Gość: ustinia
IP: *.orange.pl
18.02.06, 12:30
Mam pytanie. Czy "Cień wiatru" to taka sama tandeta co "Kod Leonarda"?
chciałabym przeczytać coś wciągającego, ale nie tak tandetnego, bo nie lubię
nagłych, typowo amerykańskich zwrotów akcji jak w kodzie itp. Każda książka,
którą cenię, musi mieć w sobie chociaż trochę jakichś ciekawych przemyśleń,
jakiś ładny wątek miłosny czy coś, co pozostawi we mnie jakiś ślad, a nie
odnalazłam tego w "Kodzie Leonarda DV". Czy więc zabierać się za "CIEN
WIATRU"? DZięki