Dodaj do ulubionych

Proszę, pomóżcie. Potrzebuję smoczego wiersza.

19.04.06, 11:05
Moja kochana druga połowa ma tą okropną wadę, że nie umie wydmuchiwać, on
zionie! Ponieważ nie używa brzydkich wyrazów i nie krzywdzi ludzi, zwierząt
ani rzeczy owo zianie szkodzi wyłącznie jemu tzn. jego niemłodym już
wnętrznościom. Za parę dni, z imieninowej okazji, będziemy czcić naszego
solenizanta. Powstaje stosowne dzieło plastyczne (bardzo zionący smok i trzy
zatroskane małe). Chciałabym podeprzeć obraz słowem no i klops, nie
przychodzi mi do głowy nic oprócz Makuszyńskiego. Smasznie proszę o życzliwą
pomoc.
Obserwuj wątek
    • ajtra Re: Proszę, pomóżcie. Potrzebuję smoczego wiersza 19.04.06, 11:27

      Pomagam, bo mam sentyment do smoków. "Wynalazłam" tę bajkę w internecie, ale
      nie wiem, kto ją napisał. Jeśli więc odezwie się autor, z góry przepraszam
      za "rządzeniesię" tekstem :)

      Bajka o smoku

      Hen daleko w wielkim borze
      - taki jest bajki początek
      żył samotnie wśród jodełek
      Smok – zaczynam teraz wątek

      Choć ogromny był jak skała
      i miał wielkie, żółte ślepia
      to uśmiechał się zielono
      gdy je czasem w kogoś wlepiał

      Tak przyjaciół chciał mieć wielu
      lecz się wszyscy strasznie bali
      bo gdy kichnął raz na targu
      pół miasteczka z hukiem spalił

      A serducho miał poczciwe
      cały tydzień - do niedzieli
      łuskę oddałby ostatnią
      gdyby tylko wziąć ją chcieli

      Raz na miasto napadł wściekle
      zezowaty, zły Gnom z lasu
      królem się obwołał szybko
      bo nie było dużo czasu

      I gdy ludzie pokonani
      mogli tylko się zezłościć
      Smok przyfrunął, zjadł go prędko
      potem dostał niestrawności

      Wtedy wszyscy zrozumieli
      jakże wygląd bardzo myli
      najważniejsze przecież serce
      i ze Smokiem w zgodzie żyli...





    • Gość: Agnieszka Re: Proszę, pomóżcie. Potrzebuję smoczego wiersza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 19:44
      jot58ka napisała:
      Moja kochana druga połowa ma tą okropną wadę, że nie umie wydmuchiwać, on
      zionie! Ponieważ nie używa brzydkich wyrazów i nie krzywdzi ludzi, zwierząt
      ani rzeczy owo zianie szkodzi wyłącznie jemu tzn. jego niemłodym już
      wnętrznościom.

      Nie wiem, czy się wypada przyznać, ale ja naprawdę nie wiem, o co chodzi, i co
      to znaczy zionąć, a nie wydmuchiwać i jak to się ma do czyichś wnętrzności.

      wszelkie wyjaśnienia mile widziane
      • jot58ka Re: Proszę, pomóżcie. Potrzebuję smoczego wiersza 20.04.06, 11:48
        Wydmuchiwać to tak jak Tatuś Muminka a ziać to znaczy złościć się tak, że dym
        idzie nawet uszami. Co do wnętrzności, znasz powiedzenie "żołądkować się" -
        zapewniam, że ma ono ęboki i uzasadniony sens, zianie szkodzi i na żołądek i na
        wątrobę. Pozdrawiam i życzę umiejętności wydmuchiwania, czyli dawania ujścia
        emocjom w sposób kontrolowany.
    • grail Re: Proszę, pomóżcie. Potrzebuję smoczego wiersza 19.04.06, 21:01
      Chwieje się Lew, upada w mrok,
      Chwytają go demony.
      Szkarłatne skrzydła pręży Smok
      Przez czarny wiatr niesiony...
      Rycerze wiecznym legli snem,
      Bo srogi bój ich strudził,
      A w głębi gór przeklętych, hen,
      Szatański rój się budzi.
      Godzina Smoka! Trupi chłód.
      Strach krwawym łypie okiem...
      Godzina Smoka! Struchlał lud-
      Któż oprze się przed Smokiem ???
    • eeela smocza narada 20.04.06, 00:14
      Cóż to za zbiorowisko?
      Co to za kłębowisko?
      Jakieś czary i omamy?
      Oczy tylko przecieramy!
      Otóż się zebrały,
      rzekłbym wszystkie się zebrały
      - smoki i smoczyce!
      Tyle, że ich nie zliczycie!
      Krzyk pod niebiosa podniosły!
      Ba, niektóre jaja zniosły
      z wrażenia,
      że się tak tu świat odmienia.
      Mają smoki problem mały,
      bo rycerzy już od lat nie napotkały!
      Toż to klęska żywiołowa,
      wszystkie smoki boli głowa!
      Jeden krzyczy przez drugiego,
      nigdy nie miały takiego problemu!
      Jejku, rety, co to będzie,
      teraz smok smokiem nie będzie!
      Zatracone ideały,
      bo szlachciury się sprzedały!
      Lub wybiły w pojedynkach,
      a że pusto mieli w dynkach
      to już krwi błękitnej za mało.
      Honor bractwo wyprzedało!
      Nie masz króli ni królowych,
      skąd brać tu rycerzy nowych?
      Gdzie księżniczki do porwania
      lub dziewice do zjadania?
      Bóg. Honor. Ojczyzna. - To banały!
      Dawno w cieniu się schowały!
      Płaczą smoki, żal je bierze,
      kiedy puste stoją wieże.
      Zamki całkiem rozkruszone,
      twierdze całkiem opuszczone.
      Dziś na koniu ludzie strojni,
      wczoraj zaś rycerze zbrojni.
      Gwałtu rety, co to będzie!
      Smoczy koniec wnet nadejdzie.
      Patrzę na to, w dołku ściska,
      gdy jest smok ponury z pyska.
      Ogień gaśnie, łuska blaknie,
      od jak dawna smok rycerzy łaknie?
      Wieki całe się wydaje, trwają smoki w bezczynności.
      Pozbawione swej radości.
      Łupić nie ma bardzo czego,
      bo wyjadą ci, z kaemu.
      Palić miasta nie wypada,
      by do terrorysty miana upadać.
      Monopole założone przez człowieka,
      smok się strasznie za to wścieka.
      Wszak destrukcja i pożogo smoczym była przywilejem,
      a obecnie człowiek smoku w twarz się bezczelnie śmieje.
      - To obraza! - krzyczą smoki,
      przy tym łapiąc się za boki.
      Ja zaś słucham, patrzę i nie łapię,
      tylko się po mózgu drapię.
      Co za czasy i kultura - nie wypada
      by innemu zajęcie wykradać.
      Ustaliła smocza rada,
      że to nie ma o czym gadać.
      Trzeba podjąć kroki prawne,
      gdyż już nie jest to zabawne.
      Pozwać ludzi (tego się bałem)
      i postawić przed strasburskim Trybunałem!
      autor: Blantus
      zrodlo: www.tawerna.rpg.pl/dane/trpg/tawerna78/data/tpgr_4.html
    • mamarcela pokrętnie, czyli smocza grypa 20.04.06, 09:58
      "Tam są smoki, Puchatku, tam, za stawem, o zobacz!
      A Puchatek powiada: - Dobrze, chodźmy nad staw.
      Tak, masz rację, od razu je poznałem po dziobach.
      A na dziobach i smokach to nie każda osoba,
      Pierwsza lepsza osoba, mój kochany, się zna...
      Przestraszymy te smoki, dobrze? - pytam Puchatka.
      Czy nie boisz się, Krzysiu, takiej rzeczy jak smok?
      Nigdy - mówię, za łapkę wciąż trzymając Puchatka.
      I ja też, gdyśmy razem, choć ich cała gromadka...
      Głupie, poczciwe smoki, do kurnika, a sio!"

      A. A. Milne "Juz mamy sześć lat"
      przełozyła Irena Tuwim
    • perli Smok Chrzan 20.04.06, 11:14
      zostanie kiedyś sam.
      Chrzani wszystko,
      wspaniałe dwudymne smoczysko.
      Zachrzanił raz małe miasto
      i podpadł przemiłym niewiastom.
      Zachrzanił imieniny,
      Kniaź Karlat wezwal gliny.
      Zachrzanił zupełnie em cztery
      i licznikowego liścia,
      -Ale my i tak Cię kochamy,
      tylko tak nie chrzań, cholipcia!-
      • e.lalka Re: Smok Chrzan 22.04.06, 23:04
        ...bo był kiedyś sam
        smok, co kochał chrzan.
        tę nutke szczypiacą jezykiem
        krtań uwielbiał wielce.
        więc jadł. i łkał
        boleścią drgań strunowych
        trwał. przestrzenią wielce przednią
        przetrwał ten stan...
        a potem padł
        bez drgań.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka