"Targowisko próżności"

22.08.06, 14:38
"...jeżeli jesteś dobrze z bratem, sprawy jego będą ci obojętne, jeżeli zaś
złe są między wami stosunki, to będziesz się starał wiedzieć o każdym jego
poruszeniu i musisz mieć na swoje usługi tajną policję." - rozdz. XI.

"...pogarda okazywana przez przedstawicielki płci pięknej stanowi dla kobiety
najwyższy komplement." - rozdz. XII.

i jeszcze to:
"Ileż to razy, kiedy młoda para stoi w kościele u kresu swych życzeń, można
widzieć cały legion kobiet, zupełnie obcych orszakowi weselnemu, zalewających
się rzewnymi łzami. Niejedna z tych kobiet nie widziała nigdy panny młodej,
ale zanosi się od płaczu, podczas gdy przyjaciele pana młodegomaja oczy
zupełne suche, a kapłan wiąże ręce stułą i organista śpiewa "Veni Creator".

Ależ sarkazm; jakim doskonałym obserwatorem był Thackeray.
Czytam właśnie i bawię się wspaniale, ...czego i innym życzę...
ja wyżej podpisany.
    • formaprzetrwalnikowa Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 14:52
      genialna ksiazka.
      zwlaszca w kwestii damskiej.
      skad on tyle wiedzial?

      ;)
      • jokianka Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 14:53
        Bo pewnie sam był kobietą :)
        • formaprzetrwalnikowa Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 15:37
          myslisz,z e kobieta mialaby tyle odwagi, zeby to napisac?

          ;)
          • jokianka Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 15:52
            he ja napisałabym :) ale poważnie to uważam,że chyba jakieś złe doświadczenia
            wpłynęły na takie podejście do kobiecości w ogóle
            • monia145 Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 16:15
              Niekoniecznie. Mógł byc po prostu bardzo spostrzegawczym obserwatorem relacji
              miedzyludzkich:). Zresztą główna postać kobieca, Becky Sharp, budzi symaptię
              pomimo wielu kontrowersyjnych postępków. Nie da sie jej nie lubić, można nawet
              współczuć losu, podziwiać charakter.
              Ale nie wiem, nie znam biografii Thakereya.
            • formaprzetrwalnikowa Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 16:16
              hehe, ja mysle ze te doswiadczenia wclae nie byly zle.
              one byly zwyczajne.
              a tyeraz juz sie zamkne.
              niedobry ten ptak, co wlasne gniazdo kala ;)
      • babcia.vveatherwax Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 19:09
        > skad on tyle wiedzial?

        Pewnie miał oczy i patrzył ;-)...

        A propos bohaterek: a też (za)uważacie, że "pozytywna" Amelia, w przeciwieństwie
        do Becky, jest tak nieznośnie papierowa, jakby a priori miała być niewiarygodna?
        • formaprzetrwalnikowa Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 19:57
          a Ty, babciu nie znasz takich przerazliwie pozytywnych panienek? takich 'rączki
          w małdrzyk, buzia w ciup', słodkim głosikiem mówiących same dobrze rzeczy?
          takich, co to czujesz, ze coś to mało wiarygodne?
          na mysl o jednej z nich do dzis przechodzą mnie ciarki.
          takich swinstw, jakie ona potrafiła robić nigdy w zyciu wczesniej nie widziałam
          ;)
          • babcia.vveatherwax Re: "Targowisko próżności" 22.08.06, 23:35
            no problem w tym, że Amelia nie robiła świństw ;-).
            • formaprzetrwalnikowa Re: "Targowisko próżności" 23.08.06, 00:15
              eee... nie wierze. mysle, ze robiła. ale tak,z e nikt nie wiedział, ale ludzie
              czuli, ze cos tu nie tak.
              zupełnie jak z moją współlokatorką
              ;)
              • imienniczka Re: "Targowisko próżności" 23.08.06, 15:37
                Gdyby świństwa robiła, to Thackeray nie odmówiłby sobie (i nam, czytelnikom) przyjemności zapoznania się z nimi. Wydaje mi się, że "święta" Amelia miała kontrastować ze zdecydowanie nie-świętą Becky i przez takie zestawienie czytelnik tym lepiej dostrzegał zalety tej drugiej. Becky to postać z krwi i kości, pełnowymiarowa, można ją pokochać lub znienawidzieć, natomiast Amelia jest papierowa, nudna, niewiarygodna. W życiu też często od poprawnych i nudnych wolimy tych łamiących zasady, barwnych ;).
                • babcia.vveatherwax ;-) 23.08.06, 18:26
                  wręcz przyszło mi na myśl, czy aby Thackeray celowo nie uczynił "świętej"
                  bohaterki tak niewiarygodną - mrugając tym samym do czytelnika w stylu "no
                  wiecie, takie kryształowe charaktery to tylko w bajkach"...
                  • formaprzetrwalnikowa Re: ;-) 23.08.06, 19:12
                    tylko w bajkach, a w ogole to nieciekawe. dajcie sobie spokoj z takimi

                    ;)
Pełna wersja