Motto na dziś

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 23.03.08, 21:23
      bo piękno to pewność siebie
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.03.08, 22:00
      Przyśli my tu po śmigusie ale nos tyz nie opuście - dwa jojecka, ogórecka i spyrecki do rynecki,a gosposia dobra szczera, da nam placka, da nam sera.




      der hund begraben







    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.03.08, 22:44
      Dyngus, dyngus po dyngusie, leży placek na obrusie






      Sid's way

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.03.08, 16:22
      “And we poisoned their minds.”
      Eric Idle

      <a href="www.youtube.com/watch?
      v=ktYMkxD0Fzc">czydziewczynyzqueenspodbijąnaszesercaisprawiążepokocha
      jecałaeuropa?/a>

      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.03.08, 16:27
        czydziewczynyzqueenspodbijąnaszesercaisprawiążepokochajecałaeuropa?

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.03.08, 04:38
      Jesus died for somebody's sins, but not mine - my sins are my own,
      they belong to me.
      (mateczka Patti)

      www.youtube.com/watch?v=c3coSfks4rQ
    • sweetmary Re: Motto na dziś 27.03.08, 13:41
      "Rozszedłem się ze swoją dziewczyną. Teraz oboje szukamy kogoś, kto
      nie będzie już szukał nikogo innego".
      ("Samotni")

      www.youtube.com/watch?v=9oPSjo0uj-U&feature=related
    • Gość: booboo janosch IP: *.hochtief.de 27.03.08, 14:31
      "-Ach, Misiu - mówił tygrysek - czy życie nie jest niesamowicie
      piękne, powiedz!
      - Tak - odpowiadał Miś - jest naprawdę niesamowite i piękne.
      I, do licha, właściwie obaj mieli rację!"
    • sweetmary Re: Motto na dziś 27.03.08, 14:58
      Nataszy Urbańskiej lubię pokazać futro

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.03.08, 03:04
      You are about to begin reading Italo Calvino's new novel, "If on a
      winter's night a traveler". Relax. Concentrate. Dispel very other
      thought. Let the world around you fade. Best to close the door; the
      TV is always on in next room. Tell the others right away, "No, I
      don't want to watch TV!" Raise your voice - they won't hear you
      otherwise - "I'm reading! I don't want to be disturbed!"
      ("If on a Winter's Night a Traveler", ch. 1)


      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.03.08, 04:54
        Stai per cominciare a leggere il nuovo romanzo Se una notte
        d'inverno un viaggiatore di Italo Calvino. Rilassati. Raccogliti,
        Allontana da te ogni altro pensiero. Lascia che il mondo che ti
        circonda sfumi nell'indistinto. La porta è meglio chiuderla; di là
        c'è sempre la televisione accesa. Dillo subito, agli altri: «No, non
        voglio vedere la televisione!» Alza la voce, se no non ti sentono:
        «Sto leggendo! Non voglio essere disturbato!»
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.03.08, 03:14
      Teraz Indonezja!
    • sweetmary Re: Motto na dziś 29.03.08, 09:58
      Great bodies of people are never responsible for what they do.
      Virginia Woolf

      img186.imageshack.us/img186/6066/pp1fk9.gif
      • cyrkonia11 Re: Motto na dziś 29.03.08, 13:43
        ostatnio dopadł nas mały kryzys :( dlatego moim mottem na dzisiejszy dzień jest
        zdecydowanie cytat z ksiażki Konrada Milewskiego "Niebo na Ziemi"
        "Nie przechodź obojętnie - szanuj i kochaj ludzi - jesteśmy wszyscy tego samego
        Boga, tej samej natury."
    • cyrkonia11 Re: Motto na dziś 29.03.08, 13:44
      ostatnio dopadł nas mały kryzys :( dlatego moim mottem na dzisiejszy dzień jest
      zdecydowanie cytat z ksiażki Konrada Milewskiego "Niebo na Ziemi"
      "Nie przechodź obojętnie - szanuj i kochaj ludzi - jesteśmy wszyscy tego samego
      Boga, tej samej natury."
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 30.03.08, 04:49
      We are in Transylvania, and Transylvania is not England. Our ways
      are not your ways, and there shall be to you many strange things.

      Stoker, Dracula, Ch. 2

      www.youtube.com/watch?v=9JUeAQ_urW4

    • sweetmary Re: Motto na dziś 30.03.08, 18:39
      Okres pomiędzy XV a XVII wiekiem to czas największej ilości procesów
      i skazań osób podejrzanych o czary. Ich przestępstwa to paktowanie z
      diabłem, latanie do odległych miejsc na miotłach, nielegalne
      gromadzenie się na sabatach, czczenie diabła, kopulacja z inkubami
      lub sukubami, kanibalizm, sprowadzanie chorób, opętań, śmierci,
      impotencji, bezpłodności ludzi i zwierząt, profanacja hostii i mszy
      świętej, a nawet zabicie krowy sąsiada, spowodowanie gradobicia,
      zniszczenie plonów, kradzież i zjadanie dzieci.

      W 1486 roku wydano najsłynniejszy bodaj „podręcznik” dla łowców
      czarownic – Młot na czarownice (Malleus Maleficarum) autorstwa
      Heinricha Krämera (Institorisa) i Jakoba Sprengera. Według opinii
      Krämera i Sprengera czary uprawiają przede wszystkim niewiasty,
      które są do tego bardziej przystosowane przez naturę, również z
      uwagi na mniejszą wiarę, jaka ponoć cechuje kobiety. Potwierdzeniem
      tego ma być samo słowo "kobieta". Słowo femina (kobieta) ma bowiem
      mieć swoją etymologię w złożeniu: "mniej wiary" (fe = fides, czyli
      wiara, oraz mina = minus, czyli mniej), ponadto mężczyźni są
      bardziej odporni na zakusy Szatana przez sam fakt, iż Jezus był
      mężczyzną. Inne zasady doktrynalne zawarte w Młocie na czarownice
      głosiły, że wiara w istnienie czarownic jest nieodłączną częścią
      wiary katolickiej, zaś niedowiarstwo w tej sprawie równa się
      herezji. Diabelski spisek, który opanował świat można zwalczyć
      ludzką dłonią poprzez wiarę i represje.

      W praktyce istotnie znakomitą większość osób oskarżonych o czary
      stanowiły kobiety (szacunki podają proporcje 1 mężczyzna na kilkaset
      kobiet). Znacznie też częściej oskarżano osoby z niższych warstw
      społecznych niż ze stanu szlacheckiego. Jeszcze większa dysproporcja
      pomiędzy liczbą osób o niższej i wyższej pozycji społecznej widoczna
      jest gdy rozpatrujemy procesy zakończone skazaniem osób oskarżonych.

      Do polowań na czarownice powołany został cały system prokuratorsko–
      śledczy oraz lekarski (uznano, iż lekarze potrafią odróżnić sprawy
      diabelskie od defektów somatycznych). Przyznanie się do winy było
      koronnym dowodem. Ówczesne prawo zezwalało - dla wymuszenia zeznań -
      stosować w toku śledztwa cierpienia fizyczne. Stosowano też rozmaite
      próby mające wykazać winę lub niewinność oskarżonej. Do jednej z
      metod zaliczano próbę wody, która w praktyce dawała niewielkie
      szanse oskarżonej, która wrzucona do wody zazwyczaj nie szła na dno
      (co świadczyłoby o niewinności), ponieważ noszone wówczas obfite
      spódnice utrzymywały ją na powierzchni. Do dowodzenia winy stosowano
      także próby łez (jeśli nie potrafiła płakać miała być czarownicą),
      wagi (waga taka znajdowała się np. w Utrechcie, jeśli oskarżona była
      lżejsza niż 49,5 kg uważano, że może być czarownicą i wzlecieć na
      miotle) lub ognia. Czasem też szukano na ciele lub pod skórą
      domniemanej czarownicy diabelskiego znamienia, wiązało się to z
      nakłuwaniem ciała. Po "udowodnieniu" winy skazywano na stos (w
      Europie kontynentalnej) lub na szubienicę (na Wyspach Brytyjskich i
      wśród kolonistów w Ameryce Pn.).

      Społeczeństwa europejskie były wtedy w okresie bardzo wielkich
      niepokojów, zaburzeń gospodarczych, politycznych, społecznych
      (początki kapitalizmu, przesunięcia w politycznym znaczeniu
      poszczególnych klas społecznych) i ostrych starć religijnych
      (wystąpienie Lutra, wojny religijne). Uśmiercając kozła ofiarnego w
      postaci "czarownicy", usiłowały zażegnać zagrożenie czy kryzys,
      powrócić do stanu równowagi. Ponadto były one konsekwencją kultury
      średniowiecza w zakresie jej stosunku do kobiet, konsekwencją
      tysiącletniego przekonania, że kobieta jest z natury zła i uległa
      wobec szatana. Na dodatek niepokoje religijne, ze szczególnym
      uwzględnieniem nauk Lutra, wzmogły i rozpowszechniły przekonanie o
      obecności szatana w codziennej rzeczywistości, wokół człowieka, na
      każdym kroku, a także o konieczności nieustannej walki z nim.

      Ostatni proces w Polsce
      W 1775 roku w Doruchowie k. Ostrzeszowa odbył się proces 14
      czarownic. Trzy z nich zmarły podczas tortur, resztę zaś spalono na
      stosie. Józef Siemek w książce "Śladami Klątwy" informuje
      iż "wiadomość o tej zbrodni zmobilizowała co śmielsze i uczciwsze
      umysły do walki z pokutującymi tak długo upiorami średniowiecza. W
      wyniku tego na najbliższym sejmie w roku 1776 podjęta została
      uchwała, która zabraniała sądom stosować tortury i rozpatrywać
      sprawy o czary".

      Natomiast ostatni na dzisiejszych ziemiach polskich (jednocześnie
      ostatni w Europie) przypadek spalenia domniemanej czarownicy na
      stosie miał miejsce w miejscowości Reszel na Warmii 21 sierpnia 1811
      roku. Ofiarą była Barbara Zdunk. Oskarżano ją jednak nie tylko o
      czary, ale przede wszystkim o podpalenie. Bowiem w 1807r. na zamku
      miał miejsce pożar, którego przyczyny pozostają niejasne. Proces
      trwał 3 lata. Sprawa winy budziła kontrowersje, jednak sąd w
      Królewcu zatwierdził wyrok. Przed spaleniem skazaną uduszono.

      W roku 1999 w stanie Oklahoma w USA 15-letnia Brandi Blackbear
      została na 15 dni zawieszona w prawach ucznia za "rzucanie uroków".
      Zabroniono jej również noszenia w szkole lub rysowania emblematów
      związanych z ruchem Wicca.

      W Krakowie w roku 2003 miał miejsce nie tyle proces o czary, co
      proces dotyczący pomówienia o czary. Jerzy M. - rolnik z Woli
      Kalinowskiej k/Krakowa pozwał do sądu swoją sąsiadkę Annę B., która
      publicznie stwierdziła, że M. jest czarownikiem, który zabiera mleko
      od jej krów. Jako dowód przytaczała fakt, iż odstawia on 40 litrów
      mleka z dwóch krów, podczas gdy ona - jedynie 17 litrów.
      Charakterystyczne było, iż chociaż rolnik podkreślał, że w czary nie
      wierzy, obawiał się, iż opowieści sąsiadki zepsują mu opinię.
      Ostatecznie proces zakończył się ugodą.
      (Wikipedia)

      img186.imageshack.us/img186/7021/w5tt7.gif



      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 02.04.08, 02:53
        img144.imageshack.us/img144/8193/clovistrouille3vh4.jpg
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.03.08, 04:46
      Szarpię okno - nic! - a potem z wielkim szumem i trzepotem
      Kruk postawny wszedł do środka, zwiastun dawnych, świętych dni.
      Ni dzień dobry, ni ukłonu, tylko wzleciał bez pardonu,
      Jakby był u siebie w domu, nad komnaty mojej drzwi.
      Na Pallady siadł popiersiu, które strzegło moich drzwi.
      Przyszedł, wzleciał, siadł i tkwi.

      www.youtube.com/watch?v=01gXE8orvvQ
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.03.08, 05:04
        All that we see or seem
        Is but a dream within a dream
        (Poe)

        www.youtube.com/watch?v=i4Dc_aAyKDE
    • sweetmary Re: Motto na dziś 31.03.08, 18:36
      We are tomorrow's past.
      (Mary Wollstonecraft Shelley)

      www.youtube.com/watch?v=AuH4__pfuzI

      • sweetmary Re: Motto na dziś 31.03.08, 18:56

        The fountains mingle with the river
        And the rivers with the ocean,
        The winds of heaven mix for ever
        With a sweet emotion;
        Nothing in the world is single,
        All things by a law divine
        In one another's being mingle -
        Why not I with thine?

        See the mountains kiss high heaven
        And the waves clasp one another;
        No sister-flower would be forgiven
        If it disdain'd its brother:
        And the sunlight clasps the earth,
        And the moonbeams kiss the sea -
        What are all these kissings worth,
        If thou kiss not me?

        Percy Bysshe Shelley

        img138.imageshack.us/img138/8693/shelleyoxford1yt9.jpg



        www.youtube.com/watch?v=QmJzy0WrSXY
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.04.08, 01:00
      Fuck it, Dude. Let's go bowling.
      Walter Sobchak

      www.youtube.com/watch?v=Qa6zWEaXxz4&feature=related
    • sweetmary Re: Motto na dziś 01.04.08, 21:37
      Однажды весною, в час небывало жаркого заката, в Москве, на
      Патриарших прудах, появились два гражданина. Первый из них, одетый
      в летнюю серенькую пару, был маленького роста, упитан, лыс, свою
      приличную шляпу пирожком нес в руке, а на хорошо выбритом лице его
      помещались сверхъестественных размеров очки в черной роговой
      оправе. Второй
      • sweetmary Re: Motto na dziś 01.04.08, 21:44
        Kiedy zachodziło właśnie gorące wiosenne słońce, na Patriarszych
        Prudach zjawiło się dwu obywateli. Pierwszy z nich, mniej więcej
        czterdziestoletni, ubrany w szary letni garnitur, był niziutki,
        ciemnowłosy, zażywny, łysawy, swój zupełnie przyzwoity kapelusz
        zgniótł wpół i niósł w ręku; jego starannie wygoloną twarz zdobiły
        nadnaturalnie duże okulary w czarnej rogowej oprawie. Drugi, rudawy,
        barczysty, kudłaty młody człowiek w zsuniętej na ciemię kraciastej
        cyklistówce i kraciastej koszuli, szedł w wymiętych białych
        spodniach i czarnych płóciennych pantoflach.
        Ten pierwszy był to Michał Aleksandrowicz Berlioz we własnej osobie,
        redaktor miesięcznika literackiego i prezes zarządu jednego z
        największych stowarzyszeń literackich Moskwy, w skrócie Massolitu,
        towarzyszył mu zaś poeta Iwan Nikołajewicz Ponyriow, drukujący się
        pod pseudonimem Bezdomny.
        Kiedy pisarze znaleźli się w cieniu lip, które zaczynały się już
        zazieleniać, natychmiast ostro ruszyli ku jaskrawo pomalowanej budce
        z napisem “Piwo i napoje chłodzące”.
        Tu musimy odnotować pierwszą osobliwość tego straszliwego majowego
        wieczoru. Nie tylko nikogo nie było koło budki, ale i w równoległej
        do Małej Bronnej alei nie widać było żywego ducha. Choć wydawało
        się, że nie ma już czym oddychać, choć słońce rozprażywszy Moskwę
        zapadało w gorącym suchym pyle gdzieś za Sadowoje Kolco – nikt nie
        przyszedł pod lipy, nikogo nie było na ławkach, aleja była pusta.
        – Butelkę mineralnej – poprosił Berlioz.
        – Mineralnej nie ma...

        ~~~~~~~~~~~


        At the hour of the hot spring sunset two citizens appeared
        at the Patriarch's Ponds. One of them, approximately forty years
        old, dressed in a grey summer suit, was short, dark-haired,
        plump, bald, and carried his respectable fedora hat in his hand.
        His neatly shaven face was adorned with black horn-rimmed
        glasses of a supernatural size. The other, a broad-
        shouldered young man with tousled reddish hair, his checkered
        cap cocked back on his head, was wearing a cowboy shirt, wrinkled
        white trousers and black sneakers.
        The first was none other than Mikhail Alexandrovich Berlioz,
        editor of a fat literary journal and chairman of the board of
        one of the major Moscow literary associations, called Massolit for
        short, and his young companion was the poet Ivan Nikolayevich
        Ponyrev, who wrote under the pseudonym of Homeless.
        Once in the shade of the barely greening lindens, the writers
        dashed first thing to a brightly painted stand with the sign:
        `Beer and Soft Drinks.'
        Ah, yes, note must be made of the first oddity of this
        dreadful May evening. There was not a single person to be seen,
        not only by the stand, but also along the whole walk parallel to
        Malaya Bronnaya Street. At that hour when it seemed no longer
        possible to breathe, when the sun, having scorched Moscow, was
        collapsing in a dry haze somewhere beyond Sadovoye Ring, no one
        came under the lindens, no one sat on a bench, the walk was empty.
        'Give us seltzer,' Berlioz asked.
        'There is no seltzer,'...


        img267.imageshack.us/img267/8383/mm1pc5.jpg


    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 02.04.08, 02:48
      The flowers are easy to paint, the leaves difficult.
    • sweetmary Re: Motto na dziś 02.04.08, 23:34
      Tender is the night.
      John Keats




      www.youtube.com/watch?v=_9jpkF1ehD8&feature=related
    • sweetmary Re: Motto na dziś 02.04.08, 23:58

      Had I the heavens' embroidered cloths,
      Enwrought with golden and silver light,
      The blue and the dim and the dark cloths
      Of night and light and the half-light,
      I would spread the cloths under your feet:
      But I, being poor, have only my dreams;
      I have spread my dreams under your feet;
      Tread softly because you tread on my dreams.

      ~~~~~~~~

      Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
      Z nici złotego i srebrnego światła,
      Ciemną i bladą, i błękitną szatę
      Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
      Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
      Lecz biedny jestem: me skarby - w marzeniach,
      Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy;
      Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.

      William Butler Yeats
      (przekład - Leszek Engelking)


      www.youtube.com/watch?v=VhnVp0ZEoNc
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 03.04.08, 04:58
      Learn from your dreams what you lack
      (W.H. Auden)




      www.youtube.com/watch?v=3Ii8m1jgn_M
      • she8 ! 03.04.08, 09:05
        uwielbiam!
        We only said good-bye with words
        I died a hundred times
        You go back to her
        And I go back to

        We only said good-bye with words
        I died a hundred times
        You go back to her
        And I go back to black

        pl.youtube.com/watch?v=aygAu1x2uQo
    • sweetmary Re: Motto na dziś 03.04.08, 20:44
      Atticus was right. One time he said you never really know a man
      until you stand in his shoes and walk around in them. Just standing
      on the Radley porch was enough.
      The street lights were fuzzy from the fine rain that was falling.
      As I made my way home, I felt very old, but when I looked at the tip
      of my nose I could see fine misty beads, but looking cross-eyed made
      me dizzy so I quit. As I made my way home, I thought what a thing to
      tell Jem tomorrow. He'd be so mad he missed it he wouldn't speak to
      me for days. As I made my way home, I thought Jem and I would get
      grown but there wasn't much else left for us to learn, except
      possibly algebra.


      www.youtube.com/watch?v=onw4THV0hWg&feature=related
      Go Obama!





    • sweetmary Re: Motto na dziś 03.04.08, 21:46
      Kiedy jest mnie za dużo, znoszę jajko wiersza.

      Anna Świrszczyńska, "Jak to jest z pisaniem"
      (z tomu "Szczęśliwa jak psi ogon").




      www.youtube.com/watch?v=qlmy905GKus
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 04.04.08, 04:44
      Estragon: A co, boli cię?
      Vladimir: Czy mnie boli! On się pyta, czy mnie boli!
      Estragon (wskazując palcem): Ale to jeszcze nie powód, żeby mieć
      guzik odpięty.
      Vladimir (pochylając się): Fakt.
      (zapina się)

      Beckett




      www.youtube.com/watch?v=FdSzNPwILYA
Pełna wersja