szpinaksmaczny Re: Książki o lodziarzach 05.10.06, 14:07 kung_fu_plaster napisał: > Są takie? Masz na mysli tych,co *jedza, *robia, *czy "mieszkaja" wsrod lodow/lodowcow? ;PPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007 Re: Książki o lodziarzach IP: *.acn.waw.pl 05.10.06, 20:05 Krzysztof Varga "Karolina" Odpowiedz Link Zgłoś
kung_fu_plaster Re: Książki o lodziarzach 05.10.06, 20:25 No dobrze, skoro tak, to z pewnością mógłbyś przybliżyć forumowiczom motyw lodziarza czy lodziarzy z tej powieści. Czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re: Książki o lodziarzach 06.10.06, 10:20 "Trzech panów w lódce nie licząc psa" ;-) a. Odpowiedz Link Zgłoś
reptar Re: Książki o lodziarzach 06.10.06, 20:45 Kopiuję ze strony www.filmpolski.pl/fp/index.php/421633 (ale w książce było chyba to samo; chodzi o "Małego pingwina Pik-Poka" Bahdaja): "Rybak, który uwięził małego Pik-Poka, postanawia go sprzedać. Pingwina kupuje właścicielka wytwórni lodów i umieszcza na wystawie swojej lodziarni. Przy pierwszej okazji Pik-Pok ucieka. Lodziarka goni go po mieście i w końcu dopada. Przerażonego malca ratuje z opresji milicjant i oddaje pingwinka do zoo". Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: Książki o lodziarzach 06.10.06, 20:56 reptar napisał: > > "Rybak, który uwięził małego Pik-Poka, postanawia go sprzedać. Pingwina kupuje > właścicielka wytwórni lodów i umieszcza na wystawie swojej lodziarni. Przy > pierwszej okazji Pik-Pok ucieka. Lodziarka goni go po mieście i w końcu dopada. > > Przerażonego malca ratuje z opresji milicjant i oddaje pingwinka do zoo". > W książce było podobnie tylko bez ganiania npo mieście. Pik-Pok miał dość robienia za zywą reklamę i zaczął być żywą antyreklamą lodziarni. Była awantura z lodziarką, interwencja policjanta i Pik-Pok wylądował w ZOO. Gdzieś w miedzyczasie wlazł do kubełka z lodami czekoladowymi, żeby sie ochłodzić, bo był zupełnie zacieplony ;-))) Epizod z lodami i lodziarką jest też w "Misiu Uszatku" Janczarskiego. Książkę Odpowiedz Link Zgłoś
jack_ryan Piosenka 06.10.06, 21:42 Bodzio Bodzio znowu był niegrzeczny pociął nożyczkami zeszyt. Więc wieczorem Czarny Lodziarz stanął przy łóżeczku Bodzia. Próżno chłopak wierzga, jęczy. Lodziarz i tak jest silniejszy. "Otwórz buzię, wytrzeszcz oczy". Czarne gałki w Bodzia tłoczy. Siedem porcji zjadł bez torsji. Ósma już nie była mu w smak. Potem pokój opustoszał, zniknął Lodziarz i jego szał. Bodzio został z paraliżem, nie wie nikt czy się wyliże. Ale myśli wciąż ma luźne i w tych myślach strasznie bluźni na Czarnego na Lodziarza tysiąc brzydkich słów powtarza. Więc wieczorem Czarny Lodziarz znów nawiedził pokój Bodzia. Lecz tym razem nie sam przyszedł. A z ponurym towarzyszem. Lodziarz wraz z Czarnym Kobziarzem, Bodzio miał noc pełną wrażeń. A gdy rozkwitł świt na niebie chłopak był mniej pewny siebie. I tak każdego dnia Czarny lodziarz moc roboty ma. Słowa - Marek Markiewicz Odpowiedz Link Zgłoś