwyczaj, wystepujacy u ludow calego Czarnego Ladu.
        Mowi to wyrazie w swoich ksiazkach autorka "Kwiatu Pustyni"
        i "Corki Nomadow". Faktem jest jednak, ze obyczajowosc
        muzulmanska (przyniesiona do Afryki dopiero we wczesnym
        sredniowieczu) ulatwia takie traktowanie kobiet. Nie obarczajmy
        jednak islamu kolejnym powodem do nienawisci. Do terroryzmu
        wynikajacego z islamu mozna sie przyczepic - wrecz trzeba, ale
        obrzezanie kobiet to zupelnie inna historia.
        • Gość: Magda Re: To nie tylko wina islamu IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 22.11.02, 19:43
          Ni wiem, czy jesteś mężczyzną czy też kobietą - to jednak jest
          mniej ważne na tle twojej wypowiedzi(specjalnie użyłam małej
          litery...). Sądzę, że wciąż nie zdajesz sobie sprawy z krzywdy,
          jaką wyrządza się tym niczego niećwiadomym dzieciom... Sądziłam,
          że przynajmniej polskie społeczeństwo będzie w stanie zrozumieć
          ogrom krzywdy, jaką wyrządza się tym dzieciom - widzę, że się
          myliłam... Nie wiem, jak nisko trzeba upaść, aby popierać (jak
          ty) ten uwłaczający ludzkiej cywilizacji proceder. Widocznie nie
          bardzo rozumiesz, co tak naprawdę wyrządza się tym małym
          dziewczynkom - inaczej nie pisałbyś tego komentarza. Moim
          zdaniem, ten proceder jest godzien jedynie potępienia, a nie
          jakiegokolwiek tłumaczenia.
          • Gość: Anna M Re: To nie tylko wina islamu IP: *.chello.pl 22.11.02, 20:06
            Masz rację - dzieciom wyrządza się tu krzywdę. Ale nie można podchodzić do tego
            emocjonalnie, i z satysfakcją oglądać w dzienniku sceny z Czeczenii czy
            Palestyny, powtarzając sobie "Zasłużyli sobie, dranie". (Nawiasem mówiąc jedni
            ani drudzy nie praktykują tego zwyczaju).
            Obrzezanie czy kastracja kobiet jest starym afrykańskim obyczajem plemiennym.
            Owszem - okrutnym i krzywdzącym. Owszem - nalezy z nim walczyć. Ale nie na
            zasadzie świętej wojny. Oni tego nie robią dlatego, że chcą kogoś skrzywdzić.
            Oni tak robią dlatego, że zawsze tak się robiło, że w większości nie wyobrażają
            sobie sytuacji, by można było tak nie robić.
            Najwyraźniej nie rozumiesz, jak wielka jest w starej kulturze, zwłaszcza dość
            zamkniętej i niezbyt oświeconej, potęga tradycji. Można i należy zwalczac takie
            zwyczaje, ale niestety nie osiągnie się tego prawnymi zakazami (zreszta prawna
            kontrola nad tak żyjącymi plemionami jest, łagodnie mówiąc, trudna), nie mówiąc
            już o strzelaniu do Czeczeńców i Palestyńczyków, którzy nie mają z tym nic
            wspólnego (ale to tak łatwo zwalić wszystko na wredny islam, prawda?). Jedyne,
            co można zrobić, to zapewniac im dostęp do wykształcenia, do medycyny, starać
            się ukazać im, że od tego zwyczaju można i należy odstąpić. Tuaj musi,
            niestety, zajść ewolucja w kulturze - piszę "niestety", bo sama chciałabym, by
            z tym rytuałem skończono natychmiast, żeby nikt juz nie musiał cierpieć. Ale
            wiem, że to nie jest takie proste.
          • Gość: mk Re: To nie tylko wina islamu IP: PROXY* / 195.153.219.* 27.11.02, 22:40
            Gość portalu: Magda napisał:

            > Ni wiem, czy jesteś mężczyzną czy też kobietą - to jednak jest
            > mniej ważne na tle twojej wypowiedzi(specjalnie użyłam małej
            > litery...). Sądzę, że wciąż nie zdajesz sobie sprawy z
            krzywdy,
            > jaką wyrządza się tym niczego niećwiadomym dzieciom...
            Sądziłam,
            > że przynajmniej polskie społeczeństwo będzie w stanie
            zrozumieć
            > ogrom krzywdy, jaką wyrządza się tym dzieciom - widzę, że się
            > myliłam... Nie wiem, jak nisko trzeba upaść, aby popierać (jak
            > ty) ten uwłaczający ludzkiej cywilizacji proceder. Widocznie
            nie
            > bardzo rozumiesz, co tak naprawdę wyrządza się tym małym
            > dziewczynkom - inaczej nie pisałbyś tego komentarza. Moim
            > zdaniem, ten proceder jest godzien jedynie potępienia, a nie
            > jakiegokolwiek tłumaczenia.


            Magda, opamietaj sie! Oczywiscie gleboko poruszyl cie przedmiot
            artykulu i dobrze! Nie da sie tego zjawiska zakwalifikowac
            inaczej jak - barbarzynstwo i zadne argumenty tu nic tu nie
            zmienia. Jednak twoje unoszenie sie oburzeniem na temat Islamu,
            oraz mieszanie w to Czeczenii i Palestynczykow, dowodzi malej
            wiedzy na poruszony temat. Poczytaj troche, to pomaga w
            zrozumieniu swiata! Polecam ksiazke pod tytulem 'Kobieta-
            geografia intymna', /powinna jeszcze byc w ksiegarniach/ a
            zwlaszcza rozdzial o zdumiewajacej dla calego swiata ludzkiego,
            a i naszych najblizszych krewniakow zwierzecych checi
            kontrolowania rozrodczosci 'samic' przez naszych uroczych,
            meskich wspoltowarzyszy zycia. Proceder okaleczania kobiet,
            straszny i obrzydliwy, jest tylko ekstremalnym wyrazem tego
            zachowania i wbrew pozorom nie ma nic wspolnego z religia.
            Zastanow sie rowniez nad tym, ze chociaz niewatpliwie mialysmy
            szczescie nie zyjac w tamtej czesci swiata, to na przyklad w
            Polsce, kobietom tez dosc daleko do pelnej kontroli nad wlasnym
            zyciem - vide ustawa antyaborcyjna, brak dostepu do srodkow
            antykoncepcyjnych itp, itd.
      • Gość: Dorota Re: To okropne! IP: delfinek:* / 192.168.0.* 19.11.02, 18:27
        To straszne...
        Naprawdę jestem przerażona.
        Myślałam , że takie rzeczy to tylko legendy i to z odległych
        dziejów.
        Bardzo mnie to poruszyło.
      • Gość: Tośka Re: To okropne! IP: 10.31.10.* 19.11.02, 22:35
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Czy nikt nie ma świadomości, jaką tym małym dziewczynkom
        > wyrządza się krzywdę?? Pamiętacie sprawę Safiji, którą sąd
        > koraniczny skazał na śmierć za rzekome cudzołóstwo? Wielu
        > Internautów odpowiadało wówczas, że jest to odmienna kultura,
        > której my nie rozumiemy i powinniśmy odciąć się od problemu.
        Oto
        > właśnie ta ich kultura... To w zasadzie trudno nazwać inaczej,
        > jak tylko niespotykanym barbarzyństwem - tym gorszym, iż
        cierpią
        > tu niewinne, nieświadome niczego dzieci. Nie potrafię wyrazić
        > słowami, czym mnie przejmuje religia islamu, każąca wierzyć,

        > kobieta jest czymś "nieczystym" i gorszym od mężczyzny. Jest
        to
        > połączenie odrazy i pogardy dla głupich, prymitywnych
        dzikusów,
        > niegodnych nazwania ich ludźmi. Wydaje mi się pewne, iż nie
        jest
        > to religia przyjazna pokojowi, szacunkowi dla innych i
        > kobietom. I jeszcze jedno - zauważyłam, że od pewnego czasu,
        > widząc w telewizji pogromy Palestyńczyków czy też Czeczeńskich
        > muzułmanów, wcale nie żal mi tych pokurczów - a tenże artykuł
        > utwierdza mnie w tym przekonaniu.


        Droga Magdo
        Chciałam Ci powiedzieć, że:
        Zjawisko wycinania łechtaczek, zaszywania pochwy i tym podobnych
        rzeczy jest spotykane w północnej Afryce i niestety w krajach
        zachodnich, właśnie tam gdzie są emigranci. Ale nie jest to winą
        islamu, Koranu itp. Waris się myli. W żadnej świętej księdze:
        Biblii, Koranie, Talmudzie nie ma zapisu na ten temat. Ten
        proceder plemienny jest znanych od ok. 3 tys. lat.
      • Gość: Nefi okropne! IP: 80.51.242.* 28.03.04, 01:13
        Okropnym jest to jak bledna interpretacja, uprzedzenia, tendencyjna propaganda
        i powielanie niesprawdzonych opinii modeluje takie poglady takich ludzi jak ty.
        Przykro czytac i sluchac, a rece opadaja z bezsilnosci. Stad tyle
        nietolerancji, uprzedzen, niezrozumienia i nienawisci na swiecie, a przede
        wszystkim z NIEWIEDZY.
    • monikazator Re: Waris Dirie - córka nomadów 17.11.02, 20:36
      wpelni sie zgadzam z tym co mapisal/a morgis
      magdo nie masz racji
      monika
    • Gość: ernika Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 00:04
      Mnie najbardziej przeraża fakt, że to kobiety kobietom zgotowały
      ten los. To obrzezanie jest kompletnie bezcelowe, koszmarnie
      bolesne, nikomu niepotrzebne do szczęścia - a matki tak zupełnie
      bezrefleksyjnie skazują na nie swoje córki bo tak jest i tak
      musi być. Najtrudniej mi zrozumieć ten właśnie aspekt, jak widać
      czasami zbyteczni są faceci żeby uczynić z życia kobiety
      absurdalną udrękę, kobiety poradzą sobie same...
      • Gość: miki Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.waw.cdp.pl / 172.18.221.* 18.11.02, 12:22
        Gość portalu: ernika napisał(a):

        > Mnie najbardziej przeraża fakt, że to kobiety kobietom zgotowały
        > ten los. To obrzezanie jest kompletnie bezcelowe, koszmarnie
        > bolesne, nikomu niepotrzebne do szczęścia - a matki tak zupełnie
        > bezrefleksyjnie skazują na nie swoje córki bo tak jest i tak
        > musi być. Najtrudniej mi zrozumieć ten właśnie aspekt, jak widać
        > czasami zbyteczni są faceci żeby uczynić z życia kobiety
        > absurdalną udrękę, kobiety poradzą sobie same...

        Jesteś raczej w błędzie, to mężczyżni zgotowali kobietom taki los.Czy bałaś się kiedykolwiek do tego
        stopnia faceta lub męskiej społeczności, która cię otacza , żeby okaleczyć własną córkę zarówno
        psychicznie jak i fizycznie po to tylko aby zgotować jej mniejsze zło? A masz w ogóle córkę?
        • Gość: ernika Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 14:35
          Gość portalu: miki napisał(a):

          > Gość portalu: ernika napisał(a):
          >
          > >> Jesteś raczej w błędzie, to mężczyżni zgotowali kobietom taki los.Czy
          bałaś się
          > kiedykolwiek do tego
          > stopnia faceta lub męskiej społeczności, która cię otacza , żeby okaleczyć
          włas
          > ną córkę zarówno
          > psychicznie jak i fizycznie po to tylko aby zgotować jej mniejsze zło? A masz
          w
          > ogóle córkę?
          Nie mam córki! Ja nie potrafię myśleć w ten sposób- że najważniejsza w życiu
          kobiety jest "męska społeczność" i należy zrobić absolutnie wszystko żeby się
          jej nie narazić. Dlatego tego nie rozumiem; przyjmuję jednak do wiadomości,że
          to są różnice kulturowe i mentalne. Myślę że przed muzułmankami stoi cały
          proces emancypacji jakiego dokonały np. europejki i Waris Dirie to
          taka "pierwsza jaskółka ". Nikt tym kobietom nie pomoże jeśli one same sobie
          nie zaczną pomagać. Pozdrawiam!
          • Gość: Anna M Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: 62.233.140.* 21.11.02, 11:05
            W takich kwestiach w ogóle nie pojawia się sprawa decyzji, czy
            wyboru moralnego. Nie jest tak, że matka myśli sobie "Dla mojej
            córki jest to bardzo krzywdzące jako kobiety, ale muszę tak
            zrobić, bo miejscowa męska społeczność nie da mi spokoju, a
            kobiety w ogóle mają źle". Takie rzeczy, zwłaszcza w
            zamknietych społecznościach, robi się, bo tak się robi i zawsze
            sie tak robiło, i nikomu nie przychodzi do głowy, że mogłoby
            być inaczej.
            Nie nalezy zresztą winić za to islamu - tak samo było np. na
            polskich wsiach i we wszystkich innych krajach.
    • Gość: damari Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: proxy / 212.160.204.* 18.11.02, 09:22
      Czytałam tę książkę z zapartym tchem i szczerze mówiąc nawet nie
      zwróciłam uwagi na jakość tłumaczenia, gdyż sama historia Waris
      jest przejmująca. Podziwiam jej odwagę i wytrwałość.Dzięki tej
      książce mamy okazję poznać życie w Somalii. Polecam wszystkim
      przeczytanie całej książki.
    • Gość: Zbyszek Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.pgi.kielce.pl 18.11.02, 10:14
      Dowiedziałem się o kolejnym koszmarze, wobec którego jestem bezsilny.
    • Gość: george Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 11:26
      taka jest ich kultura i trzeba ją uszanować.
      Należy zwrócić uwagę jaką plaga w Afryce jest AIDS, a przecież
      nie rozszerza się on drogą pokarmową. A co z obrzezaniem żydów.
      • Gość: miki Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.waw.cdp.pl / 172.18.221.* 18.11.02, 12:09
        A czy wiesz co to takiego obrzezanie i czyn różni się od kastracji?
    • Gość: dracula Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: 195.116.221.* 18.11.02, 11:39
      to co tu przeczytałem jest niewyobrażalnym barbarzyństwem !!!!!
      • Gość: Sha Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.ds.univ.gda.pl 18.11.02, 14:05
        Brakuje mi słów, aby opisać to co czuję czytając tę książkę.
        Jest po prostu wstrząsająca. Najgorsz jest bezsilność. Dlaczego
        pozwalamy innym cierpieć? Świat jest nienormalny, przewrócony
        do góry nogami. Chcę,żeby moja córka cierpiała,bo to dla jej
        dobra? To jest kompletnie chore. CHORE, CHORE, CHORE!
        • beny5 Re: Waris Dirie - córka nomadów 18.11.02, 14:11
          Gość portalu: Sha napisał(a):

          > Brakuje mi słów, aby opisać to co czuję czytając tę książkę.
          > Jest po prostu wstrząsająca. Najgorsz jest bezsilność.
          Dlaczego
          > pozwalamy innym cierpieć? Świat jest nienormalny, przewrócony
          > do góry nogami. Chcę,żeby moja córka cierpiała,bo to dla jej
          > dobra? To jest kompletnie chore. CHORE, CHORE, CHORE!


          To sprzeciw sie!
          Polecie c tam i glos milosc np. chrzescijanska, albo jaka
          kolwiek inna, opodatkuj sie na rzecz dzieci somalijskich,
          przyjmij je pod swoj dach.

          Niby kto mialby sie nimi przejmowac co?
    • Gość: Marlena Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.matfiz.polsl.gliwice.pl 19.11.02, 13:59
      Ja wlasnie przeczytalam ksiazke o Waris i powiem szczerze, ze
      czytalam ja jednym tchem.Przerazenie-nieraz ani nie dwa taki
      mialam wyraz twarzy kiedy czytalam ksiazke.Wstret-nie, tego
      uczucia nie żywiłam.Bardzo współczuję waris, z całego serca,
      ponieważ padła ona ofiarą przekonań religijnych i zacofania
      społecznego.
      Dzisiaj, 19.11.2002,bede referowac ta ksiazke na zajeciach z
      psychologii i bede również cytować te fragmenty dotyczące
      okaleczania.Nie dlatego żeby wywołać w ludzich obrzydzenie,
      tylko po to by zdali sobie sprawę z tego,że istnieje taki
      problem.Bo przecież wyznajemy zasadę HOMO SUM ET NIL
      HUMANUM"Nic co ludzkie nie jest mi obce". Anie taka moja rola
      żeby wywoływac grymasy twarzy słuchaczy..

      A tak ogolnie to podobało mi się jak Waris dała nauczkę swojej
      nowej macosze(przywiązujac ja do drzewa do góry nogami, aby
      mozg jej sioe trochę odświerzył.

      Pozdrawiam wszystkich czytelników i polecam książke bardzoo
      gorąco.
      Pozdrowienia Marlena
    • darawka Re: Waris Dirie - córka nomadów 20.11.02, 21:00
      Zawsze wiedzałem że religie są po to aby kontrolować masy ale
      żeby posuwać się do tego stopnia ......
    • tuhanka Re: Waris Dirie - córka nomadów 21.11.02, 17:02
      Przeczytałam z zapartym tchem obie książki. Problem nie był mi obcy, już przed
      kilkoma laty o nim czytałam. Współczuję Waris i jej rodaczkom z powodu
      okaleczenia. Jednak sama Waris pisze, że to jest jedyna rzecz, którą źle
      wspomina ze swojego afrykańskiego dzieciństwa. Dziewczyna wiele wycierpiała,
      ale może właśnie po to, by dać świadectwa. Nie ma co przy tym obrzucać błotem
      muzułmanów. Owszem, rytualne obrzezanie kobiet ma miejsce w krajach islamskich,
      jednak nie wynika to z Koranu, co najwyżej z powiązania obyczajów plemiennych z
      interpretacjami tworzonymi przez niedouczonych mułłów. Przecież i w Europie - w
      Bośni, Albanii, a nawet w Polsce są muzułmanie, tylko że nic podobnego nie
      robią, a prawa kobiet nie są ograniczane, albo są ograniczane w niewielkim
      stopniu - i to tylko zwyczajowo. Koran nakazuje szacunek dla kobiet, dbałość o
      żonę etc. Należy potępiać to, co dzieje się w Afryce (i po części w krajach
      Półwyspu Arabskiego), należy z tym walczyć, ale identyfikowanie tego z islamem
      jest nadinterpretacją. Zresztą nie będę kryła, że uderzanie w islam i
      przypisywanie mu wszystkiego co złe, osobiście mnie boli - choć jestem
      katoliczką od urodzenia, moi tatarscy przodkowie byli muzułmanami.
      Co do obrzezania męskiego - zabieg ten bardzo niewiele ma z okrucieństwem
      "rzeźnictwa" stosowanego na kobietach. W tym przypadku wycina się kawałek
      naskórka z napletka, co niekiedy jest nawet robione ze wzglęDów higienicznych u
      nie-Żydów i nie-muzułmanów. Oczywiście, jest to bolesne, u dziecka może
      spowodować szok, ale taka ranka szybko się goi i nie powoduje konsekwencji na
      przyszłość. Tymczasem forma okaleczania kobiet, jaka stosowana jest w Somalii,
      jest prawdziwą torturą - nie dość, że wycinają bardzo unerwioną a więc bardzo
      wrażliwą łechtaczkę, to jeszcze dodatkowo wargi mniejsze sromu i część warg
      większych - a cała rana jest zaszywana. Waris Dirie zresztą opisała, jak stara
      znachorka to robiła - wzięła kolce z krzewu, poprzebijała brzegi rany i przez
      te otwory przewlekła grubą nić. Wszystko odbywało się na jakimś brudnym
      kamieniu. Nic dziwnego, że wiele kobiet po czymś takim umiera w wyniku
      wykrwawienia lub zakażenia. Nic dziwnego, że wiele kolejnych traci życie
      podczas porodu wraz z rodzącym się dzieckiem, które przez taki otwór nie może
      się przecisnąć. Nic dziwnego, że właściwie wszystkie cierpią katusze podczas
      miesiączki lub oddawania moczu. Z tym należy walczyć, nie z islamem.
    • Gość: obserwator A sytuacja chłopców arabskich i żydowskich też jest IP: proxy / 212.244.106.* 22.11.02, 11:54
      ciężka podobno zabieg obrzezania odbywa sie bez znieczulenia
      • Gość: Przemek Re: A sytuacja chłopców arabskich i żydowskich te IP: *.tele.pw.edu.pl 27.11.02, 16:45
        Moim zdaniem zadna religia ani lokalna obyczajowosc nie ma prawa ingerowania w integralnosc cielesna czlowieka
        (obcinanie narzadow lub ich czesci, itp.). Ostatecznie, jesli pelnoletni czlowiek wyrazi zgode (najlepiej na pismie, w
        obecnosci swiadkow i po poinstruowaniu o wszelkich konsekwencjach) na taki zabieg, to niech mu tam obetna co
        chce, nawet glowe. Ale od dzieci wara!!! Nawet zabieg obrzezania, choc nie tak dotkliwy (co do skutkow dla zdrowia
        zdania sa mocno podzielone), nie powinien byc wykonywany na dzieciach. Po dorosnieciu ktos, kto odszedl od
        judaizmu czy islamu, moglby miec sluszna pretensje o okaleczenie. Moim zdaniem, nie mamy moralnego prawa do
        okaleczania dzieci. Co innego wszelkie zabiegi "nieniszczace", np chrzest - polanie woda sladu nie zostawia. Chyba
        chrzescijanie sa tu troche "do przodu" w porownaniu z muzulmanami i zydami.
        • Gość: Ana Re: A sytuacja chłopców arabskich i żydowskich te IP: *.krakow.pl 28.01.03, 17:07
          Religia chrześcijańska jest dużo starsza od islamu. Jest na innym etapie
          rozwoju. W średniowieczu chrzescijanie też mordowali w imię religii (wyprawy
          krzyżowe), skazywali za czary (inkwizycja) i też w państwach chrzescijańskich
          dominowało prawo religijne. Islam jest dziś na takim etapie jak chrześcijaństwo
          w średniowieczu.
    • Gość: kasia Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.ae.poznan.pl 28.01.03, 13:03
      DOPIERO TERAZ CIESZĘ SIĘ ŻE ŻYJĘ W POLSCE-MOGŁAM TRAFIĆ GORZEJ!
    • kmjz Re: Waris Dirie - córka nomadów 29.01.03, 11:39
      Czytałam juz jedna ksiązkę tej "autorki" i jestem pewna, ze wiecej po nia nie
      siegnę. Pomijając fakt oklaeczania kobiet- sama książka pod wzgledem literackim
      jest fatalna.
    • Gość: ola_kopec@gazeta.p Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 17:50
      Pamiętam wywiad jaki udzieliła Waris w rozmowach w toku i byłąm
      z szokowana. Teraz po przeczytania tego fragmentu sądze że życie
      jest koszmarne.
    • Gość: Ginger Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.03, 13:58
      Czytalam obie ksiazki. Mam nadzieje, ze to wina tlumaczenia, bo jezyk jest
      rzeczywiscie momentami 'prostacki'. Tematyka wstrzasajaca. Warto przeczytac.
    • Gość: thats me than.. Waris Dirie - córka nomadów IP: 212.244.54.* 09.04.03, 16:45
      Uważam, że to co robi się kobietą w Somali jest okropne.
      Osobiście przeczytałam książke w całości zarówno ,,kwiat
      pustyni" jak i ,,córka nomadów". Nie wiedziałm, że niektorzy
      ludzie tyle przeszli w życiu.
    • Gość: thats me than.. Waris Dirie - córka nomadów c.d. IP: 212.244.54.* 09.04.03, 16:51
      Okleczanie kobiet jest częstym zjawiskiem na świecie chociaż
      zabronionym,w większości krajów. Ta książka pzredstawiła,, inny
      punkt widzenia"
    • Gość: agap8 Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.pl / 192.168.2.* 10.04.03, 14:52
      Ja uważam, że gdyby Waris została w Somalii i wyszła za mąż za człowieka
      wybranego przez ojca - tak jak wszystkie somalijskie dziewczyny - nie
      cierpiałaby z powodu obrzezania. Ponieważ żaden członek nie zmieści się
      w "dziurce wielkości główki od zapałki", noc poślubna musiałaby
      ją "rozpieczętować" i aby pożycie z mężem było możliwe, jej "otwór" nie miałby
      już rozmiarów utrudniających miesiączkowanie czy oddawanie moczu. Po drugie -
      natychmiast po ślubie zaszłaby przecież w ciążę i rodziłaby jedno dziecko po
      drugim, jak jej matka i inne somalijskie kobiety. Kobieta, która albo jest w
      ciąży, albo karmi piersią, praktycznie nie miesiączkuje. Co prawda Waris pisze
      o konieczności rozcinania i zszywania krocza przy porodach, ale dokładnie to
      samo robi się w naszych klinikach - sama trzykrotnie byłam nacinana i zszywana
      przy porodzie i jest to okropne, ale przecież nie związane z obrzezaniem.
      Nikt, myślę, nie uświadamia sobie tego, że problemy Waris wynikły z wyjazdu do
      Europy i długoletniego dziewictwa, które w warunkach somalijskich nie
      istnieje. Oczywiście, można by mówić, że obrzezuje się małe dziewczynki, które
      męczą się do czasu zamążpójścia. Ale sama Waris nie umie powiedzieć, ile miała
      lat przy ważnych wydarzeniach jej życia, np. w "Kwiecie Pustyni" jest mowa o
      gwałcie wujka gdy miała lat 4, a w "Córce nomadów", że miała lat 10. Tym samym
      należy przypuszczać, że wiek przy obrzezaniu również nie jest jej dokładnie
      znany. Podejrzewam, że dziewczyna wkrótce po menarche jest wydawana za mąż, a
      niedługo przed nią obrzezywana, więc stan "zapieczętowania" nie trwa długo.
      Istnieje oczywiście kwestia orgazmu, którego pozbawia się te kobiety. Ale to
      znów wypływa z zetknięcia Waris z kulturą zachodu.Przecież w Somalii nie
      czytywałaby kolorowych periodyków kobiecych trąbiących w każdym numerze o
      prawie do orgazmu i technikach jego uzyskiwania. Nigdy nie poznałaby tego
      pojęcia, podobnie jak pisma, toalet, pieluch, podpasek i innych rzeczy
      zwyczajnych dla nas. Sama Waris mówi, że w dzieciństwie nie zdawała sobie
      sprawy, że żyje w biedzie ( według naszych standardów- w skrajnej nędzy).Tak
      samo nie zdają sobie sprawy somalijskie kobiety, że coś tracą. To, co tracą,
      jest im obce. My nie mamy dziesięciorga dzieci, możliwości spania pod gołym
      niebem, wolności od podatków w podążaniu za trawą dla stada zwierząt - i nie
      żałujemy tego, bo te wartości są nam obce.
      Myślę, że kobiety somalijskie nie cierpią tak, jak my pojmujemy cierpienie
      związane z obrzezaniem. My również głodzimy się do anoreksji, robimy operacje
      plastyczne, dokonujemy aborcji,palimy papierosy - i widzimy uzasadnienie dla
      tych destrukcyjnych praktyk. Żadna somalijska kobieta nie zrozumiałaby
      zasadności aborcji i uważałaby ją za barbarzyństwo, choć żyje tak, że
      najbiedniejsza Polka ma o stokroć lepiej. I osobiście wcale nie uważam tego za
      przejaw barbarzyństwa Somalijek - wręcz przeciwnie, aborcja dla mnie jest
      gorsza od obrzezania.
      Rzecz jasna, ani sama nie chciałabym być obrzezana, ani nie popieram tego
      zabiegu w Somalii czy gdziekolwiek. Ale myślę, że my postrzegamy to inaczej
      niż one - kobiety w Somalii. Gdyby z tym nie dało się żyć - nie żyłyby z tym.
    • Gość: sabina k. Kwiat Pustyni IP: *.rzeszow.net.pl 26.06.03, 14:36
      Własnie skończyłam czytać tę książke 15 min przed napisaniem
      tego komentarza, jestem pod wrażeniem tego, co sie dzieje w
      Afryce, tego co przeżywaja małe dziewczynki, jak tak mozna?
      Trudno uwieżyć, że w naszych czasach istnieje cos tak okropnego
      jak obrzeznie. Z całego serca współczuje osobom które to
      przeszły.
    • Gość: ErkA Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.chelmska.waw.pl 12.11.03, 13:50
      Chcialem tylko dodac, ze obrzezanie dziewczynek NIE MA NIC
      WSPOLNEGO Z ISLAMEM. Jest to tradycja pomieszana z religia ;(
    • e_wok Do wszystkich oburzonych 12.11.03, 16:34
      bo być może nie wiecie o tym, że obrzezanie wszelkiego typu wraz z tym, któremu
      została poddana Warris Dirie - faraonicznym, jest praktykowane wśród
      mniejszości niektórych odłamów islamu także w Europie, np. we Włoszech. Kiedyś
      lekarze odmawiali wykonywania takich zabiegów, ze względu na przysięgę
      Hipokratesa, ale biznes to biznes i teraz całkiem łatwo można sobie córkę
      okaleczyć. A chętnych jest sporo. Nie wystarczy przesiąść się z osła do auta i
      przeprowadzić się z lepianki do wieżowca żeby zapomnieć o tradycji. No i zawsze
      znajdzie się ktoś, kto dla kasy zapomni o etyce.
    • Gość: Mrówa Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: 80.51.29.* 27.11.03, 15:27
      Naprawdę poruszająca historia. Z jednej strony tak okrutna, ale
      także bardzo ciekawa i fascynująca. Czytałam obie książki z
      zapartym tchem i chciałabym jeszcze coś przeczytać o dalszych
      losach Waris. Poza tym zaciekawiłam się samą Afryką, a
      szczególnie Somalią. Naprawdę wzruszające. A co do tego rytuału
      obrzezania to jakaś potworna okropność!!! Kiedy o tym myślę aż
      mnie ciarki przechodzą. To straszne! A najgorsze w tym wszystkim
      jest to, że robi się TO tak małym dziewczynkom. Trzy czy cztery
      latka!!! Ja sama jestem młodą matką niespełna dwuletniego
      dzieciaczka (co prawda to chłopiec) ale gdy pomyślę, że za rok
      lub dwa ktoś za moją zgodą miałby go tak maltretować to aż mi
      się chce płakać i krzyczeć jednocześnie. Trzeba z tym koniecznie
      skończyć! Wiem, że nie będzie to łatwe, ale trzeba próbować.
      Przecież mamy XXI wiek!
    • Gość: Ania Re: Waris Dirie - córka nomadów IP: *.alpi / *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.04, 10:37
      Przepiękna książka. Przeczytałam ją z zapartym tchem. Zapewniam, że dostarczy
      każdemu wiele wzruszeń.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja