Najsmutniejsza książka świata?

11.10.06, 00:37
Hm? Waszym zdaniem? Jak dla mnie - w moim krótkim, 26 letnim życiu - na
miejsce na podium zasłużyły sobie "Rok 1984". Bez komentarza. Dołująca jest
też "Moskwa-Pietuszki", a kilka prawdziwych sztyletów-prosto-w-serce kryje
"Lolita". A u Was?
    • autumna Re: Najsmutniejsza książka świata? 11.10.06, 09:36
      Oddaję głos na "Ostatni brzeg"
      • miia1 Re: Najsmutniejsza książka świata? 11.10.06, 15:48
        "Głód" - Hamsuna, to pierwsze co przychodzi mi do głowy.
    • formaprzetrwalnikowa Re: Najsmutniejsza książka świata? 11.10.06, 15:55
      z ostatnio przeczytanych (bo ja generalnie dosc szybko zapominam) Never let me
      go - Ishiguro
      • Gość: Yennefer Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 11.10.06, 21:29
        forma przetrwalnikowa- mnie tez przygnebila 'never let me go'. Niby nie ambitna
        literatura, ale prostymi slowami trafia w to "cos" w czlowieku.
    • waldemar_batura Re: Najsmutniejsza książka świata? 11.10.06, 16:04
      kozborn napisał:

      > Hm? Waszym zdaniem? Jak dla mnie - w moim krótkim, 26 letnim życiu - na
      > miejsce na podium zasłużyły sobie "Rok 1984". Bez komentarza. Dołująca jest
      > też "Moskwa-Pietuszki", a kilka prawdziwych sztyletów-prosto-w-serce kryje
      > "Lolita". A u Was?

      Tyle kandydatur, że trudno wyliczyć, szczególnie że i aspekty "smutności" mogą
      być bardzo różne (niekoniecznie nagromadzenie tragicznych zdarzeń - także
      ogólny wydźwięk dzieła). Jeszcze choćby: Obcy i Upadek, Pod wulkanem,
      Gubernator, dzieła wszystkie Kafki ;-), Obojętni Moravii, Kaput i Skóra
      Malapartego, Cichy Don, Folwark zwierzęcy, Opowiadania Borowskiego, Medaliony,
      no i oczywiście sporo u Dostojewskiego (choćby w Skrzywdzonych i poniżonych).
      Mieszkańcy otchłani Londona i parę jego opowiadań. Azyl czy Światłość w
      sierpniu Faulknera. Wielki Gatsby. Emigranci, Moralność pani Dulskiej. Krzesła,
      Czekając na Godota. Pogrążyć się w mroku Styrona. Herzog Bellowa. Obłomow
      Gonczarowa. Zaginiony autobus Steinbecka. Dziwny John Stapledona. Solaris i
      Głos Pana. Dzika kaczka. Iwona księżniczka Burgunda. Oczywiście Hamlet czy
      Makbet. Wiele melancholii jest u Prousta - podciągnąć pod smutek? Chyba tak - a
      dla mnie osobiście bardzo smutny jest i np. Don Kichote.
      -
      Every single Jedi, including your friend Obi-Wan, is now enemy of the peace. Do
      what must be done!
      • proffet Re: Najsmutniejsza książka świata? 11.10.06, 22:25
        1984 tak, Don Kichot też, Władca Much
      • Gość: alinka Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 23:49
        "Szerszeń" - nie pamiętam autora ale pamiętam że ryczałam jak bóbr.
    • wampuka Re: Najsmutniejsza książka świata? 12.10.06, 17:16
      Mocnym kandydatem jest "Piotruś Pan i Wendy".
    • Gość: czytelnik Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: *.acn.waw.pl 12.10.06, 17:29
      Zgadzam się, że "Głód" Hamsuna.

      Ze współczesnych np. "Cząstki elementarne"

      W lieterturze polskiej "Maria" Malczewskiego (czyta to ktoś jeszcze?)
    • ynde Re: Najsmutniejsza książka świata? 12.10.06, 17:46
      Celine oraz "Historia bestialstwa' - autora nie pamietam
    • polazgateska Re: Najsmutniejsza książka świata? 14.10.06, 22:45
      Moskwa-Pietuszki - popieram kandydaturę. Dowcipna a dołująca jak mało co. Ale
      jedyną książką na której spłakałam się jak bóbr była "O psie, który jeździł koleją"
      • lilimeye Re: Najsmutniejsza książka świata? 15.10.06, 00:45
        Na pierwszym miejscu "Dom lalek" autorki, która podpisała się nr z obozu
        koncentracyjnego (I miejsce także w kategorii: najbardziej wstrząsająca książka),
        na miejscu drugim "Biały Bim Czarne Ucho", czytana w dzieciństwie.
    • cobako Re: Najsmutniejsza książka świata? 15.10.06, 19:30
      Kolorowy ptak
      • Gość: Karolina Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:59
        Dla mnie najsmutnieszą książką była " Czasami wołam w niebo". Po tej książce
        przestałam sie przejmować głupotami.
    • qarloz Re: Najsmutniejsza książka świata? 16.10.06, 20:48
      (najsmutniejsze okolicznosci pisania ksiazki: zapomniane hasla i skasowane przez
      mocna slaba uwage pliki z kilkudziedziesieciona stronami. po czasie dochodze do
      wniosku - ze musialo tak byc bo widocznie gowno warte byly).
    • Gość: nueve Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.06, 16:00
      "Oddział chorych na raka" - u mnie zdecydowanie na miejscu pierwszym! Żadna
      przeczytana przeze mnie książka nie pozostawiła po sobie takiego smutku,
      uczucia przygnebienia, beznadziejności jak "Oddział...".
      I "Los utracony" I. Kertesza - momentami płakałam czytając (a ciężko się czyta,
      kiedy łzy napływają do oczu, rozmazują się literki).
    • gamblerka Re: Najsmutniejsza książka świata? 18.10.06, 12:17
      słyszałam, że przewodniczący Lepper spłodził jakoweś wiekopomne dzieło...
      obstawiam w ciemno ;)
    • Gość: pik Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: 213.217.41.* 18.10.06, 13:56
      Tochman, "Jakbys kamien jadla" wspolczesna - najsmutniejsza, tym bardziej, ze
      oparta na faktach.
      • ashton Re: Najsmutniejsza książka świata? 18.10.06, 14:08
        "Kiedy była dobra" Rotha...
    • Gość: bask Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: 81.210.87.* 18.10.06, 17:04
      "Cmentarze" Hłaski, "Ósmy dzień tygodnia", "Pierwszy krok w chmurach" i cała reszta Jego. Tam każda
      litera jest smutna, a najsmutniej jest, gdy się kończy. Celine też potrafi rozłożyć na łopatki. No i Kertesz.
      Zgadzam się, że "Oddział chorych na raka" przygnębia. A "Na zachodzie bez zmian"? Ach, jeszcze
      "Mdłości" Sartre'a. Mnie smuci jeszcze "Disneyland" Dygata i "Nieznośna lekkość bytu". Uwielbiam je.
      • Gość: a Re: Najsmutniejsza książka świata? IP: 81.210.87.* 24.10.06, 16:46
        ja dopiero taką napiszę. będzie najsmutniejsza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja