Gość: dave
IP: *.dhl.com / 10.85.101.*
10.01.03, 15:54
Zaczynam ten watek, bo wkurza mnie, ze przy kazdej okazji, gdy mowa o
kiepskiej literaturze, to czesto( za czesto) pojawia sie nazwisko Coehlo i
tytul Alchemik, ktora to ksiazke bardzo lubie. Mozna odniesc wrazenie, ze te
glosy nie sa subiektywna opinia, tylko ktos chce wyjsc na wielkiego znawce
literatury i mysli, ze jak potepi ta ksiazke to reszta padnie z wrazenia pod
wplywem przenikliwosci i wielkiej wiedzy autora. Moim zdaniem nawet jesli
ktos nie uwaza tej ksiazki za arcydzielo, to i tak przesadza, bo czyta sie ja
swietnie, na pewno nie badziew...