Dodaj do ulubionych

Jerofiejew i Jerofiejew

15.12.07, 21:20
Który jest Wam bliższy? Wiktor czy Wieniedikt? Obaj długo nie publikowani i zakazani w swoim kraju. Obaj (podobno) piszący w upojeniu alkoholowym.
Przyznam od razu, że znam tylko "Moskwę Pietuszki"
i "Życie z idiotą" i chcę więcej...
Co polecacie?
Obserwuj wątek
    • lis888 Re: Jerofiejew i Jerofiejew 16.12.07, 11:28
      Mam jednego i drugiego ksiązki w domu, bliższy jest mi Wiktor, ale
      ostrzegam lojalnie, że "Życie z idiota" to najlepsza rzecz, która
      czytalam (oprócz tego jeszcze "Rosyjska piekność", "Dobry Stalin").
      Tajemnica wielka dla mnie jest dlaczego Rosyjska pieknośc stała sie
      bestlsellerem w swoim czasie - może egzotycznym tematem podpasowała?
      Natomiast "Życie z idiotą" to dla mnie arcydzieło.
    • braineater Re: Jerofiejew i Jerofiejew 16.12.07, 12:08
      Obaj równie bliscy, na zupełnie innych poziomach - Wienedikt bardziej jako stylista i językowiec, Wiktor jako bezczelny obserwator - w Encyklopedii Duszy Rosyjskiej to chyba najlepiej widać, choć zbiory opowiadań też są doskonałe.

      P:)
      • ada08 Re: Jerofiejew i Jerofiejew 16.12.07, 12:56
        "Encyklopedia duszy rosyjskiej" Wiktora najpierw mnie zachwyciła.
        Ale gdy coś mnie tak od razu zachwyci to staję się podejrzliwa i
        czytam drugi raz. No, i za drugim razem "Encyklopedia ..." zdała mi
        się powierzchowna, efekciarska. Moze przeczytam trzeci raz i zmienię
        zdanie :-)

        Wieniedikta polecam Autorce wątku "Zapiski psychopaty".

        Zresztą uważam, ze nie ma wielkiego sensu zestawianie dwóch
        Jerofiejewów i pytanie który lepszy/ciekawszy.
        Bo to tak jakby pytać kto lepszy/ciekawszy z Tołstojów: Lew, Aleksy
        czy Tatiana?
        a.
          • ada08 Re: Jerofiejew i Jerofiejew 16.12.07, 14:21
            braineater napisał:

            > No jak to?
            > Przecież, że Tatiana.
            > Przynajmniej jeszcze żyje :)
            >

            Ale co tam będzie z nią dalej to nie wiadomo :-)
            A Lew wiecznie żyw!:-) Dla kolejnych pokoleń :-)
            O Aleksym nie mówię, bo to trochę taki wrzód na zdrowej tkance tego
            nazwiska :-)

            Tak czy owak zawsze warto czytać literaturę rosyjską. Z moich
            ostatnich (nierosyjskich) lektur przytoczę taką opinię:

            "Jakim cudem Rosjanie wydają zawsze wielkich pisarzy (w każdym razie
            od 150 lat), a my tak mało mamy wielkich prozaików, powiem nawet, że
            ich nie mamy. Czy jesteśmy od Rosjan bardziej leniwi umysłowo?
            (...)
            Rosja jest dużą operą. Polska zbyt często operetką."

            /Zygmunt Mycielski "Niby-Dziennik"/
            a.
            • Gość: rosomak Re: Jerofiejew i Jerofiejew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 00:35
              Zaraz, zaraz, jak to było? "Od dawna wątpię w umysł pisarzy... ...Tołstoja i Dostojewskiego trudno podejrzewać o umysł filozoficzny" (Wiktor J. "Dobry Stalin"). A ja daleki byłbym od lekceważenia Aleksego jako pisarza, i to zarówno Aleksego Konstantynowicza jak i Aleksego Nikołajewicza. Uprzedzonym polecam poczytać: "Amene" A.K. Tołstoja i "Piotr Pierwszy" A.N.Tołstoja.
              • ben-oni Re: Jerofiejew i Jerofiejew 20.12.07, 12:05
                :-)... sorry, ale za dużo wumagasz. Ja spotkałem się z oburzeniem: "nie będę czytać Rasputina (Walentina), bo to był zboczeniec i erotoman i pornografia mnie nie interesuje...":-). Najwyraźniej komuś pokiełbasił się pisarz z Griszką... a ty wymagasz, żeby ludzie odróżniali trzech Tołstojów plus jedną Tołstojową...
          • jazzfoxy Re: Jerofiejew i Jerofiejew 16.12.07, 14:22
            Nie chodziło mi o porównanie, bo to bez sensu. Raczej o wasze opinie
            itp. Nie przypominam sobie podobnego wątku.
            Po prostu przez przypadek, szukając innych książek Wieniedikta,
            trafiłam szczęśliwie na Wiktora.
    • Gość: rosomak Re: Jerofiejew i Jerofiejew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 00:04
      Hm... Wieniczka czy Wiktor... Zdecydowanie wolę pierwszego. Wolę outsiderów niż frustratów. Wiktora, przyznam, czyta się ... lżej, ale... Wieniczka już wie, że przegrał, i pogodził się z tym w sposób tragiczny, Wiktor jeszcze walczy, szuka winnych i bezsilnie szczeka. To trochę żenujące. Czasem lepiej mądrze stać, jak głupio biegać.
      • nefil Re: Jerofiejew i Jerofiejew 26.12.07, 13:15
        Wiktora czytałem tylko "Dobrego Stalina". Niezła rzecz, może dlatego, że
        autobiograficzna mocno.
        Wieniedikta polecam "Noc Walpurgii, czyli kroki Komandora". Co do
        "Moskwy-Pietuszki" podobno genialne tłumaczenie wyszło w latach 80. w samizdacie
        i (tak twierdzi mój znajomy) tłumaczenie Drawicza się do niego nie umywa.
    • nefil Re: Jerofiejew i Jerofiejew 26.12.07, 13:19
      Chodziło mi o to wydanie:
      Jerofiejew Wieniedikt: Moskwa - Pietuszki. Poemat.
      Warszawa: Niezależna Oficyna Wydawnicza 1979.
      A5, okł.kart., 112 s., off. z oryg.
      Biblioteka Pulsu; tom 1.
      Tłumaczenie z rosyjskiego: Nina Karsov, Szymon Szechter.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka