gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.05.08, 08:26 I co odgapiasz, Muszko, i co odgapiasz! Bibliotekarka? Polonistka? Enyłej, miłej soboty z niedzielą:) www.youtube.com/watch?v=XXmlJQN5Pm8 Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Tęczowym Siostrom 17.05.08, 08:33 Zaszedł już księżyc, Plejady też. Północ mija. Czas przechodzi obok a ja w łóżku sama. *** Gongilo, proszę cię, zjaw się przede mną w szacie białej jak mleko - i znów żądza piękna zatrzepoce. (Safona) img204.imageshack.us/img204/9141/16858393vj3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Tęczowym Braciom 17.05.08, 08:39 Protarch jest piękny i nie chce. Zapewne później przyjdzie mu ochota. A młodość ucieka z płonącą pochodnią. (Alkajos) img529.imageshack.us/img529/2713/71690001zk7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.05.08, 09:09 Nikt by o tym pewnego nic wyrzec nie zdołał, krom jeno tego słońca, żywiciela świata. (Ajschylos, "Oresteja") www.youtube.com/watch?v=lFhu_6-JrNI Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.05.08, 09:22 Chu.j w erekcji to jedyny pion moralny faceta. (Gretkowska) Seksistowskie i krzywdzące uproszczenie! img213.imageshack.us/img213/6660/26549442dw1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.05.08, 13:08 Ty mi tu Muszko Metalikie zapodajesz, a ja zawsze wolałem Iron Maiden. Oto, na co przed chwilą natknąłem się w sieci: www.youtube.com/watch?v=jL9etupx63Y Mała rzecz, a cieszy. I to jak! Ze 20 lat tego nie słuchałem. A tak wyglądałem, jak słuchałem: img246.imageshack.us/img246/4118/ws15pz1.jpg I bez złośliwych komentarzy, bardzo proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: Motto na dziś 17.05.08, 14:24 Stachura to w Bieszczadach? to chyba nie było złosliwe:) miłego weekendu. banita Stachura Oto wypędzam szatana. Oto wypędzam anioła. Wypędzam z serca obu ich, Ich obu, co często są jednym. Niech przyjdzie mi samemu żyć O skrzydłach własnych i rdzewnych. Niech przyjdzie mi samemu żyć O skrzydłach własnych i rdzewnych. I wypędziłem szatana. I wypędziłem anioła. A w serce moje wstąpił wiatr I tam on zamieszkał i szumi. A domem moim stał się las, Nad lasem biją pioruny. A domem moim stał się las, Nad lasem biją pioruny. Ciężko jest żyć bez szatana. Ciężko jest żyć bez anioła. Banita boski to mój los, Lecz nie ja go sobie wybrałem; To ona mi wybrała go: Dziewczyna, którą ubóstwiałem. To ona mi wybrała go: Dziewczyna, którą ubóstwiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 17.05.08, 22:21 Powiedział mi wczoraj Orfeusz W knajpie „Pod księżycową rzęsą”; Nikt mnie już nie oszuka, Świat nie ma sensu, Sens ma sztuka. Przeszedłem próbę zaciekłą, Przeszedłem ciemność i piekło, Wszystko straciłem a żyję I tylko co nocy groza Jak szorstka pętla powroza Ściska mi szyję. Nie pocieszaj mnie, stary, i nie mów mi więcej, Że kiedy grałem, Tantal zapomniał o męce; Że Syzyf przestał toczyć pod górę swą skałę, Usiadł na niej i słuchał; że Furie płakały. Ja wiem, ludzi wzruszyłem i bogów wzruszyłem I dalej pójdę, tędy, nad nędzą i pyłem, Grać w ziemskim zasłuchaniu, które mnie wypełnia Jak noc ten wielki księżyc, oko Diany, pełnia. Dla świata śpiew mój prawa ciemności obala, A dla mnie śpiew jest śpiewem, i muzyczna fala Unosi mnie po morzach, których nie znam granic, I choć w nich błądzę, mórz tych nie opuszczę za nic, I nic nie zmieni prawa rządzącego we mnie By wiecznie tworzyć szczęście i tworzyć daremnie I nad przemocą bogów, nad trudami losu Wierzyć w sens mojej sztuki i dźwięk mego głosu. I powiem ci coś więcej. Nie zmienię mą sztuką Nawet tego, że mnie tu Bachantki zatłuką, Pijane dziewki trackie dzidami przebiją I poszarpią i lirę mą rzucą do rzeki, W głąb nicestwa, byś nie był własnością niczyją I krążył tylko mitem po ziemi dalekiej, Może straszył a może pokazywał drogę Po której iść nie warto. Ja z niej zejść nie mogę. A więc o wszystkim wiesz już, całą tajemnicę. O losach, które przyjdą i mnie nie ominą, O lirze i o mojej nad światem muzyce. Powiedz, niech teraz podadzą mi wino, Wino o Eurydyce. /Rozmowa z Orfeuszem/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 17.05.08, 22:32 Gdytyjeszczenamucheptapta nie miałam okazji, żeby się przedstawić. >Bibliotekarka? >Polonistka? Skąd to się wzięło? Mój zawód bardzo odbiega od pracy bibliotekarki i polonistki.:) Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 18.05.08, 12:03 Młody Scypion: Każdy człowiek ma w życiu jakąś słodycz. To mu pozwala żyć dalej. Ku niej zwraca się, gdy się czuje zbyt zużyty. Czy w twoim życiu nie ma nic, co by odgrywało rolę podobną? Kaligula: Jednak jest coś takiego. Młody Scypion: Co? Kaligula: Pogarda. (Camus, Kaligula) img520.imageshack.us/img520/2576/deadkennedys3qs5.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 18.05.08, 12:11 A jeśliś jest śmiertelną mieszkanką padołu, Błogosławiony ojciec z twą matką pospołu, Błogosławieni bracia! Jakże im gdzieś rośnie Serce przy tobie! Jak się rozpływa radośnie, Gdy w skocznym korowodzie ujrzą twoją postać! (Homer, Odyseja) img93.imageshack.us/img93/30/67702742aw1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 18.05.08, 12:21 1) Oczywiście, masz rację kochanie, 2) A ile z tego mogę dostać z góry? 3) (najważniejsze) Już tak było, kiedy przyszedłem. 3 wyrażenia, które wg Homera Simpsona powinny przyswoić sobie dzieci, zanim rozpoczną dorosłe życie. img247.imageshack.us/img247/1513/thesimpsons1zv8.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 18.05.08, 17:02 Przed tronem twym się chylę, Afrodyto nęcąca w zdradne sieci, córo Zeusa, i błagam, smutkiem nie dręcz mego serca, o nieśmiertelna, lecz ku mnie zejdź, jak nieraz już czyniłaś, gdy cię mój głos doleciał z oddalenia i dla mych skarg rzucałaś progi domu wielkiego ojca. Twój złoty wóz poniosły chyże ptaki i raz po raz, nad kręgiem czarnej ziemi zniżając lot, skrzydłami mocno biły w jasnym eterze. Ujrzałam cię, a ty promieniejąca, z uśmiechem na obliczu nieśmiertelnym, spytałaś najłaskawiej co mnie gnębi, że ciebie wzywam, kto wzniecił znów mych pragnień najgorętszych serdeczny żar? Kogo mi przywieść ma Peitho ku miłości? Kto mnie skrzywdził, kto ból mi zadał? Unika cię? - mówiłaś. Wnet odszuka! Odtrąca dar? Wnet tobie dary złoży. Nie kocha cię? W miłosne wpadnie sieci choćby wbrew chęci. I dzisiaj zejdź ze stopni swego tronu, nie pozwól mi w daremnej trwać tęsknocie, i stanąć racz w tej trudnej dla mnie chwili po mojej stronie! /Safona/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.05.08, 06:32 Jeszcze niedawno starsi mogli powiedzieć: "Posłuchaj, ja też byłem młody, a ty przecież nigdy nie byłeś stary". Dziś młody człowiek może odpowiedzieć: "Nigdy nie byłeś młody w takim świecie, w którym ja jestem młody i nigdy już nie będziesz". Margaret Mead, 1970 img93.imageshack.us/img93/5822/heymister1bd7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.05.08, 07:10 Surrealistyczną istotę tamtej rebelii dobrze oddaje znana fotografia Gillesa Carona: bezczelny uśmiech wobec gliniarza tłumiącego zamieszki podwarza ustalony, skostniały porządek i sprowadza go do absurdu. Daniel Cohn-Bendit img181.imageshack.us/img181/964/parismay1968ti5.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.05.08, 07:12 podwaŻa, rzecz jasna:) www.youtube.com/watch?v=_pcla5zyZfA Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 19.05.08, 20:20 Idealna bezczynność sprawia przyjemność tylko wtedy, kiedy ma się bardzo dużo do roboty. /Przysłowie francuskie / Trochę wspomnień. Sorry za dublowanie. www.youtube.com/watch?v=svR3iXKTJvc Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.05.08, 19:39 Czy to dziwne, że cela więzienna, z jej regularnym podziałem czasu, pracą przymusową, władzami nadzoru i rejestracji, jej ekspertami normalności, którzy nieustannie mnożą funkcje sędziego, stała się nowoczesnym narzędziem kary? Czy to dziwne, że więzienia przypominają fabryki, szkoły, baraki, szpitale, a one wszystkie przypominają więzienia? (Foucault) img258.imageshack.us/img258/2167/detailsfeature2vhr8.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.05.08, 21:31 To były wydarzenia rzeczywiście bardzo poważne, to była próba zerwania obręczy nałożonej przez starsze pokolenie, próba naruszenia tego. Te młodziaki były ożywione dobrymi intencjami, więc to hamowało mnie w potępianiu. (Miłosz o wypadkach w Berkeley, w 1968) img152.imageshack.us/img152/179/doors1968uz9.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.05.08, 22:22 "Jednak nie artystyczne nowatorstwo niesie legendę Rimbauda, w pierwszym rzędzie jest to bunt przeciwko ustalonym formom zachowania się, przeciwko własnej mieszczańskiej rodzinie, nie tylko, bo przeciwko społeczeństwu w ogóle. Jakby swoim życiorysem poprzedził i utrwalił wzorzec mający powtarzać się przez wiele dziesiątków lat po jego śmierci. Czyż rebelia młodzieży amerykańskiej w latach sześćdziesiątych nie przypomina rozmnożenia się jednostkowych buntów w jakiś tłum Baudelaire'ów i Rimbaudów?" (Miłosz, Abecadło) "Sierraville stało się miejscem pewnej mojej i Carol przygody. Trzeba trafu, że właśnie tam nawalił nam samochód i nie bardzo wiedzieliśmy, jak z tego wybrnąć. Wtedy spotkany w sklepie, sądzac z wyglądu, niewątpliwy hippie bardzo przyjaźnie zaprosił nas do ich komuny o parę mil stamtąd (...). Znaleźliśmy się w krainie łagodności. Nikt tam nie śpieszył się, nie mówił podniesionym głosem. Mieszkali w lesie, na zboczu góry, na którym biły gorące źrodła, ujmowane w kamienne pojemniki i wanny. Mężczyźni i dziewczyny kąpali się tam razem, doskonale goli (...). Nikt zresztą nikomu nic nie narzucał, i kiedy poszliśmy kąpać się, podczas gdy naprawiano nam auto, przyjęli jako naturalne, że nie rozebraliśmy się do rosołu. W ich obcowaniu ze sobą i w odnoszeniu się do nas wyczuwało się zupełną tolerancję i rozluźnienie. Jak to u nich układało się na dalszą metę, można było tylko zgadywać, ale godne podziwu wydawało mi się małe społeczeństwo, w którym nikt, ani mężczyzna, ani kobieta, nie stara się i m p o n o w a ć, przybierając postawy i robiąc miny: doskonałe przeciwieństwo gombrowiczowskiego teatru. Auto naprawili. Nic nie chcieli wziąć za to". (tamże) www.youtube.com/watch?v=QXdPPxYSfNw Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 21.05.08, 06:14 And the Communists have nothing to offer but fat cheeks and eyeglasses and lying policemen and the Capitalists proffer Napalm and money in green suitcases to the Naked, and the Communists create heavy industry but the heart is also heavy and the beautiful engineers are all dead, the secret technicians conspire for their own glamour in the Future, in the Future,but now drink vodka and lament the Security Forces, and the Capitalists drink gin and whiskey on airplanes but let the Indian brown millions starve and when Communist and Capitalist assholes tangle the Just man is arrested or robbed or had his head cut off, but noit like Kabir, and the cigarette cough of the Just man above the clouds in the bright sunshine is a salute to the health of the blue sky. For I was arrested thrice in Prague, once for singing drunk on Narodni street once knocked down on the midnight pavement by a mustached agent who screamed out BOUZERANT, once for losing my notebooks of unusual sex politics dream opinions, and I was sent from Havana by plane by detectives in green uniform, and I was sent from Prague by plane by detectives in Czechoslovakian business suits, Cardplayers out of Cezanne, the two strange dolls that entered Joseph K's room at more also entered mine, and ate at my table, and examined my scribbles, and followed me night and morn from the houses of lovers to the cafes of Centrum-- And I am the King of May, which is the power of sexual youth, and I am the King of May, which is industry in eloquence and action in amour, and I am the King of May, which is long hair of Adam and the Beard of my own body and I am the King of May, which is Kral Majales in the Czechoslovakian tongue, and I am the King of May, which is old Human poesy, and 100,000 people chose my name, and I am the King of May, and in a few minutes I will land at London Airport, and I am the King of May, naturally, for I am of Slavic parentage and a Buddhist Jew who worships the Sacred Heart of Christ the blue body of Krishna the straight back of ram the beads of Chango the Nigerian singing Shiva Shiva in a manner which I have invented, and the King of May is a middleeuropean honor,mine in the XX century despite space ships and the Time Machine, because I heard the voice of Blake in a vision, and repeat that voice. And I am the King of May that sleeps with teenagers laughing. And I am the King of May, that I may be expelled from my Kingdom with Honor, as of old, To show the difference between Caesar's Kingdom and the Kingdom of the May of Man- and I am the King of May, tho' paranoid, for the Kingdom of May is too beautiful to last for more than a month- and I am the King of May because I touched my finger to my forhead saluting a luminous heavy girl trembling hands who said "one moment Mr. Ginsberg" before a fat young Plainclothesman stepped between our bodies-I was going to England- and I am the King of May, returning to see Bunhill Fields and walk on Hampstead Heath, and I am the King of May, in a giant jetplane touching Albion's airfield trembling in fear as the plane roars to a landing on the grey concrete, shakes & expels air, and rolls slowly to a stop under the clouds with part of blue heaven still visible. And tho' I am the King of May, the Marxists have beat me upon the street, kept me up all night in Police Station, followed me thru Springtime Prague, detained me in secret and deported me from our kingdom by airplane. Thus I have written this poem on a jet seat in mid Heaven. Allen Ginsberg, Kral Majales (I am the King of May) Pomożecie? Pomożemy! Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 21.05.08, 06:19 The people recognize themselves in their commodities; they find their soul in their automobile, hi-fi set, split-level home, kitchen equipment. Herbert Marcuse img301.imageshack.us/img301/8131/aokkb6.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 21.05.08, 06:32 Człowiek nie jest częścią maszyny, nie jest robotem, nie jest istotą, która ma głodować lub ginąć na wojnie, która ma być popędzana jak bydlę, nie jest wrogiem swego gatunku i wszystkich innych gatunków, istotą, która ma być kontrolowana, kierowana, administrowana, szkolona, poszturchiwana, znieczulana. Jego prawdziwe jestestwo wyraża się w miłości i zaufaniu do bliźnich, w tym, aby być częścią przyrody i swej własnej natury, w rozwoju, w prowadzeniu najpełniejszego życia. Niemal zawsze ludzie żyli podporządkowani surowym zwyczajom, religii, teorii ekonomicznej lub ideologii politycznej. Nowa świadomość chce uwolnić się od tego wszystkiego. Głosi ona, że życie jest ważniejsze od tego wszystkiego. Charles A. Reich, The Greening of America: How the Youth Revolution is Trying to Make America Livable, 1970 (za Szostkiewiczem) www.youtube.com/watch?v=gpQNxK17elQ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 22.05.08, 05:52 "telefon w pralce!!! Odpowiedz rany! wlasnie zauwayzlam w wirujacej pralce moj telefon komorkowy! nigdy mi sie cos podobnego nie przytrafilo! co robic? oczywiscie poczekam az sie skonczy pranie, itp... myslicie, ze tel przezyje? jest nowy... na szczescie zaden szalowy, normalny, telefon, ale... RRANY... i jak myslicie, karta przetrwa? co radzicie? traktowac suszarka? macie jakies rady? BOZE, jak mi wstyd!!!:(" asocial, FK, 21.05.08, 23:15 img148.imageshack.us/img148/1610/dalitelephone1bq1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 22.05.08, 05:58 Muszko, ja dziś w nocy bardzo płakałem przez Ciebie! Gdzieśkolwiek jest, masz tu ładną piosenkę: www.youtube.com/watch?v=NWJXGi9-IPg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 22.05.08, 06:26 Nature composes some of her lovliest poems for the microscope and the telescope. T. Roszak www.greenpeace.org/international/ www.youtube.com/watch?v=EpjfLMavw5U Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 22.05.08, 06:50 Zdolność zapominania - sama będąca rezultatem długiego i straszliwego uczenia się z doświadczeń - jest nieodzownym wymogiem higieny psychicznej i cielesnej, bez której cywilizowane życie byłoby nie do zniesienia. Jest jednak także zdolnością psychiczną, która utrzymuje poddańczość i wyrzeczenie. Zapominanie oznacza również wybaczanie tego, czego nie powinno się wybaczać, jeśli ma zapanować sprawiedliwość i wolność. Taka zdolność do wybaczania odtwarza warunki, które reprodukują niesprawiedliwość i zniewolenie: zapominanie o przeszłym cierpieniu oznacza przebaczenie siłom, które je spowodowały - bez pokonania tych sił. (Marcuse) img179.imageshack.us/img179/4178/ncarolinaschool1957dv5.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 22.05.08, 13:34 INDEKS KSIĄG ZAKAZANYCH: A gdy już wrócisz, to usiądę Ci na kolanach, oprę moje dłonie na Twoich ramionach i będę całować Twoją twarz. Kawałek po kawałku. Obiecaj mi, że mnie nie rozbierzesz, zanim skończę... /Samotność w sieci – J.L.Wiśniewski/ pl.youtube.com/watch?v=KtqIQRdzgUI Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 22.05.08, 13:38 Nic tutaj nie rozprasza. Ani zapach, ani wygląd, ani to, że piersi są zbyt małe. W Sieci obraz siebie kreuje się słowami. Własnymi słowami. Nigdy się nie wie, jak długo wtyczka będzie w gniazdku, więc nie traci się czasu i od razu przechodzi do rzeczy, i zadaje naprawdę istotne pytania. Zadając je, tak do końca chyba nie oczekuje się zupełnej szczerości. /Samotność w sieci/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 22.05.08, 13:45 ‘’Ludzie bowiem mogą zamykać oczy na wielkość, na grozę, na piękno, i mogą zamykać uszy na melodie albo bałamutne słowa. Ale nie mogą uciec przed zapachem. Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga o skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie, miłości lub nienawiści.Kto ma władzę nad zapachami , ten ma władzę nad sercami ludzi. /„Pachnidło” Patrick Suskind/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 22.05.08, 13:51 ...człowiek może się posunąć o wiele dalej, by uniknąć tego, czego się boi, niżby zyskać to, czego pragnie. /Dan Brown – Kod Leonarda Da Vinci/ pl.youtube.com/watch?v=Y71DZyHqRy0&NR=1 Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 22.05.08, 13:57 ...mężczyźni przypominają raczej zwierzęta z rodziny psów. Są to jak wiadomo bardzo prymitywne stworzenia i dzielą się na trzy podstawowe typy: owczarki, szakale i psy na baby.” /Fantastyka - Boris Akunin/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 23.05.08, 06:39 Governor: What's your name boy? Smith: Smith. Warden: Say 'Sir' when you address the governor. Smith: Sir Smith. (The Loneliness of the Long Distance Runner) www.youtube.com/watch?v=E7R5OkWVNfM&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 23.05.08, 06:53 Running's always been a big thing in our family, especially running away from the police. (The Loneliness of the Long Distance Runner) www.youtube.com/watch?v=7t_JLkZ5AVE Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 23.05.08, 17:48 Tough of the track, With the wind, And the rain that's beating down on your back. Your heart's beating loud And goes on getting louder And goes on even more till the sound Is ringing in your head, With every step you tread, And every breath you take, Determination makes You run, Never stop, Gotta win, gotta run till you drop, Keep the pace, Hold the race, Your mind is getting clearer, You're over halfway there but the miles Just never seem to end As if you're in a dream, Not getting anywhere. It seems so futile. Chorus: Run, on and on, Run, on and on, The loneliness of the long distance runner. I've got to keep running the course, I've got to keep running and win at all costs, I've got to keep going, be strong, Must be so determined and push myself on. Run over stiles, across fields, Turn to look at who's on your heels, Way ahead of the field, The line is getting nearer but do You want the glory that goes, You reach the final stretch, Ideals are just a trace, You feel like throwing the race, It's all so futile. Chorus: Run, on and on, Run, on and on, The loneliness of the long distance runner. /wyk.Iron Maiden/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 23.05.08, 18:06 Jeśli jednak się nie odkryjesz , to powtórzysz po raz kolejny swą dziecięcą historię zaprzeczania własnym uczuciom – a to przecież jest przyczyną twej samotności. Spójrz więc na otwartość od innej strony. To sposób na znalezienie Partnera, który będzie cię akceptował w całości , razem z wadami i zaletami. Pierwszy, drugi, może nawet dziesiąty nie zaakceptuje, ale ktoś, kto to uczyni, istnieje i w końcu go odnajdziesz. Odnajdziesz dlatego, że nie jesteś odosobniona w swoim bólu i smutku. Gdzieś tam, może za najbliższą ścianą, żyje człowiek, który żyje podobnie i dzięki temu potrafi cię zrozumieć. Wiedząc, co przeżywasz, będzie też gotów ujawnić własne, głęboko schowane uczucia. Nic lepiej nie zbliża ludzi, jak wspólne przeżywanie tych samych rzeczy. /Wirus samotności – W. Kruczyński/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 23.05.08, 20:38 Nagle komenda : Rozbierać się. Do naga! Majtki i skarpety zdjąć! Ludzie zaczynają się rozbierać .Chociaż wśród sześciorga rewidujących są trzy kobiety. Rozebrałem się jako jeden z ostatnich, kiedy klawiszka wydarła się na mnie. Części garderoby rzuca się na podłogę i wszyscy po nich chodzą. Następnie ustawili nas w kolejkę i zaczęli kontrolę. Pomyślałem, że piekielne wanny z siarką to płód fantazji średniowiecznych mnichów. A prawdziwe piekło to więzienna rewizja gołych facetów, całych w ranach, siniakach, wrzodach , tatuażach, zadrapaniach.” /Samotność 12 - Arsen Riewazow/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.05.08, 17:25 Brown, House Master: So, uh, how do you come to be here? Colin Smith: [puzzled] I got sent, didn't I? Brown, House Master: [chuckles] Yes, I know you got sent, but why? Colin Smith: I got caught. Didn't run fast enough! (The Loneliness...) Mikelandżelo 2 (masterszot): www.youtube.com/watch?v=A3EO6DS6IRQ&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.05.08, 17:33 - Nie wpuszczają nas nawet do drugorzędnych hoteli. Myślą, że im gardło poderżniemy. - Nie boją się was, tylko tego, co reprezentujecie. - Dla nich potrzebujemy jedynie fryzjera. - Dla nich jesteście wolnością. - To chyba nic złego, chyba wszystkim o to chodzi. - Tak, to prawda. O to chodzi. Ale mówienie o wolności i bycie wolnym to dwie różne sprawy. Trudno być wolnym, kiedy jest się sprzedawanym na jarmarku. (Easy Rider) www.youtube.com/watch?v=zHd6m_cirrU&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.05.08, 17:49 Mildred: What're you rebelling against, Johnny? Johnny: Whaddya got? *** Johnny: A picnic? Man, you are too square. I'll have to straighten you out. Now, listen, you don't go any one special place. That's cornball style. You just go. (The Wild One) www.youtube.com/watch?v=VUPh7XWoq7Q www.youtube.com/watch?v=yCENBce_dls&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.05.08, 03:10 But I tried, didn't I? Goddamnit, at least I did that. McMurphy www.youtube.com/watch?v=YKQcx1jzn4k Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.05.08, 03:16 Get out of my way son, you're usin' my oxygen. McMurphy www.youtube.com/watch?v=ALUSl5Lr93o&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.05.08, 03:23 I think he's an idiot. Sharon Stone On US President George W. Bush blond boberek (rare!) forever Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.05.08, 03:37 Bóg chce, żebym był prezydentem. George W. Bush img58.imageshack.us/img58/7966/j7dp0.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta diarrhea 25.05.08, 04:47 sraczka img503.imageshack.us/img503/8237/mouseanizr4.gif Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 25.05.08, 20:44 Porażka daje możliwość rozpoczęcia na nowo w sposób lepiej przemyślany. /Henry Ford/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 25.05.08, 20:50 Orfeusz w lesie "1. Zamysł On jak wygłoś dwustronny zestroił miłość pieśni i miłość niewiasty. Teraz ucho ciszą leśną poił, kiedy w strumień wstępował liściasty. Prawą ręką gałęzie odgarniał, lewą ręką lirę tulił drżącą, gdy nad głową zbudzona ptaszarnia trzepotała chmurą świergocącą. A on ptakom i sobie się modlił, a modlitwa go do tej zbliżała, co mu była poczęciem melodii, które spełniał na lirze jej ciała. Jeszcze cienia jej nawet nie podszedł, już pod dłonią pisklę śpiewu poczynał i milczeniem śpiących brzóz warkocze w Eurydyki płowe włosy zaklinał. 2. Wahanie Skądże ten uśmiech na usta się przybłąkał? "Przywróćcie - mówił - do życia tę piosenkę, co zmarła we mnie". Wtedy na jego rękę dźwięczną kropelką stoczyła się biedronka. "Wiem: to jest tkliwość. Lecz ona nie wystarczy. Bo więcej trzeba, by śmierć śpiewaniem uwieść: na skałach dzikich muzyczne gniazdo uwić, by wywieść śpiew od trwogi ludzkiej starszy". I wzrok przygasły utonął w własnym cieniu. "Oddajcie - mówił - tę moc, co tylko ona obudzić mogła". Wtedy jak uskrzydlona drapieżność siadł mu jastrząb na ramieniu. "Wiem: to są szpony, które się rychło stępią, lecz skalnej kory niezdolne nigdy przebić. Nie taką drogę trzeba mi pieśnią przebyć, by łzami osnuć Jej źrenicę sępią". I w leśną ciszę wszeptywał się: "Przestrzeni, jakże cię struną, co krwawić śmie, ogarnę?" I załkał cicho. I jak jagody czarne, łzy dojrzewały w puszystych mchów zieleni. 3. Płacz Jak zmierzch szare - zlatywały się wilki, błędnym wyciem wypełniając las, u nóg jego czołgały się: "Zmilknij, czemu łzami odzwierzęcasz nas?" Jak świt chyże - przybiegały jelenie, jak sen cieple - łasiły się samy i błagały: "Zmiłuj się, przenieś ból i w siebie z powrotem go wgarnij". Przypełzały zielone zaskrońce, obwijały mu ręce jak pień: "Kto ty jesteś, że tak jasny jak słońce płaczesz łzami czarnymi jak cień?" Lecz zadziwił się Orfeusz, gdy w górze roześmiała się wierzba płacząca: "Jakże, wieszczu, żalem chcesz nas urzec, skoro płacz twój nie roztkliwia, lecz wstrząsa?" 4. Wstyd I zapadł w siebie gwiazdą, która boli, bo go smuciła siła własnej pieśni, jakże niecelna - myślał - że pozwolił łzom nazbyt ludzkim w grom się ucieleśnić. Płacz ma być płaczem - myślał - a łzy łzami, a pieśń - wysnutą spod serca muzyką - lecz jak ją wysnuć i gdzie nieść? Wtem zamilkł, bo jego lira łkała: "Eurydyko! Ten, co się z tobą zestrajał, jak z struną łączy się liry melodyjne drewno, z krawędzi śpiewu w własny mrok się zsunął. Jak po obczyźnie stopą brnąc niepewną, błąka się w sobie, ocienia żałobą nie żal po tobie, lecz smutek nad sobą..." Więc się zawstydził Orfeusz, a mgły coraz to gęściej liśćmi szeleszcząc, na twarz mu kładły swe wilgotne sny. A on nie wiedział, czy to deszcz, czy łzy. I tylko jeż przez mokre biegnąc mchy, zbierał na kolce srebrne jabłka deszczu. 5. Zmaganie Pod tym dębem, pod stuletnim, wśród gałęzi skrył się, a deszcz pierzchnął, siedmiobarwnym łukiem nad nim wzbił się. Ledwie okiem w nim utonął, w barwnej brodząc nucie, blady błękit tęczę wchłonął, dąb zawołał: "Zbudź się. Czas na ciebie, czeka lira, nowej pieśni głodna, wdrąż się w ziemię, bij o niebo, serca przepal do dna. Ze mną, boski Orfeuszu, zmierz muzyczną silę, mnie pokonasz - śmierć przemożesz, którą zwyciężyłem. Popatrz: uschnie młoda łoza, runie smukła jodła, patrz: topole śmierć podcięła, ale mnie nie zmogła. W niebo śpiewem rosnę, w ziemię korzeniami wrastam, me milczenie jest strumieniem, a ma pieśń liściasta!" Więc Orfeusz chwycił lirę rozmodloną dłonią, strunę trącił, już obłoki przebudzone dzwonią. Jeszcze głosu nie wydobył, już na wargi drżące, jak na liście, promieniście wbiega młode słońce. I pieśń począł. Wrył się w ziemię takim jasnym tonem, że wzleciały ponad drzewa krety uskrzydlone, że strumienie, co pod ziemią ciemno się poczęły, nad brzegami, co je więżą, w lirę się wygięły. Wzniósł się w górę, ręką jeno ciężar strun odmierzał, a już wiatrem swego głosu w żołędzie uderzał, a żołędzie melodyjnie trącając się wzajem, rozdzwoniły włosy wierzby nad leśnym ruczajem, a w tych włosach smutek nagły wylągł się tak cicho, że nie będąc jeszcze szeptem, szeptał: "Eurydyko..." Jeno woda pochwyciła to czułe wezwanie, a już w kwiaty je wkropiła na leśnej polanie, a tam trawy zielonawe w korzenie wszeptały i już drzewa jej imieniem szumieć poczynały. Targnął strunę, bo nie szeptem śmierć miał głuchą przemóc, lecz wołaniem tak wysokim, jak gwiazda nad ziemią: "Chcecie? Rozpacz wam wyśpiewam: płomieniste góry rosną we mnie, burza wraża w ziemię kły wichury. Chcecie? Błyskawicą chłostam, serca gryzę gromem, w ręku piorun mam i rozpacz w oku nieruchomem, a ta rozpacz w gniew urasta, a ten gniew jest burzą przeciw tobie, której kształty czarno się marmurzą". Już nie słowem, ale głosem w twardą korę nieba tłukł Orfeusz, aż sypnęła ciężkich gwiazd ulewa... Wtedy przerwał, bowiem uczuł, że mu głos uwiężnie w niebie drżącym jeszcze... Ale dąb milczał potężniej. 6. Porażka "Eurydyko, porażka jest słodka. Chwała tobie, któryś mnie zwyciężył". Mijał strumień. Trzcina wiała wiotka. Las się kończył i zaczynał księżyc. A te skały, co wyrosły ostre, zdały mu się czułym zapewnieniem. A tę noc obejmował jak siostrę i nazywał najczulszym imieniem. I przemierzał strunami śpiącemi oddalenie nie objęte słowem, i jak klucz do zamkniętych podziemi niósł na wargach milczenie dębowe." /Krzysztof Baczyński/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.05.08, 06:14 Nurse Ratched: Aren't you ashamed? Billy: No, I'm not. [Applause from friends] Nurse Ratched: You know Billy, what worries me is how your mother is going to take this. Billy: Um, um, well, y-y-y-you d-d-d-don't have to t-t-t-tell her, Miss Ratched. Nurse Ratched: I don't have to tell her? Your mother and I are old friends. You know that. Billy: P-p-p-please d-d-don't tell my m-m-m-mother. (Lot) www.youtube.com/watch?v=fip7MjLx6aY Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.05.08, 06:25 Wyjechałam z Polski, żeby uciec z tego trójkąta bermudzkiego, bo Polacy żyją w wiecznym trójkącie: Matka Boska, Matka-Polka i własna matka, a ojciec na cokole lub w rynsztoku. Gretkowska img524.imageshack.us/img524/498/asiaargento13di6.jpg img79.imageshack.us/img79/2001/jodorowskymanara3eb4.png Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.05.08, 06:31 Przepraszam, nie zatańczę, bo jestem teraz karmiącą matką i wszystkich was zachlapałabym mlekiem. Kate Winslet w Actor's Studio img58.imageshack.us/img58/2860/katewinslet1ja8.jpg img79.imageshack.us/img79/7766/181ip1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.05.08, 06:59 Moja matka zdawała się nie dostrzegać ironii w nazywaniu mnie sku..synem. Jack Nicholson www.youtube.com/watch?v=DFSUtNEF6_U Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.05.08, 07:15 Kiedy moja matka piła, jej oddech miał taką słodycz, że wprost brak mi słów, by ją opisać. To był dziwny związek - słodycz tego oddechu i moja nienawiść do jej picia. Popijała zawsze małymi łykami z butelki po empirynie, którą nazywała "swoim lekarstwem odmieniającym życie". Ta butelka zwykle napełniona była ginem. Kiedy dorosłem, zdarzało mi się nieraz znaleźć z kobietą, której oddech miał tę - ciągle nie dającą się opisać - słodycz. Seksualnie zawsze byłem wrażliwy na zapachy. Ten zaś był dla mnie równie niemiły, jak nieodparcie pociągający. Marlon Brando img524.imageshack.us/img524/1083/444597ab2.png Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 26.05.08, 18:46 Bo mię matka moja miła "Bo mię matka moja miła Na słowika urodziła, A ja wziąwszy taki głos, Ze słowika jestem kos... A to wszystko są nonsensa, Te moje wierszyki nowe, Gdzie się język mój wałęsa I bawi zęby trzonowe..." /Juliusz Słowacki/ pl.youtube.com/watch?v=sAVLAkTvNww Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 26.05.08, 18:55 Lament "Gdy matka płacze, czyja to jest wina? Klnąc swoje imię wyrodnego syna Pytam i nikt nie może odpowiedzieć. A kiedy płacze syn, czyż winna matka? Że winna temu, iż ją miłość sparła, Tego jej żaden sędzia nie dowiedzie. O, gdyby piorun krwi omalże boskiej, Ten ślepy piorun prawej krwi ojcowskiej Nie sięgnął pewnej nocy Twego łona, Gdybym się w jaju Twoim nie zalęgał Nudnym robaczkiem, nie byłaby nędza Moja i Twoja i jak nieskończona." /Rafał Wojaczek/ www.youtube.com/watch? v=QfNRUNBRQ4I&eurl=www.eteksty.biz/u/urszulasipinska/cudownych rodzicowmam/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 26.05.08, 19:10 Matka jest ciepłem, Matka jest pokarmem, Matka jest pełnym błogości stanem zadowolenia i bezpieczeństwa. /Erich Fromm „ O sztuce miłości”/ pl.youtube.com/watch?v=OmhzvqXrjeA Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 26.05.08, 19:28 Echo Kołyski "Gdym jeszcze dzieckiem był Budzącym się na świat Gdy wątły żywia kwiat Jeszcze się w pączku krył, Na łono matka mnie brała, Pieściła i całowała, Gdym jeszcze dzieckiem był. Pamiętam po dziś dzień, Jak kojąc płacz lub gniew, Nuciła tęskny śpiew, Co falą słodkich brzmień Dobywał uśmiech na nowo; I każde piosnki słowo Pamiętam po dziś dzień "Dziecino nie płacz! nie! Rozjaśnij twoję twarz, Dopóki matkę masz, Nie może ci być źle; Na moim oprzyj się łonie, Ja cię przed bólem zasłonię - Dziecino nie płacz, nie! "Chowaj na później łzy! Dziś jeszcze anioł stróż Girlandą białych róż Okala twoje sny, Na tkance marzeń pajęczej Maluje kolory tęczy - Chowaj na później łzy! "Rozkoszą wszystko tchnie, Śpiewa ci ptaków chór, W twym niebie nie ma chmur Ani goryczy w łzie; Życie uśmiechem cię wita I każdy kwiat ci rozkwita, Rozkoszą wszystko tchnie! "Więc duszę swoję pieść Jutrzenką rajskich farb, I czystych uczuć skarb W niewinnej piersi mieść! Byś mógł zaczerpnąć w tym zdroju, Gdy ci przybraknie spokoju - Więc duszę swoję pieść! "Bo przyjdzie taki dzień, W którym, o synu mój, Napotkasz tylko znój Zamiast rozkoszy tchnień: Zdrada ci oczy otworzy, Nieufność ducha zuboży, Bo przyjdzie taki dzień. "Przyjdzie ci płacić krwią Serdecznych marzeń dług, Zdepcze Cię w prochu wróg, Znieważy boleść twą; Szlachetny poryw zapału I miłość dla ideału Przyjdzie ci płacić krwią. "I ból swój będziesz niósł Samotny sercem w świat! Zawodów, złudzeń, zdrad Będzie ci wieniec rósł, Cierniami otoczy skronie Skrępuje na zawsze dłonie I będziesz ból swój niósł "Na taki życia zmrok Rozbicia ciemną noc, Zachowaj ducha moc I jasny dziecka wzrok. Niech ci wspomnienie kołyski Przyniesie matki uściski Na taki życia zmrok! "Pomimo gorzkich prób Zawsze, ach! Dobrym bądź! Z miłością drugich sądź I patrz z nadzieją w grób. Nie zatrać dziecinnej wiary, Nie żałuj swojej ofiary - Pomimo gorzkich prób. "O, nie mów, dziecię me, Że marny życia trud, Że wszystko fałsz i brud, A prawdą tylko złe; Że trzeba wątpić i szydzić, Pogardzać i nienawidzić, O, nie mów, dziecie me! "Na matkę wspomnij swą, Na miłość co bez plam, Zwątpieniu zadaj kłam I obmyj duszę łzą, Wierz w piękność ducha słoneczną I w miłość, która jest wieczną - Na matkę wspomnij swą." /Adam Asnyk/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 04:42 To jest kiełbasa to jest moja matka jadalna Ona wisi na niklowym haku i pachnie kominem Ona jest tania zresztą nigdy się nie drożyła była wyrozumiała i znała możliwości Ja jestem synem mojej matki i pewnego młodzieńca który nie był ostrożny a pewnie był złośliwy a może tylko nie wiedział Matka wtedy była zamroczona a potem było jej żal Teraz ja jestem głodny a moja matka wisi Więc wpatruję się w wystawę i czuję jak mi cieknie ślina i sperma Wiem za chwilę nie będę się wahał wejdę i poproszę tę właśnie To jest kiełbasa To jest moja matka jadalna A to jest mój głód dziecinny (Wojaczek, Mit rodzinny) img337.imageshack.us/img337/3812/dioskurowie1ar4.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 04:54 Bądź pochwalona pochwa Twa, Madonna (Wojaczek) img337.imageshack.us/img337/3947/nikikathedralxb5.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 05:03 - mam flupy - usłyszałem od dziewczyny i myślę: co? - co? - pytam - no, leci mi z pi.zdy. (Zbigniew Sajnóg, Flupy z pizd.y) img242.imageshack.us/img242/756/bcut1vf2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 05:14 Śniły mi się rozchełstane, flamandzkie chłopki. img296.imageshack.us/img296/1184/terryrichardson1vg6.jpg kradzione od pięknej Aulait: www.womanopole.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 05:43 Jeszcze w nią nie wszedł, już nie ma jak wrócić. Ze świata jawnie wyświecony, w skóry worek wciśnięty, patrz śliną sromotną cieknie w otwarte jej krocza okno (Wojaczek) Pij mleko, będziesz wielki Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 05:54 Gdzie mojej ręki lewej z niebem igra samiec Tam stado dojnych gwiazd i moja śmierć się pasie Gdzie mojej ręki prawej ogródek się szerzy Tam żonę martwą zakopują w ziemi Gdzie moich jąder krąży podwójna planeta Tam wieszają człowieka za to że poeta Gdzie nasienie pośpiesznie porzucone gnije Tam kobietę do spazmu pobudzają kijem Gdzie mojego mózgowia cieknie wrąca struga Tam pijak pijąc wie już co jest dobra wódka Gdzie moja stopa lewa bieg planet popędza Tam nie ma Boga tylko jego impotencja Gdzie moja stopa prawa bieg planet wstrzymuje Też nie ma Boga tylko nieskończony smutek Gdzie moja męskość głową fioletową straszy Poślubiona dziewica regularnie krwawi Gdzie patrzę lewym okiem tam widzę: jest Polska Biskup na świni tyłem wjeżdża do kościoła Gdzie patrzę prawym okiem moje życie marne Jak zwykle z przyjściem zmroku idzie pod latarnię (Wojaczek) img79.imageshack.us/img79/4020/poster640tw7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 06:40 Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej Na pewno mieć nie mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła Zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej Już w ostatni por skóry tak dawno mi wniknąłeś, Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś I choć nie wierzę, by mógł być ktoś bardziej otwarty Dla Ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz (Wojaczek, Prośba) img60.imageshack.us/img60/699/mm068eh0.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 06:44 Ona mówi że ją miłość boli ten czarny kwiat co rośnie w zwięzłej głowie Kwiat co uciska więc są oczy z wysiłkiem Ona patrzy krzakiem który się we mnie zapala (Wojaczek) img365.imageshack.us/img365/3655/kula3xh2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.05.08, 06:54 Ileż to jeszcze stronic niezmazanych krwią głodną! Lecz ten, co stał się, mnie jedząc, Wiersz rankiem napisany, nakarmiony nocą, Czyż może nie być kobietą? (Wojaczek) img58.imageshack.us/img58/5627/delvaux99765sg4.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 27.05.08, 19:36 KIM JEST TEN, CO SIĘ JAWI W LUSTRZE (...) Kim jest ten, co mi się jawi w lustrze Nie kobietą ani też osobą Mgły, tylko tak okrutnie sobą, Że miejsce w almanachu dotąd puste? Kim jest ten, co z mojego kieliszka Pijąc nie pijakiem jest, chociaż Podejmowany przez policję z błota Za cechowego brany jest towarzysza? Kim jest ten, co moim długopisem Wypisuje moje wiersze I w moim łóżku moją żonę bierze? Kim jest ten, co przed chwilą wyszedł? /R.Wojaczek/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 27.05.08, 19:46 WIEM KTO TO JEST Wiem kto to jest ale bez wzruszenia Nie p a t r z ę na niego ale go o g l ą d a m Już tylko wiedza oschła Teraz kiedy wisimy obaj na jednej belce pod zaciągniętym niebem strażnik może zaświadczyć między nami jest nic /R.Wojaczek/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.05.08, 06:29 Innym razem inna kobieta znalazła w mojej sypialni jakąś część damskiej bielizny, która nie należała do niej. Kiedy indagowała mnie o to, śmiałem się, sądząc, że żart ją uspokoi. Zamiast tego, trzasnęła mnie w głowę kluczami umocowanymi na ośmiocalowej dębowej deszczułce. Krew spłynęła mi z czoła na oczy i kapała na podłogę, tworząc na dywanie szkarłatną kałużę. Jestem bardzo wytrzymały na ból i to naprawdę nie zraniło mnie głęboko, ale nie powiedziałem jej o tym. Udałem, że tracę przytomność i powoli osunąłem się na podłogę, rozmazując krew na twarzy, by rana wyglądała poważniej. To ją doprowadziło do łez; w panice biegała po domu, szukając bandaży i jakiegoś lekarstwa oraz mówiąc, że zaraz zawiezie mnie do lekarza. - Ależ nie, nic mi nie będzie - powiedziałem - ale ja nie widzę. Nie wiem, co się stało. NIE WIDZĘ. Obróciłem tę sytuację na swoją korzyść i rozładowałem jej złość, choć ona nigdy nie zapomniała o tej znalezionej bieliźnie. (Brando) img526.imageshack.us/img526/6004/w1fn0.gif Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.05.08, 07:21 Get the butter. *** - Family secrets? I'll tell you about family secrets. I'm gonna tell you about the family. That holy institution meant to breed virtue in savages. I want you to repeat it after me. Say, "Holy family." Come on, say it. Go on. Holy family. Church of good citizens. Say it. Say it! The children are tortured until they tell their first lie. Where the will is broken by repression. Where freedom... ..is assassinated by egotism. Family... Family... You... You... You f... You... fucking... fucking... family. Oh, God... Jesus. Oh... Shit! *** Ugh! Liar, liar, pants on fire, nose as long as a telephone wire. *** [alone at his dead wife's bedside during her wake] Paul: Our marriage was nothing more than a foxhole for you. And all it took for you to get out was a 10 cent razor and a tub full of water. You cheap, goddamn, fucking, godforsaken whore, I hope you rot in hell. You're worse than the dirtiest street pig anybody could ever find anywhere, and you know why? You know why? Because you lied. You lied to me and I trusted you. [gradually starts losing his composure] Paul: You lied and you knew you were lying. Go on, tell me you didn't lie. Haven't you got anything to say about that? You can think up something, can't you? Go on, tell me something! Go on, smile, you cunt! [starts crying noticeably] Paul: Go on, tell me... tell me something sweet. Smile at me and say I just misunderstood. Go on, tell me. You pig-fucker... you goddamn, fucking, pig-fucking liar. Paul: [sobbing] Rosa... I'm sorry, I... I just - I can't stand it to see these goddamn things on your face! [peels off her fake eyelashes] Paul: You never wore make-up... this fucking shit. [wipes off her lipstick with a flower petal] Paul: I'm gonna take this off your mouth, this - this lipstick... [falls over her, sobbing uncontrollably] Paul: Rosa - oh GOD! I'm sorry! I - I don't know why you did it! I'd do it too, if I knew how... I just *don't know how*... I have to... have to find a way... *** Jeanne: The colonel had green eyes and shiny boots. I worshipped him. He was so handsome in his uniform. Paul: What a steaming pile of horseshit. All uniforms are bullshit. *** Paul: You ran through Africa and Asia and Indonesia, and now I found you... and I love you. I want to know your name. Jeanne: Jeanne. (Ultimo tango a Parigi) www.youtube.com/watch?v=3x4UOsLC0OE&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.05.08, 07:36 The Communist world is fallin' apart The capitalists are just breakin' hearts Money is the reason to be It makes me just wanna sing Louie Louie Louie Louie Oh baby I gotta go Iggy Pop Iggy guidant le peuple Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.05.08, 07:45 Phony rock and roll It's a crime (Iggy Pop) roćkowy kalkulator kredytowy Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 29.05.08, 05:06 Zabierz ten wzrok z mych piersi! img139.imageshack.us/img139/7796/m1rl2.png Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 29.05.08, 05:10 Tak Diana najpiękniejsza i w pięknie swym doskonała weszła do pałacu Bel Flor, złocąc świat dwoma słońcami. Lope de Vega, Pies ogrodnika hopsa hopsasa Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 29.05.08, 05:26 - Williamie Bibbit! - Jej głos jeszcze nigdy nie brzmiał tak surowo i lodowato. - Williamie... Bibbit! - Dzień dobry, siostro Ratched - przywitał ją Billy, nie usiłując nawet wstać i zapiąć piżamy. Ujął dłoń dziewczyny i uśmiechnął się szeroko. - To jest Candy. Oddziałowa cmoknęła językiem o kościste podniebienie. - Och, Billy, Billy, Billy... tak mi za ciebie wstyd. Billy nie był jeszcze na tyle rozbudzony, żeby dać się zawstydzić, a dziewczyna - ociężała i rozgrzana od snu - ospałymi ruchami usiłowała wyciągnąć pończochy spod materaca. Co rusz przerywała niezdarne próby, podnosiła głowę i uśmiechała się do lodowatej postaci oddziałowej, stojącej z rękami skrzyżowanymi na piersiach, po czym sprawdzała palcami, czy sweter ma zapięty, i znów zaczynała szarpać pończochy przyciśnięte materacem do posadzki. Oboje poruszali się jak opasłe koty, opite ciepłym mlekiem i leniuchujące na słońcu; podejrzewałem, że też są jeszcze porządnie pijani. - Och, Billy! - zawołała oddziałowa, jakby tak się na nim zawiodła, że gotowa była płakać. - Z taką kobietą! Nędzną, wulgarną, umalowaną... - Kurtyzaną? - zaproponował Harding. - Messaliną? Oddziałowa odwróciła się i spojrzała na niego, jakby go chciała zabić wzrokiem, ale on nie dał się uciszyć. - Nie Messaliną? Nie? - Podrapał się z namysłem po głowie. - Może więc Salome? Też bardzo zła kobieta. A może “dziwka” jest słowem, którego siostra szuka? Cóż, staram się tylko pomóc! *** “William Bibbit!” She tried so hard to sound cold and stern. “William … Bibbit!” “Good morning, Miss Ratched,” Billy said, not even making any move to get up and button his pajamas. He took the girl’s hand in his and grinned. “This is Candy.” The nurse’s tongue clucked in her bony throat. “Oh, Billy Billy Billy - I’m so ashamed for you.” Billy wasn’t awake enough to respond much to her shaming, and the girl was fussing around looking under the mattress for her nylons, moving slow and warm-looking after sleep. Every so often she would stop her dreamy fumbling and look up and smile at the icy figure of the nurse standing there with her arms crossed, then feel to see if her sweater was buttoned, and go back to tugging for her nylon caught between the mattress and the tile floor. They both moved like fat cats full of warm milk, lazy in the sun: I guessed they were still fairly drunk too. “Oh, Billy,” the nurse said, like she was so disappointed she might break down and cry. “A woman like this. A cheap! Low! Painted -” “Courtesan?” Harding suggested. “Jezebel?” The nurse turned and tried to nail him with her eyes, but he just went on. “Not Jezebel? No?” He scratched his head in thought. “How about Salome? She’s notoriously evil. Perhaps ‘dame’ is the word you want. Well, I’m just trying to help.” (Kesey) hear my train a comin' Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 29.05.08, 05:31 Księżyc wdzierający się przez siatkę w oknach gabinetu hydroterapii oświetlał przygarbiony, zwalisty kształt konsoli; jego blask odbijający się od szybek przyrządów pomiarowych i chromowanych kranów był tak zimny, że rozlegało się ciche dźwięczenie, zupełnie jakby ktoś uderzał w nie soplem. Wziąłem głęboki oddech, schyliłem się i chwyciłem za krany. Wparłem się nogami w posadzkę i usłyszałem, jak ciężar przesuwa się z chrzęstem. Zaparłem się mocniej - rozległ się trzask pękających drutów i rurek w posadzce. Podniosłem konsolę na wysokość kolan i objąłem jedną ręką, a drugą wsunąłem pod spód. Czułem zimny dotyk chromu na szyi i twarzy. Odwróciłem się tyłem do okna i okręciłem na pięcie: siła odśrodkowa wybiła siatkę i z głośnym hukiem wyrzuciła konsolę przez okno. Szyba rozprysła się w świetle księżyca niczym przejrzysta, zimna woda święcąca uśpioną ziemię. Przez chwilę stałem zdyszany i wahałem się, czy nie cofnąć się po Scanlona i kilku innych chłopaków, ale na korytarzu rozległ się pisk butów nadbiegających sanitariuszy, więc oparłem się ręką o parapet i wyskoczyłem w ślad za konsolą w księżycowy blask. Pognałem przez trawnik w tę samą stronę, w którą wtedy pędził pies - w stronę szosy. Pamiętam, że sadziłem wielkimi susami, jakbym po każdym odbiciu długo płynął w powietrzu, nim znów dotykałem stopami ziemi. Miałem wrażenie, że frunę. Wolny. *** The moon straining through the screen of the tub-room windows showed the hunched, heavy shape of the control panel, glinted off the chrome fixtures and glass gauges so cold I could almost hear the click of it striking. I took a deep breath and bent over and took the levers. I heaved my legs under me and felt the grind of weight at my feet. I heaved again and heard the wires and connections tearing out of the floor. I lurched it up to my knees and was able, to get an arm around it and my other hand under it. The chrome was cold against my neck and the side of my head. I put my back toward the screen, then spun and let the momentum carry the panel through the Screen and window with a ripping crash. The glass splashed out in the moon, like a bright cold water baptizing the sleeping earth. Panting, I thought for a second about going back and getting Scanlon and some of the others, but then I heard the running squeak of the black boys’ shoes in the hall and I put my hand on the sill and vaulted after the panel, into the moonlight. I ran across the grounds in the direction I remembered seeing the dog go, toward the highway. I remember I was taking huge strides as I ran, seeming to step and float a long ways before my next foot struck the earth. I felt like I was flying. Free. (Kesey) img140.imageshack.us/img140/458/breton1rg7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 29.05.08, 18:37 O orgazmie z edukatorką seksualną dr Alicją Długołęcką i psycholożką Agnieszką Kramm rozmawia Anna Zawadzka Pewien pan powiedział mi: Mężczyzna musi się rozładować. Kobietę wystarczy przytulić. Alicja Długołęcka: Bzdura. Odmawianie kobiecie orgazmu to wymysł naszej kultury. Już Hipokrates badał sprawę kobiecego orgazmu. Dominowała teoria, że do zapłodnienia potrzebne jest 'to coś'. Uważano, że i kobieta, i mężczyzna wydalają nasienie, a zatem orgazm obojga jest warunkiem poczęcia. Teoria dwunasienna była, jak widać, wybitnie dla kobiet korzystna. Sprawy omal nie popsuł Arystoteles - stwierdził, że kobiety mogą zajść w ciążę i bez orgazmu. Skądinąd ciekawe, jak do tego doszedł... Ale jeszcze w XVIII w. 'lekarz młodej habsburskiej księżniczce zalecał łechtanie sromu,żeby zaszła w ciążę'. Ma to uzasadnienie naukowe. Orgazm nie jest warunkiem zapłodnienia, ale bardzo je ułatwia. Skurcze całego obszaru narządów rodnych powodują, że szybciej dochodzi do jajeczkowania. Starożytni lekarze mieli więc dobrą intuicję. W latach 70. XVIII w. doszło do pierwszego sztucznego zapłodnienia. Co prawda spaniela, ale teoria orgazmu niezbędnego dla zapłodnienia zachwiała się w posadach. Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 29.05.08, 18:55 Katastrofa nastąpiła wraz z narodzinami seksuologii, czyli na przełomie XIX i XX w. Słynny naukowiec Kraft-Ebbing w 1896 r. przekonywał, że 'kobiety, które odebrały przykładne wykształcenie fizyczne i umysłowe, mają niewielkie potrzeby cielesne. Gdyby było inaczej, małżeństwo i rodzina stanowiłyby puste słowa'. Kobiecie dobrze wychowanej nie wypada mieć orgazmu? A.D.: Dokładnie. Ale była i druga teoria: że orgazm służy zdrowiu, choć wówczas nazywano go 'histerycznymi paroksyzmami'. Kobiety z wyższych sfer - te z niższych najczęściej w ogóle nie były leczone - uzdrawiano, wywołując u nich orgazmy. I tu ciekawostka: w 1883 r. właśnie w tym celu wymyślono pierwszy wibrator. Zalecano go jako narzędzie masażu pozwalającego na rozładowanie nadmiaru energii i wydalenie toksycznych soków z organizmu, ale pod żadnym pozorem uzyskanie przyjemności seksualnej. Orgazm mogła mieć albo histeryczka, albo nimfomanka? A.D.: Zdarzało się, że kobiety uznane za nimfomanki leczono, wylewając im kwas siarkowy na łechtaczkę. Jestem świeżo po lekturze 'Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury' Catherine Blackledge. Mówię tyle o historii, bo to z niej biorą się dzisiejsze przekonania. Na przykład takie, że kobieta normalna nie może cieszyć się ze swojego seksu, bo albo jest madonną, albo ladacznicą. Typowo polski schemat. Tymczasem Hindusi mają przysłowie: 'Kobieta potrafi zjeść dwa razy więcej niż mężczyzna. Czterokroć góruje nad nim sprytem i ostrożnością. Sześciokroć zdecydowaniem i śmiałością. Ośmiokroć porywczością i rozkoszą w miłości'. Tak jest w też islamie i buddyzmie: kobiety uważane są za bardziej zmysłowe. Gorzej, jeśli niektórzy dochodzą do wniosku, że kobieta nad swoją zmysłowością nie panuje. W 'Młocie na czarownice' z XV w. można przeczytać: 'Czarnoksięstwo bierze się z cielesnego popędu, który u kobiet jest nienasycony'. Agnieszka Kramm: Z przekonania, że kobieca seksualność wyzwala w mężczyznach wszystko, co najgorsze, biorą się pomysły na wycinanie kobietom łechtaczek. Idąc dalej, kobieca seksualność jest grzeszna, sprowadza mężczyznę na manowce, należy więc ją wyciąć. Kobieta bez potrzeb jest słabsza i łatwiej nią kierować. Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 29.05.08, 19:12 Po co kobiecie orgazm? A.D.: Jeden powód już mamy: orgazm ułatwia zajście w ciążę. U samic ssaków często występuje wtedy zasysanie nasienia. Kobiece skurcze powodują podobny efekt. Drugi powód: ludzie, którzy często przeżywają orgazm żyją dłużej. Rzadziej zapadają na chorobę wieńcową. Przyjemna stymulacja pochwy i szyjki macicy znosi próg bólu o 75 proc. - to trzeci powód. Przyjemność seksualna działa jak morfina. Jak mnie boli ząb, to powinnam zamiast pigułki wziąć orgazm? A.D.: Na ból głowy seks działa na pewno. Poprawia krążenie, podnosi ciśnienie krwi. I wreszcie powód czwarty i najważniejszy: po przeżyciu orgazmu w mózgu wyzwala się oksytocyna - hormon przywiązania. Rośnie poczucie bliskości między partnerami. Zwiększają się szanse na trwałość związku. Agnieszka Kramm: Dodałabym piąty: poczucie bycia normalną. To miecz obosieczny. Pisma kobiece trąbią o orgazmie. Z jednej strony przełamują tabu, edukują. Z drugiej wywierają na nas presję: musimy mieć pięć orgazmów w trzy sekundy. Inaczej coś z nami nie tak. Tymczasem realne życie wygląda zupełnie inaczej. Prowadzę terapie indywidualne i grupowe głównie z kobietami z dużych miast. Z przerażeniem słucham historii, jak to on budzi ją o siódmej rano i mówi, że musi, więc ona otwiera oczy i czeka, aż on skończy, albo patrzy w telewizor, kiedy on 'robi swoje'. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 30.05.08, 04:28 "[The antiwar movement is] a wild orgasm of anarchists sweeping across the country like a prairie fire." Richard Nixon www.youtube.com/watch?v=dL2vo4PUHvo&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta :P 30.05.08, 04:32 There's only two people in your life you should lie to...the police and your girlfriend. Jack Nicholson jesteś całym moim światem Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta :P 30.05.08, 04:38 Hobby? Brutalny, zwierzęcy seks bez miłości. img401.imageshack.us/img401/8913/192ft7.gif Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 30.05.08, 04:44 — Nie znoszę brutalności — mawiał. — Jest nieskuteczna. Jednakże długotrwałe złe traktowanie, jeśli stosować je zręcznie, wywołuje lęk i poczucie winy. Należy pamiętać o kilku naczelnych zasadach. Obiekt nie może uważać złego traktowania za antyhumanitarny atak na swoją indywidualną tożsamość. Musi czuć, że zasłużył na wszystko, co go spotyka, bo dopuścił się czegoś strasznego (choć bliżej nie sprecyzowanego). Nagi przymus należy zamaskować arbitralną, skomplikowaną biurokracją, aby obiekt nie miał bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem. Obywatele Annexii musieli stale nosić przy sobie całą teczkę dokumentów. Obywatela można było zatrzymać na ulicy o każdej porze dnia i nocy; inspektorzy, występujący po cywilnemu, w rozmaitych mundurach, często w kostiumie kąpielowym albo piżamie, niekiedy nago, tylko z identyfikatorem przyczepionym do lewego sutka, sprawdzali poszczególne dokumenty i stemplowali je. W trakcie późniejszej kontroli obywatel musiał okazywać prawidłowo wbite stemple z ostatniej inspekcji. Jeżeli inspektor zatrzymał większą grupę ludzi, sprawdzał i stemplował tylko kilku jej członków. Pozostali trafiali później do aresztu, gdyż nie mieli ostemplowanych dokumentów. Areszt nazywano “zatrzymaniem tymczasowym"; więzień mógł wyjść na wolność dopiero wtedy, gdy jego zeznanie wyjaśniające, podpisane, uwierzytelnione i prawidłowo ostemplowane, zostało przyjęte przez wicedyrektora Departamentu Wyjaśnień. Ponieważ dygnitarz ów pojawiał się w biurze bardzo rzadko, a zeznanie wyjaśniające należało dostarczyć osobiście, aresztowani spędzali tygodnie i miesiące w nie ogrzewanych poczekalniach pozbawionych krzeseł i toalet. Dokumenty wypisywane kiepskim atramentem blakły, upodabniając się do starych kwitów z lombardu. Nieustannie trzeba było wyrabiać nowe. Obywatele biegali jak szaleni z jednego urzędu do drugiego, usiłując dotrzymać nierealnych terminów. (Burroughs, Nagi lunch) img45.imageshack.us/img45/3137/magritte7al3.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: Motto na dziś 30.05.08, 08:24 nienawidzę takich tekstów! Jeszcze jako motto na dzis?!!bleeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 30.05.08, 18:51 Kobiety są zdumiewające. Choćbyś je uważał za najbardziej wyrafinowane i zintelektualizowane, ich ideał mężczyzny jest właśnie taki: zblazowany brutal! /Dana Dumitriu/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 30.05.08, 19:06 Kobiety trzymają się ochlapusów, dziwkarzy, szulerów i brutali. Nie mogą wytrzymać ze słodziutkim, milusim facetem. A wiesz dlaczego? Nudzą się. Nie chcą być szczęśliwe. To nudne. /Mario Puzo/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 30.05.08, 19:14 Marianna U Marianny orzechy z miodem, U Marianny szampan pod lodem, U Marianny krwawa langusta, Ma Marianna ćwiczone usta, Bieliznę z polotem, na ekler majtki złote, Chłopców judzi, ale się nudzi. Lecz na szczęście w swoim zamczysku, Wśród zbrój starych, Azefa listów, W policyjnych aurze romantyk Czuwa ciotka Idalia Antyk Ta jej przychyli nieba, ta wie co dziecku trzeba, Wnet jej wtyka romans barykad. O jak klawo, o jaka draka, Można śmiać się, można i płakać, Wnet zapomnieć na dupie krosty, Zamiast krzywych - nogi mieć proste, Przeliczne podniety i nowe wciąż gadgety - Kat, ofiara Che Guevara. A ciotka Idalia miesza cykutę, Zdejmuje ze ściany włócznie zatrute, Czerwoną gwiazdeczkę, portrecik cara, W kuferku Mariannie wysyła zaraz, Wszak dziecko spleen dławi, niech trochę się zabawi, Niech pofika, Nike barykad. U Marianny książeczki Mao, Sierp i młotek, trójząb ze strzałą, Dzieł batiuszki półeczka spora, Notatniki agitatora, A w lektur swych przerwach już wie jak się rozerwać - Tam pomyka, gdzie zgiełk barykad. A ciotka Idalia jeść kurkom sypie, Brutalne metody nie są w jej typie, Do drzemki na ganku pachnie kwiat wiśni, Społeczność współczesna wnet jej się przyśni, A za nią do mokrej roboty wnet się kopnie W zwartych szykach armia barykad. Przez Mariannę w nocy polucja, Całe szczęście jest rewolucja, Śmietnik płonie, policja pędzi, No co z tą pałą, do ku.. nędzy? Łap pióro, ponuro w odezwie opisz flika, Gwałcącego panny z barykad. A ciotka Idalia żuje obiadek, Sto batów Praksedzie na goły zadek, Na Sybir Macieja, do pierdla Hryćka, Ogrody, szynszyle, róż na policzkach, Krucyfiks, z nim w zgodzie fotosik na komodzie, Panna dzika, Nike barykad. Ech, Marianno, zrzuć-no suknię, Jutro rano trzydziestka stuknie, Chodź no z nami, wynajmiem chalet, Odgryziem szyjkę, zrobimy balet I pokażemy, bo znamy te problemy, Co wynika z ognia barykad. Nas ciotka Idalia nie może złapać, My ciotkę Idalię zaklniemy w capa, Przepchniemy baniolę bez laissez-passer, Tygrysa do baku i wio na trasę, W słońca migotanie, za nami świat zostanie, I panika ery barykad, Morda flika, wojsko w łazikach, Polityka, klasa i klika, Wiece w rykach, partia, syndykat, dialektyka i w ogóle wszystko, co nam przeszkadza spokojnie leżeć na słońcu trzymając ręce na piersiach panienek i patrzeć na chmury typu cumulus w kolorze białym... Natomiast niebo jest przy tym niebieskie. /Stanisław Staszewski/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.05.08, 17:30 "I deplore brutality," he said. "It's not efficient. On the other hand, prolonged mistreatment, short of physi- cal violence, gives rise, when skillfully applied, to anxiety and a feeling of special guilt. A few rules or rather guiding principles are to be borne in mind. The subject must not realize that the mistreatment is a de- liberate attack of an anti-human enemy on his personal identity. He must be made to feel that he deserves any treatment he receives because there is something (never specified) horribly wrong with him. The naked need of the control addicts must be decently covered by an arbitrary and intricate bureaucracy so that the subject cannot contact his enemy direct." Every citizen of Annexia was required to apply for and carry on his person at all times a whole portfolio of documents. Citizens were subject to be stopped in the street at any time; and the Examiner, who might be in plain clothes, in various uniforms, often in a bathing suit or pyjamas, sometimes stark naked except for a badge pinned to his left nipple, after checking each paper, would stamp it. On subsequent inspection the citizen was required to show the properly entered stamps of the last inspection. The Examiner, when he stopped a large group, would only examine and stamp the cards of a few. The others were then subject to arrest because their cards were not properly stamped. Arrest meant "provisional detention"; that is, the pris- oner would be released if and when his Affidavit of Explanation, properly signed and stamped, was ap- proved by the Assistant Arbiter of Explanations. Since this official hardly ever came to his o%office, and the A%fidavit of Explanation had to be presented in person, the explainers spent weeks and months waiting around in unheated offices with no chairs and no toilet facilities. Documents issued in vanishing ink faded into old pawn tickets. New documents were constantly required. The citizens rushed from one bureau to another in a frenzied attempt to meet impossible deadlines. www.youtube.com/watch?v=Mh-Q07iVQws&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.05.08, 17:51 ZWYKLI LUDZIE (Przyjęcie Partii Narodowej na tarasie wychodzącym na rynek. Cygara, szkocka, dyskretne beknięcia... Wśród gości krąży lider partyjny w dżelabie, paląc cygaro i popijając whisky. Nosi kosztowne angielskie buty, krzykliwe skarpetki z podwiązkami i ma muskularne, owłosione nogi. Kojarzy się z dobrze prosperującym gangsterem). LIDER PARTYJNY (wyciągając teatralnie rękę): Spójrz w dół. Co widzisz? PORUCZNIK: Hm? Cóż, rynek. LIDER PARTYJNY: Nie, nie rynek. Widzisz ludzi. Zwykłych ludzi zajmujących się zwykłymi codziennymi sprawami. Właśnie tego nam trzeba... (Przez barierkę wdrapuje się na taras ulicznik). PORUCZNIK: Nie, nie chcemy kupić używanych prezerwatyw! Zjeżdżaj! LIDER PARTYJNY: Zaczekaj! Wejdź, mój chłopcze! Usiądź... Poczęstuj się cygarem... Napij się. (Krąży wokół chłopca niczym podniecony kocur). Co sądzisz o Francuzach? CHŁOPIEC: Eee?... LIDER PARTYJNY: O Francuzach. Przeklętych kolonialistach wysysających z ciebie soki żywotne. CHŁOPIEC: Wysysanie ze mnie soków żywotnych kosztuje dwieście franków, proszę pana. Nie obniżyłem stawek od pomoru bydła, gdy umarli wszyscy turyści, nawet Skandynawowie. LIDER PARTYJNY: Widzisz? To prosty nieokrzesany ulicznik. PORUCZNIK: Na pewno przeciągniemy go na naszą stronę, szefie. LIDER PARTYJNY: Posłuchaj, chłopcze: Francuzi ograbili cię z twojego dziedzictwa, rozumiesz? CHŁOPIEC: Ma pan na myśli towarzystwo ubezpieczeniowe?... Kieruje nim bezzębny egipski eunuch. Uważają, że budzi mniejszą niechęć, bo zawsze ściąga najpierw gacie i pokazuje, jak wygląda. “Jestem tylko biednym starym eunuchem — mówi. — Niestety, muszę panią pozbawić tej sztucznej nerki. To dla mnie bardzo przykry obowiązek... Odłączcie ją, chłopcy. — Uśmiecha się bezzębnymi dziąsłami. — Nie bez kozery nazywają mnie Nellie Poborca". Więc odłączyli moją matkę, starą krowę. Spuchła i zrobiła się czarna; cały bazar zaczął śmierdzieć szczyną. Sąsiedzi poskarżyli się władzom sanitarnym, a mój ojciec powiada: “To wola Allacha. Nie będzie dłużej szczała moją forsą". Choroby budzą we mnie niesmak. Kiedy jakiś facet zaczyna opowiadać o swoim raku prostaty albo zgniłej wydzielinie z tyłka, odpowiadam: “Myśli pan, że interesują mnie pańskie choroby? Bynajmniej!" LIDER PARTYJNY: W porządku. Ucisz się już... Ale nienawidzisz Francuzów, prawda? CHŁOPIEC: Nienawidzę wszystkich, proszę pana. Doktor Benway mówi, że to kwestia metabolizmu, że mam to we krwi... Szczególnie często cierpią na to Arabowie i Amerykanie... Doktor Benway przygotowuje szczepionkę przeciw tej chorobie. LIDER PARTYJNY: Benway to agent zachodniego imperializmu. PORUCZNIK l: Rozpasany francuski Żyd... PORUCZNIK 2: Kurojajowy, czarnodupy, komunistyczny Żydomurzyn. LIDER PARTYJNY: Zamknij się, głupcze! PORUCZNIK 2: Przepraszam, szefie. Długo stacjonowałem na prowincji. LIDER PARTYJNY: Dajcie spokój Benwayowi. (Na stronie) Ciekawe, czy to przejdzie? Nie wiadomo, do jakiego stopnia są prymitywni... (Głośno) Mówiąc w zaufaniu, Benway para się czarną magią. PORUCZNIK l: Ma własnego dżinna. CHŁOPIEC: Aaaach... mam zaraz randkę z eleganckim klientem z Ameryki. Gość klasa, mówię panom. LIDER PARTYJNY: Nie wstydzisz się sprzedawać swój tyłek niewiernym imperialistom? CHŁOPIEC: To zależy od punktu widzenia. Bawcie się dobrze. LIDER PARTYJNY: I ty też. (Chłopiec schodzi z tarasu). Są beznadziejni, powiadam wam, beznadziejni. PORUCZNIK 1: Co z tą szczepionką? LIDER PARTYJNY: Nie wiem, ale brzmi to groźnie. Lepiej poszukajmy Benwaya telepatronem. Nie wolno mu ufać. Jest zdolny prawie do wszystkiego... Może zmienić masakrę w orgię seksualną... PORUCZNIK 1: Albo Żart. LIDER PARTYJNY: Właśnie. Sprytny gość. Żadnych zasad... AMERYKAŃSKA GOSPODYNI DOMOWA (otwierając pudełko płatków owsianych): Powinno mieć fotokomórkę i otwierać się automatycznie na mój widok... Później robot wrzucałby płatki do wody... Od czwartku robot zrobił się niegrzeczny, stale się do mnie dobiera, a wcale go na to nie programowałam... www.youtube.com/watch?v=3NVN8oO0dcU&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.05.08, 18:01 ORDINARY MEN AND WOMEN Luncheon of Nationalist Party on balcony overlook- ing the Market. Cigars, scotch, polite belches.... The Party Leader strides about in a jellaba smoking a cigar and drinking scotch. He wears expensive English shoes, loud socks, garters, muscular, hairy legs Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.05.08, 18:13 — Panowie, to potworne, nieprawe dziecię zboczonego umysłu doktora Schafera nie może ujrzeć światła dziennego... Wypełnimy bez wahania swoją powinność... — To dziecię już ujrzało światło dzienne — mówi jeden z murzyńskich tragarzy. — Trzeba wyplenić wszystko, co nieamerykańskie — mówi gruby, podobny do żaby lekarz z Południa, popijając wódkę z glinianej czary. Zbliża się chwiejnym krokiem, po czym staje jak wryty, przerażony ogromnymi rozmiarami i groźnym wyglądem stonogi. — Dawać benzynę! — ryczy. — Spalimy to draństwo jak czarnucha! *** "Gentlemen, this unspeakable and in every sense il- legitimate child of Doctor Schafer's perverted brain must not see the light.... Our duty to the human race is clear...." "Man he done seen the light," said one of the Negro Bearers. "We must stomp out the Un-American crittah,' says a fat, frog-faced Southern doctor who has been drink- ing corn out of a mason jar. He advances drunkenly, then halts, appalled by the formidable size and menac- ing aspect of the centipede.... "Fetch gasoline!" he bellows. "We gotta burn the son of a bitch like an uppity Nigra!" (Naked Lunch) www.youtube.com/watch?v=O7VCHj2OSdw Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.05.08, 18:47 ups, parę błędów się wkradło: BENWEY Since this official hardly ever came to his office, and the Affidavit of Explanation... ORDINARY MEN AND WOMEN ...You see men and women. Ordi- nary men... ...an electric eye the box flip open when it see me... Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.05.08, 19:00 Niniejszym rzucam klątwę na kretynów, którzy twierdzą, że: "Amerykańskość to chrześcijaństwo, to dobra polityka fiskalna, to piętnaście minut od Armageddonu - a Armageddon jest w porządku, bo MY pójdziemy do nieba, a ONI NIE!" OTO MOJA NIEŚMIAŁA KLĄTWA: Oby twe gó.. ożyło i pocałowało cię w usta. Frank Zappa www.youtube.com/watch?v=j2nJn6rZdtI Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.06.08, 03:39 I hereby place a curse upon the cretins who assert that: "Americanism equals Christianity equals good fiscal policy equals fifteen minutes from Armageddon Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.06.08, 03:56 Iwan Toporyszkin szedł na łowy nocką, Pobiegł za nim pudel, przeskoczył przez płot. Iwan jak kłoda wywalił się w błocko, A pudel w rzece utonął jak młot. Iwan Toporyszkin szedł na łowy nocką, Z nim dla towarzystwa pudel biegł jak młot. Iwan jak kłoda dał nura wprost w błocko, A ten pudel w rzece dał susa przez płot. Iwan Toporyszkin szedł na łowy nocką, A ten pudel w rzece rąbnął sobą w płot. Iwan jak kłoda dał susa przez błocko, Pudel dla towarzystwa poszedł sam pod młot. (Daniłł Charms, "Wiersze mniej więcej dla dzieci", "Iwan Toporyszkin", 1928, przeł. Jerzy Gondowicz) *** Даниил Хармс ИВАН ТАПОРЫЖКИН Иван Тапорыжкин пошел на охоту, С ним пудель пошел, перепрыгнув забор, Иван, как бревно провалился в болото, А пудель в реке утонул, как топор. Иван Тапорыжкин пошел на охоту, С ним пудель вприпрыжку пошел, как топор. Иван повалился бревном на болото, А пудель в реке перепрыгнул забор. Иван Тапорыжкин пошел на охоту, С ним пудель в реке провалился в забор. Иван как бревно перепрыгнул болото, А пудель вприпрыжку попал на топор. www.youtube.com/watch?v=iKbWdgW6sD8 Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.06.08, 04:00 img71.imageshack.us/img71/5253/breton2en7.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.06.08, 04:08 Wolf and Dog Story A dog slipped off his leash one day and went for a walk in the woods. After a time, he met a wolf. The dog said to the wolf, "Brother wolf, you look so thin! How can you be happy when you are so thin? You should come live with me and my master. I eat everyday and I never want for food." The wolf thought for a moment and replied, "Yes, you are right. Why should I be out here in the wild hunting for small bites of food when someone else will give it to me? And you are so well fed. Very well, I will come to live with you." "Good," said the dog, "then follow me." As they trotted off to the dog's home, the wolf noticed a patch around the dog's neck where the fur had been worn off. "Brother Dog, " asked the wolf, "why do you have that patch around your neck where there is no fur?" The dog slowed down, stopped and turned to the wolf with sadness in his eyes. "That is where they place the leather leash around my neck. They do this so they can control me and keep me in my place." replied the dog, sadly. "NEVER!" said the wolf as he began to trot back into the forest. "I would rather be starving and free than to be fat and a slave." img49.imageshack.us/img49/3595/y1wu0.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.06.08, 04:19 Dziecko, pod rózgą płacząc, żłobi Znak zemsty w śmierci i pomroce. *** The babe that weeps the rod beneath Writes revenge in realms of death. (Blake) img93.imageshack.us/img93/5415/dabrowski29db2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 01.06.08, 19:08 The Wolf and the Dog A prowling wolf, whose shaggy skin (So strict the watch of dogs had been) Hid little but his bones, Once met a mastiff dog astray. A prouder, fatter, sleeker Tray, No human mortal owns. Sir Wolf in famished plight, Would fain have made a ration On his fat relation; But then he first must fight; And well the dog seemed able To save from wolfish table His carcass snug and tight. So, then, in civil conversation The wolf expressed his admiration Of Tray's fine case. Said Tray, politely, "Yourself, good sir, may be as sightly; Quit but the woods, advised by me. For all your fellows here, I see, Are shabby wretches, lean and gaunt, Belike to die of haggard want. With such a pack, of course it follows, One fights for every bit he swallows. Come, then, with me, and share On equal terms our princely fare." "But what with you Has one to do?" Inquires the wolf. "Light work indeed," Replies the dog; "you only need To bark a little now and then, To chase off duns and beggar men, To fawn on friends that come or go forth, Your master please, and so forth; For which you have to eat All sorts of well-cooked meat— Cold pullets, pigeons, savoury messes— Besides unnumbered fond caresses." The wolf, by force of appetite, Accepts the terms outright, Tears glistening in his eyes. But faring on, he spies A galled spot on the mastiff's neck. "What's that?" he cries. "O, nothing but a speck." "A speck?" "Ay, ay; It's not enough to pain me; Perhaps the collar's mark by which they chain me." "Chain! chain you! What! run you not, then, Just where you please, and when?" "Not always, sir; but what of that?" "Enough for me, to spoil your fat! It ought to be a precious price Which could to servile chains entice; For me, I'll shun them while I have wit." So ran Sir Wolf, and runs yet. /Jean de La Fontaine/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 01.06.08, 19:13 PIES I WILK Adam Mickiewicz Jeden bardzo mizerny wilk - skóra a kości, Myszkując po zamrozkach, kiedy w łapy dmucha, Zdybie przypadkiem brysia jegomości, Bernardyńskiego karku, sędziowskiego brzucha: Sierść na nim błyszczy gdyby szmelcowana, Podgardle tłuste, zwisłe do kolana. — «A witaj, panie kumie!! witaj, panie brychu! Już od lat kopy o was ni widu, ni słychu, Wtedyś był mały kondlik — ale kto nie z postem, Prędko zmienia figurę! Jakże służy zdrowie?» — «Niczego» — brysio odpowie. I za grzeczność kiwnął chwostem. — «Oj! oj!... niczego! — widać ze wzrostu i tuszy! — Co to za łeb — mój Boże! choć walić obuchem — A kark jaki! a brzuch jaki! Brzuch! niech mnie porwą sobaki, Jeżeli, uczciwszy uszy, Wieprza widziałem kiedy z takim brzuchem!» — «Żartuj zdrów, kumie wilku; lecz mówiąc bez żartu, Jeśli chcesz, możesz sobie równie wypchać boki». — «A to jak, kiedyś łaskaw?» — — «Ot tak - bez odwłoki Bory i nory oddawszy czartu I łajdackich po polu wyrzekłszy się świstań, Idź między ludzi - i na służbę przystań!» — «Lecz w tej służbie co robić?» — wilk znowu zapyta. — «Co robić? — dziecko jesteś - służba wyśmienita — Ot jedno z drugim nic a nic! Dziedzińca pilnować granic, Przybycie gości szczekaniem głosić, Na dziada warknąć, Żyda potarmosić, Panom pochlebiać ukłonem, Sługom wachlować ogonem. A za toż, bracie, niczego nie braknie: Od panów, paniątek, dziewek, Okruszyn, kostek, poliwek, Słowem, czego dusza łaknie». Pies mówił, a wilk słuchał: uchem, gębą, nosem, Nie stracił słówka; połknął dyskurs cały I nad smacznej przyszłości medytując losem, Już obiecane wietrzył specyjały! Wtem patrzy... «A to co?» — «Gdzie?» — «Ot tu, na karku». — «Eh, błazeństwo!...» — «Cóż przecie?» — Oto, widzisz, troszkę Przyczesano, — bo na noc kładą mi obróżkę, Ażebym lepiej pilnował folwarku!» — «Czy tak? Pięknąś wiadomość schował na ostatku». — «I cóż, wilku, nie idziesz?» — «Co nie, to nie, bratku: Lepszy w wolności kęsek lada jaki Niźli w niewoli przysmaki» — Rzekł — i drapnąwszy co miał skoku w łapie, Aż dotąd drapie! Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 01.06.08, 19:26 SMUTNE PTASZKI W KLATCE "Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody - Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody." "Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę; Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę." /I.Krasicki/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 01.06.08, 19:31 Myszkujące koty W pewnym dużym mieście, w pokoju pewnej małej dziewczynki na kolorowej zasłonce, mieszkało mnóstwo kotów. Jeden był niebieski, drugi czerwony, trzeci był żółty czwarty zielony. Te kociaki uwielbiały zabawy, skoki, przeciągania i miauczenia. Gdy dziewczynka po szkole odrabiała lekcje, bacznie jej się przyglądały, a gdy grała na wiolonczeli PRZERAŹLIWIE pięknie miauczały. W nocy, gdy dziewczynka spała kotki trzpiotki MYSZKOWAŁY po zakamarkach Krainy Snów. Łowiły ogonkami rybki w akwarium, pazurkami czesały lwom grzywy i szorstkimi języczkami wylizywały ogromne GÓRY LODOWE, pływające po truskawkowym oceanie. - Ach! Jakie piękne jest życie! – wzdychały układając się do snu O PORANKU. I tak na beztrosce i przyjemnościach mijały im dni i lata. I nigdy przenigdy nie brakowało im pomysłów na nowe harce i wybryki. Pokój, aż trząsł się czasami od hucznej zabawy, a głośny śmiech dziewczynki przebiegał przez okna i ściany, zaczepiając sąsiadów. /K.Waleszkiewicz/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 02.06.08, 06:28 Gwoli ścisłości, Muszko, La Fontaine napisał, Mickiewicz spolszczył;) Le Loup et le Chien Un loup n’avait que les os et la peau, Tant les chiens faisaient bonne garde. Ce loup rencontre un dogue aussi puissant que beau, Gras, poli, qui s’était fourvoyé par mégarde. L’attaquer, le mettre en quartiers, Sire loup l’eût fait volontiers ; Mais il fallait livrer bataille, Et le mâtin était de taille A se défendre hardiment. Le loup donc, l’aborde humblement, Entre en propos, et lui fait compliment Sur son embonpoint, qu’il admire. « Il ne tiendra qu’à vous, beau sire, D’être aussi gras que moi, lui répartit le chien. Quittez les bois, vous ferez bien : Vos pareils y sont misérables, Cancres, hères, et pauvres diables, Dont la condition est de mourir de faim. Car quoi ? rien d’assuré ; point de franche lippée ; Tout à la pointe de l’épée. Suivez moi, vous aurez un bien meilleur destin. » Le loup reprit : « Que me faudra-t-il faire ? –Presque rien, dit le chien : donner la chasse aux gens Portant bâtons et mendiants ; Flatter ceux du logis, à son maître complaire : Moyennant quoi votre salaire Sera force reliefs de toutes les façons : Os de poulets, os de pigeons, Sans parler de mainte caresse. » Le loup déjà se forge une félicité Qui le fait pleurer de tendresse Chemin faisant, il vit le cou du chien pelé. « Qu’est-ce là ? lui dit-il. – Rien. – Quoi ? rien ? – Peu de chose. – Mais encor ? – Le collier dont je suis attaché De ce que vous voyez est peut-être la cause. – Attaché ? dit le loup : vous ne courez donc pas Où vous voulez ? – Pas toujours ; mais qu’importe ? – Il importe si bien, que de tous vos repas Je ne veux en aucune sorte, Et ne voudrais pas même à ce prix un trésor. » Cela dit, maître loup s’enfuit, et court encor. img93.imageshack.us/img93/6632/loupchien3rb5.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
zpzzwop Re: Motto na dziś 06.06.08, 21:33 "Słowa, którymi z małostkowości czy z ignorancji zatruwa się serce własnego dziecka, zostają na zawsze w pamięci i prędzej czy później spopielają mu duszę." ( Carlos Ruiz Zafo`n) Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 02.06.08, 06:38 Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe, zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie ją czy też jego jak najdalej od kościoła. Dzieci są naiwne — ufają każdemu. Sama szkoła już wystarczy. Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, popadniecie w tarapaty. *** My best advice to anyone who wants to raise a happy, mentally healthy child is: Keep him or her as far away from a church as you can. Children are naïve Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 02.06.08, 06:48 Oto dwie popularne legendy na mój temat. Ponieważ w 1969 roku nagrałem na płycie Hot Rats piosenkę „Son of Mr. Green Genes", ludzie przez lata wierzyli, że osobnik o tym nazwisku (grany przez Lumpy'ego Brannuma) z telewizyjne- go show pt. Captain Kangaroo, był moim prawdziwym ojcem. Otóż nie był. Druga bajeczka głosi, że podczas koncertu wysrałem się kiedyś na scenie. Istnieje wiele wersji na ten temat, między innymi poniższe: [1] Zjadłem gó.wno na scenie. [2] Ja i Captain Beefheart zrobiliśmy sobie na scenie „konkurs- -obrzydlistwo" (co to, kur.wa, jest konkurs-obrzydlistwo?) i obaj zjedliśmy gó.wno. [3] Ja i Alice Cooper zrobiliśmy sobie konkurs-obrzydlistwo na scenie i on rozdeptywał kurczaczki, a ja wtedy zjadłem gó.wno. W 1967 lub 1968 roku byłem w Londynie w klubie Speak Easy. Podszedł do mnie członek grupy Flock, nagrywającej wówczas dla Columbii, i powiedział: „Jesteś fantastyczny. Kiedy usłyszałem, że zjadłeś to gó.wno na scenie, pomyślałem, »no, ten facet to naprawdę odjazd«." Odpowiedziałem: „Nigdy nie zjadłem gó.wna na scenie". Gość wyglądał na załamanego, jakby mu pękło serce. *** Here are two popular 'Frank Zappa Legends'. . . Because I recorded a song called "Son of Mr. Green Genes" on the Hot Rats album in 1969, people have believed for years that the character with that name on the Captain Kangaroo TV show (played by Lumpy Brannum) was my 'real' Dad. No, he was not. The other fantasy is that I once 'took a shit on stage.' This has been propounded with many variations, including (but not limited to): [1] I ate shit on stage. [2] I had a 'gross-out contest' (what the fuck is a 'gross-out contest'?) with Captain Beefheart and we both ate shit on stage. [3] I had a 'gross-out contest' with Alice Cooper and he stepped on baby chickens and then I ate shit on stage, etc. I was in a London club called the Speak Easy in 1967 or '68. A member of a group called the Flock, recording for Columbia at the time, came over to me and said: "You're fantastic. When I heard about you eating that shit on stage, I thought, 'That guy is way, way out there.' I said, "I never ate shit on stage." He looked really depressed Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 02.06.08, 06:54 Biały dzień to okropna pora. Tylu ludzi jest na nogach, i jeśli wyjdę tylko z domu, od razu wiem, o czym oni myślą. Najczęściej robią złe rzeczy. Przestępcy w garniturach rozpieprzający ten świat. Pfe! Noc jest lepsza. To nie chodzi tylko o to, że jest spokojniej, ale nie ma także tego całego dziennego badziewia. Ludzie przestali latać jak poparzeni. (Nie przeszkadza mi, jeśli robią to, kiedy śpię, i tak się dowiem, co nabroili, kiedy po przebudzeniu obejrzę wiadomości o szóstej.) *** Daylight is an ugly time of day. So many people are awake, and if I go outside, I know what they're all thinking. They are mainly doing bad things. White-collar criminals fucking up the world. Phooey on them. Nighttime is better. It's not just that it's quieter, but I can feel the absence of daytime bullshit. People have stopped scurrying. (I don't mind them scurrying when I'm asleep during the day Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: Motto na dziś 02.06.08, 13:03 Ee, przesadziłes. Jestem szczęsliwa. I moje dziecko jest szczęsliwe. Widzisz, jak poważnie podchodzę do słów przez Ciebie przytaczanych? Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 02.06.08, 18:20 gdytyjeszczenamucheptapta napisał: > Gwoli ścisłości, Muszko, La Fontaine napisał, Mickiewicz spolszczył;) Oczywiście, masz rację :) Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 02.06.08, 18:23 Dlaczego koniecznie nie możesz mieć racji tylko dlatego, że kilka milionów ludzi sądzi, że jej nie masz. /Zappa/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 02.06.08, 20:06 Napisałem już kiedyś, że nienawidzę się mylić. Ale jeszcze bardziej nienawidzę, kiedy błąd robi to durne komputerowe pudło, a podejrzenie pada na mnie. Otóż przy tekście o Freddiem Mercurym ten elektryczny idiota "poprawił" nazwisko Bulsara na Pulsara. Może nie jestem wzorcem mądrości, ale takich błędów nie robię. Przepraszam, że na tym kończę, ale idę na rozmowę z komputerkiem. Mam już cążki, nożyce do blachy, palnik i nowiutką piłkę. Będzie zabawa. pl.youtube.com/watch?v=cNJy-OgCzB0&NR=1 Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 03.06.08, 03:26 she8 napisała: > Ee, przesadziłes. Jestem szczęsliwa. > I moje dziecko jest szczęsliwe. > Widzisz, jak poważnie podchodzę do słów przez Ciebie przytaczanych? Staram się tu wklejać głównie teksty niepoważne, cóż - nie zawsze wychodzi. Ten Zappy jest akurat b. serio i wart spokojnego przemyślenia. Cieszę się, że Ty i Twoje dziecko jesteście szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 03.06.08, 03:41 Farsa z Ojcami-Założycielami Chciałbym zakończyć ten rozdział uwagą na temat nagannej działalności Pata Robertsona — pisaniu od nowa amerykańskiej historii pod dyktando chrześcijańskiej propagandy. W jego programie „700 Club" systematycznie dezinformuje się widzów na temat stosunku Ojców-Założycieli do religii i ich poglądów na jej miejsce w państwie. Wydaje się, że to fałszowanie historii ma na celu popularyzację wizji Ameryki, jaką ma Pat Robertson — a więc kraju trzymanego za mordę przez religijnych przywódców. (Podczas jednego z programów zgłoszono pomysł, aby utworzyć „Policję z Wiarą w Sercach". Funkcjonariusze ci po prostu wiedzieliby — za sprawą Ducha Świętego, rzecz jasna — kto jest prawdziwym kryminalistą.) Bojownicy o wolność, którzy stworzyli ten kraj, nie byli, jak chce Robertson, Jezusowymi Owieczkami skomlącymi o natchnienie z nieba. Oni przeczuwali konieczność wprowadzenia Pierwszej Poprawki przeciw takim alfonsom jak on. Przemówcie, chłopcy... „Stany Zjednoczone w żadnym razie nie wspierają się na doktrynie chrześcijańskiej". Jerzy Waszyngton „Nie czyni mi to żadnej szkody, gdy mój sąsiad mówi, że jest dwudziestu bogów lub że nie ma żadnego. Ani mnie to ziębi, ani parzy". Tomasz Jefferson „Nie należę ani do wyznania mojżeszowego, ani do kościoła rzymskiego, ani kościoła greckiego, ani kościoła tureckiego, ani kościoła protestanckiego, ani żadnego innego, który znam. Mój umysł jest moim kościołem". Tomasz Paine „Nie znajduję w ortodoksyjnym chrześcijaństwie ani jednej zbawczej cechy". Tomasz Jefferson „Biblia nie jest moją księgą, a chrześcijaństwo nie jest moją religią. Nie mógłbym nigdy przyjąć za własne długich, zawiłych twierdzeń dogmatyki chrześcijańskiej". Abraham Lincoln *** Making a Mockery of the Founding Fathers Let me close out this chapter with a note about one of Pat Robertson's more reprehensible activities: rewriting American history with a 'Christian' bias. His 700 Club broadcasts have systematically disinformed viewers as to the real attitudes of the Founding Fathers on religion and its relationship to government. This seems to have been done in order to merchandise his peculiar vision of an America under the thumb of religious regulators. (One broadcast suggested the deployment of a "Spirit-Filled Police Force" that would just know Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 03.06.08, 03:58 I jeszcze raz Frank: Apoteoza ignorancji Głupota ma pewien urok — ignorancja nie. Mówi się, że niewiedza to błogi stan, ale nie jestem pewien, czy tak jest. Zdaje się, że w życiu nie dane mi było tego doświadczyć. Ponieważ zaś nigdy nie cechowałem się prawdziwą ignorancją, trudno mi ze znawstwem wypowiadać się na temat tego „błogostanu". Miałem jednak styczność z ludźmi, którzy wyróżniali się ignorancją, i nie mogę powiedzieć, by byli w stanie błogości. Dobrze się bawili, to prawda, ale nie nazwałbym tego „błogim stanem". Ogarnia nas zakłopotanie, kiedy tak wychwalamy Ignorancję pod niebiosa i czynimy z niej Narodowy Wzór Doskonałości. Czcimy Ignorancję na płytach z przebojami, w telewizyjnych komediach sytuacji, w większości filmów i reklam, a także do dużego stopnia w szkołach. Nasz system edukacyjny uczy dzieciaków jak być ignorantem z klasą — to znaczy jak być funkcjonalnym półgłówkiem. Nie uczą ich, jak zajmować się zagadnieniami w rodzaju logiki; nie pokazują im żadnych kryteriów, dzięki którym mogliby w każdej sytuacji poznać, co jest dobre a co złe, na zakupach też. Zamiast tego przygotowuje się ich do funkcjonowania w życiu jako bezmyślni konsumenci towarów i idei serwowanych przez międzynarodowe kompleksy wojskowo-przemysłowe, które aby przeżyć, potrzebują świata pełnego półmózgów. Tak długo, jak jesteście na tyle rozgarnięci, żeby wykonywać jakiś zawód, i na tyle głupi, żeby się nabrać na flagi i bajery, nie będziecie mieli kłopotów, ale jeśli tylko zachce wam się czegoś więcej, narazicie się na bóle brzucha i migrenę. Wierzę głęboko, że amerykańskie szkoły stosują program „Szukaj i Niszcz", mający na celu eliminowanie u uczniów wszelkiego śladu niezależnego myślenia. Ktoś ten program wymyślił. Ktoś napisał podręczniki. Ktoś ustalił te kryteria. Ktoś pilnuje, żeby wszystko szło, jak należy. I ktoś płaci dużo pieniędzy za to gó.wno. *** The Exaltation of Ignorance Stupidity has a certain charm Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 03.06.08, 19:47 Religio, ile nieszczęść możesz spowodować! /Tytus Carus Lukrecjusz/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 03.06.08, 19:58 ... dzieje pełne są wojen religijnych, ale jeśli dobrze zważyć, nie różność religii wydała te wojny, ale duch nietolerancji, ożywiający wiarę, która uważała się za panując. /Montesquieu/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 03.06.08, 20:06 Miłość jest najpiękniejszą religią - ktoś, kto kogo kocha,odda mu wszystko bez modlitwy. /H.Balzac - Miłość i nienawiść/ Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: Motto na dziś 03.06.08, 22:03 Ty się mu, Muszko, temu Musze, tak nie podlizuj, bo cosik mi sie zdaje, co on już taki jest zimny drań i dobrze mu z tym, bez dwóch zdań!:) Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 04.06.08, 05:07 she8 napisała: > Ty się mu, Muszko, temu Musze, tak nie podlizuj, bo cosik mi sie > zdaje, co on już taki jest zimny drań i dobrze mu z tym, bez dwóch > zdań!:) Bez osobistych wycieczek, bardzo proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: Motto na dziś 04.06.08, 14:03 Bez osobistych wycieczek, bardzo proszę! Przepraszam, zacytowałam fragment piosenki z kabaretu, kończąc zdanie usmieszkiem. Ale odebrałes jak odebrałes. Wybacz, nie będę :( Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 04.06.08, 19:38 SHE8 czy to są życzliwe rady? Kto, temu Musze, chce się podlizać? :) Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 04.06.08, 19:46 Głos wewnętrzny "Mój głos wewnętrzny niczego nie odradza ani nie mówi tak ani nie jest słabo słyszalny i prawie nieartykułowalny nawet jeśli się bardzo głęboko pochyli słychać tylko oderwane od sensu sylaby staram się go nie zagłuszać obchodzę się z nim dobrze udaję że traktuję go na równi że mi na nim zależy czasami nawet staram się z nim rozmawiać - wiesz wczoraj odmówiłem nie robiłem tego nigdy teraz też nie będę - glu - glu - no więc sądzisz że dobrze zrobiłem - ga - go - gi cieszę się że się zgadzamy - ma - a - - no a teraz wypocznij jutro znów pogadamy nie jest mi na nic potrzebny mógłbym o nim zapomnieć nie mam nadziei trochę żalu gdy leży tak przykryty litością oddycha ciężko otwiera usta i stara się podnieść bezwładną głowę." /Z. Herbert/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 04.06.08, 19:54 Pan Cogito a ruch myśli "Myśli chodzą po głowie mówi wyrażenie potoczne wyrażenie potoczne przecenia ruch myśli większość z nich stoi nieruchomo pośrodku nudnego krajobrazu szarych pagórków wyschłych drzew czasem dochodzą do rwącej rzeki cudzych myśli stają na brzegu na jednej nodze jak głodne czaple ze smutkiem wspominają wyschłe źródła kręcą się w kółko w poszukiwaniu ziaren nie chodzą bo nie zajdą nie chodzą bo nie ma dokąd siedzą na kamieniu załamują ręce pod chmurnym niskim niebem czaszki" /Z.Herbert/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 04.06.08, 20:06 Podróż do Krakowa "Jak tylko pociąg ruszył zaczął wysoki brunet i tak mówi do chłopca z książką na kolanach - kolega lubi czytać - A lubię - odpowie tamten czas szybciej leci w domu zawsze robota tu w oczy nikogo nie kole -No pewnie macie racje a co czytacie teraz - Chłopów - odpowie tamten - bardzo życiowa książka tylko trochę za długa i w sam raz na zimę Wesele także czytałem to jest wlasciwie sztuka bardzo trudno zrozumieć za dużo osób Potop to co innego czytasz i jakbyś widziałl dobra - powiada - rzecz prawie tak dobra jak kino Hamlet - obcego autora teżz bardzo zajmujący tylko ten ksianzke dunski trochęe za wielki mazgaj tunel ciemno w pociągu rozmowa sie nagle urwała umilkł prawdziwy komentarz na białych marginesach ślad palców i ziemi znaczony twardym paznokciem zachwyt i potępienie" /Herbert/ Odpowiedz Link Zgłoś
she8 Re: Motto na dziś 04.06.08, 21:23 Żartowałam, widocznie głupio, czasem tak wychodzi. Z natury jestem życzliwa. Herberta kocham. pzdr. sorry za zamieszanie, zupełnie dla mnie niezrozumiałe... ANDRZEJ BURSA Fiński nóż Miałem błyszczący fiński nóż Z napisem "Made in Finland" Gdy zmierzch podmiejskich sięgał wzgórz We flechtach krew tętniła Bawoła mogłem zabić nim Ciąć na ogniska trzaski A gdy się wlókł już gęsty dym Rzeźbić psi łeb na lasce Aż raz gdy noc zapadła już Szmer obcy w krwi zatętnił Więc chciałem sięgnąć po swój nóż Gdy stanął przy nim księżyc Piętnastoletnich głupich ust Uściski wśród brzóz mokrych I zgasł jak świeczka fiński nóż W szufladzie rdzą się okrył Miałem błyszczący fiński nóż Bawoła bym nim zabił Gdy zmierzch podmiejskich sięga wzgórz Dobywam go z szuflady W kącikach flechtów wieczór już Lśni jak porzeczka krwawa Ukradkiem z rdzy wycieram nóż I między bajki wkładam Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 05.06.08, 07:11 she8 napisała: > > Przepraszam, zacytowałam fragment piosenki z kabaretu, kończąc > zdanie usmieszkiem. Ale odebrałes jak odebrałes. Wybacz, nie będę > :( Dziewczyno, wyluzuj. Nie masz mnie za co przepraszać. Przecież nie napisałem tego serio. Masz tu wesołą piosenkę: www.youtube.com/watch?v=xDIhXXmtHWk Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 03.06.08, 03:15 I opened the door for a lot of people, and they just ran through and left me holding the knob. Bo Diddley [*] www.youtube.com/watch?v=w2XkjBVnpos Odpowiedz Link Zgłoś