POMOCY - jaka to książka?! Może ktoś to zna?

IP: 83.238.151.* 27.09.06, 02:09
Wieki temu czytałam super książkę - bez tytułu, bo nie miała okładek. Może
ktoś ją skojarzy po opisie i mi pomoże dojść do tego, jaki to tytuł?
Rzecz w tym, że chciałabym jej poszukać w antykwariacie, a nie mogę przecież
paniom tamże opowiadać całości za każdym razem.
Składała sie z trzech opowiadań - wszystko razem fantastyka. Pierwsze to
przygody kogoś tam na Morzu Sargassowym - już niepamięam szczegółów, drugie -
to opowiadanie o naszym świecie, w którym nagle uległa dużemu zwolnieniu
prędkość światła, no a trzeciego opowiadania nie pamiętam wcale. W ogóle
niewiele pamiętam, ale czytałam to ze 25 lat temu. Pomocy!!!Co to za
książka??? Będę bardzo wdzięczna za każdą wskazówkę :-))
    • Gość: Galadriela Re: POMOCY - jaka to książka?! Może ktoś to zna? IP: 83.238.151.* 29.09.06, 03:46
      Podciągam, bo może jeszcze sie znajdzie ktoś, kto pamięta tę książkę....Plizzzzz
      • nchyb Wyspa zaginionych okrętów... 29.09.06, 07:17
        autor - Aleksander Biełajew
        w moim tomie były chyba dwa opowiadania, właśnie o wyspie na Moru Sargassowym i
        to drugie, fantastyczne. Proszę, trzeciego chyba też nie pamiętam :-)
        Okładka zielona w kolorycie mi isę kojarzy
        Na allegro możesz obejrzeć, bp się trafia.

        Pierwsze opowiadanie, romantyczno-przygodowe...
        Dzięki drugiemu o instnieniu antycypacji się dowiedziałam :-)
        • nchyb Re: Wyspa zaginionych okrętów... 29.09.06, 07:20
          > Pierwsze opowiadanie, romantyczno-przygodowe...
          > Dzięki drugiemu o instnieniu antycypacji się dowiedziałam :-)
          a może to nie tam o antycypacji było?
          W każdym bądź razie zwolnienie świata było, a może raczej prędkości światła, po
          jakimś czasie oglądało się to, co się wcześniej wydarzyło...

          A pierwsze opowiadanko sympatyczne było, moje ulubione. Na jakimś dobrym
          liniowcu spotkała się dama z towarzystwa z więźniem za coś tam niesłusznie
          skazanym. A potem jako rozbitkowie trafili na morze sargassowe, gdzie innych
          rozbitków skazali. Wśród nich byli uciekinierzy, ludize mający kłopoty z
          prawem. Bohaterowie musieli uciekać... A ten więzień okazał się niewinny, a
          miłość między nimi zakwitła... :-)
          • Gość: Galadriela Re: Wyspa zaginionych okrętów... IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.06, 06:16
            Nonono, może i rzeczywiście tylko dwa opowiadanka tam były? Chociaż szczegółów
            dalej nie pamiętam, nawet, jak tak opisałaś to pierwsze z nich. Ale to na pewno
            jest to, o co mi chodziło. Dzięki wielkie, nawet samo nazwisko autora mi dużo
            da, już mam jakiś ślad. Będę szukać. Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję :-))))))))))
          • Gość: Galadriela Re: Wyspa zaginionych okrętów... IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.06, 06:18
            Aaaa, no proszę, nie zauważyłam, że podałaś tytuł książki w tytule wątku. No
            jasne, to chyba rzeczywiście ta książka. Super! DZIĘKI WIELKIE!
Pełna wersja