Recenzje w czasopismach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 12:30
Od kilku lat czytam z uwagą recenzje książek umieszczanych w czasopismach i z
narastającą irytacją stwierdziłam, że wybór wydawnictw które są w ten sposób
reklamowane są przeważnie te same. Nie będę wymieniać ich nazw, ale każdy może
stwierdzić jakie to wydawnictwa. Zawsze myślałam, ze o doborze decyduje fakt
co to za książka, a nie kto ją wydał. Popytałam sie trochę w wydawnictwach w
Warszawie i okazało sie, że 90% wysyła książki sygnalna do czołowych
czasopism, ale niestety zawsze są promowane książki "jedynie słusznych
wydawnictw" i dano mi do zrozumienia, że duży wpływ na ukazanie sie recenzji
ma tzw. znajomość pana lub panią redaktor, ewentualnie wspólne "firmowe
wakacje" opłacane przez wydawców - oczywiście nie mam na to dowodów, ale tak
mi przekazano- więc jakby co to od razu przepraszam tych uczciwych.
W związku z powyższym nie wiem czy jest sens czytać takie recenzje, bo na
wielu z nich już się zawiodłam, opis był fantastyczny, w środku sieczka
intelektualna.
Piszę o tym tutaj, bo dotyczy to w dużej mierze GW, więc gospodarza tego
forum. Może pora przewietrzyć już działy kultury aby zaczęły pracować nie dla
znajomych ale dla czytelników.
A co wy o tym sądzicie? Oczywiście proszę bez nazwisk redaktorów.
    • ratonsitoblanco Re: Recenzje w czasopismach 29.08.07, 17:47
      Zamysł fajny. Ale w jaki sposób można przewietrzyć działy kultury i usunąć
      biorących łapówki redaktorów? Pomijam już fakt, że to niewykonalne zadanie (no
      chyba że można wstrząsnąć redaktorskim sumieniem). Ale nawet gdyby dało się
      zreformować system - to czy rzeczywiście warto byłoby zmieniać cokolwiek? W tej
      kwestii wolę być pragmatykiem niż idealistą. Redaktorzy, pozbawieni egzotycznych
      wakacji czy smacznych obiadków, byliby wielce niezadowoleni i wyładowaliby
      frustrację na Bogu ducha winnych autorach. Dlatego nie jestem przeciwny
      łapówkarstwu w działach kultury. Tyle że dopominam się o łapówkarstwo
      demokratyczne. To znaczy, żeby wszystkich obowiązywał ten sam cennik. Oraz żeby
      nie było tak, że tylko wybrańcy mogą wręczać prezenty i otrzymywać ładne laurki.
      Niech każdy ma prawo do dobrej recenzji! Na przykład recenzja w stylu "drobne
      potknięcia, ale udany debiut" - kosztuje - strzelam - 2000 złotych. "Rewelacyjny
      debiut" - 4000 zł. "Wschodząca gwiazda literatury polskiej" - 20 000 zł. Aby
      uchronić słowo "geniusz" przed moralną dewaluacją, należałoby podnieść wysoko
      poprzeczkę i krzyknąć 250 000 zł za "geniusza krajowego" i 500 000 za "geniusza
      w skali międzynarodowej". A może po prostu jakaś ustawa mogłaby regulować
      wysokość opłat za ocenę skali czyjegoś talentu?
      • Gość: rubens Re: Recenzje w czasopismach IP: *.ghnet.pl 29.08.07, 21:33
        To jakieś nieporozumienie i bajki o żelaznym wilku. pracowałem 5 lat w jednym z
        wiodących wydawnictw, w dziale promocji i nigdy nie spotkałem się z płaceniem za
        recenzje. Jedynym oburzającym mnie procederem było płacenie za czytanie książek
        na antenie radiowej (za realizację słuchowiska płaci wydawnictwo).
        • Gość: Juliusz Re: Recenzje w czasopismach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 21:56
          To dlaczego o pewnych książkach z mniej znanych wydawnictw, nigdzie nie można
          doczekać sie recenzji?
          Jeżeli nie znajomości to co decyduje o ukazaniu się recenzji? Może nas
          oświecisz, bo jakoś nie mogę tego pojąć. Przeczytałem świetną książkę polskiego
          autora, współczesnego polskiego Szwejka i nigdzie po za branżową "Polską
          Zbrojną" nie mogłem o niej przeczytać, a z tego co wiem, autor wysyłał książkę
          do wielu polskich czasopism z prośbą o recenzję...
    • pisam Re: Recenzje w czasopismach 29.08.07, 18:55
      Mój poprzednik chyba sporo przesadził. Dostałem "przeciek", że znany literat
      może napisać o książce dużo dobrego, bo książka mu sie podoba, ale to u niego
      kosztuje 2 tys.
      Podziękowałem bo dobra książka, sprzeda się sama.. Ha ha ha...
      Ale z tymi czasopismami to prawda, bez sponsoringu na nic nie można ich namówić.
      Teraz ja chodzę w "łachę" ( ale nie daję nic ), ale jak zmieni się sytuacja, to
      ja z tymi panami nie będę rozmawiał o książkach.
      • yanga Re: Recenzje w czasopismach 29.08.07, 22:18
        Jeśli autor nie jest znany polskiemu czytelnikowi, to książka nawet
        najlepsza sama się nie sprzeda, o czym przekonałam się osobiście
        jako tłumaczka.
    • ben-oni Książka to towar 29.08.07, 22:08
      Niestety, taki sam jak pralka, cement, czy lakier do włosów.
      Wydawnictwa to firmy nastawione na zysk. Reklama wpływa na wielkość
      sprzedazy, a te "recenzje" o których piszesz to są reklamówki a nie
      literacka krytyka. Rzetelną krytykę może przeprowadzić tylko ten,
      kto nie jest finansowo zainteresowany sprzedażą tego produktu. To
      samo dotyczy również pralek. Czytaj więc opracowania czysto
      krytycznoliterackie, lub... nie czytaj o książkach w ogóle i kieruj
      się własnym gustem. Ja tak ostatnio robię.
    • Gość: Taclem Re: Recenzje w czasopismach IP: *.net2u.pl 30.08.07, 09:21
      Prawdą jest to, że wydawnictwa wysyłają książki do recenzji, bo chca, żeby o
      nich pisano. Natomiast to co się o nich napisze, to już kwestia recenzenta.
      Podejrzewam, że niejednokrotnie zetknęliście się z recenzjami które odradzały
      kupno książki, lub przynajmniej piętnowały jej słabe punkty. Nie byłoby to
      możliwe, gdyby istniał taki proceder. Słyszałem jedynie (ale to plotka, więc nie
      zaręczę) że niektóre wydawnictwa blokują kiepskie recenzje, wychodząc z
      założenia, że nie warto pisać o słabych książkach. Jeśli tak by było, to też
      źle, ale ewentualnie jestem w stanie zrozumieć takie postępowanie.
      "Firmowe wakacje", to raczej fikcja. Za wiele jest dużych tytulów, a w każdym po
      kilku recenzentów. Poza tym recenzje nie są AŻ TAK opiniotwórcze.
      • yanga Re: Recenzje w czasopismach 30.08.07, 09:59
        Kiedy właśnie... jakby tu powiedzieć... od pewnego czasu zniknęły
        recenzje negatywne. Można je spotkać tylko w Merlinie, a piszą je
        czytelnicy. Naprawdę warto z nich korzystać.
Pełna wersja