Powieść z filozofią w tle

13.08.06, 16:29
Zapraszam wszystkich, którzy chcą się dowiedzieć jaki jest Sens, Sens
istnienia życia, człowieka, inteligencji, na stronkę republika.pl/kolmo/
    • ritakavka Re: Powieść z filozofią w tle 24.08.06, 23:08
      taa Sens odnajdziesz tylko u nas! najtaniej! na naszej nowej stronie
      internetowej! wyślij smsa na nr 7271, a otrzymasz kod dostępu! <parska śmiechem
      wrednym> oh please miej pan litość
      • amargadeusz Re: Powieść z filozofią w tle 25.08.06, 16:54
        Wielu ludzi, poważnie, zastanawiało się nad pytaniem :Dlaczego istnieje raczej
        coś niż nic? Ja aż takiej ambicji nie mam. Ale filozofowie zastanawiali się,
        powaga, nad pytaniem o rolę człowieka na świecie, o rolę człowieka jako gatunku
        i jako pojedynczego osobnika. Może czasem warto trochę pofilozofować, co nie?
        Pozdr.
        • h_oliveira Re: Powieść z filozofią w tle 25.08.06, 23:56
          Trzeba odróżnić filozofię od pseudointelektualnej papki...
          • amargadeusz Re: Powieść z filozofią w tle 26.08.06, 17:51
            Nikt nie twierdzi, że to jest dzieło na miarę "Krytyki czystego rozumu".
            • ritakavka Re: Powieść z filozofią w tle 01.09.06, 00:11
              nikt by nie śmiał nawet. po prostu reklamę dałeś pan pretensjonalną i tyle pana
              błędu. z tym trzeba ostrożnie, bo można takie niespokojne i wredne duchy jak ja
              rozdrażnić. pozdrawiam.
    • quasthoff Re: Powieść z filozofią w tle 26.08.06, 20:40
      Nawet filozofowie nie są w stanie wyjaśnić, jaka jest delikatna różnica
      pomiędzy pojęciem istnienia czegoś, a istnieniem nicości absolutnej. Zawsze jak
      rozmyślam na te tematy widzę olbrzymi, nieskończony sześcian , pusty w środku
      ograniczony ścianami o zerowj grubości. Potem usuwam ze swoich rozważań te
      zbędne ścianki, usuwam też przestrzeń, która znajdowała się pomiedzy nimi i
      zastanawiam się co zostało? Czy zostało coś, czy też zostało nic. Bo w
      potocznym języku zawsze się mówi, że nic nie zostało. To jest właśnie ten
      szczególny błąd myślenia. Niby nic a coś.
      • ritakavka Re: Powieść z filozofią w tle 01.09.06, 00:09
        nie można tego określić. język polski jest zbyt ubogi, aby mógł służyć do
        opisywania pojęć filozoficznych. choćby przykład prosty i banalny, ale w grece
        istnieją trzy różne określenia na nasze jedno słowo "miłość".

        a co do tego paradoksu panie quasthoff, to sprawa jest bardziej skomplikowana.
        potocznie po polsku mówi się "nie zostało nic". jest to więc podwójne
        zaprzeczenie, czyli potwierdzenie. z jednej strony błędne, bo potwierdzamy
        istnienie niczego.

        z drugiej zaś strony, stwierdzenie "zostało nic" też jest błędne, bo jeśli coś
        zostało, to znaczy, że zaistniało i istnieje, a nic nie istnieje, czyli nie
        jest bytem.

        najbardziej trafne określenie to chyba "nie zostało coś". choć poprawne
        logicznie, to jednak długo jeszcze nie spotkamy się na ulicy z takim
        określeniem. trudno.

        pzdr
        • h_oliveira Re: Powieść z filozofią w tle 03.09.06, 01:36
          > język polski jest zbyt ubogi, aby mógł służyć do
          > opisywania pojęć filozoficznych
          Oj, nie mogę się zgodzić. Wystarczy, że język wyraża podstawowe pojęcia, wtedy
          od nas zależy, jak go użyjemy i czy będziemy za jego pomocą mogli wyrazić to, o
          co nam chodzi. Im prymitywniejszy język, tym trudniej tego dokonać, ale właśnie
          ten język nie ogranicza nas w żadnym stopniu, co więcej - może być inspiracją do
          poszukiwania nowych sposobów komunikacji przejawiających się w przeróżnych
          formach w literaturze (a także innych dziedzinach sztuki, ale tu już nie możemy
          mówić o języku sensu stricto, jest to raczej język danej kultury, ale mniejsza z
          tym...), których mnogość jest tylko jednym z aspektów owego poszukiwania
          superjęzyka, czy nadjęzyka, jak kto woli.
          • ritakavka Re: Powieść z filozofią w tle 04.09.06, 23:49
            i na tym polega m.in. poezja? :)

            ma pan rację. może użyte przezemnie słowo "opisywania pojęć" nie jest zbyt
            trafne. wielu ludzi choćby na tym forum wie co to trud "wyrażania
            niewyrażalnego", czyli pałania się poezją jakotaką. ale chyba nie wyjdę na
            głupią jeśli będę się upierać (oh upór jest tak często głupi!) przy swoim. nie
            istnieją w języku polskim odpowiedniki pojęć greckich przez co filozofia po
            polsku to bardziej sztuka vel. szukanie, bądź co bądź, kulawych zamienników.
            nabiera to swojego specyficznego i atrakcyjnego wymiaru, ale aby konkretnie
            pofilozofować sobie w naszym ojczystym jęzku trzeba wielu wyjaśnień, ustalania
            znaczeń danych wyrazów, często umownych. dlatego dla laików bywa ta
            kwintesencja człowieczeństwa nieco przerażająca. a szkoda.

            serdecznie
            • quasthoff Re: Powieść z filozofią w tle 05.09.06, 00:05
              Czy istnieje poezja o znaczeniu uniwersalnym, rozumiana tak samo przez
              wszystkich, jako dobór słów i sformułowań właściwych, jednoznacznie
              determinujących odbiór sensu w niej zawartego? Bo wydaje mi się, że każdy
              walczący na tym literackim polu, ma zawsze indywidualne ograniczenia wynikające
              z filozoficznie ujętej jednostkowej niepowtarzalności, a więc pewnych cech nie
              dających się ująć w schematyczne ramy.
              • ritakavka Re: Powieść z filozofią w tle 05.09.06, 00:33
                zaryzykuję: a czy właściwie są jakiekolwiek cechy dające się ująć w
                schematyczne ramy? nawet nie jesteśmy w stanie udowodnić, że to, co pan A widzi
                nazywając niebieskim wygląda tak samo w odczuciu pana B, choć i on to
                niebieskim nazywa. może być tak, że cały świat lubi ten sam kolor, tylko
                inaczej go nazywa. może to tłumaczyło by różnorodność gustów i przekonań. może,
                może, może...

                jesteśmy ślepi i głupi, a ci którzy myślą, że coś wiedzą, najbardziej dali się
                nabrać życiu. ot i taki agnostyk ze mnie wylazł.

                poezja i filozofia. tak daleko, a zarazem nierozłączne. aż się rozczuliłam.

                pozdrawiam
Pełna wersja