Metodyka pisania powiesci !!!

IP: *.echostar.pl 07.09.03, 19:08
Czy ktos zna "od kuchni" pisanie np. powiesci.
Jak wygladaja przygotowania, co sie dzieje, zanim pierwsze slowa znajda sie
na papierze - zbieranie materialow, robienie planu ... ????
Dzieki i PZDR
    • panchovilla Re: Metodyka pisania powiesci !!! 13.09.03, 02:11
      Najpierw trzeba się urodzić, potem już amo leci, zwłaszcza jak się człowiek
      naczyta postów na forum.
      p.v.
      • Gość: Dante Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 2.4.STABLE* / *.echostar.pl 13.09.03, 08:33
        Pytam powaznie.
        Czytalem kiedys, ze E. Zola piszac "Germinal" przez kilka lat zbieral wycinki z
        gazet o gornikach, czesto bywal w ich domach itd. Facet poswiecil tej sprawie
        kawalek swego zycia, i to niemal doslownie.
        Jestem ciekaw czy to norma, czy tez taki np. Hemingway, Huxley albo Haller po
        prostu siadali przy kawce i dumali "co by tu skrobnąc" po czym za 3 tygodnie
        oddawali calosc wydawcy :-)
        • moony7 za trzy tygodnie!!! 13.09.03, 17:16
    • Gość: Petrarka Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.15.univie.teleweb.at 13.09.03, 19:00
      Toś Ty, koleś, nie czytał "Alchemii słowa" Parandowskiego?!!!
      • Gość: Dante Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 13.09.03, 21:22
        No synu, faktycznie nie czytalem !!!
        • Gość: zu Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.09.03, 22:02
          Polecam "Jak napisać powieść" - facet opisuje strategię pracy przynajmniej
          kilkunastu sławnych pisarzy. Autor to Nigel Watts czy jakoś tak.
      • Gość: ryża małpa Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.szel-sat.com.pl 13.09.03, 23:19
        Serdecznie polecam " Alchemie słowa" - wszystko od kuchni, poczynając od
        natchnienia po narzędzia czysto fizyczne ( czym i na czym kto pisał, kto przy
        biurku , kto na kolanie) - pokazane na licznych przykładach znanych pisarzy .
        • Gość: Dante Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 2.4.STABLE* / *.echostar.pl 14.09.03, 04:47
          Dzieki - szczegolnie za 2 ostatnie posty.
          W poniedzialek zaczynam poszukiwania.
          Pozdrawiam
          • Gość: Petrarka To nie fair! IP: *.15.univie.teleweb.at 14.09.03, 20:40
            Mój Parandowski był pierwszy, a mnie nie podziękowałeś, tylko nazwałeś "synem"!
            • Gość: Dante Re: To nie fair! IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 14.09.03, 21:13
              Podziekowalem wszem i wobec !!!
              Ale zeby nie bylo Ci smutno, skladam najszczersze podziekowania i obiecuje ze
              moja pierwsza powiesc zadedykuje wlasnie Tobie :-)
              • Gość: Petrarka Re: To nie fair! IP: *.15.univie.teleweb.at 24.09.03, 09:26
                Czy mogę Ci się zrewanżować tym samym? Mam właśnie jedną na tapecie.
                • Gość: Dante Re: To nie fair! IP: 2.4.STABLE* / *.echostar.pl 24.09.03, 10:24
                  Bylbym zaszczycony !!!

                  Co rozumiesz pod pojeciem "na tapecie" ???
                  Czy to wiekopomne - jak mniemam - dzielo jest jeszcze w fazie wczesnoplodowej,
                  czy tez rozwoj kolejnego cudownego bobaska zbliza sie juz do szczesliwego
                  rozwiązania ? :-)

                  Jaka tematyka ???
                  PZDR
                  • Gość: Petrarka Re: To nie fair! IP: *.15.univie.teleweb.at 24.09.03, 11:02
                    Siódmy miesiąc ciąży. Ale nie miej złudzeń - "Sonety do Laury" to to nie są...
                    • Gość: Dante Re: To nie fair! IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 25.09.03, 15:21
                      Nie wymagajmy od razu, aby dzielo musialo konkurowac swym artzymem z prozą
                      Dostojewskiego, Puszkina czy Tołstoja.
                      Mysle ze na poczatek powinno sie przede wszystkim sprzedac, a literacko moze
                      byc blizej Whartona, Ludluma albo innego tworcy dla mas.

                      No chyba ze nie akceptujesz zadnego kompromisu pomiedzy "byc a miec" - ze
                      wskazaniem na "byc" oczywiscie :-)
                      • Gość: Petrarka Re: To nie fair! IP: *.15.univie.teleweb.at 25.09.03, 19:56
                        Pewnie, że nie akceptuję, ale ktoś musi być przecież czwarty na mecie. Wygląda
                        na to, że to jestem właśnie ja... Dlatego też waham się, czy rzeczywiście
                        powinnam Ci tę książkę dedykować...
                • agrafek Re: To nie fair! 25.09.03, 20:09
                  Gość portalu: Petrarka napisał(a):

                  > Czy mogę Ci się zrewanżować tym samym? Mam właśnie jedną na tapecie.
                  Piszesz na tapecie? Ha! Nawet Parandowski o tym nie wspomniał!
                  pozdrawiam
                  • Gość: Petrarka Na tapecie IP: *.15.univie.teleweb.at 25.09.03, 21:22
                    Nie, drukuję kartki i przyklejam na tapecie, żeby je mieć wciąż przed oczyma.
                    Świat idzie z podstępem i ja się też staram.
                    • Gość: Jan Świat idzie z podstępem IP: *.hispeed.ch 28.09.03, 23:11
                      "Świat idzie z po(d)stępem"
                      To żart (niezły), czy tylko literówka?

                      Może freudowskie przejęzyczenie?
                      • Gość: laura a Giovanni IP: *.chello.pl 31.10.03, 14:01
                        il mondo va con malizia
                        et pertanto il movente vero e sempre sotto tappeto
    • Gość: kaska Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:22
      moja mama pisze ksiazki. Zadnej metodyki nie ma. Nagle uslyszy cos albo
      zobaczy i to wystarczy jako inspiracja........Ma fabule w glowie, siada i
      pisze.
      • Gość: Dante Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 2.4.STABLE* / *.echostar.pl 14.09.03, 19:13
        Stad wniosek, ze metod jest tyle ilu pisarzy.
        To chyba jak z aktorami - niektorzy graja z marszu, a inni przygotowuja sie do
        roli miesiacami. Pamietacie "Rainman". Dustin Hoffman przed rozpoczeciem zdjec
        kazal sie zamknac w szpitalu dla umyslowo chorych. Efekt przygotowan byl
        znakomity - film byl wielki.
    • Gość: grrrrw Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 80.51.242.* 23.09.03, 23:25
      Widzialam w ksiegarni jakis podrecznik pisania powiesci. Poszukaj.
      • Gość: agridulce Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.acn.pl / 10.69.7.* 24.09.03, 11:24
        Stephen King napisał niezłą rzecz na ten temat - coś z rzemieślnikiem w tytule.
        Wydawnictwo Literackie wydało kilka poradników z serii "Ucz się sam": "Jak
        napisać powieść" i "Jak napisać powieść kryminalną". W Stanach wyższe uczelnie
        organizują zajęcia creative writing, co zresztą było tematem kilku filmów, mam
        wrażenie, że na UJ też mają coś takiego. Pytanie, czy interesuje cię proces
        tworzenia sam w sobie, czy liczysz na praktyczne wskazówki.
        • Gość: monika_kot Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 195.216.116.* 24.09.03, 11:41
          Tak! Stephen King napisał ksiązkę pt. Ja pisać. Pamiętnik
          rzemieślnika.Doskonała rzecz. Polecam. Wydał to Prószyński i S-ka.
        • ryza_malpa1 Re: Metodyka pisania powiesci !!! 25.09.03, 15:59
          Gość portalu: agridulce napisał(a):

          > Stephen King napisał niezłą rzecz na ten temat - coś z rzemieślnikiem w
          tytule.
          >
          > Wydawnictwo Literackie wydało kilka poradników z serii "Ucz się sam": "Jak
          > napisać powieść" i "Jak napisać powieść kryminalną". W Stanach wyższe
          uczelnie
          >
          > organizują zajęcia creative writing, co zresztą było tematem kilku filmów,
          mam
          > wrażenie, że na UJ też mają coś takiego. Pytanie, czy interesuje cię proces
          > tworzenia sam w sobie, czy liczysz na praktyczne wskazówki.


          Heh, może efektem creativ wraiting jest to , ze jak widze na okładce
          napis "powieść amerykańska", "amerykański bestseller" to uciekam gdzie piprz
          rośnie ( z wyjątkiem wczesnego Irvinga i F>S Fitzgeralda).
          Na amerykański bestseller jest łatwy przepis:
          - realizm do urzygania
          - powierzchowne nicowanie rzeczywistości
          - happy end
          - gdzies w trakcie rozmowa ojca z synem w stylu " wiesz synu, życie jest
          ciężkie ale my jesteśmy drużyną" " oł, jeah" albo cos w tym stylu mającego
          podbudowac morale i wycisną łezka wzruszenia)
          - 3/4 książki ma zając wspomnienie z dzieciństwa bohatera w tym rozbudowane
          obrazki rodzajowe przedstawiające grę w szkolnej druzynie bejsbola oraz
          inicjację seksualną
          - kilka dialogów

          i gotowe :)
          • Gość: Dante Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 2.4.STABLE* / *.echostar.pl 25.09.03, 17:54
            Podpisuje sie obiema rekoma i nogami.
            O ile w kazdej niemal literaturze sa wyczuwalne pewne cechy charakterystyczne
            (iberoamerykanska, francuska) to jednak znamiona lit. amerykanskiej
            przyprawiaja mnie w najlepszym wypadku o ironiczny, z lekka nutką pogardy
            usmiech na twarzy.
          • Gość: Jan oł, jeah IP: *.hispeed.ch 25.09.03, 22:21
            To było dobre :-)
            Pisarstwo jest ostatnią oazą dla ludzi bez dyplomu (niedokształconych) ;-)
            Uczą podstawowych technik, ale z tego może tylko wyjść pisanie na jedno kopyto.
            Tak się da nauczyć techniki pisania scenariuszy na 18:00 (basic level) i na
            20:00 (advanced). Konstruowanie akcji, budowanie postaci, itp. Tyle że są one
            trudne do odróżnienia, czasem ma rolę osobowość aktora. Na to jest duży rynek,
            zwłaszcze w USA, ale czy to jest pisarstwo?

            Fajne jest to, że można pisać w dowolnym wieku, zacząć w dowolnym, pisać o czym
            się chce i jak się chce. Tzn. można tego nie wydać, ale już przy pracy
            filozoficznej pojawia się problem dyplomu. W czasopismach zawsze jest podany
            uniwersytet autora. A jak ktoś mieszka w chacie w Montanie, albo na Mazurach i
            ma genialne przemyślenia, to co?

            Tyle że drogi Dante, czy ty właściwie chcesz pośmiertnie wejść do encyklopedii,
            czy zbić kasę tu i teraz? Na to są różne taktyki.

            Anyway, powodzenia.
            A czy właściwie myślałeś o sobie, czy pytanie było natury ogólnej?
            • Gość: Dante Re: oł, jeah IP: 2.4.STABLE* / *.echostar.pl 26.09.03, 08:11
              Pytanie bylo zarowno natury ogolnej, jak i bardziej konkretnej, dotyczacej
              mojej osoby.
              Nie jest moim celem zbijanie kasy tu i teraz (horrory lub harlequiny), nie
              szukam tez miejsca w panteonie mistrzow literatury gdzies pomiedzy Faulknerem a
              Marquezem.
              Idealem byloby moc utrzymac sie z pisania - tylko i az tyle.


              • Gość: Petrarka nic, a jakże dosyć IP: *.15.univie.teleweb.at 26.09.03, 09:58
                jak mawiał poeta... no cóż... próbuj,
                nie licz jednak na uzyskanie odpowiedzi na tym forum,
                ci którzy wiedzą, jak to robić - raczej się z Tobą swą wiedzą nie podzielą
                (rynek), a po cóż Ci wiedza nieumiałków?
                próbuj - to jedyna metoda, ale z góry nastaw się na życie eremity -
                rozczarowanie może być wtedy przyjemne
                powodzenia!
                • Gość: Dante Re: nic, a jakże dosyć IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 26.09.03, 12:48
                  Dlaczego eremity. Nie zamierzam isc drogą Martina Edena z powiesci Londona ;-)
                  Pracuje, mam co jesc, jestem szczesliwy. Nie stawiam sprawy na ostrzu noza i
                  nie oczekuje "Pulitzera", "Nebuli" ani "Nike".
                  Jesli pewnego dnia dochody z pisania pozwola mi zyc, skoncze z obecna praca,
                  jesli nie, bede robil dalej swoje - jest tyle rzeczy ktore chcialbym zrobic,
                  zobaczyc, poczuc, ze na pewno bie bede sie nudzil.
                  • Gość: Petrarka i bardzo dobrze! IP: *.15.univie.teleweb.at 26.09.03, 14:15
                    Bo to najrozsądniejsze wyjście. Czy zaczynać pić wodę z tej studni? Na to nie
                    ma odpowiedzi. Albo musisz pisać, albo możesz żyć bez tego. Ale to wyboista
                    droga, wymagająca łączenia sprzecznych umiejętności: życia z ręką na pulsie i
                    całkowitego wyciszenia. A przede wszystkim - trzeba chcieć coś powiedzieć innym.
                    Inne pytania? GG 2455217, pzdr.
              • Gość: Jan Dante, Faulkner, Marquez IP: *.hispeed.ch 26.09.03, 23:35
                > nie szukam tez miejsca w panteonie mistrzow literatury gdzies
                > pomiedzy Faulknerem a Marquezem.
                Bardzo słusznie, bo (alfabetycznie i czasowo) Dante jest przed Faulknerem ;-)

                > Idealem byloby moc utrzymac sie z pisania - tylko i az tyle.
                Hmm... coś zarobić, to jedno, ale utrzymac sie - to ambitne.
                Nie jest to nic godnego potępienia, Jack London chciał zarobić po 50 dolarów za
                opowiadanie. Zauważmy, że warunkiem było posiadanie kasy na znaczki, a i
                wysyłał rękopisy, nie mógł nawet skopiować, nie mówiąc o wypuszczeniu kolejnego
                wydruku.
                Poza tym sobie wykalkulował, że zarabiając jako poszukiwacz złota, przemytnik,
                czy robotnik fabryczny organizm jego nie wytrzyma więcej, jak 40 lat. Pech, że
                i tak dożył tylko czterdziestki (born Jan. 12, 1876, died Nov. 22, 1916). Z tym
                że dzięki literaturze lepiej mieszkał, czyściej i porządniej się ubierał i
                atrakcyjniejsze kobiety się nim interesowały.
                Też coś.

                BTW, Dante+Petrarka, to byłby DreamTeam!
                Boska Laura, Sonety do Beatrycze ;-)

                BTW2:
                Re: To nie fair! IP: *.15.univie.teleweb.at
                Gość: Petrarka 25.09.2003 19:56 odpowiedz na list
                ...Dlatego też waham się, czy rzeczywiście POWINNAM Ci tę książkę dedykować...

                Od kiedy Petrarka to ona?
                Chociaż pewnie i była pani Petrarka, gotowała spaghetti dla Francesca.
                Pzdr.
                • Gość: Petrarka Do Jana IP: *.15.univie.teleweb.at 27.09.03, 15:29
                  To właśnie jestem ja, ta pani Petrarka (Petrarkowa raczej...)
                  • Gość: ciekawa Re: Do Jana IP: *.acn.pl / 10.69.7.* 27.09.03, 17:05
                    To Francesco nie był jednak gejem?
                    • Gość: Petrarkowa nie takie proste IP: *.15.univie.teleweb.at 27.09.03, 18:04
                      to było wtedy, jak dziś (wbrew pozorom)
                      • Gość: Jan An Frau P. IP: *.hispeed.ch 28.09.03, 00:37
                        Läuft alles gut in Wien?
                        Gruss aus Bern :-)
                        (obwohl schon a bisserl neblig)
                        • Gość: Petrarka A Jean de Berne! IP: *.15.univie.teleweb.at 28.09.03, 19:28
                          Cher Jean! Je ne vis pas ni a Vienna, meme ni a'l Autriche. Je vis a Varsovie,
                          bizarre, n'est pas? Je n'ai meme pas compris le dernier phrase, car je ne
                          connais pas l'allemand. Chez nous tout va bien, merci. Mille amities, femme
                          Petrarca.
                          • Gość: Jan A Mme Petrarca & agrave; Varsovie (Signora P. a Varsavia) IP: *.hispeed.ch 28.09.03, 22:53
                            To czemu masz adres univie.teleweb.at?
                            Ostatnie zdanie, to "chociaż już trochę mglisto", przy czym "a bisserl", to
                            austriackie "ein bisschen", "trochę", co miało być gestem pod adresem mowy,
                            którą słyszysz na ulicy.
                            Tam mają fajną wymowę, np. Karlsplatz brzmi mniej więcej Koalsploc, a "gar
                            nichts" (zupełnie nic): "goa nix". Ma to specyficzny urok.
                            A w Bernie się mówi po niemiecku, a dokładniej w Bäärndütsch, którego - jako że
                            nie znasz niemieckigo - nie będę Ci wykładał. Granica językowa jest ca. 20-30
                            km stąd (już Fribourg jest francuski) i arystokracja berneńska snobowała się
                            kiedyś na mówienie z francuskim akcentem, nawet w niemieckim dialekcie.

                            Si nécessaire, je parle aussi français ;-)
                            • Gość: Petrarka Cóż za wspaniała dedykacja! IP: *.15.univie.teleweb.at 28.09.03, 23:21
                              Właściwie mogłabym juz złożyć swe kości do grobu...
                              Dlaczego .at? Sama się zastanawiałam kilka dni temu, ale wygląda to tak
                              egzotycznie, że niech zostanie, na Boga, jak najdłużej! Obiecuję sobie liczne
                              koniety po tym adresie. (Ty się złapałeś...)
                              Wiedeń jest wspaniały, niestety dość marnie znam. Język austriaków, jako że mam
                              słuch muzyczny, do zaakceptowania, choć nie cierpię niemieckiego i mimo
                              wysiłków nie nauczyłam się go nigdy poza tym, co zrozumiałam z Twej uroczej
                              dedykacji. Niemiecki Austriaków bardzo mi się podoba. Jest taki śpiewny.
                              U nas pięknie, wcale nie mglisto, ale to przyjdzie, nie mam złudzeń...
                              Niestety, nie udał mi się dziś wypad do lasu, straszliwe zaległości po roku
                              leniuchowania i nadrabianie terminów. (7 miesiąc, jeśli czytałeś wcześniejsze
                              posty). Chcialabym zadedykować Ci coś w jakimś egzotycznym języku, którego nie
                              znasz... Może: "Ichi ni san si go roku, sichi hachi ku dziu"? Przecinki
                              ominięto celowo. Miłego poniedziałku, brrr!
                              • Gość: Jan Arigato, Petrarka-san IP: *.hispeed.ch 29.09.03, 00:44
                                A dokladniej:
                                Arigatou, Petoraruka-san
                                (długie "o", samotnych spółgłosek "nie da" się wymówić)

                                Z tym nieznanym dla mnie językiem, to nie takie proste ;-)
                                To jest moje podstawowe hobby, a że żyję już chwilę...
                                Coś mi wisi w powietrzu wymiana adresów / przejście na priva
                                Licytuję:
                                sliwa@swissonline.ch
                                Przebijasz?

                                Oczywiście:
                                "A Mme Petrarca & agrave; Varsovie"
                                było zamierzone jako:
                                "A Mme Petrarca à Varsovie"
                                (a może Mlle Petrarca ?)

                                Kończę japońskim (poziomym) smiliem
                                ^_^
                                • Gość: Petrarka przebijam IP: *.15.univie.teleweb.at 29.09.03, 23:29
                                  może kulą w płot? co znaczy: shl.bfh.?
                      • Gość: Petrarka Wszyscy chyba wiedzą... IP: *.15.univie.teleweb.at 28.09.03, 13:55
                        że Petrarka TEŻ była kobietą...
          • agridulce Re: Metodyka pisania powiesci !!! 27.09.03, 10:54
            Ciekawe, o które konkretnie powieści i których autorów masz na myśli. Nie
            bronię am. lit. pop., ale (być może sama akurat takie wybierałam)raczej wpadały
            mi w ręce książki o dojrzewaniu do szukania własnej drogi w wykonaniu kobiet po
            przejściach (nieszależnie od wieku), okraszone amerykańską wersją realizmu
            magicznego; najbardziej przeszkadza mi w nich naiwność bohaterów i tłumaczenie
            wszelkich problemów traumami z dzieciństwa.
            Tak jak mówi się o kinie hollywoodzkim - dobrze sprzedającym się profesjonalnie
            spreparowanym produkcie - tak i lit. am. jest po prostu produktem, odpowiedzią
            na zapotrzebowanie. Podobnie z kursami creative writing, które mają jednak
            pewną zaletę - prowadzą je literaci, ludzie utrzymujący się z pisania i mający
            określoną renomę. Myślę, że stymulujące jest po prostu poznanie ich i
            możliwość dyskusji, wymiany myśli. Problem nie w warsztacie, ale w treści -
            powinna być jednak ważniejsza od formy.
            • Gość: Jan Brel IP: *.hispeed.ch 28.09.03, 00:48
              Właśnie się skończył na Arte program o Brelu. Na pewno miał technikę, ale skąd,
              nie wiem, może z powietrza. Ale zawsze był sobą, dawał z siebie jeśli nie
              wszystko, to dużo.
              Paru wybitnych z punktu techniki było takich sobie - Brassens, Okudżawa. Parę
              chwytów, zero instrumentacji. Ale dobre teksty i olbrzymia osobowość. Dlatego
              stare, czarnobiałe filmy robią po latach wielkie wrażenie. Kiedyś przyrównywali
              Mireille Mathieu do Edith Piaf. Głos miała dobry, może lepszy, ale miłości
              Edith Piaf, to były jej miłości, cierpienia, to jej cierpienia, a każda
              zmarszczka była własna. A Mireille Mathieu były wygotowana przez specjalistów.
              Na pogrzebie Piaf był cały Paryż, a jak kochać tu konserwę?

              Sorry za lekkie zboczenie z tematu, ale to też sztuka, a jestem wciąż pod
              wrażeniem i gapiłem się w ten telewizor do północy nie mogąc oderwać oczu.
              Oczywiście odezwały się też wspomnienia, ale to inna sprawa.
            • Gość: Jan Uzupełnienie - jednak warsztat IP: *.hispeed.ch 28.09.03, 00:57
              Tzn. warsztatu nie należy jednak lekceważyć, bez przesady. Jeżeli ktoś ma
              przeskoki akcji, to niech wie dlaczego, a nie że tak mu wyszło. To samo z
              użyciem różnych poziomów języka. Jeżeli wykręcam ortografię, to chcę przez to
              coś wyrazić, a nie bo jej nie znam.
              Itd. itp.

              Dalej zgodność form, przypadków. Kiedyś na kursie niemieckiego nauczycielka
              zwróciła koledze uwagę na zbyt długie zdania. Powiedział, że u Thomasa Manna
              zdanie się zaczyna na początku jednej strony, a kończy na drugiej. Na to
              ona: "Ale pan nie jest Thomasem Mannem". Bo albo jest do końca poprawne, albo
              nie.

              Niestety te elementarne wymagania nie są dla wszystkich oczywiste.
              A są elementarne.
              A potem znów treść, bo bez niej forma jest pusta.
    • Gość: Faruke Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: 217.11.129.* 26.09.03, 12:59
      DZieci drogie. To nie pączki, że można otworzyć książkę kucharską i ładnie
      wyjdzie z przepisu. A metod jest tyle, ilu piszących.
      • Gość: vesna Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.szel-sat.com.pl 28.09.03, 17:36
        Dziwne, że nikt jeszcze nie zauważył sprawy oczywistej - że to zależy od
        tematu książki. Jeśli jestem nastolatką chcącą napisać powieść o prawie-
        rówieśnikach dresiarzach których środowsko znam - myślę nad tematem, siadam i
        piszę w przerwach w uczeniu się do matury.
        Jeśli chcę napisać powieść o górnikach a jestem np. doktorem filozofii (albo
        inżynierem, lekarzem, rybakiem, drwalem z Mazur...), to się przykładam, czytam
        o pracy w kopalni, wgryzam się jakieś socjologiczne szczegóły, czytam
        reportaże, a najlepiej wkręcam się w górnicze środowisko żeby temat dobrze
        poznać i się nie wygłupić. W końcu trzeba coś wiedzieć o tym jak ta praca
        wygląda, wiedzieć jak górnicy żyja i jakim się posługują językiem.
        Jeśli chcę napisać książke historyczną, nawet o czasach sprzed 50 lat, a nie
        dawniejszych - też marsz do biblioteki, żeby wiedzieć z czym to się je ;) I
        tak dalej, nawet pisząc głupi kryminał warto coś wiedzieć o prawie
        kryminalnym, pracy policji, żargonie zarówno przestępców jak i
        policjantów/detektywów... To taka podstawa, którą chyba wypada mieć, jeśli
        akcja powieści ma się toczyć w jakichś konkretnych realiach.

        A tak w ogóle to mi się skojarzył obłędny erudyta Eco... Radzę przeczytać np.
        wstęp do "Imienia róży", to może trochę inny przypadek, ale wiele mówi o tym
        ile pracy trzeba włożyć żeby napisać Naprawdę Dobrą Powieść. Oczywiście to
        zaledwie podstawa, trzeba jeszcze wiedzieć, co się chce powiedzieć i umieć to
        zrobić w ciekawy sposób. I to chyba najtrudniejsze... Pozdrawiam ;)
        • Gość: Jan Echa Eco IP: *.hispeed.ch 28.09.03, 23:08
          W eseju "Jak piszę" (Come scrivo) pisze, że autor (a przynajmniej on) musi
          dokładnie poznać lub zaplanować to, o czym pisze. Dla "L'isola del giorno
          prima" pojechał *oczywiście* na południowe morza, na dokładnie tę pozycję
          geograficzną, aby widzieć kolor morza, nieba, ryb i korali - i to w różnych
          porach dnia. Dlatego też powieść musiała rozgrywać się w tej samej porze roku.
          To samo dotyczy planu statku - nawet, jeżeli pewne obiekty i pomieszczenia nie
          będą odgrywać roli w akcji, on musi wiedzieć, gdzie co jest, jakie jest duże
          itp.

          Chętnie bym przygotował się do powieści o Hawajach ;-)

          Z drugiej strony właśnie wpadła mi w rękę "Life of Pi" Yanna Martela. We
          wstępie pisze o planowanej, nienapisanej powieści. Pisze, że miał rozprcowane
          wszystkie detale, postacie tak tętniły życiem, że brakowałi im tylko świadectw
          urodzenia.
          "Really, your story can only be great. But it all adds up to nothing"
          (Ale na nic się to nie składa)

          Weźmy "Komu bije dzwon". Hemingway był w Hiszpanii, OK. Ale samo to, bez tej
          akcji, bez postaci, które nas poruszają, byłby to referat.

          I o to niestety też chodzi.
    • Gość: yaga Re: Metodyka pisania powiesci !!! IP: *.chello.pl 31.10.03, 14:50
      Radzę przestudiować posty Jana i Petrarki. To jest właśnie literatura. Ta
      lekkość, zwiewność, dowcip, który się skrzy, a nie wali po głowie... Czytałam
      dwa razy i proszę o więcej.
      • Gość: Petrarka Bardzo to miłe, yago... IP: *.chello.pl 31.10.03, 22:23
        Jestem wzruszona. Ale czy czasem nie przesadzasz?
        • Gość: yaga Re: Bardzo to miłe, yago... IP: *.chello.pl 01.11.03, 21:13
          Cóż, sama na Twoim miejscu tak bym odpowiedziała, tak nas wychowano. Caeterum
          censeo...
          • Gość: Petrarka Klasyczne wychowanie - jestem pod wrażeniem! IP: *.chello.pl 01.11.03, 22:53
            Chapeau bas! Nawet na tym Forum nie jest to wcale oczywiste.
            A wracając do Twojego uroczego postu - cała zasługa po stronie Jana, ja nie
            miałam innego wyjścia, jak się dostosować. Serdeczności.
            • Gość: Jan To ktos to czyta? Dzięki za dobre słowo IP: *.hispeed.ch 02.11.03, 12:39
              Chyba spąsowieję z (udawanego) zakłopotania ;-)
              A więcej? Wpadłem spontanicznie na stary wątek...

              A Petrarca - come vedo, cara Signora vive ancora, anch'io.
              Grazie per le parole cosi gentile.
              (mysle, ze slownictwo zrozumiale, w zakresie slownika wyrazow obcych)
              • Gość: Petrarca Niente, niente, signore... IP: *.chello.pl 02.11.03, 17:04
                Gentile, come sempre...
                Ma purtroppo - io non possedo un dizionario...
                Che cosa tu hai trovato sott'uno tappeto?
Pełna wersja