David mitchell- number9dream

17.04.06, 23:20
jestem w 2/3. znudzona. opusciłąm juz fragmenty z 'bajkami siostry' i
dzennikiem dziadka.
historia sama w sobie jeszcze mnie się trzyma.
warto doczytac do konca?
    • daria13 Re: David mitchell- number9dream 19.04.06, 12:34
      Warto przeczytać, pod warunkiem, że nie bedziesz nic opuszczała. Wracaj szybko
      do siostry i dziadka, daj książce szansę i przeczytaj do końca. To nie jest
      arcydziało, ale pozycja na tyle ciekawa, że warto ją skończyć. Jeśli lubisz
      sensację, makabrę i mocne wrażenia, to wkrótce Mitchell Ci to zaoferuje.
      Historia jest rzeczywiście pokręcona, a pokręci się jeszcze bardziej. Wciąga i
      fascynuje i to jest największa zaleta Snu.
      Nie jestem wielką fanką tej książki, więc jestem raczej obiektywna. Miłośnicy
      Mitchella, podobnie jak Murakamiego, z mety zasypaliby Cię argumentami na tak,
      ale pewnie odpoczywają jeszcze po świętach:)
      P:)
      • Gość: blue.berry Re: David mitchell- number9dream IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 12:39
        nie odpoczywaja:)
        ale akurat w kwestii Mitchella mam pelna swiadomosc ze moze ani nie zachwycac
        ani nie wciagac.
        nic na sile.
        jesli sie nie podoba to odstawic i moze kiedys wrocic
        a droga formo - czytalas Widmopis - moze krotkie formy w jego wykonaniu
        bardziej Cie zainteresuja:)
        • sumire Re: David mitchell- number9dream 19.04.06, 12:59
          No właśnie, "Widmopis" chyba lepszy na początek. Ale na pewno nie "Cloud
          Atlas"...
          Mitchella się albo uwielbia (jak ja), albo strasznie nie lubi, niestety.
        • formaprzetrwalnikowa Re: David mitchell- number9dream 19.04.06, 13:26
          opuscilam i siostre i dziadka i kilka przynudnawych wizjosnow. historia w miare
          ciekawa, aczkolwiek coraz bardziej nie moge sie odczepic, ze juz gdzies to
          czytalam. te piosenki bitelsow, ta gitara, ta podroz do tzw sanatorium w
          gorach... i, o zbiegu okolicznosci- znow Norwegian wood... I don't believe in
          coincidenses ;-)

          a tak swoja droga: czy fascynacja the beatles az tak mocno wpisala sie w
          kulture japonii, ze jest zywa do dzis??
          • mamarcela Re: David mitchell- number9dream 19.04.06, 13:34
            e tam, czepiacie się Koleżanko Formo.
            Nie tylko o kulturę Japonii chodzi.
            Sanatoria często sie znajduja w górach, a...
            Chopin gdyby żył to też by pił, a Hans Castorp słuchał The Beatles.

            zawsze sie okazuje, że nihil novi sub sole.
            :-)
            • Gość: sumire Re: David mitchell- number9dream IP: 213.17.128.* 19.04.06, 14:13
              Święte słowa :))
              A w ogóle u Mitchella jest dużo Japonii, bo on się na Dalekim Wschodzie
              wychował. To widocznie mocno włazi w człowieka...
              • daria13 Re: David mitchell- number9dream 19.04.06, 14:39
                Pytanie do znawców i wielbicieli Mitchella: nawiązania do Murakamiego są tak
                czytelne, że nie mogą być niezamierzone, jaki zatem związek łączy tych dwóch
                panów? Czy tylko fascynacja pisarstwem Japończyka?
                P:)
                • Gość: sumire Re: David mitchell- number9dream IP: 213.17.128.* 19.04.06, 15:00
                  Łączy ich chyba bardzo niewiele, poza tym, że obaj mieszkali w Japonii (chociaż
                  strzeliłam byka w poprzednim poście, Mitchell się tam nie wychował, pojechał
                  tam jako dorosły chłop) - ale Mitchell w wywiadach się przyznaje do uwielbienia
                  książek Murakamiego. Myślę, że to nie są niezamierzone podobieństwa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja