"Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera

25.02.06, 18:25
Przeczytałam i śmiem twierdzić, że nic szczególnego, a nawet że to zwykły
gniot i żałuję straconego czasu. Czy tylko ja tak mam? Bo jestem jedyna z
grona koleżanek, która się tym czyms nie zachwyciła i zastanawiam się czy ze
mną czy z nimi jest cos nie tak.
    • zaba_pelagia Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 25.02.06, 18:27
      bo to Kolekcja Twojego Stylu...
      • nchyb Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 28.02.06, 08:44
        Żaba, a Ty tak do wszystkiego z Twojego Stylu na NIE, czy też coś Ci się jednak
        może podoba?

        A przy okazji, te Pocałunki parę lat temu Rebis wydał, jakoś zabrać się nie
        mogłam, ale Rebisowskie lepsze od Twojegostylowych?
    • sto100 Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 25.02.06, 20:35
      gniot
    • autumna Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 26.02.06, 10:22
      Dla mnie niestrawne, autor wyprodukował galerię dziwolągów i to ma być, zdaje się, nadzwyczajny pomysł na książkę. Ale ten wstęp Carrolla, to jest cudeńko! Człowiek się przez niego nastawia na lekturę, od której nie sposób się oderwać, a tu chaaaała.
      • pilulka Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 26.02.06, 12:18
        No dokładnie, mnie też Carroll zachęcił, a tu....eeetaamm
      • Gość: dayel Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 15:43
        No właśnie, wstęp Carroll'a spowodował, że kupiłam i pochłaniałam czekając na tą
        magiczną część tej książki. Stym carrollowski, kilka fajnych pomysłów, wcale nie
        taki znów gnio, ale nic rewelacyjnego.
    • asiulek123 Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 26.02.06, 12:29
      Książka beznadziejna, nawet nie przeczytałam do końca...
      • lemuriza Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 26.02.06, 16:02

        A mnie się dość podobała. Na pewno nie tak jak Carrolowi, ale całkiem zgrabna
        książeczka. Na pewno się przy niej nie nudziłam.
        • solaris_1971 Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 27.02.06, 00:09
          dla mnie ksiazka to dno dna
    • Gość: Onion Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 09:47
      Ponieważ kupuję Twój Styl, kupiłam i to. Po przeczytaniu pierwszego opowiadania
      odłożyłam na stos do spalenia w kominku.
    • Gość: karina Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 20:49
      gniot nie z tej ziemi, ledwo dałam radę doczytać do końca.
    • Gość: booboo Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera IP: 62.29.248.* 02.03.06, 08:27
      nie wiecie czy można gdzies znaleźć w necie wstęp carrolla do tej książki?
      • nchyb link do wstępu 02.03.06, 08:57
        tu masz:
        czytelnia.onet.pl/2,1077445,rozne.html
        • Gość: booboo Re: link do wstępu IP: 62.29.248.* 02.03.06, 09:11
          dzięki...
          a czy ktoś wie gdzie można dostac tę książkę w wawie?
          • Gość: monika_kot Re: link do wstępu IP: 212.126.17.* 14.03.06, 08:49
            Jak wiadomo ksiązka może się podobać bądź nie i nie pomogą wtedy nawet wstępy
            ssamego Carrolla.Ale wiele osób podaje próbuje tutaj zrzucic niejako winę
            nasamego carrolla który tak pieknie tą opowieśc z Manhattanu rekomenduje. I
            znając np. jego twórczośc człowiek po lekturz "Pocałnków" czuje nidosytm czuje
            sie oszukany, zastanawia się jak Caroll mógł wypisywac takie "ochy" i "achy" nad
            całkiem zwykłą a może nawet słabą książką.Ale róznica w jej odbiorze między
            polskim czytelnikiem a chośby Autorem wstępu jest taka że Carroll czytał ją jak
            ktoś kto zna Manhattan od kulis (jest nowojorczykiem) i zdecydowanie większe
            emocje budzi historia rozgrywająca sie w miejscach które znamy, gdzie
            dorastalismy, których realia są nam blliskie. I na to trzeba brać poprawkę.
            Carroll z tego co pamiętam nie pisał iż ta powieść Schicklera jest jak jego
            ksiązka, jego styl tylko że bardzo mu się podobała i zatracił się w jej treści
            całkowicie zapominającnawet o własnym psie z którym wyszedł na spacer. Toteż
            należy wziąć pod uwagę właśnie to dlaczego jemu się tak mogła spodobać a dla
            wielu z nas bedzie opowiadać o zupełnie abstrakcyjnym miejscu, którego nigdy nie
            poznamy osobiście stąd nie wywoła takiej fali emocji jaka mogłaby wywołać
            powieść opisująca nasze miasto, dzielnicę, blok. Aha i na koniec oja opinia-
            "Pocałunki na Manhattanie" jak dla mnie są po prostu takie sobie.Lektura bez
            większych uniesień i emocji.Pozdrawiam!
    • llilly Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 14.03.06, 16:20
      Gniot jakich mało.Pozdrawiam.
      • Gość: z zascianka Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:06

        Co wy wypisujecie.. czy ktokolwiek z was wczytal sie w te ksiazke naprawde?
        Po wstepie Carolla bylem troche zmieszany, po pierwszych dwoch rozdzialach juz
        mialem ja odlozyc, gdy w trzecim nastapilo olsnienie.. i dalej nie moglem sie
        juz oderwac.. Tez sie zgadzam z carollem, ze jest to jedna z najlepszych
        ksiazek, jakie ostatnio czytalem.. To nie jest arcydzielo, ale do sfer
        genialnosci juz jej niewiele brakuje.. cudenko!!
        • llilly Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 14.03.06, 21:27
          De gustibus non est disputandum...Jako wielbicielka Dostojewskiego, Coetzee,
          Fuentesa i Falacci powtarzam, dla mnie gniot.A wczytuję się nawet w komiksy bo
          kocham czytać.Pozdrawiam.
          • candy74 Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 14.03.06, 22:03
            Dla mnie też gniot. Niestety, albo stety. :)
            • Gość: lowry Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 12:57

              Ja tez kocham Dostojewskiego i lubie Coetzego.. i co ciekawe po Pocalunkach do
              mojej grupy tych naj dolaczyl Schickler.. polecam, naprawde niezla ksiazka, ale
              trzeba sie dac jej porwac..
              • papryczka_ag Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 15.03.06, 15:29
                jeden lubi konkret, drugi magię...
            • llilly Re: "Pocałunki na Manhattanie" Davida Schicklera 15.03.06, 13:07
              Stety stety :-))) pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja