tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie dół

IP: 62.29.248.* 02.06.06, 09:31
nie macie tego problemu wkładając książkę na półkę że jedne mają tytuł na
boku książki z lewa na prawo, a drugie z prawo na lewo?
efekt tego jest taki że układając je na półkach część tytułów jest normalnie,
część do góry nogami (albo na odwrót)....
zawsze mnie to zastanawiało (i wkurzało ;))
czy jest jakis klucz wobec którego wydawcy drukują tak a nie inaczej?
od czego to zależy?
czemu po prostu nie ma jednego wzoru
ja uważam że kładąc ksiąkę tytułem do góry, napis z boku powinien być właśnie
zgodny z okładką...
a co wy o tym myślicie?
    • autumna Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 02.06.06, 10:45
      Też mnie to denerwuje. Z jednej strony głupio wygląda ksiązka leżąca frontową okładką do góry, a tytuł na grzbiecie "do góry nogami". Z drugiej - ten właśnie układ, przynajmniej dla mnie, jest bardziej czytelny, gdy książka stoi na półce. Więc pewnie i wydawcy mają kłopot z decyzją, co jest lepsze, a odgórnego standardu najwyraźniej brak. Mamy tym samym zapewnioną gimnastykę karku przy przeglądaniu książek na bibliotecznych półkach :-)
    • amber.mhm Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 02.06.06, 11:01
      Czytałam gdzieś, że taka norma istnieje, ale niestety nie umiem podać źródła.
      W każdym razie zgodnie z jej zaleceniami tytuł powinien być wydrukowany od
      lewej do prawej w sytuacji, kiedy pierwsza strona okładki jest skierowana do
      góry, inaczej mówiąc z góry do dołu, kiedy stoi w normalnej pozycji.
      Zauważ, że ostatnio coraz więcej wydawnictw stosuje się do tego, a już na pewno
      te najpoważniejsze. Ale jeszcze kilka lat temu rzeczywiście była wolna
      amerykanka i nawet duże wydawnictwa takie jak Muza, czy Prószyński umieszczały
      tytuły odwrotnie.
      • jarka63 Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 02.06.06, 11:04
        Angielskie mają na odwrót niz polskie.
        • Gość: booboo Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie IP: 62.29.248.* 02.06.06, 11:08
          a może to dobre miejsce i czas żeby zaapelować do wydawnictw o ujednolicenie
          tego jak drukują okładki, a szczególnie ich boki....?
          • 4litery Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 02.06.06, 11:27
            Gość portalu: booboo napisał(a):

            > a może to dobre miejsce i czas żeby zaapelować do wydawnictw o ujednolicenie
            > tego jak drukują okładki, a szczególnie ich boki....?

            Napisz do Parlamentu Europejskiego, oni tam się zajmują takimi palącymi
            sprawami. Po 3-5 latach, licznych dyskusjach, panelach, opiniach Ekspertów,
            ustalą, że napis ma być "w lewo" (albo "w prawo"), ustalą okres przejściowy,
            powiedzmy 25 lat. Potem Francja zażąda przedłużenia ze względu na dobro Kultury
            Narodowej zalewanej amerykanizmami. A potem ktoś (np. Wlk. Brytania) zgłosi
            sprzeciw ("Jeździmy w drugą stronę, napisy na grzbietach też musimy mieć w
            drugą!"). I zacznie się od nowa.

            A Ty możesz sobie układać półkami: półka "w lewo", półka "w prawo" itp.


            Chyba więcej książek ma napisy czytalne z głową przechyloną w prawo, jeśli to ma
            jakiekolwiek znaczenie :)
        • beatanu Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 02.06.06, 11:22
          jarka63 napisała:

          > Angielskie mają na odwrót niz polskie.

          A co to znaczy na odwrót niż polskie, kiedy polskie nie mają ujednoliconego
          systemu?

          Ujednolicony system ("od góry do dołu") mają natomiast wydawcy szwedcy.
          Przynajmniej na to wygląda po pobieżnym zlustrowaniu kilkuset domowych
          grzbietów :) Ciekawe, nigdy się nad tym nie zastanawiałam...
          • jarka63 Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 02.06.06, 11:35
            Te polskie które mam w domu wszystkie maja tak samo,ale nie pamietam w którą
            stronę.
            • marquis angielskie... 06.06.06, 15:59
              U mnie wszystkie angielskie i większość polskich mają tytuły z góry na dół.
              Tylko niektóre wydawnictwa (np. wspomniany wyżej Prószyński) ma tytuły z dołu do
              góry :-)
              • nchyb Re: angielskie... 06.06.06, 16:20
                posprawdzałam książki najblisze, czyli dziecięcia mego:
                Znak Poszukiwacze zaginionej wazy - z góry na dół
                Wydawnicto Literackie - Lichotki, z dołu do góry
                Egmont - Stramentowe serce - z dołu
                WAB - Artemi - z dołu
                Egomnt - Molly Moon - z dołu
                Rebis - Wojny duszków - z góry
                Muza - Tolkien, Władca Pierścieni, z gory
                WAB - Opowieści Otorui - z góry
                Nasza Księgarnia - Muminki - z góry
                WAB - Wilczy brat - z góry
                MAG - Eragon, z dołu
                Media Rodzina - Smoczy jeździec i Harry Potterki - zgóry
                Amber - Gra Baileya - z dołu
                Amber Oczy smoka - z dołu
                Muza - Allende - seria o Alexie - z góry
                to tylko fragmencik zpółeczek, mieszanina góra-dół

                Właśnie dziecko zobaczyło co piszę i Mokołajka nowego mi podało. Wydawnictwo
                Znak - pisane poziomo, ani z góry, ani z dołu... :-)


                Nigdy, naprawdę nigdy, odczytywanie tytułów na grzbitach nie wiązało się z
                problemami szyjnokręgosłupowymi nikogo u nas w rodzinie :-)
    • Gość: ogonek Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 11:57
      Jak na grzbiecie jest napis do góry nogami to wtedy ustawiam książkę do góry
      nogami i jest OK. Wszystko idzie w jedną stronę i nie trzeba potem nadmiernie
      ruszać (kręcić) głową.
    • nchyb gdzie problem? 02.06.06, 12:28
      jeżeli wygląd ma dla Ciebie znaczenie, zamiast książek kupujesz tapetę
      książkopodobną i wyklejasz nią ścianę. Równo, gładko, nic nie wystaje, a przy
      tym spora oszczędność miejsca i nie ma potrzeby odkurzania tych książek...
      • Gość: Myszor Re: gdzie problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.06, 14:00
        Chyba masz racje, bo mnie to żadnego problemu nie stwarza. U mnie jedne książki
        są w jadną, drugie w drugą stronę. I nieważne jak to wygląda.
        • nchyb Re: gdzie problem? 02.06.06, 14:19
          akurat nad kompem półka z książkami syna;
          6 Harry Potterków napis w dół
          Hobbit - napis w górę
          Król złodziei - napis w górę
          3 książki o Alexie - Allende - napis w dół
          3 razy Molly Moon napis w gorę
          2 razy Felix Net i Nika - oba napisy w dół
          Morze trolli napis w górę
          Wojna duszków - w dół
          Cyryl, gdzie jesteś w górę
          3 razy Lian Hearn w dł...

          to tylko kawałeczek, nie chce mi się spisywać dalej...
          Czyli kilka książek w górę, kilka napisy w dół i tak na zmianę. Równo,
          kolorowo, bez problemu tytuły się czyta.

          Teraz myślę, że może za kolorowo? Jakby tak apel o jednolitą kolorystykę
          grzbietów wystosować? Poproszę wszystkie w beżach. Tak, aby do zasłon
          pasowały... :-)
          W końcu to ważniejsze od treści...
      • ninira Re: gdzie problem? 03.06.06, 08:02
        nchyb napisała:

        > jeżeli wygląd ma dla Ciebie znaczenie, zamiast książek kupujesz tapetę
        > książkopodobną i wyklejasz nią ścianę. Równo, gładko, nic nie wystaje, a przy
        > tym spora oszczędność miejsca i nie ma potrzeby odkurzania tych książek...
        • Gość: Koko [...] IP: *.crowley.pl 03.06.06, 08:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nchyb Re: gdzie problem? 03.06.06, 08:43
            > pewnie w życiu ksiażki nie przeczytał...
            Hm, z ciekawości spytam Pani/Panie Koko, a cóż to jest w ogóle ta książka?
        • nchyb Re: gdzie problem? 03.06.06, 08:42
          >>Mam nadzieję, że nas przeprosisz i może się nawet pokajasz. Wierzę, że stać
          >>Cię na to.
          >>Pozdrawiam - ninira
          Niniro, ie pokaję się. Po prostu, uważam, że to przerost dbałości o formę, a
          dla mnie treść bardziej ważna. Po prostu - wyraziłam swoją opinię na ten temat.
          Przy okazji, mam najróżniejsze książki, w kilku językach, w których w
          najróżniejszy sposób jest pisany tytuł na grzbiecie, z góry na dół, z dołu w
          górę, od lewej do prawej i odwrotnie też. Inaprawdę, przez te wszystkie lata
          ani razu nie stanowiło to dla mnie problemu. Ani praktycznego, dotyczacego
          możliwości odczytania tegoż tytułu, ani estetycznego...


          Co do tej tapety książkopodobnej, uważni czytelnicy forum wiedzą, że takie
          żarty robiliśmy nieraz z tych, którzy zastanawiali się, czy kolorystyka okładek
          jest ważna, czy też nalezy dbając o wystrój pokoju dobierać kolorystycznie
          okładki itp itd...
          A przy okazji, po raz kolejny polecę jedno z opowiadań Jacka Sawaszkiewicza ze
          zbiorku Tatko i ja...
          Właśnie o książkach tam było. Pewien pan, coby mu książki za dużo miejsca w
          domu nie zabierały, grzbiety książkom poodcinał i nakleił je nad listewkami
          imitującymi półki. Zapewne nakleił we właściwym porzadku :-)
          Bohater opowieści chciał dostać od tego yntelygenta niepotrzebne mu już
          odgrzbiecone książki. Jednak yntelygent sam wpadł na to, że jeszcze zarobi,
          sprzedając je na makulaturę... :-)
          Inna rzecz, że książka z lat 80-tych, gdy zakup książek innych niż Dzieła
          zebrane Wodzów Rewolucji - należał do tych z kręgu cudó :-)

          Niniro, kajać się nie zamierzam, jeżeli dla kogoś jest to problem, zawsze można
          szukać innego wydania, którego układ typograficzny czcionek zadowoli jego
          estetyczne gusta :-)
          Moim skromnym zdaniem, nie okładka ważna, ale wnętrze, wnętrze... :-)
          Pozdrawiam równiez serdecznie
          • nchyb Re: gdzie problem? 03.06.06, 08:46
            he, he, coś klawiatura nawala i nie wszystkie literki wybija. Ja naprawdę wiem,
            że ma być cudu, ale przy cudów mi "w" nie wybiło :-)
            • jacek1f Nchyb ma absolutnną rację, ale ja zdradzę Wam sekr 03.06.06, 08:59
              et: jest tajne porozumienie wydawców z ortopedami. I zobowiazali się oni
              (wydawcy znaczy) do ściśle uregulowanej różnosći w umieszczaniu tytułów. Chodzi
              o to żeby jak najwięcej kręcić głowa w prawo i lewo, schylac i ruszać, i ruszać.
              I kto czyta książki (wybiera je i zastanawia się przy półce) ten rusza głową i
              ma mniej problemów z odcinkiem górnym kregosłupa.
              A raz w roku w PIKu ustalamy kto jak zamieści tytuł....


              :-)

              muszę zmartwić porządnickich: wytwórcy tapet grzbietopodobnych dołączyli do
              tego spiku dla zdrowia:-)
              • jacek1f spisku - miało być. n/t 03.06.06, 09:00
            • Gość: MYszor Re: gdzie problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 13:45
              I ja się ze wszystkim powyższym zgadzam.
              Swego czasu oberwało mi się na forum, bo kupowałam wszystkie książki z Kolekcji
              Wyborczej (XX i XIX w). Też usłyszałam, że sobie robię tapetę. Wiadomo - ładnie
              wydane okładki, ładnie wyglądają na półce. Ale jak komuś się nie podobało i nie
              chciał mieć "tapety", to kupować nie musiał. Tylko różnica zasadnicza polega an
              tym, ze niktórzy robią z siebie "enteligentnych", bo mają ładnie wydaną tapetę
              wyborczej, a neiktórzy te książki po prostu czytają.
              Odbiegłam trochę od tematu głównego. Owtórzę się. Żadna mi różnica, w którą
              stronę mam napisy. I tak wiem, gdzie co leży. A że sobie ludzie u mnie kark
              gimnastykują - mówi się trudno.
              • sto100 Re: gdzie problem? 03.06.06, 15:11
                e tam. gorzej, że kończą mi sie miejsca na półkach,
                chociaz niedawno dorabiałam. A głowę nie ustanie przechylam szukając,
                lub patrząc u innych. Wszak pokaż co masz na półce...
    • monia145 Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 03.06.06, 17:54
      Zgadzam się z Nchyb, dla mnie nie jest to żaden problem, w ogóle dzisiaj
      dowiaduje sie po raz pierwszy, że dla kogoś jest to tak istotne.
      Dla mnie istotniejsze jest brak miejsc, gdzie moge książki ustawiać, niektóre
      niestety leżą, a że ze mnie taki bałaganiarz, to czasami, aby odczytać tytuł
      musiałabym stać na głowie.:)))
      • nchyb co jest prawdziwym problemem?... 03.06.06, 18:11
        > Dla mnie istotniejsze jest brak miejsc, gdzie moge książki ustawiać, niektóre
        > niestety leżą,
        O właśnie Moniu, to jest dopiero prawdziwy problem. Gdzie je wszystkie
        pomieścić...
        Chyba przyjdzie mi szybko dzieci żenić i kazać im iść na swoje, by ich pokoje
        na bibliotekę zamienić... ;-)

        > niestety leżą, a że ze mnie taki bałaganiarz, to czasami, aby odczytać tytuł
        > musiałabym stać na głowie.:)))
        he, he, skąd ja to znam?...
    • Gość: mimi kurcze w ogóle nie rozumiem, TO jest problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 09:10
      ja mam ksiażki ułożone wg klucza znanego tylko mi .Właściwie nikt obcy nie moze
      sie połapać. zcasem uslysze komentarz w stylu " ułożyłabyś to chociaż od
      największej do najmniejszej<formatowo>"(sic!). Ale ja jestem głucha na takie
      brednie.
      Przypomniał mi sie wywiad z właścicielem "Czułego Barbarzyńcy".NA pytanie
      dziennikarki czy u niego na półce książki leżą wg.tytułów, formatów czy
      gatunków odpowiedział:
      "Nie, zupełnie inaczej,tytułów, formatów czy gatunków książki muszą leżeć w
      księgarni. W domu stoją wgindywidualnego klucza"

      i u mnie tak stoja.i super

      tylko półek brkuje:((
      • martolka Re: kurcze w ogóle nie rozumiem, TO jest problem? 06.06.06, 10:50
        Gość portalu: mimi napisał(a):

        > czasem uslysze komentarz w stylu " ułożyłabyś to chociaż od
        > największej do najmniejszej<formatowo>"(sic!).
        >
        > tylko półek brkuje:((

        Mi tez brakuje i dlatego ukladam "formatowo" :-)))
        Wtedy sie wiecej miesci ;-)

        Ja naleze do tych, co stawiaja ksiazke do góry nogami jezeli nie pasuje mi
        kierunek czytania :-)
    • Gość: opty Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 12:05
      A ja rozumiem tych, ktorzy mają problem.
      Mnie najbardziej przeszadza taki układ różnych tytułów w księgarniach, kiedy
      dłuższy czas szperam po półkach. Wychodzę z nich z bólem głowy od ciągłego
      kręcenia szyją. Znalazłam za to jedną , jedyną ksiegarnię (Matras), która
      układa wszystkie tytuły w jednym kierunku, czyli zauważyli problem i ułatwiają
      pracę "szperaczom". Bardzo lubię tam chodzić:)
      • eta Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie 06.06.06, 12:23
        u siebie w domu nie mam problemu, z daleka widzę co jest na półce, ale w
        ksiegarni to jest maskarada. Jeszcze jak na najniższej półce. Zgiety na pół,
        głowa w dół i kręcę szyja. jakbym mił warkoczyki to by sie majtały
        • Gość: x Re: tytuły na bokach książek - gdzie góra a gdzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:06
          No właśnie, właśnie, to kręcenie szyją paskudne:(
Pełna wersja