Dodaj do ulubionych

na pamiątkę snu, który się nigdy nie przyśnił

01.06.03, 08:59
Zatrzasnęli się w windzie. Zatrzasnęli w pośpiechu, nieładzie myśli, włosów,
gdzieś pomiędzy jednym czasomiejscem, a nieosiągniętym drugim. Drzwi –
zatrzaśnięte. Nieotwieralne. Ściana. Lustro. Ściana. Drzwi. Nieuniknione
spojrzenie w oczy i spłoszone opuszczenie wzroku. Pod każdym z nosów zmięte
przekleństwo (nie powtórzę). Szukanie rozwiązania. Kombinacja alarmów,
przycisków. Cisza. Chwila współdziałania i znów dwa naprzeciwległe kąty
(lustro-ściana, ściana-drzwi). Nic z tego. Nie ruszy. Zamknięci. Wściekli?
Nie – już pierwszy zmęczony uśmiech wymyka się na wargi. Drugi. Spojrzenie –
ironiczne, zrezygnowane, przelotne. Głębsze…
Odchrząknięcie. Grzebanie w torebce. Papieros? Ogień? Sztuczne rozluźnienie.
Pytanie ogólne. Odpowiedź żartobliwa, zdystansowana. Przerwa na znęcanie się
nad przyciskami, drzwiami. Nic. Rezygnacja, uśmiech. Spojrzenie i pytanie
zwrotne. Powściągliwa odpowiedź i gorączkowe szukanie w głowie tematów –
lekarstw na niezręczną ciszę. Kilka uwag. Wyczerpanie tematu. Nerwowe
zerknięcie (w liczbie dwóch) na wszystkie obecne na miejscu zegarki (zupełnie
niezsynchronizowane).
Chwila błogiego otępienia. Zmęczenie… Drugi papieros? Ukradkowe podglądanie
się w lustrze. Najpierw jedno odwraca twarz, potem drugie. Oczy spotykają się
w połowie drogi.
Bez uśmiechu. Kleiste, przeciągłe spojrzenie. Mężczyzna patrzy na kobietę.
Kobieta patrzy na mężczyznę. Uśmiech – to taki żart tylko z tym głębokim
spojrzeniem. Poczucie ciasnoty. Duszno. Prawda, że duszno?
I znów – po chwili – to spojrzenie…
Za długie, za głębokie, zbyt bezpośrednie.
Dreszcz. Dreszcz.
Ach. To tylko winda ruszyła w dół.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka