Pobite gary!

20.11.07, 15:30
W latach 70., dzieci z wrocławskich podwórek, wśród nich ja, używały
tego pięknego poetyckiego wyrażenia jako hasła oznaczającego koniec
zabawy czy nagłą przerwę w zabawie (głównie w chowanego). Zupełnie o
tym zapomniałem, aż tu nagle ostatnio znowu je usłyszałem - też we
Wrocławiu, jakiś mały koleżka darł się niemiłosiernie: Pobite gary!
Nie wiem, o co mu chodziło, prawdopodobnie o to samo, co nam,
kiedyś. I teraz mam pytanie do osób z innych rejonów Polski, czy
znają rzeczone zawołanie. A może to tylko taka lokalna, wrocławska
specyfika?
    • dominikjandomin Re: Pobite gary! 20.11.07, 15:42
      W Słupsku to bezsensowne zawołanie też funkcjonowało.
    • Gość: remedios Re: Pobite gary! IP: 212.2.112.* 20.11.07, 15:43
      "Pobite gary" krzyczało się kiedy w czasie "chowanego", ktoś
      podpowiedział szukającemu, gdzie się ktoś schował. Najczęściej
      podpowiadały osoby już znalezione, jeśli grało się w większej
      grupie. Jestem z Warszawy.
      • chiara76 Re: Pobite gary! 20.11.07, 15:59
        Gość portalu: remedios napisał(a):

        > "Pobite gary" krzyczało się kiedy w czasie "chowanego", ktoś
        > podpowiedział szukającemu, gdzie się ktoś schował. Najczęściej
        > podpowiadały osoby już znalezione, jeśli grało się w większej
        > grupie. Jestem z Warszawy.

        u nas też to tak funkcjonowało;) pozdrawiam również z W-wy.
        • nchyb Re: Pobite gary! 20.11.07, 16:12
          Szczecin, Zamość i Wałbrzych też tak wołały...
    • braineater Re: Pobite gary! 20.11.07, 16:17
      Ślonck (Górny) nie :)
      A to zdaje się w ogóle cytat z czegoś jest? Ostatnio słyszałem go w Asterixie i
      Kleopatrze, albo tym wcześniejszym, ale chyba jest starszy.

      P:)
      • ewa9717 Re: Pobite gary! 20.11.07, 16:56
        Katowice to niewątpliwie Sląsk, i do tego Górny, a ja w dzieciństwie
        przy grze w chowanego to krzyczałam. Nie sama się bawiłam. W
        Zachodniopomorskiem (a wcześniej to było Koszalińskie) tyż!
      • ada08 Re: Pobite gary! 20.11.07, 18:42
        braineater napisał:

        > Ślonck (Górny) nie :)
        > A to zdaje się w ogóle cytat z czegoś jest? Ostatnio słyszałem go
        w Asterixie i
        > Kleopatrze, albo tym wcześniejszym, ale chyba jest starszy.
        >

        No bo Ty, Braineater, to tylko byś książki czytał. A pod trzepak to
        nie łaska się pofatygować bez książki pod pachą? :-)
        a.

        • braineater Re: Pobite gary! 20.11.07, 19:09
          nieno, bez przesady, jak się chodziło grać w szukać (brońbosze nie w 'chowanego'), to bez ksiązki zdecydowanie:)

          P:)
          • ada08 Re: Pobite gary! 20.11.07, 19:27
            braineater napisał:

            > jak się chodziło grać w szukać (brońbosze nie w 'chowanego
            > ')

            "Grać w szukać" - piękne określenie, nie znałam :-)
            Ech, ci Ślązacy! zawsze ich lubiłam :-)
            a.
            • braineater Re: Pobite gary! 20.11.07, 19:46
              Pewnie, że fajna, a w dodatku jedyna, która oddaje sens tej gry, bo zabawę przecież ma ten, co szuka, a nie ci, co czają się po kątach i tylko czychają, żeby się zaklepać.:)

              P:)
    • yanga Re: Pobite gary! 20.11.07, 18:05
      A u nas (pod Warszawą) wołało się "zbite szklanki".
    • kubissimo Re: Pobite gary! 20.11.07, 18:34
      na warszawskiej Pradze POBITE GARY wiecznie zywe. Prawie jak Lenin ;)
    • ada08 O, ja też tak się darłam!!! 20.11.07, 18:39
      nawet ze łzami w oczach i pełna bezsilnej pogardy dla tych, co
      pobili gary.

      /Wychowałam się w Szczecinie/
      :-)
      a.
      • Gość: kot_stefanek Re: O, ja też tak się darłam!!! IP: *.cable.casema.nl 20.11.07, 19:00
        Podkarpacie, Rzeszow rowniez :)
        mam podac osiedle? ;)
    • sto100 Re: Pobite gary! 20.11.07, 20:14
      to dlaczego ja na Pomorzu nie słyszałam?
      • asiouek Re: Pobite gary! 21.11.07, 00:33
        Na Pomorzu wołaliśmy "Pomylone gary":)
        • mindsailor na pomorzu? 21.11.07, 08:25
          u nas "pobite gary" wołało się, kiedy ktoś oszukiwał w chowanego.
          nie pamiętam, czy kiedy ktos kogoś znalazł?
          jestem z pomorza, kociewia, mówiąc ściśle:)
        • clarabo Re: Pobite gary! 21.11.07, 18:19
          jej, to czy w takim razie Gdynia jest na Pomorzuuuuuuu????

          Bo u nas w Gdyni, to tylko pobite one były te gary :)
      • Gość: Aspicam Re: Pobite gary! IP: *.85-237-166.tkchopin.pl 28.11.07, 12:44
        Na wybrzeżu też nie słyszałam. Cóż tutaj jest czyste powietrze
    • formaprzetrwalnikowa Re: Pobite gary! 21.11.07, 19:21
      u mnie tez sie wołało 'pobite gary' w czasie zabawy w chowanego. i
      chyba tez w innych grach, jesli sie okazało, ze ktos złamał zasady.
      wychowałam sie w lubuskim.

      wydaje mi sie, ze w wielkopolsce w podobnych sytuacjach krzyczało
      sie 'pobite (albo: zbite) szklanki'.
    • anecisko505 Re: Pobite gary! 27.11.07, 23:59
      Pobite gary !
      Mam obraz dzieciaków chowających się w śmietnikach i dziwnych
      zakątkach podwórka.Wołano tak ,gdy stracono nadzieję na odnalezienie
      tych najlepiej schowanych.
    • Gość: MałaMi Re: Pobite gary! IP: *.aster.pl 28.11.07, 11:08
      Pewnie , w latach 80 na Mazurach też tak krzyczeliśmy :-)
      • mimbla.londyn Re: Pobite gary! 28.11.07, 23:48

        W Gdansku tez darlismy sie ile sil w plucach ;)




        *****************************************************

        Chce wyjechac na wies !
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Pobite gary! 21.06.08, 16:24
      Znowu to usłyszałem! Przed chwilą. Przez otwarte balkonowe drzwi.
      To zjawisko poważnych badań naukowych przecież wymaga!
    • nomina Re: Pobite gary! 21.06.08, 16:48
      Popieram, Wrocław tak krzyczał.

      Do rozmówców znad morza: w Sarbinowie też tak dzieciaki wołały ze mną. Podobnie
      jak na koloniach w górach. Ale może to był językowy wpływ wakacyjnego elementu
      napływowego?
      • f.l.y Re: Pobite gary! 22.06.08, 21:36
        na warszawskiej Woli w latach 70tych wołaliśmy tak w momencie, kiedy
        przerywaliśmy zabawę, bo albo ktoś coś spartolił albo podpowiedział -
        w grze w chowanego...ale nie tylko! we wszytkich zabawach!

        pobite gary - coś w rodzaju - przerwa, nie kontynuujemy bo
        Wojtek...cośtam...

        dziękuję autorowi wątku, że mi się dzieciństwo przypomniało :)))
        tak rzadko do tego wracamy w naszym codziennym życiu :)
        • lira_korbowa Re: Pobite gary! 22.06.08, 22:35
          Hmm... w Krakowie rzecz nie była znana.
    • staruch Re: Pobite gary! 23.06.08, 01:19
      W mojej dzielnicy Radomia (bo lokalne różnice też się zdarzały) się
      wołało 'potłuczone gary' ze specjalną intonacją i rytmicznym
      akcentowaniem: POTłuCZOneGAAAA-RYYYYY
      • maga34 Re: Pobite gary! 23.06.08, 13:50
        w Łodzi, na moim osiedlu toa zawsze była "zbita szklanka". Teraz nie
        wiem, bo dzieci jakoś się w chowanego nie bawią :-)
    • truscaveczka Re: Pobite gary! 23.06.08, 17:30
      Białystok - u nas było "gary, michy pobite!" :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja