noida
01.06.03, 22:19
Zainspirował mnie wątek kolegi, poszukującego książek, za których bohaterami
tęskniłby. Otóż po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że postaci, za
którymi tęsknię są wyłącznie płci męskiej. I teraz postaje pytanie:
Czy to dlatego, że o kobietach nie napisano wspaniałych powieści, czy też
dlatego, że kobiety nie dają się lubić? Czy może czynnikiem decydującym jest
tutaj moja płec (po prostu wolę mężczyzn niż kobiety)? Może pisarze są jak
jeden mąż mizoginami? I pisarki też? Czy mężczyźni lepiej się sprzedają? A
może po prostu mam zaćmienie i zaraz zarzucicie mnie przykładami wspaniałych
kobiet w literaturze, które po prostu umknęły chwilowo z mej pamięci..