Motto na dziś

    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 12.01.09, 22:45

      Wśród moich ludzi widziałem także dzieci zagrożone śmiercią [...].
      Bo zdarza się, że Bóg, podobny do żniwiarza, ścina kwiaty wmieszane
      w jęczmień.

      /Antoine de Saint-Exupéry/
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 12.01.09, 23:34

      W ten sposób Mały Książę oswoił lisa. A gdy godzina rozstania była
      bliska, lis powiedział:
      - Ach, będę płakać!
      - To twoja wina - odpowiedział Mały Książę - nie życzyłem ci nic
      złego. Sam chciałeś, abym cię oswoił...
      - Oczywiście - odparł lis.
      - Ale będziesz płakać?
      - Oczywiście.
      - A więc nic nie zyskałeś na oswojeniu?
      - Zyskałem coś ze względu na kolor zboża - powiedział lis, a później
      dorzucił: - Idź jeszcze raz zobaczyć róże. Zrozumiesz wtedy, że
      twoja róża jest jedyna na świecie. Gdy przyjdziesz pożegnać się ze
      mną, zrobię ci prezent z pewnej tajemnicy.
      Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami.
      - Nie jesteście podobne do mojej róży, nie macie jeszcze żadnej
      wartości - powiedział różom. Nikt was nie oswoił i wy nie
      oswoiłyście nikogo. Jesteście takie, jakim był dawniej lis. Był
      zwykłym lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz zrobiłem
      go swoim przyjacielem i teraz jest dla mnie jedyny na świecie.
      Róże bardzo się zawstydziły.
      - Jesteście piękne, lecz próżne - powiedział im jeszcze. - Nie można
      dla was poświęcić życia. Oczywiście moja róża wydawałaby się
      zwykłemu przechodniowi podobna do was. Lecz dla mnie ona jedna ma
      większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie
      podlewałem. Ponieważ ją przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie
      osłaniałem. Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem
      gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć
      motyle). Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem
      jej milczenia. Ponieważ... jest moją różą.
      Powrócił do lisa.
      - Żegnaj - powiedział.
      - Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty:
      dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla
      oczu.
      - Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - powtórzył Mały Książę,
      aby zapamiętać.
      - Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ
      poświęciłeś jej wiele czasu.
      - Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu... - powtórzył Mały Książę,
      aby zapamiętać.
      - Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie
      wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co
      oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę.
      - Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby
      zapamiętać.

      /Antoine de Saint-Exupéry/
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 13.01.09, 18:25

      Ludmiła (powieść fantastyczna)

      Inna znów dziewczynka była,
      A wołali ją Ludmiła.
      Mimo dość tłustego cielska
      Była bardzo marzycielska.
      Często śniło się jej w nocy,
      Że ją Rycerz miał w swej mocy,
      A ona z wielką ochotą
      Uwieńczała go swą cnotą
      I w sympatii doń miotała
      Duże kształty swego ciała.
      Nikt na palcach nie policzy,
      Ile miała z tym słodyczy.
      Jednej nocy, bawiąc wspólnie,
      Rycerz czuły był szczególnie.
      Ciągle mówił: "Ach! Ludmiło!"
      (Niby tak się to jej śniło.)
      Wciąż mężniej sobie poczynał,
      Aż łóżko wpadło w Urynał.

      Oto jak nas, biednych ludzi,
      Rzeczywistość, ze snu budzi.

      (Boy)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 14.01.09, 07:34

      Imię moje : Izmael. Przed kilku laty - mniejsza o ścisłość jak dawno temu -
      mając niewiele czy też nie mając wcale pieniędzy w sakiewce, a nie widząc nic
      szczególnego, co by mnie interesowało na lądzie, pomyślałem sobie, że pożegluję
      nieco po morzach i obejrzę wodną część świata. Taki mam właśnie sposób
      odpędzania splinu i regulowania krwiobiegu. Gdy tylko stwierdzę, że usta
      wykrzywiają mi się ponuro, gdy tylko do duszy mej zawita wilgotny, dżdżysty
      listopad, gdy złapię się na tym, że mimowolnie przystaję przed składami trumien
      albo podążam za każdym napotkanym pogrzebem, a w szczególności, gdy moja
      hipochondria tak mnie opanuje, iż potrzeba mi silnych zasad moralnych, by się
      powstrzymać od rozmyślnego wyjścia na ulicę i metodycznego strącania ludziom z
      głów kapeluszy - wtedy uznaję, że już wielki czas udać się na morze jak najrychlej.


      ***


      Call me Ishmael. Some years ago −− never mind how long precisely −− having
      little or no money in my purse, and nothing particular to interest me on shore,
      I thought I would sail about a little and see the watery part of the world. It
      is a way I have of driving off the spleen, and regulating the circulation.
      Whenever I find myself growing grim about the mouth; whenever it is a damp,
      drizzly November in my soul; whenever I find myself involuntarily pausing before
      coffin warehouses, and bringing up the rear of every funeral I meet; and
      especially whenever my hypos get such an upper hand of me, that it requires a
      strong moral principle to prevent me from deliberately stepping into the street,
      and methodically knocking people's hats off −− then, I account it high time to
      get to sea as soon as I can.

      Herman Melville, Moby Dick: Or, The Whale






      tiny.pl/vm2q
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 14.01.09, 21:56

      "Jak wygląda niedziela oglądana
      przez okulary Jana Lemańskiego"

      By uniknąć ambarasu,
      Wzięto rok za miarę czasu.

      Dzielą go (bardzo wygodnie)
      Na miesiące i tygodnie.

      Tydzień znów z grubsza podzielę
      Na zwykłe dni i Niedzielę.

      Do pracy są zwykłe dzionki,
      A Niedziela dla małżonki.

      W ten dzień by największa ciura
      Wyzwolona jest od biura.

      Każdy ze swoją niewiastą
      Rad wybiera się za miasto.

      Podaj ramię magnifice
      I jazda z nią na ulicę.

      Oczywista, że i dziatki
      śpieszą obok swego tatki.

      Przodem Maryjka, a za nią
      Klementynka, Brzuś i Franio.

      W ciągu miłej tej podróży
      Człowiek trochę się zakurzy.

      Szkoda nowej sukni w groszki:
      Szukaj, mężusiu, dorożki.

      Każda, jak to zwykle w święta,
      Odpowiada ci: "Zajęta".

      Żona ci wypruwa flaki:
      "BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI".

      Ożywiona tą gawędką,
      Droga mija dosyć prędko.

      Szczęściem wzbiera miejskie łono,
      Gdy trawkę widzi zieloną.

      Już was tylko przestrzeń krótka
      Oddziela od piwogródka.

      Ale kto ma liczną dziatwę,
      Nic mu w życiu nie jest łatwe.

      Franio się przestraszył gęsi,
      A Maryjka woła: "ęsi".

      Brzusiowi pot spływa z czoła
      I co gorsza, nic nie woła.

      Wszystko mija, więc szczęśliwie
      Siedzicie wreszcie przy piwie.

      Miło słyszeć jest Traviatę
      W wykonaniu firmy Pathe.

      Kiedy człowiek sobie podje,
      Dziwnie tkliw jest na melodie.

      Ogryzając z kurcząt kości
      Nucisz "Za zdrowie miłości..."

      Ociężałym nieco krokiem
      Wracasz do dom późnym zmrokiem.

      Teraz wielka pantomima:
      Do snu kładzie się rodzina.

      Najpierw Maryjka, a za nią
      Klementynka, Brzuś i Franio.

      Patrzysz łakomie, jak żona
      Rozdziewa pierś i ramiona.

      Słońce, wieś, Traviata, piwo,
      Myśli płyną ci leniwo.

      A finał ekskursji całej:
      Nowy bąk za trzy kwartały.

      /Tadeusz Żeleński-Boy/

      Chciałbyś
      takie?
      img60.imageshack.us/img60/5195/blinitaqs1.jpg
      lepiej czytaj:
      www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,5501680.html


      • musz-ka23 Re: Motto na dziś 14.01.09, 22:03

        Dobra mama

        Kiedy nadchodzi wieczór już,
        Mówi mama kochana:
        "Spij, ma dziecino, oczki zmruż,
        Spij smaczno aż do rana.
        Sukieneczki złóż
        Na krzesełku tuż
        I wdziej koszulkę nocną;
        Już na ciebie czas,
        Więc ostatni raz
        Uściskaj mamę mocno.

        Dobranoc, kotku, bywaj zdrów,
        Nie płacz mi, że jest ciemno;
        Paciorek jeszcze ładnie zmów,
        Powtarzaj razem ze mną:
        "Aniele stróżu mój,
        Ty ciągle przy mnie stój,
        Jak we dnie, tak i w nocy;
        I w przygodzie złej
        Ty koło mnie chciej
        Być zawsze ku pomocy".

        /Boy/


      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 15.01.09, 01:09

        - Mamo, mamo, daj cyca!
        - Masz, tylko daleko nie odchodź.




        ------------

        musz-ka23 napisała:
        > Chciałbyś takie?

        Ty mnie nie stresuj, ja w wieku zawałowym jestem, mnie się denerwować nie wolno!
        • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 15.01.09, 01:27

          Il faut battre sa mère pendant qu'elle est jeune.
          (Trzeba bić swoją matkę, gdy jest młoda.)
          Paul Éluard






          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1629225,2,1.html
        • musz-ka23 Re: Motto na dziś 17.01.09, 00:01

          Adrian Arnaud miał wtedy blisko dwadzieścia lat.
          Był wraz z panem Delobelle, dawnym nauczycielem
          z Awinionu, który osiadł w Serianne z żoną i trzema
          synami, założycielem miejscowej sekcji Klubu Alpej-
          skiego. Pan Delobelle był członkiem Klubu macierzy-
          stego. Jako młody człowiek, który lękał się kobiet,
          następnie zaś jako mąż i ojciec, zmęczony krzykami
          trzech umorusanych bachorów, profesor znajdował
          w wycieczkach, organizowanych we czwartki i w nie-
          dziele, rozrywkę połączoną z pożytkiem dla zdrowia.
          Kiedy synowie dorośli, pan Delobelle widział w tych
          wspólnych spacerach możliwość czuwania nad nimi
          również i poza domem.

          /L. Aragon, Piękne dzielnice/

          ..........................

          gdytyjeszczenamucheptapta napisał:

          > Ty mnie nie stresuj, ja w wieku zawałowym jestem, mnie się
          denerwować nie wolno
          > !


          Witku, ale Ty lubisz dzieci :))
          • musz-ka23 Re: Motto na dziś 17.01.09, 00:29

            "Bez aluzji"

            Hej, nie ma rady na to,
            Chodzi wódka za tatą,
            Taka z niej bestia chytra.
            Na przedzie tata drepta,
            A za nim o pół metra
            Tupta sobie pół litra...

            Już nam się to nie przykrzy,
            Bo jużeśmy "przywykłszy",
            Jak mawia wuj znad Niemna,
            Zwłaszcza że te pół basa,
            Co tak za tatką hasa,
            To istotka przyjemna.

            Nie złości się, nie rzuca,
            O nic się nie wykłóca,
            Nikomu nic przeszkodzi.
            I tylko czasem tacie
            Okrzyk się wyrwie w chacie:
            - Znów wódka za mną chodzi!

            Mamusia robi fochy.
            Mówiąc: - Za mną pończochy,
            Też chodzą od tygodnia!
            Sprawdzaliśmy to z bratem -
            Nie widać... A za tatem
            Wódka posuwa co dnia!

            Badały tatkę wszędy
            Kliniki i urzędy,
            Wyszła taka konkluzja:
            W wyniku tych analiz
            U tatki to realizm
            A u innych - aluzja!

            Inni myślą umownie,
            A nasz tatko - dosłownie,
            Obce mu są przenośnie:
            "Wódka chodzi" gdy stwierdzi,
            To fakt! Ba, nawet śmierdzi,
            I tupie coraz głośniej!

            Więc cieszymy się szczerze,
            Myśląc o charakterze
            Prostym naszego tatki.
            Zwłaszcza że i za nami
            Chodzą już wieczorami
            Dwie śliczne, małe ćwiartki!!!

            /Andrzej Waligórski/



          • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.01.09, 09:58
            musz-ka23 napisała:

            > Witku, ale Ty lubisz dzieci :))



            Jasne,że lubię, nawet bardzo. W telewizji:)





            Si ju lejter aligejter
            www.youtube.com/watch?v=xWAx1wPfvMY
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 15.01.09, 03:18

      Señora Gutusso patrzyła na małą od posyłek. Mała od posyłek przytknęła palec do
      czoła i zrobiła na nim kółeczko. Gekrepten złapała kapelusz obiema rękami i
      weszła do bramy. Dzieci stanęły rzędem, zaczęły śpiewać na melodię Lekkiej
      kawalerii:
      Z tyłu podeszli ją, z tyłu podeszli ją
      I wsadzili jej prosto w dupę kija.
      Szkoda babki, szkoda babki,
      Cala ze wstydu się zwija. (bis)

      (Cortazar, Gra w klasy)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 15.01.09, 05:55

      La donna è mobile
      Qual piuma al vento,
      Muta d'accento — e di pensiero.
      Sempre un amabile,
      Leggiadra viso,
      In pianto o in riso, — è menzognera.

      La donna è mobil
      qual piuma al vento
      Muta d'accento e di pensier!
      e di pensier!
      e di pensier!

      È sempre misero
      Chi a lei s'affida,
      Chi le confida — mal cauto il cuore!
      Pur mai non sentesi
      Felice appieno
      Chi su quel seno — non liba amore!


      ***


      Woman is flighty
      Like a feather in the wind,
      She changes her voice
      — and her mind.
      Always sweet,
      Pretty face,
      In tears or in laughter,
      — she is always lying.


      Woman is flighty
      Like a feather in the wind,
      She changes the tone of her voice and her thoughts,
      And her thoughts!
      And her thoughts!

      Always miserable
      Is he who trusts her,
      He who confides in her
      — his unwary heart!
      Yet one never feels
      Fully happy
      Who on that bosom
      — does not drink love!






      www.youtube.com/watch?v=cJwK5ABuwB4&feature=channel_page
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 16.01.09, 10:02

      Żeby otworzyć swobodnie swe okno na najpiękniejsze krajobrazy świata i inne,
      rozprowadź szerokim pędzlem, miejscami cieniej, miejscami grubiej, czarny gwasz
      na karcie białego papieru, nakrywając zaraz potem drugą kartą i naciskając
      umiarkowanie dłonią. Podnieś, nie spiesząc się, za brzeg górny kartę wierzchnią,
      tak jak to się robi z odbijankami, powtarzaj przykładanie i odrywanie aż prawie
      do zupełnego wyschnięcia. To, co otrzymasz będzie może starym, paranoidalnym
      murem Vinciego, ale za to doprowadzonym do doskonałości. Wystarczy, dajmy na to,
      zatytułować otrzymany obraz stosownie do tego, czego się w nim odczekawszy
      chwilę dopatrzysz, żeby być pewnym, że wypowiedziałeś się w sposób najbardziej
      osobisty i najsłuszniejszy.
      André Breton


      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1625122,2,4.html
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 16.01.09, 10:07

      Obrawszy sobie miejsce jak najbardziej sprzyjające skupieniu ducha nad samym
      sobą, przygotuj przybory do pisania. Wprowadź się w stan bierny, odbiorczy, jak
      dalece stać cię na to będzie. Zapomnij o swoim talencie, o swoich zdolnościach,
      jak również o talencie innych osób. Powiedz sobie, że literatura jest jedną z
      najsmętniejszych dróg, które prowadzą do wszystkiego. Zacznij szybko pisać bez
      ustalonego tematu, tak szybko, aby nic nie zachować w pamięci i nie dopuścić do
      siebie pokusy odczytania tego, coś dotąd napisał. Pierwsze zdanie przyjdzie
      łatwo, prawdą jest bowiem, że w każdej sekundzie jest jakieś zdanie obce naszej
      myśli świadomej, domagające się ujawnienia. Dość trudno powiedzieć coś bliższego
      na temat następnego zdania; niewątpliwie to zdanie uczestniczy równocześnie w
      naszej działalności świadomej i w innej, jeśli się przyjmie, że fakt napisania
      pierwszego zdania jest w minimalnym stopniu percypowany. Co to cię zresztą
      obchodzi? Na tym głównie polega znaczenie gry surrealistycznej. W każdym razie
      przestankowanie z pewnością nie sprzyja absolutnej płynności toku, choć wydaje
      się równie konieczne, jak rozkład węzłów akustycznych na drgającej strunie.
      Ciągnij dalej, jak długo zechcesz. Zdaj się na niewyczerpane źródło podszeptu.
      Jeśli grozi ci najście milczenia, następstwo choćby drobnego błędu, można by
      powiedzieć - błędu nieuwagi, urwij bez wahania zbyt jasną linijkę. Po słowie,
      którego obecność wydaje ci się podejrzana, połóż jakąkolwiek literę, niech to
      będzie litera L, na wszelki wypadek L, wprowadź dowolność, traktując to jako
      pierwszą literę następnego słowa.
      (Breton)


      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1625102,2,5.html
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 16.01.09, 10:10

      W 1919 Soupault zachodził do różnych okropnych kamienic i pytał dozorczyni, czy
      tutaj mieszka Filip Soupault. Myślę, że odpowiedź twierdząca wcale by go nie
      zdziwiła. Byłby poszedł zastukać do drzwi.
      (Breton)


      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1625103,2,6.html
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 16.01.09, 10:14

      Poezja emanuje przede wszystkim z życia ludzi, nie zaś z tego, co oni piszą.
      (Breton)



      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1625128,2,3.html
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 17.01.09, 00:42

      Nasz język, tak jak i nasza poezja, wywodzi się z aryt-
      metycznego , binarnego funkcjonowania naszego móz-
      gu. Klasyfikujemy na tak, na nie, na pozytywnie, na
      negatywnie. (…) Mój język dowodzi jedynie powolności
      wizji świata, zredukowanej do binarnego punktu widze-
      nia. Ta niewystarczalność języka jest oczywista i dokuczliwa.

      /L. Pauwels i J. Bergier, Le matin des magiciens/

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.01.09, 09:41

      Któregoś wieczoru, przed zaśnięciem, doszło mnie wypowiedziane tak wyraźnie, że
      nie sposób było przeinaczyć, choć jedno słowo, ale bardzo różne w brzmieniu od
      innych, zwykłych głosów, dość dziwaczne zdanie bez żadnego związku z
      wydarzeniami, w których, według świadectwa mojej świadomości, brałem w tym
      czasie udział, tak natarczywe, że po prostu, jeśli się wolno tak wyrazić -
      stukało w szybę. Uprzytomniłem je siebie błyskawicznie i byłem już gotów o nim
      zapomnieć, kiedy zastanowił mnie organiczny charakter tego zdania. To mnie
      rzeczywiście zadziwiło; dziś już, niestety nie pamiętam dokładnie tego zdania,
      było to coś w rodzaju: „Jest człowiek przecięty na dwoje przez okno”, ale nie
      zawierało żadnej wieloznaczności, związanej z dość bladym wyobrażeniem wzrokowym
      człowieka, który idzie przecięty w połowie wysokości oknem prostopadłym do osi
      jego ciała. Niewątpliwie szło o zwykłe prostowanie się w przestrzeni człowieka
      przechylonego przez okno. Ale że to okno brało udział w ruchu człowieka, zdałem
      sobie sprawę, że mam przed sobą obraz dość rzadkiego typu, i niebawem przyszło
      mi na myśl włączyć go do tworzywa konstrukcji poetyckiej. Zaufałem mu jednak
      dopiero wtedy, kiedy nastąpił po nim nieprzerwany prawie ciąg zdań, które mnie
      zaskoczyły w nie mniejszym stopniu, a uderzyły mnie tak silnie swoim brakiem
      umotywowania, że władza jaką miałem dotąd nad sobą, wydała mi się iluzoryczna i
      myślałem już tylko o położeniu kresu nieustannemu sporowi, który się toczył we mnie.
      Zajmowałem się w tym czasie Freudem i byłem oswojony z jego metodą badawczą,
      którą miałem czasem okazję podczas wojny praktykować na chorych. Postanowiłem
      wydobyć z siebie to, co lekarze starają się wydobyć z tamtych, mianowicie
      monolog w możliwie najszybszym toku, na którym myśl krytyczna podmiotu nie może
      zaciążyć, nie hamowany w konsekwencji żadnymi oporami, monolog, który byłby
      dosłownie, o ile to możliwe, myśleniem na głos. Wydawało mi się i nadal mi się
      wydaje - świadczył o tym sposób, w jaki doszło do mnie zdanie o człowieku
      przeciętym przez okno - że szybkość myśli nie przewyższa tempa mowy i nie musi
      się kłócić z językiem, ani z poruszającym się piórem. Mając to na uwadze, razem
      z Filipem Soupault, z którym się podzieliłem pierwszymi wnioskami, zaczęliśmy
      czernić papier z chwalebną pogardą tego, co mogło stąd wyniknąć pod względem
      literackim. Łatwość realizacji dokonała reszty. Pod koniec pierwszego dnia
      mogliśmy odczytać sobie pięćdziesiąt zapisanych w ten sposób stronic i zabrać
      się od porównywania osiągniętych wyników. W całości kartki Soupaulta i moje
      przedstawiały uderzającą analogię: te same grzechy konstrukcji, podobne
      pośliźnięcia, ale również z jednej i z drugiej strony - wrażenie niezwykłej
      werwy i dużo emocji, znaczy odsetek obrazów takiej jakości, że nie bylibyśmy
      zdolni żadnego z nich wypracować dłuższym wysiłkiem, malowniczość bardzo
      szczególna i, to z jednej, to z drugiej strony, jakaś ostra kpina. Wydawało mi
      się i nadal mi się wydaje - świadczył o tym sposób, w jaki doszło do mnie zdanie
      o człowieku przeciętym przez okno - że szybkość myśli nie przewyższa tempa mowy
      i nie musi się kłócić z językiem, ani z poruszającym się piórem. Mając to na
      uwadze, razem z Filipem Soupault, z którym się podzieliłem pierwszymi wnioskami,
      zaczęliśmy czernić papier z chwalebną pogardą tego, co mogło stąd wyniknąć pod
      względem literackim. Łatwość realizacji dokonała reszty. Pod koniec pierwszego
      dnia mogliśmy odczytać sobie pięćdziesiąt zapisanych w ten sposób stronic i
      zabrać się od porównywania osiągniętych wyników. W całości kartki Soupaulta i
      moje przedstawiały uderzającą analogię: te same grzechy konstrukcji, podobne
      pośliźnięcia, ale również z jednej i z drugiej strony - wrażenie niezwykłej
      werwy i dużo emocji, znaczy odsetek obrazów takiej jakości, że nie bylibyśmy
      zdolni żadnego z nich wypracować dłuższym wysiłkiem, malowniczość bardzo
      szczególna i, to z jednej, to z drugiej strony, jakaś ostra kpina. Wydawało mi
      się, że jedyne różnice, jakie dzielą nasze dwa teksty, wynikają głównie z
      różnicy usposobienia, Soupault jest żywszy ode mnie, jak również, jeśli daruje
      mi drobną uwagę krytyczną, z nieznacznego błędu, jaki popełnił umieszczając na
      niektórych stronach u góry, z pewnością dla mistyfikacji, złożone z kilku słów
      tytuliki. Muszę mu zarazem oddać sprawiedliwość, że się zawsze usilnie
      sprzeciwiał najdrobniejszym zmianom, najdrobniejszym poprawkom, kiedy uważałem,
      że jakiś ustęp źle wyszedł. I miał całkowitą rację. Bo rzeczywiście jest bardzo
      trudno określić właściwą wartość różnych elementów występujących razem, można
      nawet powiedzieć, że przy pierwszej lekturze w ogóle niepodobna tego określić.
      Dla was, piszących, te elementy są na wejrzenie równie obce, jak dla każdego
      innego i naturalne wydają wam się podejrzane. Pod względem poetyckim odznaczają
      się nade wszystko wysokim stopniem absurdalności bezpośredniej; szczególna
      własność tej absurdalności przy bliższym wejrzeniu okazuje się czymś zupełnie
      dopuszczalnym i uzasadnionym: ujawnieniem pewnej liczby cech i faktów nie mniej
      obiektywnych niż inne.
      Ku czci niedawno zmarłego Guillaume Apollinaire'a, który w wielu wypadkach,
      według naszej oceny, poddawał się podobnej zaprawie, choć nigdy nie chciał się
      dla niej wyrzec pospolitych sposobów literackich, Soupault i ja nazwaliśmy
      surrealizmem tę nową metodę czystej wypowiedzi, jaką niezwłocznie podzieliliśmy
      się z naszymi przyjaciółmi.

      (Breton)



      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631442,2,8.html
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.01.09, 09:45

        Dzisiaj Desnos, kiedy tylko zechce, mówi surrealistycznie. Słowo z cudowną
        sprawnością nadąża za myślą i otrzymujemy na każde zawołanie wspaniałą przemowę,
        która ginie, bo Desnos ma coś lepszego do roboty, niż ją zapisywać. Czyta w
        sobie jak w otwartej księdze i nie ruszy palcem, aby zatrzymać kartki ulatujące
        z wiatrem.

        (Breton)



        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631443,2,6.html
      • gdytyjeszczenamucheptapta Będą już poza murami domu, zmieszani z innymi 17.01.09, 09:51
        w pełnym blasku słońca i nie będą patrzeli bardziej zawstydzonym, bardziej
        intymnym spojrzeniem niż tamci, kiedy prawda będzie potrząsała swoją ociekającą
        światłem czupryną w ich ciemnym oknie.

        ***

        Od ruin religii chrześcijańskiej, której mury zapadły się za życia Pascala,
        oderwała się, nie bez tego, aby się „piekło” nie czepiało z początku jej nóg (u
        Laclos, u Sade’a, u Monka Lewisa), nie znana przedtem postać kobiety, wcielająca
        najwyższą szansę mężczyzny i zgodnie z ostatnią myślą Goethego żądająca, aby ją
        uznać za zwornik sklepienia. Ta idea przebiega co prawda drogą bardzo
        urozmaiconą, przez romantyzm niemiecki i francuski (Novalis, Hölderlin, Kleist,
        Nerval, saint-simoniści, Vigny, Stendhal, Baudelaire), i mimo kilku napaści,
        jakim uległa w końcu XIX wieku (Huysmans, Jarry), dochodzi do nas jakby scedzona
        z wszystkiego, co mogło ją zaciemnić: niesie w sobie samo światło.
        (Breton)



        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631441,2,7.html
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 17.01.09, 09:55

      Delvaux robi ze wszechświata królestwo zawsze tej samej kobiety, która panuje
      na wielkich przedmieściach serca, gdzie stare młyny flandryjskie obracają
      perłowy naszyjnik w metalicznym świetle.
      (Breton)



      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631473,2,3.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631472,2,2.html
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 18.01.09, 23:10

      Kilka słów w obronie świętości
      małżeństwa

      Dziwny jakiś w pojęciach
      szerzy się zamęt,
      Czy małżeństwo to kpiny,
      czy też sakrament?
      Jakaś zaraza padła
      Na wszystkie nasze stadła;
      Zamiast siedzieć spokojnie,
      Wszystko dziś w wojnie.

      Dawniej, kto się raz złączył
      w bożym przybytku,
      Wiedział, że ma do śmierci
      trwać w swym korytku;
      Rozumiał, że ten związek
      To twardy obowiązek,
      Dwie dusze w jednym ciele,
      Flaki w niedzielę.

      Co Bóg komu przeznaczył,
      brano w pokorze,
      Nikt nie robił grymasów,
      że tak nie może;
      Cel przyświecał im wzniosły,
      Dziatki ku górze rosły,
      No i tak się tam żyło,
      Jakoś to było.

      Jakież dziś społeczeństwa
      przyszłość ma szanse,
      Skoro ludzie z małżeństwa
      czynią romanse.
      Dziś, czy prosty, czy krzywy,
      Każdy chce być — szczęśliwy!
      A to czysta wariacja
      Ta demokracja!

      Wszędzie dziś do narzekań
      widać tendencję,
      Wszędzie skargi na mężów
      imp…ertynencję;
      Trudno , mój miły Boże!
      Każdy robi, co może:
      Wszakże nie jest nikt z panów
      Pułkiem ułanów…


      Tam znów młode dziewczątko
      wprost od ołtarzy
      Staje w progu sypialni
      Z powagą w twarzy;
      Zapowiada ci ostro,
      Że chce być tylko – siostrą…
      (Moja miła pieszczotko,
      Bądźże choć – ciotką!)

      Wszystko dziś rozwodami
      sobie urąga,
      Separacją od stołu,
      no i… szezlonga:
      Łączą się parki lube
      Z sobą niby na próbę,
      Nim nie znajdzie się czego
      Przyzwoitszego…

      Gdy więc takie dziś macie
      Kapryśne gusty,
      Nie mieszajcie kościoła
      Do tej rozpusty.
      Kto ma interes pilny,
      Niech bierze ślub cywilny,
      Skojarzy młodą parę
      Prezydent Sare.

      /Boy, 1909/
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 17:56
        A zwrotka szósta gdzie, hę? Wcięło, cenzorko?




        Pułkiem ułanów...

        Ówdzie znów mąż stroskany
        krzyczy: o rety!
        Jak to, ja mam żyć z gęsią
        zamiast kobiety?
        Są i takie wypadki,
        Fakt znów nie jest taki rzadki:
        Spojrzyj pan po tej rzeszy,
        To cię pocieszy.
        • musz-ka23 Re: Motto na dziś 19.01.09, 22:23

          Mimo upływu 100 lat od napisania tego wiersza,
          treść jest ciągle aktualna. Oprócz właśnie tej
          jednej zwrotki, dlatego została nie ,,wcięta” a pominięta:)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 17:58

      Przekaz tych ludzi, którzy są w wieku waszych ojców: zawsze jednako twarzowy
      mundur wkładany do przeraźliwie okrutnych zajęć i coraz dalej uciekający
      horyzont – mógłby dostarczyć bardzo rozsądnych argumentów na poparcie kompleksu
      Edypa. Najdrobniejszy ładunek mądrości, którą chciałoby się uważać za atrybut
      wieku, nie znalazł się w ich tobołku, skoro nie mogą wam dać nic innego, jak
      plecak. To, co wam mogę poradzić, będzie ubogie i pozbawione wartości. Pamiętam
      stan umysłów wśród młodych żołnierzy z tamtej wojny. Klęli, ile wlezie, na
      starych! Ale jeszcze nie dość, jeszcze grubo za mało, skoro pozwolili tamtym
      zostać na miejscu, dopóki nie wyręczą się Pétainem, którego wielki pisarz
      Georges Bernanos nazwał „plwociną poległych pod Verdun”. Nie, ani starość, ani
      nawet przewidująca dojrzałość nie będzie miała do was prawa: posunę się nawet do
      twierdzenia, że powinniście trzymać je w przyzwoitej odległości od siebie i
      przywoływać je do porządku, kiedy was zechcą oświecać.(Breton)





      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1635145,2,3.html
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 18:00

      Umysł ludzki jest tak skonstruowany, że korzysta z paradoksalnego rozładowania w
      momentach, kiedy sprężyny życia są napięte do granic wytrzymałości. W
      konsekwencji ta dyspozycja powinna go odwieść od brania wszystkiego na serio.
      (Breton)




      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1567464,2,45.html


    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 18:08

      Jeśli nie uważa się sztuki za integralną część we wszystkich jego formach, w
      jego totalności, wówczas szybko odrywa się ona od życia i staje się jałowym
      szablonem.
      Benjamin Péret




      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631467,2,10.html
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 18:38
        gdytyjeszczenamucheptapta napisał:

        >
        > Jeśli nie uważa się sztuki za integralną część we wszystkich jego formach, w
        > jego totalności, wówczas szybko odrywa się ona od życia i staje się jałowym
        > szablonem.
        > Benjamin Péret



        "część życia", ma się rozumieć





        tw.youtube.com/watch?v=_c6iuBvwpqs&feature=channel_page
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 18:12

      (Gide) jest o wiele bardziej literatem niż człowiekiem.
      Louis Aragon




      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1631468,2,11.html
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.01.09, 18:16

      Z tego życia nauczyłem się tylko jednej rzeczy, nauczyłem się kochać. I niczego
      innego wam nie życzę, tylko umieć kochać.
      (Aragon)


      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1635144,2,2.html
      • musz-ka23 Re: Motto na dziś 19.01.09, 22:36

        Dzięki miłości, i tylko dzięki niej, dokonuje się najściślejsze
        zespolenie egzystencji i esencji,
        to jej udaje się pogodzić od razu, całkowicie harmonijnie i bez
        dwuznaczności,
        te dwa pojęcia, które poza nią pozostają zawsze niepewne i wrogie.
        Mówię oczywiści o miłości w pełni jej mocy, trwającej całe życie,
        takiej, która godzi się za swój przedmiot uznać tylko jedną istotę.

        /Breton/


    • gdytyjeszczenamucheptapta À Maman, à la Vierge Marie et au général Bonaparte 19.01.09, 18:33
      dedykował swą książkę "Sur le fleuve Amour" Joseph Delteil (wywalony później z
      grupy surrealistów "parce qu'il s'est converti au catholicisme").



      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1635060,2,5.html

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.01.09, 04:51

      Mars jest mniej więcej w tej samej odległości od Słońca i jest to bardzo ważne.
      Widzieliśmy obrazy, na których są, jak nam się wydaje, kanały oraz woda. Jeśli
      jest tam woda, to znaczy, że jest i tlen. Jeżeli jest tlen, to znaczy, że możemy
      oddychać.


      ***


      Nadszedł czas, by rodzaj ludzki wkroczył do Układu Słonecznego.


      ***


      Wiem, że istoty ludzkie i ryby mogą koegzystować w pokoju.


      ***


      Amerykańskie szkoły przygotowują młodzież do sukcesu w naszym cudownie
      oportunistycznym społeczeństwie.


      ***


      Ludzie mi ufają. Cały czas przychodzą do mnie mówiąc "nie zawiedź mnie znowu".


      ***


      Nasi wrogowie są innowacyjni i mają zasoby – my również. Oni nigdy nie przestają
      wymyślać nowych sposobów na szkodzenie naszemu krajowi i naszym ludziom – my
      również.


      ***


      Teraz musimy ustalić, jak współpracować, żeby osiągać ważne cele. Jednym z
      takich celów jest wprowadzenie demokracji w Niemczech.


      ***


      Wiecie, kiedy prowadziłem tutaj kampanię w 2000 roku, mówiłem, że chcę być
      prezydentem wojny. Żaden prezydent nie chciał być prezydentem wojny, a ja jestem.


      ***


      To jest pierwszy prezydent, George Washington oczywiście. Interesujące jest w
      nim to, że w ciągu ostatniego roku przeczytałem o nim chyba ze trzy czy cztery
      książki. Czy to nie interesujące?


      ***


      I didn't grow up in the ocean
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.01.09, 05:18
      Unlike normal people, they are never filled with doubts, for the simple reason
      that they cannot care what happens next. Simply can’t. Do this! Do that!
      Mobilize the reserves! Privatize the public schools! Attack Iraq! Cut health
      care! Tap everybody’s telephone! Cut taxes on the rich! Build a trillion-dollar
      missile shield! Fuck habeas corpus and the Sierra Club and In These Times, and
      kiss my ass!

      Kurt Vonnegut
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.01.09, 05:31

        Goście spojrzą po sobie. Druga Esmeralda dołączy do pierwszej. Po niej powoli,
        niepewnie odrywając się od kamiennej bariery, poszybują następni. Wkrótce całe
        niebo zapełni się chmarą wrzeszczących i śmiejących się mężczyzn, kobiet i dzieci.
        Z głośników na ratuszu na cały rynek rozbrzmiewać będzie All We Ever Wanted Was
        Everything, starego dobrego Bauhausu.

        Red Vonnegut, Na klęczkach


        tw.youtube.com/watch?v=oMPCJHgoBDw
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 20.01.09, 23:28
      Nie możemy sobie pozwolić na to, by pozostać obojętnymi na
      cierpienia poza naszymi granicami. Świat się zmienił i my musimy się
      zmienić razem z nim.
      ...........

      Nasze wyzwania mogą być nowe. Narzędzia, za pomocą których się
      z nimi zmierzymy, mogą być nowe. Ale wartości, od których zależy
      nasz sukces - ciężka praca, uczciwość, odwaga, fair play,
      tolerancja, ciekawość i patriotyzm - są stare. Były cichą siłą
      postępu przez całą naszą historię.
      ...........

      Ameryka poszukuje nowej drogi, opartej na wzajemnych interesach i
      wzajemnym szacunku.
      ...........

      Nie będziemy przepraszali za nasz styl życia, ani wahali się w jego
      obronie. Tym, którzy starają się osiągać swoje cele za pomocą
      terroru i mordowania niewinnych, mówimy, że nasz duch jest
      silniejszy i nie można go złamać. Pokonamy was.

      /Barack Obama/

      pl.youtube.com/watch?v=Pb1XXs7e7ac
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 21.01.09, 10:45

      Były i są rozróżniane dwa rodzaje poznania: umysłowe i zmysłowe. Dało to
      podstawę do podziału myślicieli na sensualistów
      i racjonalistów.

      Władysław Tatarkiewicz
Pełna wersja