mma_ramotswe 06.10.07, 15:32 Czytał ktoś? Ja dziś skończyłam i jestem mocno poruszona. Rany, gdyby mnie mąż zdradził, to chyba postępowałabym dokładnie tak jak bohaterka tej książki:(( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ta_ann Re: "Kobieta zawiedziona" 06.10.07, 16:16 Tak, ja np. Bohaterka postępowała des-truk-cyj-nie. Ta książka (sztuka z Jandą też) daje fajną całkiem profilaktykę: mieć własne życie, własne zainteresowania - taki kawałek, gdzie bohaterka pyta psychologa zdaje się, czy jest inteligentna, a on, że owszem, ale inteligencja musi mieć pożywkę. Dodam: to nie może być mąż, mężczyzna, jakikolwiek drugi człowiek. Mądra książka. Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ann Re: "Kobieta zawiedziona" 06.10.07, 16:20 Lubię temat "własne życie" i dodam, że może też ładnie nazywać się "własnoręcznie tkane życie" (by Estes), krzywo, z widocznym ściegiem, prute i znów tkane, ale niech będzie całkiem własne. Odpowiedz Link Zgłoś
judytta Re: "Kobieta zawiedziona" 06.10.07, 17:52 Tak czytałam pisałma o niej: judytta.blog.onet.pl/2,ID242857920,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
ta_ann Re: "Kobieta zawiedziona" 06.10.07, 19:00 Nie prościej przekopiować?:> Nie umiem wchodzić na sznurki. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: "Kobieta zawiedziona" 06.10.07, 21:42 ta_ann napisała: Bohaterka postępowała des-truk-cyj-nie. Wiem, ale odnalazłam w tym siebie. Niestety też tak postępuję gdy spotka mnie jakieś nieszczęście > > Ta książka (sztuka z Jandą też) Sztuka z Jandą? nie wiedziałam! Bardzo chciałabym ją zobaczyć!! daje fajną całkiem > profilaktykę: mieć własne życie, własne zainteresowania > - taki kawałek, A mnie się wydaje, że to nic nie daje. Mam bardzo duży własny kawałek, mnóstwo znajomych, zainteresowań... A wiem, że gdyby ktoś najważniejsz mnie opuścił, to tamte rzeczy nie miałyby znaczenia > Mądra książka Tak, bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
edycia_s Re: "Kobieta zawiedziona" 08.10.07, 13:44 Czytałam jakieś 10 razy i za każdym razem mam wrazenie, że niestety, jak też byłabym w takim stanie jak bohaterka. Książka okrutnie prawdziwa, wiarygodna i przejmująca. A przedstawienie z Jandą w Powszechnym widziałam jakieś 10 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: "Kobieta zawiedziona" 08.10.07, 15:07 Czytałam, czytałam! I to - zbiegiem okoliczności - kilka dni temu. Bardzo mnie poruszyła. Czułam, że z jednej strony coś jest nie tak w zachowaniu głównej bohaterki, a z drugiej: rozumiałam ją bardzo dobrze (chyba jestem do niej bardzo podobna). Nie rozumiem tylko jednego: jak można się godzić na taki grafik: dziś ja, jutro ona Odpowiedz Link Zgłoś
yasminne Re: "Kobieta zawiedziona" 09.10.07, 18:37 czytałam jakiś czas temu..co za upokarzająe studium kobiety pnącza:( czy jak to tam nazwać..w kazdym razie zawsze polecam tę książkę znajomym które romansują z żonatymi i tracą nadzieje ze kiedykolwiek on odejdzie od znienawidzonej żony. W tym znaczeniu to jest ksiązka optymistyczna;) zreszta on ją ciągle zdradzał! mimo wszystko to bujda na resorach..faceci nie odchodza od zon..do książki ponownie raczej nie wrócę - nie chce sie dołować... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: "Kobieta zawiedziona" 09.10.07, 21:25 Bluszcz powiadasz... Chyba rzeczywiście Choć to chyba nic dziwnego, że kobieta chciała być z mężem, z którym ślubowali sobie wierność, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
yasminne Re: "Kobieta zawiedziona" 10.10.07, 11:22 czy dziwne jest, że chce być z facetem który nie chce być z nią? no dziwne, masochistyczne.. muszę jednak oddać sprawiedliwość kobietom, które po wielu latach są nadal zakochane w swoich mężach i nie mają ochoty na kogoś innego. to dla mnie ideał, chyba nieosiagalny... Odpowiedz Link Zgłoś