antykwariaty - jestem intruzem ?

06.01.07, 13:33
Od 20 lat bywam w anykwariatach i kochałem te miejsca. Miały klimat i uroczą
obsługę, którą zawsze można było prosić o poradę.
Teraz czuję się tam jak intruz. Sprzedacy nie maja dla mnie czasu bo
nieustannie patrzą na Allegro (wiadać ekran)lub odpisują na maile, GG...
Jeśli nawet jestem bezczelny i o coś cichutko spytam, to nie odrywając oczu
od monitora, mówą "tam" wskazując kierunek brodą. Najczęściej niestety
bezgłosnie kręcą głową na "nie" nic nie proponując w zamian. Nawet "Do
widzenia" sie już nie słyszy.

eeeeeeeeh, tak sie jakoś rozżaliłem
    • jottka Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 13:52
      najwyraźniej odwiedzasz niewłaściwe antykwariaty:) a w jakim mieście?

      za to gdzieś tak rok temu odkryłam antykwariat działający wyłącznie poprzez
      allegro, ale jak sie przyjdzie odebrać książkę osobiście, bo i taka opcja
      istnieje, to pan natychmniast porzuca kompa i gania z 'intruzem' po półkach, a
      nawet zostawia go samopas, żeby sobie spokojnie pobuszował i ew. wybrał coś jeszcze
      • danab71 Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 14:03
        bo to Sprzedawcy, którzy niewiele wspólnego mają z klimatem antykwariatów...


        o_u
    • bouble_bouble Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 15:46
      lubie antykwariaty :D ale obsluga-fatalna (mowie o moim miescie) sprzedawczyni
      WOGOLE sie nie zna, nie ma zielonego pojecia co ma w posiadaniu, ostatnio nie
      wiedziala kto to jest Stefania Grodzienska proponowala mi kogos innego na G ;/
      czuje sie tam jakbym chciala cos ukrasc bo jestem tak traktowana.
      • aldonetka Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 15:54
        Odwiedzam często antykwariat. Prowadząca zawsze mówi klientom "dzien dobry" i
        "do widzenia", za to oni nie zawsze sa łaskawi odpowiedzieć. Każdemu klientowi
        chętnie odpowiada na pytania, a nawet wdaje się w długie dyskusje. Kiedy ludzie
        ja o coś pytaja zawsze idzie i pokazuje dany dział lub pomaga wyszukac konkretna
        książkę. Niektórzy klienci wolą samemu "pobuszować" po półkach i takich zostawia
        się samym sobie, pani sprzedawczyni nigdy się nie narzuca (czego nie cierpię w
        innych sklepach - ciągłe: "w czym moge pani pomóc" słyszane co 2 minuty).
        • Gość: ddr a ja uwielbiam szperać po półkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 15:58
          i marzę o antykwariacie, w którym sprzdawca się nie pakuje ze swoimi radami,
          uwagami itp. a jak mnie apyta, czego szukam, autentycznie nie wiem, co
          odpowiedzieć, bo najbardziej lubię znaleźć coś, o czym na przykład zapomniałem,
          że jest i że szukałem tego. to bardzo radosna chwila "o, faktycznie, tego
          szukałem"
        • keramon Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 16:17
          Chyba zostałem źle zrozumiany. Ja pisałem o antykwariatach gdzie na ladzie obok
          kasy stoi komputer z dostępem do internetu. Tylko o takich tutaj piszę.

          Wiele anykwariatów nie ma internetu w sklepie (lub ma je na zapleczu) i ja tych
          się nie czepiam. To chyba oczywiste.

          Nie należy popadać w skrajność. Namolny sprzedawca jest oczywiście irytujący,
          ale taki, co nie ma czasu się odezwać bo klika sobie, jest jeszcze gorszy.
          Zwyczajna kultura wymaga szanować klienta (gościa) i ja tego wymagam od
          sprzedawców książek, czyli "kultury".
          • jottka Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 16:19
            keramon napisał:

            > Chyba zostałem źle zrozumiany. Ja pisałem o antykwariatach gdzie na ladzie obok
            kasy stoi komputer z dostępem do internetu. Tylko o takich tutaj piszę.


            no to chyba dobrze ci odpisałam?:) podtrzymuję - odwiedzasz niewłaściwe
            antykwariaty, czas zmienić źródła zaopatrzenia w miare możności
          • aldonetka Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 16:33
            Obawiam sie, że będzie przybywać antykwariatów z komputerem na ladzie
            (sprzedających przez Internet). Zauważyłam też, że juz teraz jest ogromna ilość
            antykwariatów wirtualnych, a pewnie będzie ich jeszcze przybywać. Może nastanie
            czas, że miłośnicy antykwariatów tradycyjnych będa się musieli przenieść ze
            swoimi poszukiwaniami do internetu...
            • asiunia311 Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 16:43
              Tylko co to za przyjemność kupować stare kniżki przez internet? Nie dotknąć jej
              uprzednio, nie przekartkować, nie poczuć charakterystycznego zapachu starego
              papieru? Kupowanie przez sieć jest takie...wyjałowione, odarte z tego
              magicznego momentu poszukiwania 'czegoś'...Ech...
              • keramon Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 06.01.07, 17:11
                zgadzam się z asunią311.
                Kupuję książki przez internet, ale są to nieco nowsze pozycje i takie co znam
                tytuły. Przy bardzo starych jestem ostrożny. Kupiłem jedną co tak śmierdziała
                piwnicą (chyba koty na niej spały), że nie dało się jej czytać. Często są mocno
                uszkodzone, polamione, zalane...
                Bywa tak, że nie wiem czego szukam, bo nie znam tytułu i tutaj antykwariat jest
                niezastąpiony, bo buszuje sobie po regałach, przeglądam, dotykam, wącham.

                W anykwariatach "z klimatem" gdy nic nie znajdę, pytam sprzedawcę i zaczyna się
                bardzo miła rozmowa z różnymi propozycjami dla mnie w podobnym temacie. Czytam
                głównie literature faktu i książki (około)podróżnicze a są one w różnych
                miejscach na regałach (turystka, biografie, wojna, wspomnienia, podróże,
                geografia, reportaże....). Wiadomo także, że w anykwariatach sporo towaru mają
                na zapleczu bo ogranicza ich mały lokal w centrum miasta. Po takiej dyskusji
                wiele książek kupiłem właśnie z zaplecza.

                Mieszkam w dużym mieście gdzie jest ponad 15 anykwariatów. Nie chę podawać
                miasta, ulicy lub nazw "tych złych" bo nie to było celem tego postu.
    • Gość: Nu1 Re: antykwariaty - jestem intruzem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 09:31
      Keramon, ale jest inny aspekt tego, który Ci może do głowy nie przyszedł.

      Jezeli jest komp z internetem na biurku, to (przy sensownym sprzedawcy) możesz
      z niego skorzystać i coś sprawdzić samemu, choćby na allegro.

      Możesz odpisać gg do sprzedawcy, i walczyć z domu, itd.

      Ja tak robię :D

      A sprzedawcy faktycznie siedzą nosem w necie. Ale taki, panie, czasy :D
      • keramon Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 07.01.07, 12:31
        Nu1- W internetowych katalogach antykwariaty mają ciekawy towar i białe
        kruki "na wabika" !!!
        Wielokrotnie coś wyszukałem na stronkach www, szybko tam biegłem i nie wiedzieć
        czemu, nigdy tej pozycji już nie było. Oni doskonale wiedzą, że ludzie szukają
        na www., w googlach,itd. Nie chce mi sie już tego robić bo to nie ma sensu i
        strata czasu.
        Po wypłacie robie runde po antykwariatach. Na ksiazki wydaję miesięcznie ok.
        10% swoich zarobków, a bywa, że znacznie więcej. Już cały dom mam w ksiązkach.
      • keramon Re: antykwariaty - jestem intruzem ? 07.01.07, 12:37
        acha...nie bardzo rozumiem po co, będąc w antykwariacie, mam sprawdzac na
        Allegro. Ceny i tak są bardzo podobne, bo sprzedawcy całymi dniami siedzą na
        Allegro.
        • Gość: Nu! Re: antykwariaty - jestem intruzem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 15:38
          Już wyjaśniam.

          Czasami jest tak, że nie wiesz, czy antykwariat daje dobrą cenę za książkę, i
          sobie sprawdzasz, czy na allegro nie kupiłbyś wiele taniej.

          Inny przypadek.

          Widzisz jakiś tytuł albo autora, ale nie kumasz bazy, to sobie sprawdzasz
          googlami, kto to jest. I tym podobne. Bardzo przydatne.

          Jak masz zaprzyjażnionego sprzedawce w dobrym antykwariacie na gg, to po prostu
          pytasz o tytuł, a on chodzi po półkach i sprawdza.

          Albo Ci ściąga, albo zamawia czy wpisuje na listę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja