"Cela. Odpowiedź na zespół Downa" Anna Sobolewska

IP: *.acn.pl / 10.65.6.* 22.05.03, 19:56
Niesłychanie cenię sobie osoby, które potrafią kochać z
radością. Często spotykam inny obraz rodziców, którzy troszczą
się o niepełnosprawne dzieci - wydaje się, że znajdują
satysfakcję przede wszystkim w martyrologicznej autokreacji...
gdzie się da, opowiadają o często intymnych, krępujących dla
dziecka szczegółach codziennego znoju.
Rodzice Celi potrafią kochać, cieszyć się miłością swojej
córki, czerpać z jej niekonwencjonalnego postrzegania świata...
czapki z głów!
    • Gość: bella Re: IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 18:41
      przeczytałam "Celę" z ogromnym zainteresowaniem. To mądra i
      bardzo potrzebna ksiązka. Jestem pedagogiem specjalnym.
      Prowadzę nauczanie indywidualne. mimo wieloletniego
      doświadczenia stale szukam nowych metod i pomysłow do pracy
      z moimi uczniami. "Cela" bardzo mi w tym pomaga. Serdecznie
      pozdrawiam bella
    • mowawe Re: "Cela. Odpowiedź na zespół Downa" Anna Sobole 26.10.03, 12:23
      Świetna książka. Dotąd na polskim rynku nie było książki o dzieciach z
      zespołem Downa napisanej z pozycji rodzica i to wyjątkowego rodzica.
      Umiejącego "podążać za dzieckiem", pomagać mu w rozwoju ale także umiejącego z
      dystansem spojrzeć na swoją pociechę. Ksiązka uzupełniona świetnymi pracami
      Celi -w niektórych momentach przywodzących na myśl Miro.

      Serdecznie polecam tę książkę. Na pewno powinni ją przeczytać Ci z których ust
      nie raz słyszy się epitet " Ty Downie "
    • agata_edziecko Re: "Cela. Odpowiedź na zespół Downa" Anna Sobole 29.10.03, 13:35
      Będzie to druga książka, którą podrzucę moim znajomym, którzy mają córeczkę z
      ZD (o ile jej jeszcze nie kupili). Pierwszą była Poczwarka Terakowskiej, ale
      tamtą książke koleżanka sama ode mnie wzięła, ja chyba nie poleciłabym jej
      takiej lektury. W odróżnieniu od książki Terakowskiej Cela pokazuje, jak
      radosne może być zycie z takim dzieckiem, jak interesujący człowiek może
      mieszkać w upośledzonym ciele i umyśle, jak może wyglądać łagodna forma tego
      uposledzenia. I przede wszystkim pokazuje, jak kochać dziecko, każde.
      Z radością dam znajomym tę książkę jako przeciwieństwo Poczwarki, która moim
      zdaniem strywializowała ten temat. Zakończenie uważam za wielkie
      nieporozumienie.
      Pozdrawiam
      agata
Pełna wersja