aga3101 14.02.07, 12:32 Mastertona co o nim sądzicie bo ja osobiście go bardzo lubie czytałam dużo jego ksiązek np. "głód" czy "czarny anioł" i mi się podobały a wy co o nim sadzicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nchyb Lubicie, lubicie... 14.02.07, 12:49 lubimy... lubienie zaczęliśmy kilkanascie lat temu, po przeczytaniu Manitou. Różne seksy w jego książkach, typu magie i ptęgi, ani nas ziębią, ani grzeją, wolimy te seks bez książek, za to z kim innym. Za to lubimy się bać, Wyklętego uwielbiamy, Dziecko ciemności jest dla nas dwojakie, z jednej strony nam się nam podobało, z drugiej dla nas pokazywało, że jednak Masterton chcąc o polskich realiach pisać, za mało je zna... Naprawdę, dla nas związkowcy w Polsce to calkiem co innego niż np. w Stanach, a Mastertontego nierozróżniał... Ale nic to... Co do Głodu, podobał nam się, ale nie podobal nam się opis orgazmu na grubym gościu. W Czarnym aniele nie podobał nam się opis gwałtu pani przybitej w kolanach gwoździami do podłogi. Ale lubimy, lubimy Mastertona jak najbardziej... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_pelagia Re: Lubicie, lubicie... 14.02.07, 12:51 Demony Normandii, hohohohohohohoho Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Lubicie, lubicie... 14.02.07, 12:54 no parę rzeczy mial sympatycznych - anioł Ciemności chyba najlepiej doprawiony, a się z Ncyhbiem nie zgodze, bo akurat scena z panią przy podłodze, jest sliczniutkim kawałkiem nieprzegiętego splatteru, a nieprzegięty splatter to rzadkość:) A po Manitou moja Mutti zaczęła bać się swojej maszyny do pisania marki Łucznik i nabyła pierwszy komputer:P P:) Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Lubicie, lubicie... 14.02.07, 13:04 po pierwsze primo, c to jest nieprzegięty splatter poza faktem, że rzadkijest? po drugie primo, mnie się wizuanie nie podoba i się mi w pamięć wryło i zawsze gdy klęczę na podłodze niemal czuję wbijane te gwoździe w te podkolana, brrr... a po trzecie primo miałam Mercedesa, a nie Łucznika, ale po staroholendersku nic mi nie gadało, nikt nad ziemią nie lewitował i na szyi nikomu nic nie roslo, więc komputer kupiliśm z innych powodów... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Lubicie, lubicie... 14.02.07, 13:10 Nieprzegięty spatter, prócz tego że rzadki jest to polega na tym, że prócz epatowania efekciarskim obrazem zwłok, smierci, rozkladu, przemocy i tym podobnych elementów, ma jakiś sensowny związek z fabułą. Udaje się rzadko, bo łatwo skończyć na samym efekcie - Guy N. Smith, Harry Adam Knight na przykład, albo większośc scen splatterowych u Barkera, ale jak się udaje to właśnie zostaje w główce na dłużej - wiadro oczu z Kaputt Malaparte, gwałt dezodorantem z American Psycho <żeby nie było, że splatter tylko w horrorze występuje, choć faktycznie tu jest go najwięcej> i pewno pare innych. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bloodlove Re: Lubicie, lubicie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 19:27 Pieprzysz koleś i co lepsze wiesz otym. tylko przyznac się boisz co? Kazdy lubi jak krew sie leje po scianach ale przyznac się ciężko no nie? To nie horror ale to co mogłoby byc tyle że odwagi brak no i bez wyboru bo inni każą. jak by mozna było to co? Niby że sex, krew i smierć cie nie jarają? Nie wal gniota wiecej ok? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Lubicie, lubicie... 14.02.07, 20:22 o mój bosze. wywlokłes mój najtajniejszy sekret... P:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bloodlove Re: Lubicie, lubicie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 20:40 kazden tak ma spoks:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bloodlove Re: Lubicie, lubicie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 21:28 sorki, nie zważyłem kiry. miazglak żem to i sciemniajacego jajogłową syfianeczke gó..mularską dla trajkotania pod walencje klimak siary tombaka nie przuwazyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: Lubicie, lubicie... 15.02.07, 12:05 braineater napisał: > Nieprzegięty spatter, prócz tego że rzadki jest to polega na tym, że prócz > epatowania efekciarskim obrazem zwłok, smierci, rozkladu, przemocy i tym > podobnych elementów, ma jakiś sensowny związek z fabułą. Udaje się rzadko, bo > łatwo skończyć na samym efekcie - Guy N. Smith, Harry Adam Knight na przykład, > albo większośc scen splatterowych u Barkera, ale jak się udaje to właśnie > zostaje w główce na dłużej - wiadro oczu z Kaputt Malaparte, gwałt dezodorantem > > z American Psycho <żeby nie było, że splatter tylko w horrorze występuje, c > hoć > faktycznie tu jest go najwięcej> i pewno pare innych. > > P:) U Malapartego scena była autentyczna, więc to inna kategoria - a teza, że przemoc u Mastertona jest bardziej powiązana z fabułą niż u Barkera jest, delikatnie mówiąc, bardzo dyskusyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Lubicie czy nie? 14.02.07, 13:23 Ja przeczytalam jakas jedna ksiazke wiele lat temu, i zgodnie ze swoja wykladnia natychmiastowego zapominania ksiazek, ktorych nie lubie, nic juz z niej nie pamietam, oprocz sceny przewracania jednej pani na lewa strone. Bardzo dziekuje. Nic dla mnie w tej ksiazce ciekawego nie bylo. Nawet tytulu profilaktycznie zapomnialam. Odpowiedz Link Zgłoś
aga3101 Re: Lubicie czy nie? 14.02.07, 13:29 a mi sie podobało tak samo jak demony normandi i reszta niestety nie moge znalesc rooka ale jakos go znajde i zaczne czytac cały cykl bo jakos nie lubie czytac od 2 czesci albo pomieszane Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Lubicie czy nie? 14.02.07, 13:46 > pamietam, oprocz sceny przewracania jednej pani na lewa strone czy to nie aby w Dżinie było? fajowe było... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Lubicie czy nie? 14.02.07, 13:48 Jak dla mnie to grafomania pierwszej wody. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Lubicie czy nie? 14.02.07, 13:55 Ale własnie o to chodzi, że to grafomania:) Nikt tu przeciez nie imputuje Mastertonowi bycia wielkim pisarzem, czy dobrym pisarzem, czy nawet przeciętnie zdolnym pisarzem:) Masterton jest zjawiskiem samym w sobie, czymś w typie filmowego Eda Wooda, niezła mieszanką prostackich klisz, wydumanych pomysłów i kretyńskich scenografii i dlatego czyta sie go rewelacyjnie. On sie nie sili na cokolwiek poza 'killkillkill!!!' i nietypowe propozycje erotyczne w wykonaniu inkubów, sukkubów i inszego ezoterycznego tałatajstwa, i dlatego własnie jest fajny:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EWa Re: Lubicie czy nie? IP: *.CNet.Gawex.PL 14.02.07, 17:37 Nie lubię, nie daję rady, choć kilka kawałków przełknęłam, żeby zobaczyć, co młodzież tak czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bri Re: Lubicie czy nie? IP: *.biuro.silverscreen.pl 15.02.07, 14:03 Mi się nie czyta rewelacyjnie. Nie lubię, nudzi mnie, szkoda mi życia na coś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddr Lubię jak "Klan". ten sam poziom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 14:36 Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: Lubię jak "Klan". ten sam poziom 14.02.07, 18:50 Nie, toporne strasznie toto jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Lubicie czy nie? 15.02.07, 00:02 Nie wiem czy lubię, bo szkoda mi czasu na eksperymenty. Teraz czytam Mehringa a w kolejce czeka Herman Kant. Gdzie tu miejsce dla literaturki trzeciego sortu? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Lubicie czy nie? 15.02.07, 00:18 oh my... Ty to faktycznie jesteś zajęty. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
iwka_j Re: Lubicie czy nie? 19.02.07, 19:55 nooooo... miejsca brak!!! Zal mi Ciebie, ze czasu zalujesz na eksperymenty, bo eksperymenty to fajna sprawa, wiesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbbzyta Re: Lubicie czy nie? IP: 148.81.232.* 15.02.07, 11:57 Ze dwa dziełka wpadły mi w ręce. Chyba Manitou (z indiańskim szamanem) i coś jeszcze. Zapamiętałam jakąś straszliwą rozp...duchę w szpitalu :))) Fajnie było się bać i miło wspominam. Raczej własnej gotówki na kolejne tomy nie zainwestuję ani nie pofatyguję się do biblioteki (bo leniwa jestem), ale jakby ktoś z sąsiadów podrzucił na klatce schodowej, to owszem :) Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: Lubicie czy nie? 15.02.07, 12:07 Gość portalu: bbbzyta napisał(a): > Ze dwa dziełka wpadły mi w ręce. Chyba Manitou (z indiańskim szamanem) i coś je > szcze. Zapamiętałam jakąś straszliwą rozp...duchę w szpitalu :))) > Fajnie było się bać i miło wspominam. Raczej własnej gotówki na kolejne tomy ni > e zainwestuję ani nie pofatyguję się do biblioteki (bo leniwa jestem), ale jakb > y ktoś z sąsiadów podrzucił na klatce schodowej, to owszem :) Bbbzyto, Twoje nawracające aluzje do niepozwalającego zdobywać książek lenistwa nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do celu pisania na forum. Powiedz od razu: jakich oczekujesz od forumowiczów książek i gdzie mamy je dostarczyć? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bbbzyta Waldemarze, Idolu Mój! 15.02.07, 13:59 Nie jestem aż tak bezczelna... Ponadto ten rodzaj mego lenistwa jest poniekąd usprawiedliwiony, a nawet - wymuszony. Albowiem wystarczy, że u mnie w domu zamknę oczy, udam się w dowolnie wybranym kierunku, to zaraz potknę się o półkę ew. stos, zawierający dzieła w bardzo dużym stopniu jeszcze przeze mnie nie przeczytane... Może jak dożyję do emerytury... Eh... Taki Mycroft Holmes to miał dobrze. Ja niestety muszę opuszczać dom w celach zarobkowych :( A co do podrzucających na klatce sąsiadów, to niezidentyfikowany dobroczyńca obdarzył mnie już Masłowską (Wojna...), Rodziewiczówną (Straszny dziadunio i inne)itp bardzo urozmaiconą literaturą. Rewanżuję się sensacją drugiego sortu (Ostatni templariusz), z pewną taką niechęcią, bo jeszcze komuś gust zepsuję. Ale Masterton - żeby nie odbiegać od wątku - gdzieś w tych stosach nadal pozostaje :) Odpowiedz Link Zgłoś
aga3101 Re: Lubicie czy nie? 15.02.07, 18:34 to był Czarny anioł z tym szpitalem Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: Lubicie czy nie? 15.02.07, 12:01 Mastertona lubię nawet bardzo, ale tylko wczesne horrory. Później zaczął płodzić horrorowatą słabiznę od metra, jak "Rook", a jego twórczości sensacyjnej nigdy nie znosiłem - może też dlatego, że jakoś wobec sensacji mam ostrzejsze kryteria niż wobec horroru/fantasy/SF. Mam te książki, zakupione w większości jeszcze w podstawówce, i regularnie podczytuję - ten cały miszmasz krwi i flaków, wszystkich możliwych mitologii, seksu oraz Najgroźniejszych Demonów na Świecie likwidowanych tuż przed wielkim bum, bo zapomniały zawiązać sznurówek naprawdę mnie relaksuje. ;-)(Ciekawostka; u Mastertona niemal każdy kolejny demon to największe zagrożenie wszechczasów - no, ale ta przypadłość w pewnym stopniu dotknęła nawet Kinga). Szczególnie, że czuć, że autor sam siebie nie bierze zbyt poważnie (choć z chwytem marketingowym w postaci powoływania się na nieszczęścia w swojej rodzinie jako dowodu na prawdziwość duchów to przesadził), w przeciwieństwie do takich poważnych i śmiertelnie nudnych grafomanów jak Guy N. Smith czy Koontz. Odpowiedz Link Zgłoś
akondze Re: Lubicie czy nie? 15.02.07, 14:34 Masterton kojarzy mi się jakoś z tym rynkowym przełomem z końca lat 80tych i pocz. 90tych i książkami ułożonymi na łóżkach polowych ulicznych sprzedawców w cenie od kilku do kilkunastu tysięcy złotych (PLZ) za sztukę... Sporo wtedy tego przeczytałem i na tamte czasy mi się podobało. W każdym razie jeżeli chodzi o horrory, to pisał jedne z bardziej wciągających (zwłaszcza porównując do konkurencji obecnej również na łóżkach polowych)... Ale podstawówka się skończyła i Masterton (podobnie jak cały ten gatunek) się jakoś znudził ;) ---------- ...skwak? Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Lubicie czy nie? 16.02.07, 13:42 Masterton jest niemożliwy... Jego horrory wprawiały mnie zawsze w gigantyczny stres i zawsze dokańczałam je w jeden dzień(!), choćbym miała czytać do rana, bo jak nie doczytałam do końca czyli do unicestwienia Zła, to bałam się zasnąć! ;)) Grafoman z niego, nie ma co, ale wrażenie to na mnie robił. Choć teraz już go nie czytam, wyrosłam, czy co? Nudzi mnie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Lubicie czy nie? 19.02.07, 23:14 Nie. Jesli już ten klimat to zdecydowanie najpierw King, a potem Wilson. Chociaz "Wyklęty " nie był zly - pamietam jak tam nocami bujała się huśtawka :) Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Lubicie czy nie? 20.02.07, 10:34 :)) King to może ten sam gatunek (horror), ale stanowczo nie ten sam klimat :)) Odpowiedz Link Zgłoś