Książki, których kompletnie nie zrozumieliście

02.05.06, 21:31
Właśnie skończyłam czytać "Dwie poważne damy" Jane Bowles. Umęczyła mnie
setnie, ledwo przebrnęłam i nic nie zrozumiałam. Pisane toto jakąś dziwną
manierą, klimaty jak stąd na Saturna. Nawet się nie domyslam, o co w niej
chodzi! Nawet piekna forma tego nie ratuje, bo takowej się nie dopatrzyłam :(
A przecież "ta jedyna w swym rodzaju proza skrzy się humorem, najgłębszym
smutkiem, szczęściem prawie nie do zniesienia - słowem wszystkim, co było,
jest i będzie probierzem sztuki genialnej".
A i w google o Bowles sobie teraz poczytałam, jaka ona genialna pisarka
jest..yyyy...niczewo...
Może po prostu taka tępa i strasznie racjonalna jestem? Może mnie kto oświeci
w temacie?
Czy macie takie książki, których kompletnie nie zrozumieliście?
    • gatta13 Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 02.05.06, 21:53
      Monikate, ja się dołączam do Twojej tępoty. ;) I też mię zatchnęło, jak przeczytałam na okładce, jaką to cudowną książkę właśnie skończyłam. Zwłaszcza ten skrzący się humor mnie dobił.
      Ale zdaje się, że Brainowi się ta książka podobała, może nas pouczy i wytłumaczy, czego nie pojęłyśmy. ;)
    • ash3 Jane Bowles 03.05.06, 11:30
      A znacie jej opowiadania "Proste przyjemności"? Polecam, mogę nawet napisac co
      mi sie w nich podobało;-)
      • braineater Re: Jane Bowles 03.05.06, 15:30
        Bowlesowa jest super, bo kompletnie nie przystaje. Jest obłędnie zabawna, bo
        kompletnie odklejonym językiem, totalnie poetyckim i nie z tego świata opisuje
        zupełnie normalna historyjkę - szczególnie część w hotelu, gdy pan biznesmen
        rączym kłusem zmyka przed włascicielka baru, zapodany frazą w stylu smierci
        Rolanda jest doskonale zabawny. Bawi też dialogami, które prowadzą głeboko na
        manowce - jak chocby próba targu o hotelowa popielniczkę, której nie mozna
        kupić. Bawi po prostu zderzeniem ludzi zyjących w kompletnie wyimaginowanym
        świecie, którzy ze wzgledu na konwenans próbuja w jakikolwiek sposób odnaleźc
        się w normalnej rzeczywistości. A juz otwarcie Dwóch dam, i opis obu sióstr,
        szczególnie z fragmentem, że we wszystkie zabawy zaangażowany był Bóg, to jest
        dla mnie pełna rewelacja.
        Doskonała książeczka po prostu, ale chyba trzeba lubić taki typ humoru:)W
        ramach testu polecam sięgnięcie po Zdeptany Kwiatuszek Firbanka - jesli to się
        róniez nie będzie podobało, to znaczy, że w ogóle sie powinno odpuścić tego
        typu campowo-homoseksualne zabawy formą i językiem:)
        A z knig, których ni w ząb nie rozumiem - to znaczy jedyne, co powoduja to
        coraz większa nerwowośc na bohaterów, to Głód Hamsuna i Wiek niewinności
        Whartonowej

        P:)
        • zdanka1 Re: Jane Bowles 06.05.06, 10:00
          Brain ma rację , całości Bowles wprawdzie nie przeczytałam, bo musiałam toto
          odnieść do biblioteki w poszukiwaniu ksiązek o wiele mniej przyjemnych ;/, ale
          z campem jest tak, że albo sie go czuje, albo nie. Obawiam sie, ze zmuszanie
          sie do polubienia campu, a co gorsza- ROZUMIENIA campu, który opiera się na
          nieporozumieniu, to coś takiego jak zmuszanie Romana Giertycha do wystapienia z
          pawim ogonem zamontowanym na przepasce wokół bioder na platformie w trakcie
          przejazdu w rytmie "YMCA" Village People:) Ale długie zdanie, ufff...
          • mamarcela Re: Jane Bowles 06.05.06, 10:17
            zdanka1 napisała:

            . Obawiam sie, ze zmuszanie
            > sie do polubienia campu, a co gorsza- ROZUMIENIA campu, który opiera się na
            > nieporozumieniu, to coś takiego jak zmuszanie Romana Giertycha do wystapienia
            z pawim ogonem zamontowanym na przepasce wokół bioder na platformie w trakcie
            > przejazdu w rytmie "YMCA" Village People:)

            Jezusieńku, jaka piękna wizja. Rozmarzyłam się, :-)
            Już to widzę przed oczami duszy mojej. Idylla maleńka taka.
            P;-)
    • beatanu Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 15:13
      monikate napisała:
      > Czy macie takie książki, których kompletnie nie zrozumieliście?

      Mam jedną, ale jeszcze nie jest przełożona na polski :)

      A wracając do "Dwóch poważnych dam" - też nie zauważyłam "skrzącego humoru",
      ale mnie się książka podobała. Właśnie przez tę "niezrozumiałość", pewną
      odklejoność, lekkie dialogi i takie ogólne niewiadomoco. Nie potrafię
      przytoczyć więcej argumentów, szybko zapominam treść, ale pozostaje mi jakieś
      ogólne wrażenie po lekturze, a to (wrażenie) było pozytywne. I może nie o
      zrozumienie chodzi, tylko o to, czy proza pani Bowles wywarła na mnie wrażenie,
      czy nie. Na mnie wywarła i cieszę się, że mam jeszcze przed sobą "Proste
      przyjemności".
      :)
    • iwka_j Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 15:26
      Moniko!

      Super temat wymyslilas!!!

      Moze i wstyd sie przyznac, ale ja kompletnie nie zrozumialam ksiazki
      Koryluk "GOLDI". Strasznie sie na te ksiazke napalilam, temat wydawal mi sie
      ciekawy itd. Ale kurcze nic z tej ksiazki nie zrozumialam! Jakby byla pisana
      jakims obcym mi jezykiem. Chyba za tepa jestem, bo o ksiazce udalo mi sie
      przeczytac same dobre recenzje...wiec to chyba moja wina:-)

      • monikate Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 04.05.06, 17:56
        No, to czuję że i ja nie zrozumiem "Goldi" :))
    • formaprzetrwalnikowa Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 15:57
      1.W drodze -Keruaka. jest to tez jedna z ksiazek, o ktorych zapomnialam napisac
      w watku pt Ksiazki ktorych nigdy nie skonczyliscie. Nie skonczylam, bo
      kompletnie nie moglam sie polapac o co chodzi.
      2. w pewnym sensie: Pamietnik Bridget Jones, ktory zaczelam czytac zwiedzona
      opowiesciami dwoch kolewzanek, ze 'strasznie smeiszna' - mnie sie wydala
      bardziej straszna niz smieszna, a nawet w ogole nie smieszna. widocznie nie
      zlapalam o co chodzi.
      3. Silmarillion - odpadlam po kilkunastu stronach; nei moglam zrozumiec jezyka
      4. Sprawa osobista - k. Oe - jedyne, co zrozumialam to to, ze mnie bohater
      wkurza. nei zauwazylam calej finezji i madrosci, o ktorej sie inni dyskutanci
      (tu uklon w strone Dyskutantow :)) wypowiadali
      • eeela Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 16:06
        > 3. Silmarillion - odpadlam po kilkunastu stronach; nei moglam zrozumiec jezyka

        Nie masz zadnych powodow do zmartwien. Jezyk jest tak silnie archaizowany, ze
        przecietny native speaker tego nie rozumie. Trza sie troche w literaturze o
        historii jezyka porozgladac, zeby rozumiec :-)
        Ale jak juz sie zrozumie - poezja. Czysty aromat. Och ach.
        • formaprzetrwalnikowa Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 16:17
          eeelu droga, dzieki za probe rozgrzeszenia. ja Silmarillion nie zrozumialam...
          po polsku, chociaz w tym jezyku jestem troche wiecej niz przecietnym 'native
          speakerem'
          ;)
        • formaprzetrwalnikowa Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 16:25
          a propos niezrozumienia - czy moglabys odpwoiedziec na moj post Wiadomo Gdzie,
          bo mnie ciekawosc zzera, co Autorka miala na mysli?
          :)
          • eeela Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.05.06, 16:35
            Odpowiedzialam :-)
            Polskie tlumaczenie Silmarilionu jest troche czerstwe. Nie powiem, ksiazka mi
            sie podobala, kiedy czytalam ja po raz pierwszy ( po polsku oczywiscie), ale
            pewnie glownie dlatego, ze bylam juz swiatem tolkienowskim zafascynowana i bylo
            to troche takie czytanie z checi zglebienia wiedzy, ale bez zachwytu wielkiego
            sama ksiazka.
            Natomiast gdy wzielam do reki oryginal - moj ty Boze, omal sie nie zatchnelam
            niekonczacymi sie orgazmami intelektualnymi :-) Przyznac jednak musze, ze -
            wyjawszy Hobbita - za oryginaly Tolkiena wzielam sie pozno. Zeby moc sie nimi
            cieszyc, nie wystarczy nawet w miare plynna znajomosc jezyka, zwlaszcza przy
            Silmarilionie. Zeby w pelni docenic, przydaje sie znac odrobine angielskiej
            gramatyki historycznej i literatury sredniowiecznej. Silmarilion wielkim dzielem
            jest i nie ma od tego odwolania :-)
    • joanna.syrenka "Ulisses" Joysa 03.05.06, 16:48
      Podobnie nie za bardzo wiem o co chodziło w "Poszukiwaniu straconego czasu"...
      A z polskich to chyba najbardziej dobiła mnie Tulli.
      • Gość: harpoter Re: "Ulisses" Joysa IP: *.koba.pl / *.koba.pl 04.05.06, 20:19
        A próbowaliście "Żywego srebra" Neala Stephensona? Ja próbowałem i gubienie
        wątku co pewien czas nie sprawiało mi żadnych trudności.
    • owieczka30 Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 06.05.06, 00:16
      ,,Zaślubiny patyków" Carolla i ,,Kod Leonarda , kompletnie nie rozumiem komu to się podoba i dlaczego zostało bestselerem
      • Gość: wuff Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: *.porta.com.pl 06.05.06, 08:47
        ja czytałem "Całujac ul" Carrola i zupełnie nie ropzumiem co w nim widzą te
        rzesze Polaków. Poczułem się jakbym wypił szklankę wody- niby coś, a jednak nic.
        W sumie ja już zapomniałem o czym to było.
        to chyba m.in. o nim Raczkowski narysował w Przekroju komiksowy dialog:
        "I am a famous writer"
        "I have never heard of you"
        "I am famous in Poland"
    • Gość: queenbee Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 15:47
      Nic, ale to zupełnie nic nie zrozumiałam z ksiązki, która czytałam bardzo dawno
      temu, pamiętam jednak, jak się męczyłam. Dokończyłam, bo się zawzięłam -
      przekraczanie barier własnych słabości itp.;-)
      Aha, chodzi o "49 idzie pod młotek" Thomasa Pynchona.
      Ot, uroki "postmodernizmu" w literaturze.
      • bdx65 Wszystkie właściwie... 12.05.06, 16:09
        • Gość: Tamara Re: Wszystkie właściwie... IP: *.centertel.pl 12.05.06, 17:06
          "Piana złudzeń" Viana - bezsens totalny
          "Heroina" Piątka
          "Człowiek z Wysokiego Zamku" Dicka
    • zanilk Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 12.05.06, 17:30
      Nie spotkałam się. Owszem, zdarzyło mi się, że nie zrozumiałam pewnych
      zachowań, które pojawiały się w książkach, pewnych dopisków, ale książki
      rozumiem. Bywają gorsze i lepsze. Najgorsza... hmm... nie wiem, ostatnio
      zdarzają mi się same cudeńka.
    • kohol Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 10:47
      Neuromancer. Przebrnęłam tylko z uporu.
    • anulina Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 11:15

      z racji ukończonych studiów nie zdarzyło mi sie nie zrozumieć książki ;) ale
      dla mnie jest oczywiste, że nie wszyscy moga wszystko zrozumieć. mój mąz na
      przykład twierdzi że Moby Dick to absolutny bezsens- facet ugania sie za
      wielorybem. i jeszcze książke o tym pisze. i to jaką długą :)

      są książki, których nie czyta się łatwo - ja miałam na przykład problemy z
      ulissesem ;)
      • gumowy_kaczor Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 11:20
        Mnie z kolei zdarzyło się nie zrozumieć innej książki Melville'a - "Oszusta".
        Kompletne dno (albo ja taki głupi po prostu jestem;)
      • wqrwiony Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 12:15
        anulina napisała:
        >> z racji ukończonych studiów nie zdarzyło mi sie nie zrozumieć książki ;) <<

        jak bym studiował na wydziale technologii żywienia, również żadna książka
        kucharska nie miałaby przede mną tajemnic
        • wqrwiony Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 12:19
          a jakbym studiował polonistykę to może wiedziałbym co się pisze razem a co
          oddzielnie
          • wqrwiony Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 12:44
            ewentualnie jak bym uważał trochę na lekcjach w podstawówce

      • kohol Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 12:56
        anulina napisała:

        > dla mnie jest oczywiste, że nie wszyscy moga wszystko zrozumieć.

        Dla mnie natomiast prawdopodobne jest, że nikt nie może wszystkiego zrozumieć :)
        • qsia Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 14:36
          Sieniewicz "Żydówek nie obsługujemy" - przykro mi, ale nie skumałam co autor
          miał na myśli. Widocznie ciemna masa ze mnie...
        • anulina Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 14:57
          jasne jasne, ale literature mozna interpretowac, w odroznieniu od np
          matematyki ;) ja jednak kompensuję brak zrozumienia matematyki próbami jej
          interpreatcji :)
    • paternostwer Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 15:28
      Za nic nie mogę z Haruki Marukamim. Nie wiem dlaczego to jest bestseller i
      dlaczego, akurat jego bohaterowie snują się atrakcyjnie. Wielu próbowało mi
      tłumaczyć, ale nic to nie dało.
      Dla mnie to snuj i tyle.
      A z polskich to Tulli, zmęczyłam ostatkiem sił i może Piotr Siemon "Niskie
      łąki". Upadlałam sie przy tej książce alkoholowo, żeby doczytać do końca z
      powiekami na swoim miejscu.
    • ben-oni Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 18:57
      A ja podejrzewam, że nie zrozumiałem "Króla Olch" M.Tourniera. Podejrzewam, bo
      wielu mi mówiło o swietnosci tej knigi, a po mnie spłyneła ona jak woda po
      kaczce. No i "Sklepy cynamonowe", które pięknie napisane ale wydały mi się
      okropnie puste. Gupi taki ze mnie chłop.:)
    • Gość: Ofelia Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.06, 20:39
      John Irving - "Jednoroczna droga". Meczaca jak praca w kopalni, chwilami
      odrazajaca i po prostu nudna..wrecz taplajaca sie w smutku, samotnosci..nie
      polecam
      • Gość: Ofelia Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.08.06, 20:42
        oczywiscie "Jednoroczna WDOWA" a nie "droga"!:)
    • abranova Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 03.08.06, 22:29
      Generalnie to ja paru pisarzy, np Goldinga, uwielbiam właśnie dlatego, że
      niewiele rozumiem o co w niektóryxch książkach chodzi. Ale podskórnie wyczuwam
      głębsze treści i liczę, że kiedyś dojrzeje do tego, aby zrozumieć
      niezrozumiałe :)

      A tak na poważnie to kiedyś dawno temu czytałam jakąś ksiązkę braci Strugackich
      i nie bardzo orientowałam się o co chodzi...Ale może nieświadomie trafiłam na
      środkową część jakiegoś cyklu?
      • formaprzetrwalnikowa Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 04.08.06, 00:14
        niekoniecznie. strugaccy są dosc odjechani. to cos jakby boris vian albo monthy
        python
        ;)

        • Gość: Quentin Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 21:33
          A ja nigdy nie mogłam zrozumiec fenomenu Paulo Coehlo. Co do samej ksiazki
          ("Alchemik") to chyba nie ma za bardzo co rozumieć...
    • ryza_malpa1 Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści 06.08.06, 11:20
      Straszna była ...ta...no...zapomniałam tytułu, co się snują w Prayżu, tam jest
      Maga i jakis facet, i totalnie nie wiem o co chodzi...ani wte ani wewte bo
      próbowąłam w obie strony.
      Oduczyła mnie ta książka snobizmu :D
      Ale jakiż to był tytuł? Coś o grze....
      • Gość: aga Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: 81.219.117.* 06.08.06, 12:20
        taaak gra.... wlasnie ja przemczyalm, nie wiem ale jak dla mnie przecpana ta ksiazka troszke ,moze za pol roku sprobuje jeszcze raz inna techniką;phmm. ta ksiazka jest jakas taka malo poruszajaca , nie wiem moze za jakis czas lepiej wyjdzie
    • Gość: sukiennica Re: Książki, których kompletnie nie zrozumieliści IP: *.bb.online.no 13.08.06, 18:32
      "W poszukiwanu straconego czasu". A bylo to tak: dawno temu bylam chora na tyle
      okrotnie, ze sie z lozka zwlec nie dalo. Jako osoba uzalezniona od czytania nie
      moglam nic "pobrac" z swiata zewnetrznego. Szukalam w domu, a tam byl tylko
      Sienkiewicz i Mickiewicz i cos tam jeszcze, co grzecznie przeczytalam, bez bolu
      nawet. Ale sie skonczylo po 3 dniach i zostal mi Proust... Duzo tego, chyba 7
      tomow z ktorych nic kompletnie nie zrozumialm... Do dzis nie wiem, czy to tak
      trudna literatura, czy tez czytanie ksiazek majac zapalenie ploc mija sie z
      celem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja