Dodaj do ulubionych

kuchnia prl w literaturze...

03.05.06, 23:30
witam
szukam wszelkich informacji na temat kuchni z okresu prl - interesuje mnie
wszystko co dotyczy tego zagadnienia - co jedzono, jak jedzono, gdzie jedzono
itd :-) Każda książka jest na wagę złota. Nie mam na myśli tylko "poradników
kulinarnych", ale raczej wspomnienia i książki obsadzone w tamtych realiach.
Będę niezmiernie wdzięczny za wskazówki :-)
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: kuchnia prl w literaturze... 04.05.06, 08:31
      Tyrmand: Dziennik 1954. masz tam wszystko - od wykwintnych restauracji, bale i
      rauty dziennikarzy, poprzez urodziny u jakiś praskich meneli, do głodowego
      jadłospisu Herberta. Oprócz tego knajpy, "lokale gastronomiczne", bary mleczne,
      obiadki rodzinne (u znajomych jak zaprosili Tyrmanda :)
      • zielonamysz Re: kuchnia prl w literaturze... 04.05.06, 09:53
        Wieslaw Wiernicki pisze o knajpach.Tylko nie wiem czy zahacza o PRL.Spojrzalam w
        googla -zdaje ze tak.
        Wspomnienia Osieckiej,Marianowicza,Smialowskiego.W Prl byly moze ze 5 knajp co
        sie liczyły.Kameralna,SpatiF i Sciek,Malinowa w Grandzie,Europejski i moze Budapest.
        Nie znam Krakowa poza Wierzynkiem,Hawełką. A jakas Pani Stasia na Krupniczej.
        Kawiarni by sie dalo wiecej wymienic.BYlo kilka prowincjonalnych Zloty Lin,
        Wicek w Sochaczewie.
        Tu wspomnienia only.Glowacki,Konwicki o czytelniku.Zreszta O Czytelniku byl duzy
        i dobry art w Wyborczej.
        A po co ci to?
        • kubako Re: kuchnia prl w literaturze... 05.05.06, 11:04
          zielonamysz napisała:

          > A po co ci to?

          Wielkie dzięki za wskazówki. szukam tych informacji w związku z tym, że
          przymierzam się do napisania pracy na temat kuchni w PRL. W związku z tym każde
          wspomnienie, każda anegdotka i opowieść z literatury jest dla mnie bardzo ważna.
          Raz jeszcze dziękuję i czekam na kolejne propozycje :-)
    • ben-oni Re: kuchnia prl w literaturze... 04.05.06, 12:30
      Jedzono brukiew, kaszankę, dzikie jabłka, wstretna szynkę wieprzową, watę
      cukrową i wyroby czekoladopodobne. Żłopano Vistulę i Borygo, zakąszano ogórkami
      kiszonymi i pozdrawiano sie ludowym: "Towarzyszu!".
      Jedzono w chlewikach, piwnicach, oazach wolności (ale tylko opozycja),
      stołówkach pracowniczych (tu był obowiązek jedzenia), na komisariatach i w
      szpalerach ZOMO.
      Kardynałowie i biskupi jedli na internowaniu z zakneblowanymi ustami (jedli
      oczami, dlatego teraz tacy tłuści - odreagowują).
      • meduza7 Re: kuchnia prl w literaturze... 04.05.06, 12:54
        "nastolatki przyjmują gości". Swietna książeczka, dowcipnie napisana, przepisy
        bazujące na sładnikach ogólnodostępnych wtedy, a dodatkowy smaczek PRL-u
        zapewniają takie uwagi jak "2 cytryny - jeśli akurat są". Ponadto przegląd
        rodzajów dostępnych wówczas serów i win (dla bardziej wykwintnych nastolatków).
        Czytalam jeszcze kiedys taką książkę, wydaną bodajże w 1988 gdzie różne znane
        osoby opowiadały o tym gdzie, co i jak lubią zjeść, niestety tytułu sobie nie
        przypomnę, pamiętam za to powtarzające się wciąż narzekania na poziom "żywienia
        zbiorowego", niedostępność różnych produktów (ktoś tam opowiadał jak sobie
        imbir przywozi zza granicy i jak go później przechowuje), oraz tekst
        Kolbergera, że przytył ostatnio, więc ZNAJOMI WŁAŚNIE MU ZAŁATWIAJĄ rowerek
        treningowy z Rometu...
        • autumna Re: kuchnia prl w literaturze... 04.05.06, 13:02
          > bazujące na sładnikach ogólnodostępnych wtedy, a dodatkowy smaczek PRL-u
          > zapewniają takie uwagi jak "2 cytryny - jeśli akurat są".

          Pełno podobnych uwag jest w "Elementarzu gotowania" Gumowskiej. Kombinacje, czym zastapić bakalie, jak sobie poradzić z mięsem kiepskiego gatunku, a wręcz cały rozdział pt. "Gdy mięsa mało, a jeść się chce".
      • bdx65 Re: kuchnia prl w literaturze... 06.05.06, 13:45
        Stanisława Fleszarowa-Muskat - "Lato nagich dziewcząt".
        W tej powieści się gotuje, chociaż nie w każdym domu.

        "Opium w rosole" - tam są najlepsze dania w JEŻYCJADZIE.
        Czyli, jak z niczego albo z tego, co na kartki jaruzelskie, przygotować coś,
        nie tylko zresztą rosół.
        • mamarcela Re: kuchnia prl w literaturze... 06.05.06, 14:44
          Musierowicz napisała "książkę kucharską" o potrawach jadanych w pierwszych
          tomach Jeżycjady. Młoda gdzieś zawieruszyła, a nie pamietam tytułu.
          Z książek kucharskich polecam wydane w latach 80 książęczki Aliny i Pauliny
          Fedak "Abc sztuki kulinarnej" i "Vademecum łakomczucha" - bardzo prlowskie
          potrawy z podziałem na okazje np. oblewamy koniec sesji, wykazujemy sie wobec
          teściowej.
          P;-)
              • Gość: jaija Re: off topic/mamarcela/forma IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.05.06, 23:46
                W moim domu stoi taka pozycja Jadwigi Łukasiak: Przepisy kulinarne dla
                oszczędnej gospodyni. Wydana w smętnym, szarym roku 1986. Oto, jak zaczęła
                przedmowę autorka:
                "Obecnie, w warunkach niedoboru żywności na całym świecie (sic! brzmi jak po
                ataku nuklearnym!!!), a także i w naszym kraju (to chyba przede wszystkim:/),
                racjonalność wykorzytania produktów żywnościowych jest konieczna. Rozumie się
                przez to oszczędne gospodarowanie nimi i jak najlepsze wykorzystanie zawartych
                w nich składników odżywczych"
                Niektóre rozdziały:

                Co o resztkach żywnościowych nalezy wiedzieć?
                Jak gromadzić i przechowywać resztki, aby się nie popsuły?

                I twórcze porady:
                Co zrobić, gdy zostana nam:
                - Głowa z karpia (brrrrrrr)
                - Głowizna cielęca, wieprzowa
                - Liście rzodkiewek
                - Skórki z drobiu
                - Szpik wołowy
                - Sok z ogórków kiszonych
                - Tłuszcz z królika (!!!)i innych zresztą też ;)
                - uwaga, hit: WYMIĘ!!!
                - Wywar z kalafiorów, selerów, ziemniaków (wylać!!!)
                Być może w warunkach postatomowych rady te byłyby szczególnie cenne, dorzucić
                można by jeszcze: Jak żuć skórkę od ryby, itp., ale w dzisiejszych czasach
                książka ta jest idealnie obrazuje PRL-owskie zaopatrzenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka