autumna
19.02.07, 12:56
Z ostatniego "Przekroju" o kursach neurolingwistycznego uwodzenia:
>>Doktor Dębski proponuje w swoim newsletterze wyrywanie „na pisarza”: „Bycie pisarzem daje przyzwolenie na opowiadanie o różnych dziwnych tematach oraz pozwala zadawać równie dziwne pytania”.
Doktor Dębski zauważa, że „pisarz” jest idealny, bo wtedy kobiety same zaczynają pytać, o czym taki pisarz pisze książki. Nie należy się bać dekonspiracji, bo książek nikt dziś nie czyta. W razie czego, radzi Dębski, można powiedzieć, że książek nie chcą wydawać, bo są zbyt śmiałe. I patrząc kobiecie w oczy, opowiedzieć początek jednej z nich. Dębski proponuje tę, w której facet podchodzi do nieznajomej w barze i mówi do niej: „Chcę lizać twoją cipkę w taki sposób, jaki najbardziej lubisz, tak żebyś zaczęła skręcać się z rozkoszy”.<<
Źródło:
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2717&Itemid=51
Artykuł nie wspomina, jak mógłby wyglądać dalszy ciąg, rozmowy, gdy "pisarz" trafia na uczestniczkę forum "Książki"...