gocha1002
09.05.06, 12:05
To cały cykl, a jego pierwsza część nazywa się "Stulecie chirurów".
Rewelacja, naprawdę trudno byłoby przedstawić historię jakiegokolwiek chyba
działu nauki w podobnie pasjonujący sposób. Thorwald opiera się w dużej
części na wspomnieniach swojego dziadka, który podróżował po całym świecie i
był naocznym świadkiem takich wydarzeń, jak np. wynalezienie środka
przeciwbólowego. Dla mnie osobiście było szokiem, gdy dokładnie dowiedzialam
sie, czym była dla zwykłego człowieka operacja przed tym odkryciem... Albo
jak wyglądał oddział położniczy w 19-wiecznym szpitalu: większość matek
umierała z niewiadomych (wtedy) przyczyn, a ówczesne kobiety podczas porodu
(o ile były jakieś problemy) wręcz błagały, by ich nie zabierać do szpitala.
Nieświadomi zaś niczego lekarze prosto po sekcji zwłok, nie myjąc oczywiście
rąk, wędrowali odbierać porody.
Piszę o tej książce, bo jest ostatnio jakby zapomniana, a przeczytać naprawdę
warto.
Pozdrawiam wszystkich książkowych "pożeraczy".