formaprzetrwalnikowa
29.01.07, 21:58
jestem w połowie książki, więc powstrzymam się jeszcze od komentowania samej
treści. męczy mnie natomiast jedna kwestia: mam wrażenie, że składnia jest
momentami cokolwiek niezwykła - i teraz zastanawiam sie, czy to zabieg
celowy? wpływ języka japońskiego? czy zwyczajnie mój nieobyty z taką składnią
angielski? (a moze angielski tłumacza o rdzennie angielskim nazwisku
Seidensticker)
;)
jestem równiez ciekawa wrazen osób, które już książkę przeczytały