Kod Leonarda - święta prawda!

11.10.06, 17:49
"Kod da Vinci" - to święta prawda!
Największy (po „Harrym Porterze") bestseller ostatnich lat jest
przedsięwzięciem komercyjnym, obliczonym na skandal i sukces.
Właśnie w tej kolejności - najpierw skandal i Kościół zrobił wszystko aby mu
w tym pomóc.
Ale jest w nim coś więcej - ukryte, niczym w obrazie Leonarda, przesłanie o
fałszywych korzeniach obecnego Kościoła rzymsko-katolickiego. Demaskacja
oczywistych kłamstw Watykanu nie podlega dyskusji, jest jawna i oczywista. Do
tego dochodzą ciemne sprawki i zbrodnicze knowania urzędników kościelnych na
najwyższych stanowiskach, co zresztą ma wiele odnośników do faktycznych
zdarzeń. To jest właśnie główne założenie Browna, który przed napisaniem
książki przewertował z pewnością nie tylko apokryfy Nowego Testamentu, ale
również większość doktryny katolickiej oraz rzetelnie spisaną historię
Watykanu - tą z Imprimatur również.
Autor podważa dogmatyzowane wymysły papieży, nie atakując ich jednak jawnie i
wprost. Na całym świecie spisano już przecież grube tomy takiej krytyki,
przeciwstawiając papieskim dogmatom rzetelne studia nad tekstami Biblii.
Świadectwem opozycji wobec „Stolicy Piotrowej" i niedoskonałości bożego
dzieła jest istnienie setek innych niż rzymskie wyznań chrześcijańskich, ze
wszystkimi Kościołami protestanckimi na czele.
Dan Brown uczynił coś zgoła innego od dotychczasowych oponentów papiestwa -
on katolickim mitom przeciwstawił inny mit - o kodzie ukrytym w obrazie
Leonarda da Vinci, czyli jednej bzdurze przeciwstawił inną. Choć nie brak
zwolenników, którzy święcie wierzą w ten przekaz wielkiego mistrza renesansu,
to jednak historię o Marii Magdalenie - żonie Jezusa, z którą następnie miał
on wyemigrować (zamiast zginąć na krzyżu) do Europy - oraz informację o wciąż
żyjących potomkach Mistrza z Nazaretu porównać można tylko z kościelnymi
bajkami o niepokalanym poczęciu, wiecznym dziewictwie czy wniebowzięciu
Marii, Jezusowej matki. Tak też dokładnie zrobił Brown. Tylko pozornie staje
on po stronie ukrytego przesłania malarza; w rzeczywistości na kartach
powieści łatwo można odczytać jego agnostycyzm.
Dan Brown chciał wyraźnie powiedzieć, co następuje: prawdę o Jezusie Kościół
przekłamał tak bardzo, że i tak rzetelnej nigdy nie poznamy. Równie dobrze
można więc wierzyć w ukrzyżowanie (tu już jednak zadał cios w podstawy całego
chrześcijaństwa), jak w płomienny romans i poślubną podróż Zbawiciela świata.
Tak więc „Kod Leonarda da Vinci" mówi prawdę, ale wyłącznie prawdę o
Kościele, nie zaś o życiu i losach Jezusa z Nazaretu. To właśnie zestawienie
dwóch mitów - katolickiego i tego z „Ostatniej wieczerzy" - w tak śmiałej i
świetnie napisanej książce czyni „Kod" niezwykle dla ideologii tegoż Kościoła
niebezpiecznym. Przecież historia opowiedziana przez Browna została już dawno
spisana przez Margaret Starbirt w książce „Święta Oblubienica", - mogę
pożyczyć - a jednak w niczym nie zagroziła ona autorytarnej doktrynie
rzymskich papieży.
Autor, z całą pewnością antykatolik, słusznie zrozumiał, że jedną bajkę może
wyprzeć tylko inna. Skoro ludzie przez wieki święcie wierzyli w mity, nie
bacząc na ich oczywiste niezgodności z faktami, to chyba już łatwiej uwierzą
w inny mit niż w rzeczone fakty. I tak też się stało. Badania przeprowadzone
w Europie Zachodniej i USA dowiodły, że ok. 60 procent ludzi po
przeczytaniu „Kodu Leonarda da Vinci" szczerze wierzy w jego treść!
To dlatego katolicki kler dostał tej świętobliwej sraczki i tak bardzo
obawiał się projekcji i nieuniknionego sukcesu filmu. Paradoksem w historii
całej ludzkości i chichotem bogów z Jahwe na czele, może okazać się fakt, że
Kościół rzymskokatolicki - instytucja, która oparła się schizmom, herezjom,
wojnom, skandalom i nieustannej od chwili swego powstania za czasów cesarza
Konstantyna powodzi konstruktywnej krytyki - teraz padnie na kolana przed, a
właściwie po superprodukcji Hollywoodu.
    • Gość: m Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 21:05
      Urzekł mnie twój post, książkę z pop kultury traktować jak prawdę! Zadziwiające. No i ten napastliwy ton. Po co, dziecko? Tak dla wyładowania frustracji i nienawiści do KK?
      • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 21:24
        Tak, chyba tak. Nawet na pewno. Takei wyładowanie frustracji, agresji i czego
        tam jeszcze.
    • Gość: Rododendronorastra Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 22:04
      Jaka fajna sygnaturka:Religia to kult szakali wyznawany przez osły.
      Jakas taka zoologiczna.
      Przepraszam :).
    • Gość: Rododendronorasta Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 22:08
      Największy (po „Harrym Porterze") bestseller.
      Porter! Smaczne!
      :)
    • Gość: Rododendronorasta Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 22:14
      kler dostał tej świętobliwej sraczki
      Przeciez ksiadz proboszcz i pani w szkole... No, jak...:(
      Moze lepiej: Oddajac sie diabelskim knowaniom dostawal - o tu zargonem
      medycznym poleciec.
      Echhhhhhh, co ja tam bede gadal, jam chlop prosty, jak drut.
      • Gość: Tow. Wiesław Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 22:22
        Bez knowań!
    • Gość: Wiesio Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 22:26
      "Kościół rzymskokatolicki - instytucja, która oparła się schizmom, herezjom,
      wojnom, skandalom i nieustannej od chwili swego powstania za czasów cesarza
      Konstantyna powodzi konstruktywnej krytyki - teraz padnie na kolana przed, a
      właściwie po superprodukcji Hollywoodu".
      A czy po autorskich filmach Chaplina padla kultura pieniadza, odwieczne cechy
      ludzkie...
      Ehhhhhh, nie no... A pokojowy buddyzm a militaryzm japonski - 2. wojna
      swiatowa...
      Właśnie ksiażka, zdaje się, świeża, jest na ten temat...
      • Gość: Wiesio Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 11.10.06, 22:29
        Poza tym, że KK zrobił bardzo dużo dobrego, a papież Jan Paweł II solidaryzował
        się z Chaplinem - dawał niejednokrotnie temu wyraz...
        Echhh, jednak frustracja, i niechec do religii...
        Kazdy w cos wierzy, mozna tylko nienawidziec, ale to niezdrowe i do niczego
        dobrego nie prowadzi.
        Amen.
    • Gość: max Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 12.10.06, 13:09
      Fakt, coś w tym jest, że bajkę najlepiej bajką zwalczać.
    • Gość: Ministrant Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 12:38
      Za prawdę powiadam Wam, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne aby
      obnażać prawdziwe oblicza kościelnych oszustów, dewiantów i zbrodniarzy, którzy
      na twarzach noszą maskę pokory i pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą
      słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i
      zimne, dusze pychą, rozpustą, obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie
      głodne mamony. Czyż nie słyszycie „głosu z nieba mówiącego: Wyjdźcie z niego,
      ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły
      plagi na niego spadające" ? (Ap 18. 4).
      • bdx65 Re: Kod Leonarda - święta prawda! 14.10.06, 11:24
        60% ludzi uwierzyło!
        Szczególnie wtedy to było widać(słychać), kiedy sala gruchnęła śmiechem podczas
        projekcji filmu na słowa, że bohaterka jest w prostej linii potomkinią
        Zbawiciela.
        I to nie w katolickiej Polsce, ale w zlaicyzowanej Francji.
        "Kod..." jest bajeczką jak wiele innych.
        • sztuka.latania Re: Kod Leonarda - święta prawda! 14.10.06, 15:35
          "Kod .." jest jedną z najgorszch, jeśli nie najgorszą książką, jaką przeczytałam
          w życiu. Ale za to uśmiałam się nieźle, gdy to czytałam, jako ateistka pomijam
          aspekty religijne, ale już sama fabuła ... zwroty akcji - komedia!!! :)

          pozdrawiam
          • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 17:43
            Nie no, może nei najgorsze. Czytywalam gorsze. JEstem wierząca, ale same tezy
            (stare zresztą jak świat) zadne4go wrażenia na mnei nei zrobiły. A mnei to lata
            czy Chrystus miał żonę. Tak czy tak był Bogiem. A Browna traktują, jakby
            Amerykę odkrył. O dodatkowej ręce w Ostatniej Wieczerzy czy Marii MAgdalenie i
            Świętym Grallu to trąbili już wieki temu. Ale uśmiać się było można, to fakt :)
            • kossace Re: Kod Leonarda - święta prawda! 14.10.06, 22:19
              nie mówmy o tej sfabularyzowanej książce a źródłach, które ją zainspirowały,
              biorące swój początek ze starożytności, wtedy można dyskutować, debatować...
          • polazgateska Re: Kod Leonarda - święta prawda! 14.10.06, 22:29
            Mnie sie najbardziej podobalo, jak dwaj profesorowie i jakas tam semiolozka (nie
            pamietam dokladnie, ale naukowcy w każdym razie) głowili się przez dwie strony
            nad tajemniczym pismem: co to moze byc za pismo????. Ale chyba nawet dziecko
            zauwaźy (w kazdym razie ja zauwazylam od razu), ze to pismo lusterkowe. A oni
            nad tym deliberowali ze dwie strony! Smiechu warte. JAk cała książka.
    • ampolion Re: Kod Leonarda - święta prawda! 15.10.06, 03:13
      Ani swięta, ani prawda. Wyssane z palca brednie.
    • gamblerka Re: Kod Leonarda - święta prawda! 18.10.06, 11:31
      Nie jestem wielbicielką kościoła ani religii jako takiej, ale niektóre rzeczy z
      Twojego postu rozbawiły mie do łez...;) Zastanawim się, czy na pewno czytaliśmy
      to samo, hm...
    • akondze Re: Kod Leonarda - święta prawda! 18.10.06, 12:02
      nudny post; nie przeczytałem do końca

      ----------
      ...skwak?
      • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 19:09
        akondze napisał:

        > nudny post; nie przeczytałem do końca

        Ja też nie, ale już przy tym co przeczytałam - można było się skończyć ze
        śmiechu i z żalu, że ktoś takie bzdety może wypisywać i jeszcze w to wierzyć.
        • Gość: Włodek Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 20:23
          Okropne bzdety, okropne.

          Pzdr.
        • Gość: Wiesio Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 20:37
          Myszor ma rację. Bo myszor, to myszor :).

          Pzdr.
          • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 22:16
            Dzięki za uznanie :)
            • Gość: Wiesio Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 22:48
              Dzięki za dzięki :)
              • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 18:43
                Dzięki za dzięki... itd. :)
                • Gość: Wiesio Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 21.10.06, 00:33
                  Itede...itepe...
                  Jak w starej, lirycznej piosence:)
                  • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:58
                    Bardzo ładnej zresztą. W końcu pani Osieckiej :)
                    • Gość: Wiesio Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 22.10.06, 03:48
                      Nawet nie wiedziałem :).
                      • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 12:54
                        No widzisz, ile sie można na forum o książkach dowiedzieć? I to od kogo? ;)
                        Pozdrawiam cieplutko :)
    • Gość: Lekarz Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 20:33
      'Religia to kult szakali wyznawany przez osły.'

      Jak to napisał Profesor Julina Aleksandrowicz?
      Aha: nienawiść zabija zawałem.
      A chrześcijaństwo to religia miłości i miłosierdzia.

      I tu żeś się Pan kropsnął.
      • Gość: Lekarz Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 20:36
        Julian,

        to ze zdziwienia.
        • Gość: perfect insanity Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: 83.238.171.* 19.10.06, 10:12
          Tak jasne, kod leonarda to prawda, a w mojej kuchni mieszkają krasnoludki od
          sierotki Marysi.

          Nie kompromituj się, dziecko drogie. Będę ci wdzięczna.


          pozdrawiam
          M.
          • gamblerka Re: Kod Leonarda - święta prawda! 19.10.06, 11:03
            he, he... perfect insanity :) Przynajmniej ma Ci kto chałupę posprzątać...;)))
            • Gość: perfect insanity Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: 81.210.89.* 19.10.06, 12:56
              niestety, krasnoludki ukradły mi z regału "Władcę Pierścieni" i bardzo im się
              spodobało. Teraz biegają po domu z toporkami w rękach i krzyczą, że zabiją
              każdego orka, który im stanie na drodze.
              Z tej prostej przyczyny mam syf w domu (ja sama jestem za leniwa, żeby sprzątać)
              • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 18:42
                A Ciebie za kogo biorą? Sarumana? Gandalfa? Saurona, nie daj Boże? ;)
                • Gość: perfect insanity Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: 81.210.89.* 19.10.06, 21:46
                  Za Grimę Gadzi Język ;)
                  • Gość: Myszor Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 09:18
                    To przechlapane jednym słowem. Za Chiny nie posprzątają. I jeszcze oplują na do
                    widzenia ;)
                    • Gość: Krasnoludek/dki Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 21.10.06, 00:39
                      No my mówiem, że od wtorku!
                      Ty by chciała kota w worku?
                      Od dziś łykend, wódka stoi,
                      My nikogo sie nie bojem!
                      • Gość: gamblerka Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 18:04
                        no, lovely po prostu ;)))
                        • Gość: Krasnoludek/dki Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 22.10.06, 03:52
                          Ba!
                          :D
            • Gość: Krasnoludek Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 21.10.06, 00:35
              Biez aliuzji!!!
              Dzisiaj fajrant, pijemy.
              W poniedzialek leczymy kaca.
              A we wtorek...
              Najlepsza na kaca jest praca, hehe:)
          • Gość: Lekarz Re: Kod Leonarda - święta prawda! IP: *.acn.waw.pl 21.10.06, 00:32
            Ja tego nie napisalem:)
    • Gość: max Do krytykantów IP: *.acn.waw.pl 19.10.06, 11:55
      Jesteście zawistni i tyle. Zazdrościcie Brownowi sukcesu ;)
      • gamblerka Re: Do krytykantów 19.10.06, 13:17
        hm... Zazdrość to jedyna wada, której nie posiadam. A krytkowany był głównie
        main post, a nie sam Brown:)
        perfect... Powiedz im, że jak znajdziesz gdzieś jaki pierścionek, to będzie
        bieda! Wiec niech się lepiej sprężą ;)
        • stooper Plagiat 20.10.06, 05:33
          Autor postu pisze o rzetelnych studiach autora "Kodu", zapomniawszy jakos o tym, ze Brown ma
          wytoczona sprawe o plagiat przez innych autorow pseudonaukowej ksiazki. Mimo wszystko autorowi
          postu polecam goraca kapiel lub mocne pigulki na uspokojenie, np. ksenofosal.
          • gamblerka Re: Plagiat 20.10.06, 11:49
            O, to jednak jest sprawa? Myslałałm, że "rozmyło się po kościach"...Zakładajac,
            że wspominasz o książce z tego samego wydawnictwa tyle że wcześniej wydaną..
            • stooper Re: Plagiat 21.10.06, 07:09
              Nie wiem, jak to sie skonczylo. Moze zalatwiono to, jak w przypadku slynnego M. Jacksona, ze kazdy
              wiedzial o jego homopedofilii, byly dowody, lecz jak zwykle wielkie pieniadze sznuruja usta, a Ksiaze
              Popu zazywa pedofilii juz na Wschodzie. Sprawa "Kodu" przestalem sie interesowac. Proces sadowy to
              jedna sprawa, druga - ze to z pewnoscia jest plagiat "merytoryczny", bo wystarczy wziac do reki "Swiety
              Grall, swieta Krew". Autorzy tej popularnonaukowej pozycji i tak juz skorzystali nieco z rozglosu, moze
              dogadali sie ze specami od marketingu Browna w sensie finansowym. Sprawdze to.
              • Gość: Rollercoaster Re: Plagiat (sprawa ma pikantniejszy smaczek) IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.06, 11:01
                Sprawa jest o wiele pikantniejsza. Plagiator i złodziej (bo jaknazwać człowieka,
                ktory kradnie innemu pomysł i fragmenty ksiażki?) domaga się od swojej ofiary
                zapłacenia kosztów procesu.
                Zresztą zobaczcie sami:
                www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=7986
                Przeklejam fragmenty:
                Lewisa Perdue obciążono kosztami postępowania sądowego w wysokości 300 000 dolarów.

                W odpowiedzi na to oburzony Perdue złożył apelację i oskarżył Dana Browna o
                plagiat, żądając 150 mln odszkodowania.

                Bulwersujące jest, że wielkie wydawnictwo Random House i popularny autor wytacza
                proces innemu pisarzowi, który domaga się wyjaśnienia, skąd w innej książce
                wzięło się tyle pomysłów, czyli broni swoich praw autorskich, i na mocy wyroku
                zostaje obciążony kosztami w skandalicznej wysokości. Wyegzekwowanie takiej sumy
                byłoby jednoznaczne z bankructwem Lewisa Perdue. Jednocześnie taki precedens
                byłby ostrzeżeniem i groźbą w stosunku do każdego autora, który ośmieliłby się
                wystąpić z zastrzeżeniem, że jego prawa autorskie zostały naruszone.

                Perdue odpiera argumenty strony Browna.

                Podobieństw jest za dużo, żeby to był przypadek. Twierdzi, że Brown wykorzystał
                wątki jego powieści i przerobił je. Podobieństwa dotyczą: doboru wątków, doboru
                postaci, powiązań między nimi i ich motywacji, scenerii, tempa akcji, wyrażania
                myśli, wyciągana wniosków z określonych faktów. Według opinii Johna Olssona,
                rzeczoznawcy - Dyrektora Instytutu Językoznawstwa Sądowego książka Dan Browna to
                "najbardziej bezczelny przykład plagiatu, jaki kiedykolwiek widziałem. Są tam
                dosłownie setki podobieństw".

                Oto pojedynczy przykład wybrany z bardzo podobieństw:

                "The Da Vinci Legacy” (Perdue, 1983)

                2. Jest czwartą osobą tego pokroju, która ginie.
                3. Przed śmiercią zostawią ostatnią wiadomość
                4. zapisaną własną krwią
                5. na własnym ciele
                6. zdarzyło się to na str. 35 (oryginał)

                "The Da Vinci Code” (Brown, 2003)

                1. Kustosz i seneszal Zakonu Syjonu zostaje zabity.
                2. Jest czwartą osobą tego pokroju, która ginie.
                3. Przed śmiercią zostawią ostatnią wiadomość
                4. zapisaną własną krwią.
                5. na własnym ciele.
                6. zdarzyło się to na str. 35 (oryginał)
                1) Szczegóły wykorzystane w książce Dana Browna nie mieszczą się w scene a
                faire, np. w salonie można się spodziewać kanapy, stolika do kawy i krzeseł, to
                już na pewno nie prasy do oliwek.

                2) W książce Dana Browna został powtórzony błąd Perdue, że da Vinci pisał na
                pergaminie, a nie na lnie. Ten błąd można znaleźć tylko w tych dwóch książkach -
                powtarzanie błędu ma duże znaczenie w procesie o naruszanie praw autorskich.

                Druga sprawa sądowa związana z książką Dana Browna dotyczyła naruszenia praw
                książki popularnonaukowej "Święta krew, święty Graal".
    • mroofka2 Re: Kod Leonarda - święta prawda! 22.10.06, 12:00
      ale przyznać musicie że Kościół zrobił mu
      świetną reklamę!

      p.s. ekranizacja ksiązki jest żałosna!!!
Pełna wersja