czy to taka sama tandeta?

IP: *.orange.pl 18.02.06, 12:30
Mam pytanie. Czy "Cień wiatru" to taka sama tandeta co "Kod Leonarda"?
chciałabym przeczytać coś wciągającego, ale nie tak tandetnego, bo nie lubię
nagłych, typowo amerykańskich zwrotów akcji jak w kodzie itp. Każda książka,
którą cenię, musi mieć w sobie chociaż trochę jakichś ciekawych przemyśleń,
jakiś ładny wątek miłosny czy coś, co pozostawi we mnie jakiś ślad, a nie
odnalazłam tego w "Kodzie Leonarda DV". Czy więc zabierać się za "CIEN
WIATRU"? DZięki
    • ben-oni Re: czy to taka sama tandeta? 18.02.06, 14:32
      Daj sobie spokój i przeczytaj: "Imię róży", "Piotr I" lub "Henryk IV". Ciekawe
      i uczące.
    • Gość: zaglądacz Re: czy to taka sama tandeta? IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.02.06, 15:01
      A mnie "Cień wiatru" baaaardzo się podobał. Chyba nie znajdziesz tu
      jednoznacznej odpowiedzi.
      • annabellee1 Re: czy to taka sama tandeta? 18.02.06, 15:06
        A Kod to zadna tandeta.Bardzo przyzwoita ksiazka >W swoim gatunku
    • pilulka Re: czy to taka sama tandeta? 18.02.06, 16:10
      "Cień wiatru" to nie tandeta!!! Warto to przeczytac. Ktos na tym forum napisał,
      że pod koniec czytał ksiązkę wolniej, bo nie chciał żeby sie skonczyła, żeby
      zostało na dłużej. Ja tez tak robiłam.
    • Gość: jjj Re: czy to taka sama tandeta? IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.06, 16:27
      a mi sie az tak nie podobala
      • venus22 Re: czy to taka sama tandeta? 18.02.06, 20:59
        >>jakiś ładny wątek miłosny czy coś,<<

        Harlequiny sa tylko o milosci... im wiecej ich przeczytasz tym wiecej bedziesz
        miala 'sladow' do myslenia ...

        Venus
    • Gość: Nina Re: czy to taka sama tandeta? IP: *.Red-88-2-203.staticIP.rima-tde.net 07.07.06, 14:01
      Cien wiatru jest swietnie napisana lekka i przyjemna powiescia. Idealna na
      lato, ale nie oglupiajaca. Kodu nie czytalam bo mam awersje do amerykanskich
      super produkcji.
      Mi osobiscie Cien wiatru barzdo przypominal inne hiszpanskie powiesci:
      Klub Dumas, Péreza Reverte i ogolnie tworczosc Eduardo Mendozy.
    • mister1 Re: czy to taka sama tandeta? Konsalik 07.07.06, 14:51
      prawdziwa tandeta to sa dziela Konsalika - napisal 186 "dziel"
    • veera Re: czy to taka sama tandeta? 07.07.06, 14:51
      Przeczytaj "Człowiek, który był Czwartkiem" Chastertona.
      Nie zawiedziesz się pod żadnym względem.

      "Cienia wiatru" nie czytałam, ale przodownicy wśród bestsellerów brzydko mi pachną.
      • Gość: Ofelia Re: czy to taka sama tandeta? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.06, 20:25
        no wlasnie - nie czytalas.
    • bluebebe Re: czy to taka sama tandeta? 03.08.06, 21:09
      na pewno to nie jest tandeta. Nigdy bym nie wpadła na to, aby porównać te dwie
      książki. Ale moim zdaniem na "Cień..." trzeba wybrać jakąś inną porę roku.
      Szczerze przyznam, że momentami przynudzała i nie wiedziałam dokąd zmierza. A
      tego nie lubię. Muszę mieć chociaż jakiś "cień" głównego wątku.
    • joanna.syrenka Re: czy to taka sama tandeta? 03.08.06, 21:42
      No cóż... mnie też się "Cień" jakoś skojarzył z "Kodem", ale mimo wszystko
      lekturę Zafona cenie sobie o niebo wyżej!
      Warto przeczytać.
      • Gość: Rita Re: czy to taka sama tandeta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 22:29
        "Cień wiatru" zdecydowanie lepszy. Może nie jest to literatura najwyższych
        lotów, ale z pewnością jest to literatura, czego o "Kodzie" nie mogę powiedzieć
        (czytając "Kod" miałam wrażenie, że "wypluł" go komputer). Czyta się przyjemnie,
        książka ma swój urok.
    • Gość: ja Re: czy to taka sama tandeta? IP: *.Red-217-126-150.staticIP.rima-tde.net 04.08.06, 23:45
      Ta sama!
      • kamkap Re: czy to taka sama tandeta? 06.08.06, 12:41
        NIgdy w życiu! Żadna tandeta! Bardzo mi sie podobała ksiązka.
        Jakos nie przyszło mi do głowy, żeby porównywać te ksiązki!!!
        Polecam, przeczytaj! A sie przekonasz :)
    • akondze Re: czy to taka sama tandeta? 07.08.06, 11:05
      Z innej beczki i nie (do końca) na temat:

      Przeczytaj sobie Egipcjanina Sinuhe M.Waltari... wciągająca i nie tandetna...
      A jak czytałaś to inne powieści tego autora...

      ----------
      ...skwak?
    • sto100 Re: czy to taka sama tandeta? 07.08.06, 20:21
      właśnie skończyłam, nie, nie. Nie jestem zadowolona z tej lektury.
      Rozproszone wątki, zwalnianie, galopady, cień mroczności. Czytelnik powinien być
      zaciekawiony, a ja nie! A na koniec oczywiście ułożona układanka, sru. Długa.
      Może mniej denerwująca niż Pachnidło. Oczywiście masz wątki miłosne, ale co z
      nich pozostanie? Tak naprawdę, nie. Nie warto. Nawet wojny domowej, która
      mogłaby dać istotne tło, niewiele, poza okrucieństwem małego dostosowywacza.
      Jest tyle bardziej interesujących, wszystkich i tak się nie przeczyta, to po co
      takie?
      Chcesz coś lekkiego, letniego z odrobiną tego co lubisz? Czekolada, albo
      Jeżynowe wino Joanne Harris. Smacznego czytania.
Pełna wersja