czy autor zawsze zna zakończenie

15.02.07, 12:20
jak myślicie?
czy może być tak, że ktoś ma pomysł na książkę ale taki ogólny i zaczyna
pisać, z nadzieję że wszystko samo się rozwinie?
czy może tak, że najpierw wszystko wymyśli aż do samego zakończenia i potem
pisze?
a może wymyśli, że zabił lokaj a potem w trakcie pisania za nic mu (autorowi)
czy też jej nie pasuje i w końcu wychodzi że to koniuszy?
    • skajstop Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 12:28
      Nie ma żadnej reguły, to zależy od charakteru, wiedzy i umiejętności osoby piszącej.

      Bywa też tam, że masz zakończenie, a środek do kitu ;-D
    • waldemar_batura Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 12:36
      uasiczka napisała:

      > jak myślicie?
      > czy może być tak, że ktoś ma pomysł na książkę ale taki ogólny i zaczyna
      > pisać, z nadzieję że wszystko samo się rozwinie?
      > czy może tak, że najpierw wszystko wymyśli aż do samego zakończenia i potem
      > pisze?
      > a może wymyśli, że zabił lokaj a potem w trakcie pisania za nic mu (autorowi)
      > czy też jej nie pasuje i w końcu wychodzi że to koniuszy?


      Ten temat był nie tak dawno na forum. Podałem wtedy przykład Lema - wydawałoby
      się, że taki intelekt wszystko ma zaplanowane na 5 ruchów naprzód, a tu guzik:
      już pisząc "Solaris" jeszcze nie wiedział, co za koszmary czają się na stacji
      (i w ogóle często wspominał, że chociaż miewał plany i konspekty, to regularnie
      od nich odchodził). A taki Zajdel odwrotnie; pisząc trzymał się planu. Nie ma
      reguł.
      • waldemar_batura Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 12:46
        Tj. temat podobny - o istnieniu planu książki i ewentualnym trzymaniu się go,
        ale oczywiście dotyczy to też zakończeń.
        • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 12:55
          etam, co najmniej od pirandella wiadomo, że autor nie ma bladego pojęcia, co
          knują jego postacie i może się tylko przypatrywać w przerażeniu:)
          • waldemar_batura Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 13:35
            jottka napisała:

            > etam, co najmniej od pirandella wiadomo, że autor nie ma bladego pojęcia, co
            > knują jego postacie i może się tylko przypatrywać w przerażeniu:)

            Po co w takim razie postaciom autor? :-)
            • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 13:37
              żeby go szukały:)
              • waldemar_batura Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 13:39
                Więc wszystko jasne. Żeby tylko nie chciały z nim zrobić czegoś niedobrego, jak
                w "Krainie Chichów". :-)
              • skajstop Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 13:51
                A wiesz, że to się zdarza? Czasem coś mi się przyśni... i ląduje w tekście. Np.
                gdy siedziałem nad jakimś dłuższym tekstem, parę razy zdarzyło mi się, że postać
                we śnie coś tam zrobiła, a ja po przebudzeniu to pamiętałem - i włączyłem.

                Postacie żyją naprawdę - przynajmniej w głowie autora.
                • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 14:00
                  nieno, póki nie kontaktujesz się z nimi w realu, to nie ma o czym mówić:)
                  • skajstop Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 14:07
                    Czasem się kontaktuję :) mam na sumieniu opisanie kilku żywych, znanych mi osób ;p
                    • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 15.02.07, 14:12
                      to nie o ten wariant idzie:) ale dzięki za ostrzeżenie
    • perli wiecie 15.02.07, 13:50
      co, uśmierciłam ją. Dziewczynę. W opowiadanku, we "W". Njo i zmieniam teraz to.
      Będzie to raczej niedopowiedzenie. Niejednoznaczne zakończenie. Takie są fajne,
      moim zdaniem lepsze, we wkinie też. Zawsze z końcówkami można poszaleć. Abo
      napisać kilka. Pięć. A Ty bierz, co chcesz.
    • saskiaplus1 Re: czy autor zawsze zna zakończenie 16.02.07, 13:38
      Przypomniała mi się historia, jak we wczesnym liceum pisałam z koleżanką do
      spółki kryminał z mnóstwem bohaterów. Taka była wtedy u nas moda, koledzy pisali
      horror we trzech, ktoś tam jeszcze jakieś inne powieści, wiadomo - klasa
      niewyżytych literacko humanistów. Ten kryminał pisałyśmy nie tylko do spółki ale
      i na zmianę, rozdział ja, rozdział ona i nigdy nie uzgadniałyśmy, co będzie
      dalej. Macie pojęcie, co z tego wynikło? W pewnym momencie akcja wymknęła się
      spod kontroli, bohaterowie uciekli spod naszej opieki i zakończenie wyszło
      zupełnie nieoczekiwane nawet dla nas. Można więc powiedzieć, że same autorki
      zaskoczyło wyjaśnienie, kto w końcu zabił :)))
      Znalazłam to ostatnio w jakichś śmieciach i ubawiłam się setnie przy lekturze.
      Może kiedyś, jako uznane już autorki, wydamy to w zbiorze naszych juweniliów?
      • przemsw Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 10:48
        A Kawka i jego Proces? Może umarł ze zgryzoty, że nie wie jak go zakończyć.?.
    • yanga Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 11:52
      Ostatnio poproszono mnie o napisanie krótkiego opowiadania na zadany temat do
      popularnego pisma. Termin się zbliżał, a tu pustka w głowie. Z rozpaczy
      zaczęłam po prostu pisać - czyli generować kolejne zdania. Przedstawiłam
      bohaterów, zawiązałam akcję i... ściana. Wtedy włączyło się "coś". To coś
      pokazało mi jak na filmie jedyne możliwe zakończenie. Ostatni kawałek pucla
      wskoczył na swoje miejsce.
      • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 15:18
        yanga, ja sie nie chce czepiać natchnień i pocałunków muz, ale liczba fabuł w
        obrębie konwencji jest ograniczona:) tzn. w tajemniczym cosiu upatrywałabym
        pracy twojej kształconej literacko (pod)świadomości
        • przemsw Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 17:41
          Kiedyś siedząc w kawiarni teatru Witkacego dyskutowałem z pewną panią przyszłą
          (jeszcze wtedy) polonistką, czy większość książek powstaje jak maszyneria z
          autocada, czy po prostu wylewa się z piór utalentowanych cudotwórców.
          Skomplikowane powiązanie wątków nie u wszystkich musi opierać się na
          scenariuszach i szkicach, nie musi posiadać szkieletu i ślicznego renderingu.
          Autor żyje, powieść się rodzi, rozwija a książka tym ciekawsza im autor później
          zna jej zakończenie. (pragnienie ściętej głowy, ideał?)
          • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 18:02
            przemsw napisał:

            > Autor żyje, powieść się rodzi, rozwija

            a niewątpliwie, tylko że w ramach określonej konwencji istnieje skończona ilość
            fabuł (typu - w klasycznym kryminale mordercą ma się okazać jedna z postaci
            występujących w tekście, już uczynienie mordercy z narratora budziło protesty, a
            nie ma mowy, żeby opryszkiem był, dajmy na to, zeus na chmurce:), więc ta
            porażająca niespodzianka raczej się w innej formie realizuje niż w samym
            wymyśleniu zakończenia.
            • przemsw Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 18:10
              > fabuł (typu - w klasycznym kryminale

              Ale może na innych poletkach prozy umysł może płatać figle (Nabokov).
              Nie wydaje mi się też, żeby nie zdażyło się tak w kryminałach, że na końcu
              autor posadził kogo innego na ławie oskarżonych. Może musiał wrócić i poprawić
              kilka stron, ale jednak zakończenie zaskoczyło i jego. (co do powrotów i
              poprawek, to czytadła amerykanskye często nawet i tym się nie kłopoczą)
              • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 18:25
                przemsw napisał:

                > Ale może na innych poletkach prozy umysł może płatać figle (Nabokov).


                to znaczy co nabokov? jeśli mówimy o fabule w ramach konwencji, czyli pewnym
                układzie wydarzeń w tekście należącym do konkretnego gatunku, to ilość możliwych
                rozwiązań jest ograniczona, nie na tym zasadza się oryginalność czy
                nieprzewidywalność uczuwana przez autora.


                > Nie wydaje mi się też, żeby nie zdażyło się tak w kryminałach, że na końcu
                > autor posadził kogo innego na ławie oskarżonych. Może musiał wrócić i poprawić
                > kilka stron, ale jednak zakończenie zaskoczyło i jego. (co do powrotów i
                > poprawek, to czytadła amerykanskye często nawet i tym się nie kłopoczą)


                sorry, ale ja mam pewne problemy z rozumieniem twojej stylistyki:( to znaczy -
                co się nie zdarzyło w kryminałach?
                • przemsw Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 18:31
                  Nie wydaje mi się, żeby nie zdażyło się tak jakiemuś autorowi podczas pisania
                  kryminału, że posadził pod koniec pisania kogoś innego na ławie oskarżonych,
                  czy też komu innemu umieścił jednak nóż w ręce. (i dalej jak było)

                  Konwencja kryminału rzeczywiście determinuje sposób pisania, a inna proza?
                  • jottka Re: czy autor zawsze zna zakończenie 17.02.07, 18:39
                    przemsw napisał:

                    > Nie wydaje mi się, żeby nie zdażyło się tak jakiemuś autorowi podczas pisania
                    > kryminału, że posadził pod koniec pisania kogoś innego na ławie oskarżonych,
                    > czy też komu innemu umieścił jednak nóż w ręce. (i dalej jak było)


                    chryste, a tak nieco bardziej po polsku?:) czy chodzi ci może o to, że zdarza
                    się, że autor zakłada sobie na początku, że zabójcą będzie mąż ofiary, a na
                    końcu doznaje olśnienia, że jednak będzie nim jej syn?

                    jeśli tak, to to niczego nie zmienia w tym, co napisałam - w ramach gatunku
                    ilość możliwych rozwiązań fabularnych jest skończona, czyli tutaj zabójcą ma być
                    jedna z osób należących do świata przedstawionego powieści, a zwykle dodatkowo
                    biorąca w jakiejś formie udział w akcji.


                    > Konwencja kryminału rzeczywiście determinuje sposób pisania, a inna proza?


                    każdy gatunek czy konwencja ma swoje określone wyznaczniki i albo my, artysta,
                    się do nich stosujemy i wtedy, powiedzmy, jesteśmy do jakiegoś stopnia
                    przewidywalni, albo też je łamiemy, ale wtedy lepiej, żebyśmy wiedzieli, po co
                    to czynimy:) łamanie reguł tylko dlatego, że nie umiemy sobie z nimi poradzić,
                    jest dość częstą a bolesną przypadłością.
    • sztuka.latania to zalezy od autora 17.02.07, 18:29
      jedni planuja od poczatku do konca kazdy szczegol, inni zaczynaja po prostu
      pisac, dajac sie poniesc wenie i potem nieraz sami sie dziwia, co z tego wyszlo
      - Cortazar zawsze mowil, ze opowiadania swoje tylko spisuje, ze przychodza do
      niego nie wiadomo skad a on jest niejako tylko narzedziem je zapisujacym :)
    • golemno Re: czy autor zawsze zna zakończenie 19.02.07, 17:51
      Niektorzy po prostu szczegolowo planuja, inni nie. Oba sposoby maja swoje wady i zalety. Kiedy nie robi
      sie planu, mozna sie zgubic po drodze, mozna zmienic glowny watek, potem nie wiadomo kto jest
      glownym bohaterem, ktory motyw jest najwazniejszy i wtedy czytelnik tez moze sie zgubic. No i kiedy
      wszystko jest naplanowane, wtedy autor niechcacy moze np. zdradzic zakonczenie w srodku ksiazki i
      wowczas czytelnik np. nie musi doczytac ksiazki, bo domysla sie co bedzie dalej. Ale podobno nie cierpi
      sie na blok pisarski, bo zawsze wiadomo o czym pisac dalej.
      Ale fajnie byc takim utalentowanym pisarzem jak Cortazar, rzadko jednak sie to zdarza...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja