martolka 19.01.03, 18:35 Nie mam słownika pod ręką, czy ktoś pomoże przetłumaczyć poniższe: "Hoc signo vinces, hoc signo vincunt et vincent et vincant". Na dokładkę jeszcze: "Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere". ??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: good son Re: zna tu kto łacinę? IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 18:37 Nie wiesz, co znaczy pierwszy cytat? To taka z Ciebie chrześcijanka, panienko? Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: zna tu kto łacinę? 19.01.03, 18:50 Gość portalu: good son napisał(a): > Nie wiesz, co znaczy pierwszy cytat? To taka z Ciebie chrześcijanka, panienko? Chrześcijaństwo nie równa się znajomości łaciny (abstrahując od tego kim jestem bądź nie jestem). Nie uczyłam się nigdy sentencji łacińskich i zapewne należy mnie za to rozstrzelać. Odpowiedz Link Zgłoś
reptar Re: zna tu kto łacinę? 19.01.03, 19:04 martolka napisała: > Nie mam słownika pod ręką, czy ktoś pomoże przetłumaczyć poniższe: > "Hoc signo vinces, hoc signo vincunt et vincent et vincant". > Na dokładkę jeszcze: > "Non ridere, non lugere, neque detestari, sed intelligere". > > ??? W takiej sytuacji przyda Ci się taki link: www.slownik-online.pl/index.php Wiele łacińskich „skrzydlatych słów” tam jest, ale nie wszystkie. Z tych dwu wyżej jest tylko tyle: in hoc signo vinces łac., pod tym znakiem zwyciężysz (chodzi o krzyż, stąd te sztubackie zaczepki good sona). Na jakiejś innej stronie znalazłem „nie smiac sie, nie plakac, nie nienawidziec, ale rozumiec" (to drugie). I że to Spinoza. Nie wiem, czy źródło wiarygodne (jakiś blog), ale tłumaczenie wygląda prawdopodobnie. Też nie znam łaciny ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: zna tu kto łacinę? 19.01.03, 19:11 Dzięki, reptar. Na ciebie zawsze można liczyć jeśli chodzi o jakieś dobre linki :-))) A good son mam nadzieję, że zajrzał do poczty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: zna tu kto łacinę? IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 19:37 Zostałem słusznie ukarany i sprawiedliwość jak zawsze zatryumfowała. Tłumaczenie drugiego cytatu jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: zna tu kto łacinę? IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 20:25 > Tłumaczenie drugiego cytatu jest dobre... ... w bardzo grubym przybliżeniu. Ja przetłumaczyłbym to jako "nie wyśmiewać, nie opłakiwać i nie przeklinać, ale rozumieć." Może jednak w jakimś polskim przekładzie Spinozy tak właśnie stoi? On na pewno używa tego cytatu, ale nie jestem pewien, czy to on jest autorem tych słów. Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: zna tu kto łacinę? 19.01.03, 20:44 Gość portalu: good son napisał(a): > > Tłumaczenie drugiego cytatu jest dobre... > > ... w bardzo grubym przybliżeniu. Ja przetłumaczyłbym to jako "nie wyśmiewać, > nie opłakiwać i nie przeklinać, ale rozumieć." Może jednak w jakimś polskim > przekładzie Spinozy tak właśnie stoi? On na pewno używa tego cytatu, ale nie > jestem pewien, czy to on jest autorem tych słów. W tym cytacie chciałam tylko właściwie skorygować czasy, a pasuje mi do mojego tekstu bardziej 'przeklinać'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: zna tu kto łacinę? IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 21:11 Bo to jest jednak dokładniejsze tłumaczenie i zmienia trochę znaczenie fragmentu. Zwróć uwagę, że wyśmiewa, opłakuje się i przeklina jakąś konkretną rzecz (aby być konsekwentnym powinienem więc przetłumaczyć "intellegere" jako "pojmować"... właśnie, czy to jest "intelligere", czy "intellegere"?). Śmiać się, płakać, nienawidzić... to już jest bardziej ogólnikowe. Chodzi więc o to, jaki powinien być stosunek autora do przedmiotu pracy czy dzieła i faktycznie to Spinoza w pigułce. Za to właśnie go bardzo lubię... A czas? To są, o ile mi wiadomo, bezokoliczniki czasu teraźniejszego (bezokoliczniki innych czasów w łacinie też są, tak jak w angielskim). Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: zna tu kto łacinę? 19.01.03, 22:44 Możliwe, że autor nagiął gramatykę dla swoich potrzeb i zmienił słowo na 'intelligere' - bo takie jest na pewno. Słowo powtarza się dwa razy, więc to chyba nie błąd w druku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: zna tu kto łacinę? IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 20:17 Dopiero teraz zauważyłem, że reptar nie przetłumaczył drugiej połowy zdania. Aby happy end był pełny, spróbuję to zrobić ja. Vinco to, wg. mojej b. skromnej wiedzy, czasownik trzeciej deklinacji, który oznacza "zwyciężyć", "opanować", "zdobyć" i jeszcze parę słów równie miłych prawdziwemu mężczyźnie. Końcówka "-nt" wskazuje zwykle na 3 os. liczby mnogiej. Druga część winna więc znaczyć "pod tym znakiem zwyciężają, zwyciężać będą"... ha... ostatnie wystąpienie czasownika to subjunctive, do którego nie doszedłem... ale w zdaniu głównym może chyba oznaczać tylko rozkaz - "niech zwyciężają pod tym znakiem"? Łaciny też właściwie nie znam, historię chrześcijaństwa z kolei uwielbiam. Nie wiedziałem, że tamto zdanie miało jeszcze jakąś drugą połówkę. A jako pomoc językową nacznie bardziej niż Kopaliński przydatny jest www.nd.edu/~archives/latgramm.htm. Jest tam też dużo linków do innych stron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: zna tu kto łacinę? IP: *.crowley.pl 20.01.03, 01:30 a nie po prostu: pod tym znakiem zwyciezali, zwyciezaja i beda zwyciezac??:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: good son Re: zna tu kto łacinę? IP: *.jaist.ac.jp 20.01.03, 07:07 A która z tych trzech form "vincere" jest czasem przeszłym, 3 os. lmn.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meduza7 Re: zna tu kto łacinę? IP: 212.182.91.* 27.01.03, 18:44 czyżby vincunt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: zna tu kto łacinę? IP: *.crowley.pl 27.01.03, 20:08 vincunt to 3 os plur. (3 deklinacja)czas teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: zna tu kto łacinę? IP: *.crowley.pl 27.01.03, 20:09 tfu tfu koniugacja:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan To "good son" - podkradam wątek :-) IP: *.hispeed.ch 27.01.03, 22:08 Wróciłem do wątku o Małyszu i zobaczyłem, że odpowiedziałeś. Oczywiście popatrzyłem pod Internetem na www.jaist.ac.jp Ja (jak widać) mieszkam w Szwajcarii i powieważ interesują mnie języki (włącznie z łaciną, ale nie chciało mi się sprawdzać form), chodzę sobie na japoński. Niektórzy znajomi byli w Kanazawa w szkole języka (Eurocentre) www.eurocentres.com/ec/en/languages/japaneseschools/ec_kanazawa/city_information/Kanazawa-CityInfo.html To całkiem fajne, można mieć z mieszkaniem u rodziny. Ja byłem w Japonii dwa razy, raz koło Tsu w prefekturze Mie (na płd. od Kioto), a raz u znajomego z Fujisawy (koło Tokio, prefektura Kanagawa), z którym przejachaliśmy się przez pół Japonii, aż do Nagasaki. Dwa lata wcześniej byłem z nim w Polsce, podobało się. A jeśli można, jaka jest Twoja specjalność? Odpowiedz Link Zgłoś
good.son Re: To 'good son' - podkradam wątek :-) 31.01.03, 05:00 Jedyna szkoła językowa, jaką znam w Kanazawie (ale nie chodzę do niej, bo za daleko), to ta w ośrodku Rifare. Nie wiem, czy to właśnie owo europejskie centrum... swoją drogą dziwna nazwa - tutejsi gaijini to głównie Amerykanie, może Brazylijczycy i Austalijczycy. Europa jest reprezentowana, jeśli w ogóle, przez obywateli UK i słowiańskie hostessy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Bardziej na temat IP: *.hispeed.ch 27.01.03, 22:31 Aby było bardziej na temat, znalazłem łacińską maksymę: Vincuntur molli pectora dura prece Łagodna prośba zwycięża twarde serca (twarde serca są zwyciężane łagodną prośbą) www.fh-augsburg.de/~harsch/Chronologia/Lsante01/Tibullus/tib_cor3.html Ale niech będzie, poszukam cytatu: Hoc signo vinces, hoc signo vincunt et vincent et vincant. W Guglu znalazłem zacytowane - bez tłumaczenia ;-) shestov.by.ru/ijb/jb2_7.html i również tablicę gramatyczną (po holendersku, ale cóż to dla nas) o miłym tytule: De derde of consonantvervoeging (koniugacja III (spółgłoskowa)) users.skynet.be/oudheid/grammatica/werkwoord/consonantvervoeging.htm (pod "grammatica" jest gramatyka łacińska z dobrymi tablicami) a tam: vinces - zwyciężysz (indicativus futurum simplex) vincunt - zwyciężają (indicativus praesentis activi) vincent - zwyciężą (indicativus futurum simplex) vincant - by zwyciężali (conjunctivus praesentis activi) Ioannes tibi salutem dicit. Vale (cura, ut valeas). Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Bardziej na temat 27.01.03, 22:59 Dziekuję! (Nawet ten holenderski nie całkiem nie na miejscu, ponieważ znam osoby władające tym językiem - pomogą przetłumaczyć :-)) pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: Bardziej na temat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 23:12 Ciekawe. Mam tego Szestowa i oto jak przetlumaczono tam "Hoc signo vinces, hoc signo vincunt et vincent et vincant": "Pod tym znakiem zwyciezysz, pod tym znakiem zwyciezaja i zwycieza, i oby zwyciezyli". Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Bardziej na temat 28.01.03, 10:31 Gość portalu: Niech napisał(a): > Ciekawe. Mam tego Szestowa i oto jak przetlumaczono tam "Hoc signo vinces, hoc > signo vincunt et vincent et vincant": "Pod tym znakiem zwyciezysz, pod tym > znakiem zwyciezaja i zwycieza, i oby zwyciezyli". Zgadza się, to Szestow :-)) Tylko u mnie nie przetłumaczyli... albo może to nie do końca ten sam Szestow. Dziekuję po raz n-ty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: Bardziej na temat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 11:06 "Na szalach Hioba". Mam dwa wydania - emigracyjne i rosyjskie - w obu tlumaczenie jest w przypisie, w jednym z komentarzem o Konstantynie. Uwaga - juz lada chwila dostepny po polsku! Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Bardziej na temat 28.01.03, 12:51 Gość portalu: Niech napisał(a): > "Na szalach Hioba". Mam dwa wydania - emigracyjne i rosyjskie - w obu > tlumaczenie jest w przypisie, w jednym z komentarzem o Konstantynie. No więc nie ten sam, bo mój to "Zuchwalstwo i pokora" ze starej Literatury na Świecie z '85. Tylko fragmenty, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: Bardziej na temat IP: 217.197.165.* 28.01.03, 14:45 Zuchwalstwo i pokora (lub Zuchwalosc i pokora) to wlasnie rozdzial z Na szalach Hioba. Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: Bardziej na temat 28.01.03, 14:58 Gość portalu: Niech napisał(a): > Zuchwalstwo i pokora (lub Zuchwalosc i pokora) to wlasnie rozdzial z Na szalach > > Hioba. Teraz to już WIELKIE dzięki - podejrzewałam, że to część książki o innym tytule, niestety Literatura jakoś nie chciała się przyznać do tego... zakazane było, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Łacina po holendersku IP: *.hispeed.ch 28.01.03, 02:26 martolka napisała: > Dziekuję! > (Nawet ten holenderski nie całkiem nie na miejscu, ponieważ znam osoby > władające tym językiem - pomogą przetłumaczyć :-)) > > pozdrawiam > M. Póki są to słowa w rodzaju indicatief, czy passief, nie jest tak źle. Dużo można się domyśleć z kontekstu, np. werkwoord to czasownik (werk-praca, woord-słowo), vervoeging (ferfuhing) to koniugacja, a onregelmatig to oczywiście nieregularna. W końcu i tak ważne są tabelki. Groetje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
good.son Re: zna tu kto łacinę? 31.01.03, 04:55 Wszystkie odpowiedzi wskazują, że miałem rację z tym subjunctivem. Od razu wiedziałem, że Aga mnie podpuszcza. A poza tym postanowiłem założyć sobie konto (chyba już szóste czy siódme), żeby osoby chcące mnie znaleźć nie musiały ścigać mnie po wszystkich wątkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan IN hoc signo vinces... IP: *.hispeed.ch 01.02.03, 23:30 Gwoli ścisłości, nie powinno być raczej: IN hoc signo vinces... Tak przynajmniej brzmi motto na papierosach Pall Mall i wygląda to logiczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: IN hoc signo vinces... 01.02.03, 23:59 cytowałam prosto z książki, nie było 'in' :-) Odpowiedz Link Zgłoś
martolka Re: IN hoc signo vinces... 02.02.03, 10:04 zdaje się, że tekst w LnŚ okaże się nieco okrojony tu i ówdzie Odpowiedz Link Zgłoś
good.son Re: IN hoc signo vinces... 02.02.03, 13:05 Oczywiscie komunisci ocenzurowali "in", bo kojarzylo im sie... hmmm... kojarzylo im sie z inwigilacja. Poza tym chcieli, zeby autor "Aten i Jerozolimy" wyszedl na glupka, ktory nie zna dobrze laciny (nawet mi sie zrymowalo). Do tysiecy szkod wyrzadzonych biednemu myslicielowi przez Imperium Zla doszla jeszcze jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: IN hoc signo vinces... IP: *.hispeed.ch 02.02.03, 14:09 good.son napisał: > Oczywiscie komunisci ocenzurowali "in", bo kojarzylo im > sie... hmmm... kojarzylo im sie z inwigilacja. Za "moich czasów" nie mówiło się "wysiadło światło", ale "komuniści odcięli nam prąd" - jednak żartem. Komuniści mieli to do siebie, że musieli o wszystkim decydować, wobec tego byli wszystkiemu winni. A wracając do tematu, wydaje mi się, że gramatycznie "IN..." ma więcej sensu, tzn. że bez jest niepoprawne. Ale bez "in" jest np. na sieci: shestov.by.ru/ijb/jb2_7.html (no końcu strony) A o papierosach Pall Mall i amerykańskim pseudoarystokratycznym i pseudointelektualnym snobiźmie jest tu: www.endlessla.com/april/042497_smalls/index2.html Odpowiedz Link Zgłoś