Taki sobie wierszyk wymyśliłem na dobry sen :))

29.04.03, 19:20
Nocny spłynął czas na ziemie
Trucizn w żyły ze stąpienie
Zielone oko na mnie patrzy
Zbliżyłem je do ust mych na trzy

Odejść chcąc tej cudnej nocy
Szukałem w oku tym pomocy
Gorzki smak w me żyły spłynął
Strach przed śmiercią całkiem minął

Słyszę serca swego bicie
Pragnę śmierci już nie skrycie
Dawno tak go nie słyszałem
Całkiem o nim zapomniałem

Oddech po raz pierwszy słyszę
Chce zmąci mą śmierć i ciszę
Oczy widzą coś w ciemności
Nuta życia w myśl zagości

Stoję sam na tej polanie
Odejść chcę tak niesłychanie
Znam twe sztuczki ty mój Panie
Ja chcę paść na mej polanie

Z trupiego oka łyk drugi
Na mym czole potu smugi
Już tak blisko do dna końca
Bym mógł zaraz dotknąć słońca

Czy wiecznością wnet się stanę
W skroniach myśli me wezbrane
O tych pięknych czasach toni
Głos nadziej w uszach dzwoni

Jednak ona nie jest moją matką
Teraz śmierć jest moją swatką
By pożenić się z wiecznością
Obdarzyć ją swą miłością

Wiatr się zerwał, rozwiał włosy
Traw poplątał ciemne kłosy
Deszcz zaczyna moczyć skronie
Pomysł śmierci w kroplach tonie

Stoję sam na tej polanie
Odejść chcę tak niesłychanie
Znam twe sztuczki ty mój Panie
Ja chcę paść na mej polanie

Przestań dawać mi nadzieje
I tak odbiorą ją złodzieje
Wszystko ze mnie i tak odpłynie
Z czasem znów w bezsensie zginie

Oko zgasło, puste całe
Me oblicze śnieżno białe
Czekać już nie miałem siły
Dziękuję Ci mój Panie miły

    • fnoll dobre, aczkolwiek dodałbym to i owo... 13.08.03, 03:56
      xanatos1 napisał, fnoll przetworzył:

      Mocny spłynął kwas na ziemie
      Truizm przyćmił to stąpienie:
      "Boga Oko na Cię patrzy"
      Włożyłem pod język ze trzy

      Zejść już chcąc w tej cudnej mocy
      W Boga Oko strzelam z procy
      Gorzki smak w me żyły spłynął
      Ktoś cykutą wszak zasłynął...

      Słyszę gardła mego wycie
      Pragnę przerwać w pustce rycie
      Dawno tak go nie słyszałem
      Całkiem o nim zapomniałem

      Oddech po raz pierwszy słyszę
      Dławię się i ledwo dyszę
      Oczy widzą coś w ciemności
      Czyjeś ogryzione kości

      Stoję sam na tej polanie
      Bijąc pniakiem prosto w banię
      Znam twe sztuczki ty mój Panie
      Ja chcę paść na mej polanie

      Z trupiego oka łyk drugi
      Na mym czole potu smugi
      Już tak blisko do dna końca
      Bym mógł zaraz dotknąć słońca

      Czy wiecznością wnet się stanę
      W skroniach żyły me wezbrane
      Zaraz się rozpękną w toni
      Juchy żelazistej woni

      Zmagam się z morfogeniczną siatką
      Teraz Chaos jest mi matką
      Ojcem Kali a wiecznością
      hostia żarta dziś z lubością

      Wiatr się zerwał, rozwiał włosy
      Traw poplątał ciemne kłosy
      Deszcz zaczyna moczyć skronie
      Przyszłe dzieci w kroplach ronie

      Jest mnie Legion na polanie
      Zetne wszystko, nic nie wstanie
      Nie ochronisz ich mój Panie
      Skończę świat na mej polanie

      Przestań dawać mi pokusy
      Dobrze znam cię, tyś jest Kusy
      Wszystko ze mnie wnet tu spłynie
      Kwas popłynie ku dolinie.

      Oko zgasło, puste całe
      Me oblicze śnieżno białe
      Czekać już nie miałem siły
      Pękły na mych skroniach żyły.

      • humbak1 Re: dobre, aczkolwiek dodałbym to i owo... 26.10.03, 13:08
        fnoll
        tyś jest poezji Troll
        na tym forum swawoll
        jak poetycki mol
        co oka nie wykole
        lecz liryczne wole
        utrzymuje w cuglach
        popuszczonych
        na maksa
Pełna wersja