Dodaj do ulubionych

Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim.

29.01.08, 21:36
ciężko idzie:(
Moje dziecko, czyta dużo, różnych książek, najchętniej wspołczesne o
przygodach rowieśników, dobrym kryminałem nie pogardzi, ale z tymi
"Krzyżakami"....... bitwa będzie wieeelka:)
Obserwuj wątek
    • tanczacy.z.myslami Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 30.01.08, 08:32
      mag-ia1 napisała:

      > z tymi
      > "Krzyżakami"....... bitwa będzie wieeelka:)

      Się uciesz raczej (a właściwie pociecha), że to nie "Krzyżacy" Kraszewskiego
      (albo może jakiś zbliżony tytuł, bo nie pamiętam, w każdym razie coś o
      Krzyżakach). Kiedyś mi to wpadło w ręce, więc wziąłem na podróż pociągiem.
      Książka wylądowała przy torach już po ok. dwu godzinach.
      Sienkiewicz przy Kraszewskim to Marquez, Bułhakow i Sapkowski w jednym :)
    • Gość: Aga Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. IP: *.chello.pl 31.01.08, 10:31
      W moich czasach byli lekturą bodaj w szóstej klasie, więc w sumie
      jedna chwała. Czytałam to (ja - maniak książkowy) z poczucia
      obowiązku, bo trzeba przeczytać. Nudzili mnie. Natomiast Trylogię
      (zwłaszcza "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego") przeczytałam na
      przełomie podstawówki i liceum, i byłam zachwycona. Kmicic jest do
      dzisiaj w czołówce rankingu na "faceta książkowego idealnego".
    • pether_23 A czemu nie dasz mu trochę luzu? 02.02.08, 16:33
      Dlaczego mu tej książczyny zwyczajnie nie odpuścisz? Ze szkoły raczej go za to nie wyrzucą, świat się będzie kręcił z tą samą prędkością, na wiosnę jak co roku zakwitną i tak dalej. Ja sobie odpuszczałem co drugą lekturę szkolną i szkołę skończyłem, nawet na maturze z polskiego całkiem nieźle wypadłem. Życie jest na tyle krótkie, że i tak się nie zdąży wszystkich dobrych książek przeczytać, więc ciężko marnować czas jeszcze na jakieś duractwa pokroju "Krzyżaków" lub tych cholernych, naiwnych lewicowych traktatów moralnych o lekarzach idealistach, którzy sobie w imię idei odpuszczali igraszki z panienkami.

      Jakby Tobie tak ktoś kazał czytać jakąś książkę, która jest w gruncie rzeczy czystym bełkotem (np. "Grę w klasy" Cortazara), to też byś czytała? Nie sądzę.
      • foxie777 Re: A czemu nie dasz mu trochę luzu? 02.02.08, 17:02
        W czasach komputerow i Harry Potter, to tylko nalezy
        dziekowac, ze jeszcze so lektury obowiazkowe.
        Coz zreszta mozna Krzyzakom zarzucic,lekcja histori,
        nauka, ze trzeba miec honor, i nie byc szmata.
        mozna dodac krople patryjotyzmu.Coz w tym zlego?.

        pozdr
        • pether_23 Skoro tak uwielbiasz klimaty szkolne... 02.02.08, 17:24
          Skoro tak uwielbiasz klimaty szkolne... let's play!

          > W czasach komputerow i Harry Potter, to tylko nalezy
          > dziekowac, ze jeszcze so lektury obowiazkowe.
          > Coz zreszta mozna Krzyzakom zarzucic,lekcja histori,
          > nauka, ze trzeba miec honor, i nie byc szmata.
          > mozna dodac krople patryjotyzmu.Coz w tym zlego?.

          W czasach komputerów i Harry Pottera należy dziękować, że są jeszcze lektury
          obowiązkowe. Zresztą co można "Krzyżakom" zarzucić? To tylko lekcja historii i
          nauka, że trzeba mieć honor i nie być szmatą. Można dodać kroplę patriotyzmu. Co
          w tym złego?

          Tyle jeśli idzie o formę, co do treści to nie mam chyba siły zabierać głosu.
            • pether_23 Jeśli czegoś nie lubię to lektur obowiązkowych 02.02.08, 19:50
              Jeśli czegoś nie lubię to lektur obowiązkowych. Stawiam tezę, że kanon lektur
              szkolnych jest w dużej mierze odpowiedzialny za to, że ludzie nie czytają
              książek - po prostu mają uraz. Zresztą to Ty się mnie czepiasz, nie ja Ciebie.
              Ja tylko powiedziałem, że jak dzieciak nie chce czytać tej konkretnej książki
              ("Krzyżaków"), to niech przeczyta coś, co lubi. Świat się od tego nie zawali. Na
              co Ty wyskakujesz z patriotyzmem i honorem (jakby rzeczywiście ludzie się tego z
              książek uczyli), a potem się dziwisz, że szlag mnie trafił i, przyznaję,
              zachowałem się nieco złośliwie, za co przepraszam.
    • thorgalla Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 02.02.08, 19:23
      Ja się przyznam,że kiedy pani zadała do przeczytania to uparłam się
      i nie przeczytałam.Nie to,że nie czytałam książek,czytałam mnóstwo
      ale dla przyjemności.
      Dopiero jak skończyłam ówczesną ósmą klasę i pozdawałam egzaminy do
      liceum to w wakacje Krzyżaków przeczytałam.Dla przyjemności i
      podobało mi się.
      Z kilkoma tytułami obowiązkowymi było podobnie.Z "Panem Tadeuszem"
      włącznie.
      I uważałam,że Zbyszko idiotą był bo zamiast za Jagienkę się wziąść
      to on taką bidę,Danuśkę pokochał.Miłość jest ślepa ;))
      • monikate Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 02.02.08, 20:39
        Ja "Krzyżaków" czytałam właśnie dla wątku romansowego! Ponieważ
        liczyłam sobie lat 12, bardzo identyfikowałam się z Danuśką, długo
        nie mogłam Zbyszkowi darować, że ożenił się z Jagienką. Powinien był
        aż do śmierci być wierny Danuśce, jak nie przymierzając ordynat
        Michorowski Stefci :)
        A propos, Magdalena Samozwaniec w "Marii i Magdalenie" zauważą, iż
        Sienkiewicz lubi takie lolitki. Przecież oprócz rzeczonej Danki jest
        Litka w "Rodzinie Połanieckich", jest Nel... syćkie one nie
        przekraczają 12 lat.
    • eeela Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 02.02.08, 21:57
      Trylogie lubilam bardzo w swoim czasie, przeczytalam cala co najmniej z szesc
      razy miedzy dziesiatym a szesnastym rokiem zycia ;-)

      Krzyzakow natomiast nie tyle przeczytalam, co przerzucilam z poczucia obowiazku.
      Strasznie mnie nudzila ta lektura.

      Jezeli chodzi o poruszona 'historycznosc' ksiazek Sienkiewicza: kiedys tez sie
      nia zachwycalam. Jednak od kiedy ostatni raz czytalam te ksiazki, zdazylam
      zrobic mature, studia i polowe doktoratu z historii, i jak w ostatnie swieta
      wzielam do poduszki 'Ogniem i mieczem', to az mi oczy w slup stanely, jakie tam
      wymyslanie na wymyslaniu, tendencyjnoscia poganiane ;-)
      • hajota Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 02.02.08, 22:23
        > Trylogie lubilam bardzo w swoim czasie, przeczytalam cala co najmniej z szesc
        > razy miedzy dziesiatym a szesnastym rokiem zycia ;-)
        >
        > Krzyzakow natomiast nie tyle przeczytalam, co przerzucilam z poczucia obowiazku

        A ja odwrotnie :-) "Krzyżaków" w wieku lat chyba dziesięciu przeczytałam z
        ciekawością, ale nie jako lekturę, tylko dla przyjemności. Przez Trylogię
        przebrnęłam z trudnością. Jeszcze "Ogniem i mieczem" jako tako, ale "Potop"
        wydał mi się strasznie nudny. Właściwie tylko go przerzuciłam.
        No i ten humorek pana Zagłoby - wybitnie nie w moim guście.
        Natomiast jako dziecię nieletnie zachwycałam się "Quo Vadis" i kochałam w
        Petroniuszu.
        • eeela Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 02.02.08, 22:49
          Nijak sobie nie moge przypomniec, czyja to byla produkcja, ale mialam kiedys w
          zamierzchlym dziecinstwie taki ciekawie narysowany komiks 'Krzyzacy', z bardzo
          atrakcyjnymi biusciastymi Danuska i Jagienka, i to dzielo wlasnie, a nie
          ksiazka, bylo moim zrodlem wiedzy o lekturze w pozniejszych czasach, kiedy
          przerabialismy 'Krzyzakow' ;-)
    • yanga Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 03.02.08, 11:52
      A mnie w tej dyskusji zastanawia co innego: powszechna agresja wobec
      nauczycieli przenoszona na lektury - nie tylko Sienkiewicza.
      Nastawienie, że skoro coś jest lekturą, to musi być nudne. W
      rozmowach przewija się pogląd, że książka, która trafia na listę
      lektur, jest stracona, nikt jej już nie polubi. To chyba klęska
      szkolnych polonistów? Ale wiem skądinąd, że wyrosło całe pokolenie
      nauczycieli, którzy sami nie lubią i nie cenią lektur przewidzianych
      przez program, więc jak mogą przekonywać do nich uczniów?
      • onion68 Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 03.02.08, 12:48
        Trudno mi coś powiedzieć, bo oprócz "Lorda Jima" nie miałam problemu z
        przeczytaniem żadnej lektury (i było to dawno). Oczywiście, nie wszystko mi się
        podobało.
        Może problem tkwi w niepisanym nakazie zachwycania się lekturami? A przecież nie
        temu one służą, a jedynie zapoznaniu uczących się ze znaczącymi (zdaniem
        tworzących programy) książkami i autorami w dziejach literatury. W przypadku
        myślących uczniów może pomogłoby podejście typu "co widzisz w tym wartościowego"
        albo "dlaczego uważasz, że to kiepska rzecz", przy czym uzasadnienie powinno
        być dogłębne i wyczerpujące. Oczywiście, w przypadku jednostek leniwych umysłowo
        i tak nic nie pomoże. Potępianie w czambuł wszystkich lektur jak leci nie
        świadczy dobrze o potępiającym - tak to widzę.
        Jakiś czas temu np. przeczytałam ponownie "Antka" i jestem zdania, że słusznie
        figuruje w spisie lektur, chociaż może niekoniecznie dla czwartej klasy szkoły
        podstawowej, jak to było za "moich" czasów ;-)
        • foxie777 Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 03.02.08, 23:17
          Tu sie zgadzam, ze jednak istnieje jakas niechec do
          lektur szkolnych, czy to wina nauczycieli nie wiem.
          Zawsze lubilam czytac, i nigdy nie mialam problemu z tym
          ze trzeba.Petroniusza do tej pory uwielbiam, rowniez Chlopow,
          Lalke,Przedwiosnie, bardzo tez lubie Sienkiewicza
          Skad ta pretensja do jego "historycznosci", przeciez On
          pisal na tle historycznym a nie historie.Jako dziecko
          wzruszalam sie losami Nel i Stasia, czy Danusi i Zbyszka,i
          wlasnie o to chodzilo.

          pozdr
        • kubissimo Re: Krzyżacy - lektura w pierwszej klasie gim. 17.04.08, 19:38
          > Trudno mi coś powiedzieć, bo oprócz "Lorda Jima" nie miałam
          problemu z
          > przeczytaniem żadnej lektury (i było to dawno). Oczywiście, nie
          wszystko mi się
          > podobało.

          tak, Jim łatwy nie byl ;)
          ja pamietam tez dramat z poczatkiem młodego "Wertepera" ;)
          przyzwyczajony do czytania ze zrozumieniem nie moglem przedrzec sie
          przez pierwsza strone, bo niby rozumialem kazde slowo, ale nie
          skadaly mi sie w zadna calosc. Az chyba sobie go jeszcze raz
          pozycze, zeby zobaczyc, jak sie go czyta dzisiaj :)
    • yanga Re: Ku przestrodze 12.02.08, 19:38
      Brak znajomości polskiej klasyki wychodzi bokiem na przykład w
      zawodzie dziennikarza. Chciałoby się powiedzieć pani Katarzynie
      Wójtowicz ze Stołecznej: nie czytała, no dobra, to chociaż niech nie
      pisze. Niech nie pisze takich bzdur, że Wołodyjowski poszedł do
      klasztoru przez zawód miłosny... (to a propos projektu upamiętnienia
      pana Michała w postaci mnicha przy kościele kamedułów w Warszawie).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka