e.lalka
18.10.06, 20:25
...to się chyba nazywa "sygnaturka" a za cholerę nie umiem:(
Nie te lata już, co trza, nie ten sam umysłu stan.
Dałby radę ktoś z was tak powolutku wytłumaczyć, coby najdurniejsza kretynka
zajarzyła o co w tym biega?
Chyba żeby jakiś link nie za mądry?