Arturo Perez-Reverte - znacie?

IP: 62.233.138.* 30.10.01, 09:23
Właśnie czytam "Cmentarzysko Zaginionych Statków". - już szósta, jeżeli dobrze
liczę, książkę AP-R wydana w Polsce. Każda z nich ma odmienny klimat i
przeszukuje odrębne dziedziny wyobraźni, a jednak w każdej jest niesamowita
poezja i coś nieuchwytnego, co je łączy. Znacie tego autora? Co o nim sądzicie?
A może pokusimy się razem o definicję "czegoś nieuchwytnego"...
    • Gość: kobitka Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.europolgaz.com.pl 30.10.01, 10:47
      Z nieznanych mi powodów mego posta wcięło:-( Mam go odtwarzać, czy co? No
      nic... Zaczęłam czytać "Cmentarzysko" dziś rano! Podoba mi się bardzo,
      bardzo... Aż chciałoby się wsiąść na statek, popłynąć gdzieś, i żeby było pusto
      i daleko... Z jakichś powodów uwielbiam porty... A co do definicji, to wcale
      nie zamierzam jej tworzyć;-) Chyba jak autor jest naprawdę dobry to wymyka sie
      wszelkim próbom definiowania? Ale powiem że odwołuje się do mojej wrażliwości,
      jakiś bliżej niesprecyzowanych tęsknot, na wpół zapomnianych fascynacji z
      dzieciństwa, zajmuje wyobraźnię. Albo krótko i zwyczajnie mówiąc: opowiada
      ciekawe historie, jak bohaterka "Pożegnania z Afryką", pamiętasz? A o to chyba
      chodzi, tylko wielu współczesnych pisarzy jakby o tym zapomniało.
      • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: 62.233.138.* 30.10.01, 15:33
        Świetnie, że ktoś także doświadcza tej samej fascynacji, co ja... A czy
        czytałaś jakieś inne powieści AP_R?
        • Gość: kobitka Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.europolgaz.com.pl 30.10.01, 15:45
          Gość portalu: Druss napisał(a):

          > Świetnie, że ktoś także doświadcza tej samej fascynacji, co ja... A czy
          > czytałaś jakieś inne powieści AP_R?

          A i owszem czytałam - pominęłam tylko Terytorium Komanczów (byc może niesłusznie)
          uznając za lekture typowo "męską". A wiec rzecz jasna Klub Dumas (cóż to była za
          jazda!), a na ostatnim urlopie - Ostatniego templariusza. A najwcześniej
          zetknęłam się z "Flamandzką szachownicą". Dawno temu był taki film, dla mnie
          pasjonujący, bo prócz wielu innych rzeczy kocham malarstwo i wszelkie
          tajemnice:-) Poza tym uprzejmie donoszę, że czytam w pracy między innymi
          czynnościami, jestem juz na 80 str Cmentarzyska (alez to zabrzmiało!)i odnoszę
          wrażenie, że ta powieść jest chyba najbardziej poetycka. Przynajmniej jesli
          chodzi o język. Pozdr
          • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: 62.233.138.* 30.10.01, 16:46
            "terytorium Komańczów" faktycznie różni się nieco od innych książek autora.
            Zaczynałęm od bardzo miłęj niespodzianki, jaką był "Klub Dumas" - o kilka sfer
            niebieskich lepszy od ekranizacji Polańskiego. A propos - w "Cmentarzysku"
            wymieniony jest w ubocznym wątku niejaki Corso - nie wiem, czy już doczytałaś
            do tego momentu. Życzę miłego wieczoru - możemy pogadać o "Cmentarzysku" w
            miarę postępów lektury... Do usłyszenia w tym samym miejscu
            Druss
            • effa Re: znamy i kochamy;) 31.10.01, 08:39
              cze Druss!
              wczoraj nie nie bylo a dzis czytam.... taki mily temat:-) mam za soba wszystkie
              poza "Cmentarzyskiem...", ktore czeka na mnie na zacisznej polce najblizszej
              ksiegarni, mam nadzieje:-)moj zdecydowany faworyt to Flamandzka Szachownica,
              zaraz za nim Fechmistrz. a jak wrazenia po Cmentarzysku? czekam na jedynie
              pochlebne;-)opinie.
              e.
              • Gość: kobitka Re: znamy i kochamy;) IP: *.europolgaz.com.pl 31.10.01, 09:10
                Witam Effę i Drussa, Effa bierz się szybko do czytania, ja już jestem "trafiona
                i zatopiona". Ta ostatnia powieść jest chyba naj, naj, naj... Tyle poezji, tyle
                pięknych fragmentów, tyle aż bolesnej tęsknoty za przygodą, egzotyką, tajemnicą
                i "utraconym rajem dzieciństwa"... Do Drussa: na wzmiankę o Corso już się
                natknęłam, będzie jeszcze? Cmentarzysko zamierzam przeczytać w ciągu
                jutrzejszego dnia, ale pewnie po zakończeniu lektury nie powiem nic
                mądrzejszego niż do tej pory... Jak mnie coś tak naprawdę zachwyci, to każde
                słowa zdają się banalne i niewystarczające. Aha, ekranizację Klubu Dumas to ja
                sobie w ogóle darowałam, z recenzji wiedziałam, że Polański się nie popisał,
                poza tym pominął to co najważniejsze - sam "Klub Dumas". Bez sensu... Pozdr,
                • Gość: Druss Re: znamy i kochamy;) IP: 62.233.138.* 31.10.01, 09:36
                  Witam serdecznie,
                  Nawał pracy spadł na mnie niczym kilkunastometrowa fala rzucona na bezbronny
                  statek. Musiałem zwolnić tempo czytania. Ciężko pracować, gdy tak niedaleko,
                  niemal na wyciągnięcie ręki, sztormy, przygody i żagle bezimiennych statków. Do
                  Effy: w całym tego złowa znaczeniu popieram apel Kobitki. Do Kobitki: nie
                  natknąłem się jeszcze na kolejne wzmianki o Corso, ale powód - jak wyżej...
                  Z dwornym ukłonem,
                  Druss
                  • ankaka Re: znamy i kochamy;) 15.11.01, 13:42
                    Ciesze sie, ze jest dosc sporo ludzi czytajacych Perez-Reverte.Zgadzam sie, ze
                    Klub Duma byl najlepszy, ale zaczelam wlasnie czytac Cmentarzysko...i coraz
                    bardziej mnie wciaga. Moze dlatego, ze uwielbiam morze, a moze dlatego, ze
                    Reverte potrafi wciagnac czytelnika w swoj swiat bardzo szybko, mocno i
                    gleboko, az do ostatniej warstwy powiesci
                    • Gość: Sol poznajemy czyli jestesmy w trakcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.02, 12:03
                      wlasnie zaczelam "Szachownice...". O "Cmentarzysku..." slyszalam duzo i chyba po nie siegne.
                      "szachownica" zapowiada sie ciekawie pomimo pewnej niekonsekwencji, nie wiem czy autora czy
                      tlumacza (choc podobno Łobodzinski jest dobrym tlumaczem). Mam nadzieje ze powieje w tej ksiazce
                      magia, tak typowa dla pisarzy iberoamerykanskich. Pomysl z zagadka w obrazie prosty choc
                      magiczny. A szachy od razu przywodza mi na mysl Bergmana : )
                      • staua Re: poznajemy czyli jestesmy w trakcie 29.01.02, 17:03
                        Drobna niescislosc - Perez-Reverte nie jest pisarzem iberoamerykanskim, tylko
                        Hiszpanem...Dlatego klimaty sa inne...juz bardziej w stylu francuskim, moze.
                        Ja lubie najbardziej Szachownice i Fechmistrza.
                        Pozdrawiam
    • Gość: Conka Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.chello.pl 28.01.02, 20:35
      Jestem zafascynowana Jego prozą, a " Klub Dumas " to majstersztyk!
      • Gość: Rouen Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 00:24
        Uprzedziłe(a)ś mnie Druss - do komputera zasiadłem aby napisać post o tożsamej
        jak Twoja, treści.
        Myślę że zachwyty Wasze i mediów nad prozą APR nie są bezpodstawne.
        Facet ma dar kapitalnego opowiadania ciekawych historii - np. "Terytorium
        Komanczów" czyta się jak opowieść przygodnie spotkanego dziennikarza, przy
        jakimś porto oczywiście:-).
        Historie opowiadane w książkach stricte fabularnych też są fascynujące.
        Odwołują się do jakiegoś kontekstu historycznego, a zarazem tak mocno są
        osadzone w rzeczywistości.
        A szalę u wagi w rozważaniach na temat "Czy APR to dobry rzemieślnik, czy
        pisarz?!" przeważa kwestia że hiszpański autor dając czytelnikowi db.rozrywkę,
        jakoś tak mimochodem, niejako przy okazji zmusza go do zastanowienia się nad
        powaznymi problemami.
        Czy po lekturze "Szachownicy..." nie zastanawialiście się czy w grze zwanej
        życiem, jesteście graczami czy tylko figurami na szachownicy egzystencji?!
        • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.e-katalyst.pl 31.01.02, 11:41
          > Czy po lekturze "Szachownicy..." nie zastanawialiście się czy w grze zwanej
          > życiem, jesteście graczami czy tylko figurami na szachownicy egzystencji?!

          Dobre pytanie!! Sam motyw szachownicy (biel vs. czerń - bez odcieni szarości, ale
          antynomie można długo wyliczać...)jest bardzo nośny literacko i myślowo. Tak jak
          motyw mostu w "Terytorium Komanczów". Są to od dawna występujące w literaturze
          symbole, ale przecież widziane z zaskakująco świeżego punktu widzenia...
          Mam pytanie... Czy w Polsce wydano już cały dorobek APR? Macie jakieś informacje
          na ten temat?

          Pozdrawiam,
          Druss
          (chromosomy XY ;-)
          • Gość: Słońce Re: do Drussa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.02, 18:39
            Nie wydano jeszcze wszystkich. Maja sie ukazywac sukcesywnie. Podobno duzo
            jeszcze przed nami, bo jego najlepsza ksiazka jest ponoc "Baskijski bebenek" -
            przepraszam jesli przekrecilam tytuł. Jest na co czekac!
            pzdr
            • Gość: Druss Re: do Drussa IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 08.02.02, 12:56
              Gość portalu: Słońce napisał(a):

              > Nie wydano jeszcze wszystkich. Maja sie ukazywac sukcesywnie. Podobno duzo
              > jeszcze przed nami, bo jego najlepsza ksiazka jest ponoc "Baskijski bebenek" -
              > przepraszam jesli przekrecilam tytuł. Jest na co czekac!
              > pzdr

              Chyba chodzi o "La Piel del Tambor" (w swobodnym tłumaczeniu "Skóra bębna"),
              którą wydano u nas jako "Ostatnia walka templariusza". No ale i tak jeszcze wiele
              przed nami...
              PZDR,
              Druss
              • Gość: Thorgal a ja IP: *.pentor.com.pl 08.02.02, 14:04
                A ja czytam powieści szanownego Pana APR niejako od końca. Najpierw było
                "Cmentarzysko..." potem "Szachownica..." a ostatni "Klub...". I cóż muszę
                powiedzieć: dwa słowa, niestety: równia pochyła! "Cmentarzysko..." przypadło mi
                do gustu bardzo. Wybitna literatura to to nie jest, ale i klimat i intryga i
                główni bohaterowie stworzeni za swadą i polotem. Jednym słowem dobra książka na
                czytanie w tramwaju i do poduszki. Rzecz kolejna (wg mojej czytelniczej
                chronologii) czyli "Szachownica..." to już efekt wyraźnie słabszej formy APR.
                Pomysł przyznaję, świetny (szachy, malarstwo niderlandzkie i morderstwo -
                czegóż chcieć więcej), ale "wymowa" już nietęga. Przepraszam, ale metafora z
                cyklu "człowiek jest jak pionek na szachownicy życia" to jest po prostu, proszę
                Państwa, banał! Ale przeczytałem z przyjemnością, bo to i "momenty były" itd.
                No ale niestety na trzecie danie sprawiłem sobie "Klub Dumas"... No i
                katastrofa! Widziałem wprawdzie wcześniej gniota kinematograficznego o tytule
                "Dziewiąte wrota" (autor Romek P. - skądinąd zdolny reżyser), ale nie
                przypuszczałem, że pierwowzór literacki dorówna słabością ekranizacji. No bo
                tutaj to i bohater psychologicznie niewiarygodny (gdzież mu do Coya z
                "Cmentarzyska"), i fabuła rozwlekła i niekonsekwentna, aż się, o zgrozo, o nudę
                ocierająca a i erudycyjne popisy jakby niższych lotów. Na ten cały wątek
                "magiczno-diabelski" to już nawet słów szkoda, bo to ani groźne, ani mądre, ani
                symboliczne ani nic w ogóle... Tak zwana skucha na maksa nastąpiła... Przede
                mną jeszcze, zdaje się, zostały ze dwa czy trzy tomiki, ale zapału we mnie
                mniej i euforii dawnej ni śladu...
                Kisses.
                • ksywa Re: a ja 08.02.02, 14:35
                  No widzisz, po co ci to było? Gdybyś zaczął we własciwej kolejności miałbyś
                  krzywą wznoszącą zamiast opadania:-) Sam sobie jesteś winien i nie możesz
                  dowodzić na tej podstawie, że APR sie nie rozwija. Wyglada na to, że idzie mu
                  coraz lepiej, nieprawdaż;-) Swoją drogą też uważam, że Cmentarzysko jest
                  najlepsze.
    • lily Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 10.02.02, 11:05
      Na mojej twarzy pojawił się uśmiech gdy zobaczyłam ten post. Dlaczego? Wczoraj
      wciągu jednego dnia przeczytałam "Klub Dumas" a dziś planuję chociaż zacząć
      czytać "Cmentarzysko ...", mam jeszcze na półce "Szachownicę flamandzką" i
      sporo czasu na zainteresowanie się kolejnymi powieściami. "Klub ..." nie
      wywołał może we mnie tyle "achów" i "echów" jak u innych forumowiczów ale
      napewno okazał się lekturą wciągającą, ciekawą i miłą na deszczowy samotny
      wieczór, a jednego jestem pewna - na zobaczenie filmu Polańskiego "Dziewiąte
      wrota" nikt mnie nie namówi!
      pozdrawiam - Lily
    • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 23:55
      Znamy i uważam, ze wiele hałasy o nic. Czytałam Fechmistrza i Klub Dumas i być
      moze rzeczywiście APR póbuje wskrzesić klimat dawnej powieści płaszcza i
      szpady, ale najzwyczajniej brakuje mu talentu, aby umiejętnie oddać nastrój i
      klmat tego typu powieści. Postacie są naszkkicowane powierzchownie i w dodatku
      jezykiem, kóry bardziej pasuje do powieści harlequina, dzieki czemy postacie
      zamisat wzruszac smieszą podobnie jak nieudolne próby opisu ludzkich
      charakterów i uczuć.
      • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.e-katalyst.pl 11.02.02, 09:58
        No cóż, podobno dyskuje na temat gustów i kolorów donikąd nie prowadzą. Z
        pewnością wiele książek, które Cię zachwyciły droga Błękitku, ja z
        rozczarowaniem odłożyłem na półkę. Nastrój powieści jest czymś, co się wyczuwa,
        albo i nie. Powierzchowność... Z tym argumentem się jednak nie zgadzam - przy
        pobieżnym czytaniu nawet "Imię Róży" jest tylko kryminalną opowieścią z czasów
        Średniowiecza. Nigdy nie czytałem harlequinów, więc trochę trudno mi się
        odnieść do stwierdzenia na temat duchowego podobieństwa bohaterów.
        PZDR,
        Druss
        • Gość: Błekitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: 62.233.164.* 11.02.02, 16:14
          masz rację z pewnością nie dyskutuje sie na temat gustów, jednak w tym wypadku
          nie chodzi o gusta, ale jakość, a właściwie jej brak. To dobrze, że ci sie
          podoba APR, napewno wiele osób podziela twoje zdanie. Jednak nie zawsze, to co
          sie nam podoba musi być od razu wysokiej jakość :-)). APR jest zgrabnym
          rzemieślnikiem, lecz niestety nie najlepszym pisarzem.
          Pozdrawiam,
          B.
          • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.e-katalyst.pl 12.02.02, 10:11
            Gość portalu: Błekitek napisał(a):

            >Jednak nie zawsze, to co sie nam podoba musi być od razu wysokiej jakość :-)).
            Nie zawsze to, co nam się nie podoba, musi być jakości niskiej ;-)

            >APR jest zgrabnym rzemieślnikiem, lecz niestety nie najlepszym pisarzem.
            Łatwo ferujesz wyroki. Widzę w Twoim myśleniu pewne uproszczenie - czy sprawny
            rzemieślnik nie może być dobrym pisarzem? Czy np. laureaci nagrody Nobla
            opanowali arkana pisarskiego rzemiosła, czy też przeszli przez ten etap
            nietknięci, tworząc od razu Sztukę Wysoką? Zresztą, co u licha, oznacza to
            określenie?
            Druss
            PS. Nie twierdzę, że APR jest pisarzem na poziomie literackiej nagrody Nobla ;-)

            • ksywa Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 12.02.02, 11:43
              Gość portalu: Druss napisał(a):

              > Gość portalu: Błekitek napisał(a):
              >
              > >Jednak nie zawsze, to co sie nam podoba musi być od razu wysokiej jakość :-
              > )).
              > Nie zawsze to, co nam się nie podoba, musi być jakości niskiej ;-)
              >
              > >APR jest zgrabnym rzemieślnikiem, lecz niestety nie najlepszym pisarzem.
              > Łatwo ferujesz wyroki. Widzę w Twoim myśleniu pewne uproszczenie - czy sprawny
              > rzemieślnik nie może być dobrym pisarzem? Czy np. laureaci nagrody Nobla
              > opanowali arkana pisarskiego rzemiosła, czy też przeszli przez ten etap
              > nietknięci, tworząc od razu Sztukę Wysoką? Zresztą, co u licha, oznacza to
              > określenie?
              > Druss
              > PS. Nie twierdzę, że APR jest pisarzem na poziomie literackiej nagrody Nobla ;-
              > )
              >

              Brawo, Druss. Ja też wolę dobrego rzemieślnika piszącego dla ludzi (a nawet dla
              zarobku, niech będzie) niż tzw. artystę, tworzącego głównie dla siebie i paru
              zapoznanych krytyków. I w nadziei na nagrodę typu Nike czy Paszport Polityki. Im
              trudniej, niezrozumialej, bełkotliwiej tym bliżej tzw. sztuki wysokiej,
              nieprawdaż? Ale czy o to chodzi?
              • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 17:22
                ksywa napisał(a):

                > Gość portalu: Druss napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Błekitek napisał(a):
                > >
                > > >Jednak nie zawsze, to co sie nam podoba musi być od razu wysokiej jako
                > ść :-
                > > )).
                > > Nie zawsze to, co nam się nie podoba, musi być jakości niskiej ;-)
                Oczywiście , masz rację, ale może być...jak wskazuje przykład APR;-)
                > >
                > > >APR jest zgrabnym rzemieślnikiem, lecz niestety nie najlepszym pisarze
                > m.
                > > Łatwo ferujesz wyroki.
                Nie feruje łatwo wyroków. Przeczytałam dwie powieści APR i przemyślałam to co
                piszę. Przykładowo wzkazałam dwa elementy twórczosć APR( mogę wymienic więcej),
                które świadczą o jej niskiej jakości.
                Widzę w Twoim myśleniu pewne uproszczenie - czy spr
                > awny
                > > rzemieślnik nie może być dobrym pisarzem?
                Sądzę,że pisarz aby być dobrym pisarzem, musi byc dobrym rzemieślnikiem np.
                Tomasza Mann,Tołstoj, Dostojewski. ale oprócz tego musi sobą reprezentować coś
                znaczniej wiecej niż tylko rzemisło np. talent. generalnie rzemiosła można sie
                wyuczuć i wykonywać swoj zawód lepiej lub gorzej, z pisarzstwm jest trudniejsza
                sprawa.
                Różnicę między pisarzem a rzemiślnikiem, można upraszczając oczywiście sprawę,
                można sprowadzić do różnicy między malarzem, a malarzem pokojowym
                Czy np. laureaci nagrody Nobla
                > > opanowali arkana pisarskiego rzemiosła, czy też przeszli przez ten etap
                > > nietknięci, tworząc od razu Sztukę Wysoką?
                ?Zresztą, co u licha, oznacza to
                >
                > > określenie?
                A co według ciebie świadczy o tym, że APR jest dobrym pisarzem?

                > > Druss
                > > PS. Nie twierdzę, że APR jest pisarzem na poziomie literackiej nagrody Nob
                > la ;-
                > > )
                > >
                >
                > Brawo, Druss. Ja też wolę dobrego rzemieślnika piszącego dla ludzi (a nawet dla
                >
                > zarobku, niech będzie) niż tzw. artystę, tworzącego głównie dla siebie i paru
                > zapoznanych krytyków. I w nadziei na nagrodę typu Nike czy Paszport Polityki. I
                > m
                > trudniej, niezrozumialej, bełkotliwiej tym bliżej tzw. sztuki wysokiej,
                > nieprawdaż? Nieprawda. Nie istnieje, jakiś specjalny,związek
                miedzy "bełkotliwością", "niezrozumiałością", a wielką sztuką. To, czego nie
                zrozumiałaś wydaje ci sie bełkotliwe, ale są to twoje subiektywne odczucia, które
                prawdopodobnie nie są podzielane przez nikogo więcej.
                Pzdr.
                Błękitek


                • ksywa Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 13.02.02, 09:08
                  Zaraz, zaraz, jeśli dobrze zrozumiałam sens twoich wszystkich wypowiedzi: jesli
                  ja stwierdzam, że nie cenię, tego czego nie rozumiem, co wydaje mi się
                  bełkotliwe i pisane "z zadęciem" - to są to moje subiektywne odczucia, ktorych
                  najprawdopodobniej nikt poza mną nie podziela (w domyśle - "tylko ty jesteś aż
                  taką idiotką" żeby czegoś nie rozumieć:-), natomiast kiedy ty piszesz, cytuję
                  "w tym wypadku
                  nie chodzi o gusta, ale jakość, a właściwie jej brak. Nie zawsze, to co
                  sie nam podoba musi być od razu wysokiej jakość :-)). APR jest zgrabnym
                  rzemieślnikiem, lecz niestety nie najlepszym pisarzem." albo wypowiadasz się o
                  nieudolnych jakoby próbach APR opisu charakterów i uczuć oraz postaciach rodem
                  z harlequinów to już jest to PRAWDA OBIEKTYWNA? Dlaczego nie mozesz ograniczyć
                  się do prostego stwierdzenia: nie podoba mi się, nie przemawia do mnie, cenię
                  innego rodzaju literaturę? Skąd to przekonanie, że od strony merytorycznej
                  znasz się na warsztacie pisarskim, talentach, konstrukcji powieści, że możesz
                  wydawać tego typu wyroki?
                  • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 15:26
                    ksywa napisał(a):

                    > Zaraz, zaraz, jeśli dobrze zrozumiałam sens twoich wszystkich wypowiedzi: jesli
                    >
                    >


                    APR jest zgrabnym
                    > rzemieślnikiem, lecz niestety nie najlepszym pisarzem." albo wypowiadasz się o
                    > nieudolnych jakoby próbach APR opisu charakterów i uczuć oraz postaciach rodem
                    > z harlequinów to już jest to PRAWDA OBIEKTYWNA?
                    naprwdę napisałam gdzieś, ze jest to PRAWDA OBIEKTYWNA? Nie przypominam sobie,
                    musiałaś mnie źle zrozumieć. Kiedy wypowiadam się na temat pisarstwa APR piszę o
                    własną opinię z którą każdy kto czyta mój list, moze sie nie zgodzić. To sie
                    nazywa dyskusja.
                    Dlaczego nie mozesz ograniczyć
                    > się do prostego stwierdzenia: nie podoba mi się, nie przemawia do mnie, cenię
                    > innego rodzaju literaturę?

                    Nie, nie mogę.
                    Skąd to przekonanie, że od strony merytorycznej
                    > znasz się na warsztacie pisarskim, talentach, konstrukcji powieści, że możesz
                    > wydawać tego typu wyroki?
                    Nie masz racji. Wcale nie twierdzę, że się znam sie na warsztacie pisarskim etc.
                    ani wcale nie wydałam "wyroku" na APR. Przeczytałam jednak w życiu sporo książek
                    i mam po prostu pewien materiał porównawczy, na podstawie mogę wydać opinię na
                    temat różnych powieści. Być moze to za mało, aby wypowiadać się w sposób
                    ostateczny, wystarczy jednak aby wyrobić sobie pewne wymagania względem
                    litaratury.
                    Pozd.
                    b.

                • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.e-katalyst.pl 13.02.02, 10:24

                  > Nie feruje łatwo wyroków. Przeczytałam dwie powieści APR i przemyślałam to co
                  > piszę. Przykładowo wzkazałam dwa elementy twórczosć APR( mogę wymienic więcej),
                  >
                  > które świadczą o jej niskiej jakości.
                  Ależ, proszę Cię bardzo, oświeć biednego ignoranta...;-)

                  > Różnicę między pisarzem a rzemiślnikiem, można upraszczając oczywiście sprawę,
                  > można sprowadzić do różnicy między malarzem, a malarzem pokojowym
                  A różnica między dobrym pisarzem a złym jest taka, że pierwszy podoba się
                  Błękitkowi a drugi nie...;-)

                  To, czego nie
                  > zrozumiałaś wydaje ci sie bełkotliwe, ale są to twoje subiektywne odczucia, któ
                  > re
                  > prawdopodobnie nie są podzielane przez nikogo więcej.
                  > Pzdr.
                  > Błękitek
                  Twoje subiektywne odczucia Błękitku, również są trochę odosobnione, i to nie
                  tylko na tym forum. APR jest ceniony na świecie nie tylko przez czytelników, ale
                  i przez krytyków. Rościsz sobie prawo do nieomylności, atakując przy tym ludzi
                  myślących trochę inaczej niż Ty. Jakie masz prawo do oceniania oczytania Ksywy,
                  lub kogokolwiek innego?
                  Mimo wszystko PZDR,
                  Druss
                  >

                  • effa Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 13.02.02, 14:32
                    witam Drussie,
                    jakos mi sie nie zajrzalo na ten watek od, patrz wyzyej, pazdziernika chyba:-)
                    przeczytalam i bardzo bylo przyjemnie. tak sobie czasem mysle czy koniecznie
                    trzeba obcowac z suuuuuper wyskoka SZTUKA aby miec przyjemnnosc? czepliwe z
                    lekka to towarzystwo;-) ale kazdemu wg potrzeb... zyj i pozwol zyc... ja np nie
                    znosze biezacej literatury krajowej ale gdy ktos czytuje.. jego wola i
                    przyjemnosc...
                    uklony Drussie i do zobaczenia przy kolejnym tomie APR
                    • druss_km Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 13.02.02, 14:53
                      Miło Cię było spotkać, Effo.
                      Ukłony,
                      Druss
                      • effa Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 13.02.02, 15:03
                        druss_km napisał(a):

                        > Miło Cię było spotkać, Effo.
                        > Ukłony,
                        > Druss

                        mnie rowniez bylo milo
                        mmmm...powialo wersalem;-)
                        zatem...do milego
                        E.
                    • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 16:08
                      effa napisał(a):

                      > witam Drussie,
                      > jakos mi sie nie zajrzalo na ten watek od, patrz wyzyej, pazdziernika chyba:-)
                      > przeczytalam i bardzo bylo przyjemnie. tak sobie czasem mysle czy koniecznie
                      > trzeba obcowac z suuuuuper wyskoka SZTUKA aby miec przyjemnnosc?
                      z suuuuper wysoką SZTUKĄ niekoniecznie. Można czytać niewysokich lotów ksiażki,
                      oglądac filmy, które nas śmiesza do łez, na ścianach wieszać śliczne obrazki, a
                      przede wszsytkim otaczać sie ludźmi, którzy myślą podobnie.wtedu jest dopiero
                      robi przyjemnie.
                      czepliwe z
                      > lekka to towarzystwo;-) ale kazdemu wg potrzeb.
                      jedym telenowela w Polsacie, czepialskim mądralom Dostojwski.
                      Pozdrawiam,
                      b.
                      . zyj i pozwol zyc... ja np nie
                      >
                      > znosze biezacej literatury krajowej ale gdy ktos czytuje.. jego wola i
                      > przyjemnosc...
                      > uklony Drussie i do zobaczenia przy kolejnym tomie APR

                      • Gość: Słońce Re: Blekitku! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 22:43
                        Tiaaaa... Perez - Reverte porownany do telenoweli w Polsacie... Nie myslalam,
                        ze doczekam tej chwili, ale stalo sie.
                        Blekitku - zyj i pozwol zyc innym. Uczulona jestem na wszelkiego rodzju proby
                        napuszania sie, w badz co badz oczytanym towarzystwie. Wiedz, ze tu dyskutujacy
                        niejedna ksiazke przeczytali, maja prawo do subiektywnych opinii i w wiekszosci
                        nie ogladaja Kiepskich...
                        Wyrazilas swoj poglad na temat Pereza - Reverte, ale to ci nie wystarczylo,
                        musialas okazac swoja wyzszosc innym dyskutantom, bo czytasz Dostojewskiego. No
                        i z Bogiem. Na zdarowje!
                        Swoja droga bardzo mi przypominasz stylem pisania i sposobem bycia moja
                        niegdysiejsza anatgoniskte z forum, ktora nazywala sie Sol. Glowy sobie nie dam
                        uciac, ale to moze Ty? ten sam styl...niestety.
                        pzdr
                  • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 15:57
                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                    >
                    > > Nie feruje łatwo wyroków. Przeczytałam dwie powieści APR i przemyślałam to
                    > co
                    > > piszę. Przykładowo wzkazałam dwa elementy twórczosć APR( mogę wymienic wię
                    > cej),
                    > >
                    > > które świadczą o jej niskiej jakości.
                    > Ależ, proszę Cię bardzo, oświeć biednego ignoranta...;-)
                    Prosze bardzo, Klub Dumas. Sam pomysł intrygi zapowiada sie świetnie, ale APR
                    zmieszał w jednym garnku dwa różne watki, które zupełnie do siebie nie przystają.
                    z jednak strony motyw diaboliczny, zapowiada się arcyciekawie, jakiewś elementy
                    filozoficzne i ostateczne, a drugiej strony jakaś banalna opowiastka o klubie
                    miłośników Dumasa. To skrzeczy, tym bardziej, ze motyw antykwariusza- detektywa
                    jest naprawdę ciekawy. Corso to dla mnie taki Malrow- archiwista. Poza tym to co
                    mnie szczególnie drażni w pisarstwie APR to nachalne wplatanie jakiś górnolotnych
                    i pseudo-filozoficznych, a gruncie niemiłosiernie płytkich uwag na temat miłości,
                    sztuku, estetyki.
                    >
                    > > Różnicę między pisarzem a rzemiślnikiem, można upraszczając oczywiście spr
                    > awę,
                    > > można sprowadzić do różnicy między malarzem, a malarzem pokojowym
                    > A różnica między dobrym pisarzem a złym jest taka, że pierwszy podoba się
                    > Błękitkowi a drugi nie...;-)
                    Otóż to ;-)Bravo!!
                    >
                    > To, czego nie
                    > > zrozumiałaś wydaje ci sie bełkotliwe, ale są to twoje subiektywne odczucia
                    > , któ
                    > > re
                    > > prawdopodobnie nie są podzielane przez nikogo więcej.
                    > > Pzdr.
                    > > Błękitek
                    > Twoje subiektywne odczucia Błękitku, również są trochę odosobnione, i to nie
                    > tylko na tym forum. APR jest ceniony na świecie nie tylko przez czytelników, al
                    > e
                    > i przez krytyków.
                    Naprawdę to ci wystarczy aby czymś sie zachwycać? Chcesz mi powiedzieć, ze skoro
                    czytelnicy na całym świecei i krytycy czymś się zachwycają to ja też. To chyba
                    jakaś prowokacja z twojej strony;-)
                    Rościsz sobie prawo do nieomylności, atakując przy tym ludzi
                    > myślących trochę inaczej niż Ty. Jakie masz prawo do oceniania oczytania Ksywy,
                    >
                    > lub kogokolwiek innego?
                    > Mimo wszystko PZDR,
                    > Druss
                    > > Wypowiedź Ksywy była bzdurna, z którą nijak nie można polemizować. Nie
                    chciałam oceniać oczytania Ksywu bo do tego nie mam prawa i forum to jest miejsce
                    na to, ale jeżeli ktokolwiek publicznie wypowiada takie opinię, musi sie chyba
                    liczyć, ze nie znajdzie to uznania w oczach wszystkich.
                    Pozdrawiam,
                    b.
                    >

                    • ksywa Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? 13.02.02, 16:47
                      No i gdzież się podział ten wersal parę linijek wyżej w wykonaniu effy i
                      drussa? Błekitek wszedł (chyba przypłynął?), machnął ogonkiem, moje wypowiedzi
                      nazwał bzdurnymi, odesłał nas do oglądania telenowel na Polsacie, zaznaczył że
                      przeczytał sporo książek i ma co porównywać, rzucił jeszcze parę innych
                      autorytatywnych stwierdzeń i obrzydził mi wątek ostatecznie. Juz tu nie mam po
                      co zaglądać. Nie jesteśmy tu po to (chyba?) żeby udowadniać kto jest lepszy,
                      mądrzejszy, ma lepszy gust, przeczytał więcej książek, ale po to (chyba?) żeby
                      ze sobą rozmawiać i dzielić się opiniami. Własnie opiniami. Ty swoje - nie
                      mniej subiektywne od naszych - wygłaszasz z pewną dozą arogancji, jako prawdy
                      ostateczne i to znane jedynie elitom czytającym Dostojewskiego. Powiem jedno:
                      troszeczkę pokory z jednej strony, a luzu z drugiej, Błękitku.
                      • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 18:25
                        ksywa napisał(a):


                        > troszeczkę pokory z jednej strony, a luzu z drugiej, Błękitku.

                        Skurczyłam sie z tej pokory do rozmiaru kiesznkowego wydania "W poszukiwaniu
                        straconego czasu" Prousta.
                        Pokruszony Błeękitek

                        • Gość: Druss Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.e-katalyst.pl 14.02.02, 09:58
                          Gość portalu: Błękitek napisał(a):

                          >
                          > Skurczyłam sie z tej pokory do rozmiaru kiesznkowego wydania "W poszukiwaniu
                          > straconego czasu" Prousta.
                          > Pokruszony Błeękitek
                          Parę łyków Dostojewskiego, i Błękitek znów zamieni się w "Wielki Błękit".
                          Megalomania jest nieuleczalna...

                          • Gość: Błękitek Re: Arturo Perez-Reverte - znacie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.02, 18:44
                            Gość portalu: Druss napisał(a):

                            > Gość portalu: Błękitek napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > Skurczyłam sie z tej pokory do rozmiaru kiesznkowego wydania "W poszukiwa
                            > niu
                            > > straconego czasu" Prousta.
                            > > Pokruszony Błeękitek
                            > Parę łyków Dostojewskiego, i Błękitek znów zamieni się w "Wielki Błękit".
                            > Megalomania jest nieuleczalna...
                            > Kilka uwag Drussa i Błękitek zmieni sie w kałuże deszczu...
                            B.


    • Gość: lilka Re: Ostatnia bitwa Templariusza IP: *.chello.pl 11.02.02, 20:42
      A ja jestem ciekawa co szanowni forumowicze sadza o "Ostatniej bitwie
      Templariusza". "Klub Dumas" przeczytałam jednym tchem, a przez Templariusza
      jakos nie mogę przebrnąc, ale może się nie znam.Mam sobie dać spokój z tą
      książką czy zachęcacie do lektury?
      • Gość: Słońce Re: Lilu! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 22:45
        Fakt, "Templariusza..." czyta sie o wiele gorzej od "Szachownicy flamandzkiej"
        czy "Fechmistrza". Ale ksiazka warta jest poswieconego jej czasu. Wyjasnienie
        calej zagadki jest naprawde intrygujące!
        pzdr
        • Gość: lilka Re: Lilu! IP: *.chello.pl 17.02.02, 19:08
          Gość portalu: Słońce napisał(a):

          ksiazka warta jest poswieconego jej czasu. Wyjasnienie
          > calej zagadki jest naprawde intrygujące!
          > pzdr

          Dzięki za motywację. Chyba zrobie jeszcze jedno podejscie do tej
          ksiązki.;))).Pozdr.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja