keramon
06.01.07, 13:33
Od 20 lat bywam w anykwariatach i kochałem te miejsca. Miały klimat i uroczą
obsługę, którą zawsze można było prosić o poradę.
Teraz czuję się tam jak intruz. Sprzedacy nie maja dla mnie czasu bo
nieustannie patrzą na Allegro (wiadać ekran)lub odpisują na maile, GG...
Jeśli nawet jestem bezczelny i o coś cichutko spytam, to nie odrywając oczu
od monitora, mówą "tam" wskazując kierunek brodą. Najczęściej niestety
bezgłosnie kręcą głową na "nie" nic nie proponując w zamian. Nawet "Do
widzenia" sie już nie słyszy.
eeeeeeeeh, tak sie jakoś rozżaliłem