na wakacjach przeczytane...

09.09.03, 16:20
podróż to dobry czas na czytanie książek. tak też wiedzeni tą ideą na urlop
zabraliśmy ich pół samochodu :)
w czasie 2 tygodni zafundowałem sobie zestaw:
1. Perwersja. Andruchowycz - uczta dla rozumku. smakuje się tą książkę jak
dobrą kolację.
2. Miss Bukaresztu. Wagner - doskonała ze względu na kierunek podróży
(Rumunia, nie Niemcy:)
3. Życie Pi. Martel - mogłobybyć lepsze, ale na szczęście pod koniec ratuje
się drugą wersją wydarzeń. (początkowo wyjątkowo denerwujace..)
4. Portret człowieka politycznego. Zweig - nader przystępne i obrazowe
pokazanie kawałka historii...
5. Zapiski psychopaty. Jerofiejew. tego nie skończyłem bo dosyć ciężka i mało
wakacyjna lektura. ale przyjdzie czas.

nietknięte zostały wzięte "na czarną godzinę" trwoga i nadzieja. Żakowskiego
i jeszcze cóś, czego nawet nie pomnę :)

mieliście jakieś podróżne zestawy?
    • e998 Zestaw Artysty z czasów młodości 09.09.03, 16:27
      mój zestaw

      1 butelka wina czerwonego, lekko schłodzonego
      2 wkręt zamiast korkociągu - mniej miejsca zajmuje a też działa
      3 Schopenhauer
      4 arbuz na rano
    • maniaczytania Re: na wakacjach przeczytane... 09.09.03, 16:34
      D. Davidar - "Dom Blekitnych Mango" (ale nie skonczylam)
      D. Smith - "Ogrod Kamiennych Kwiatow"
      B. Akunin - "Azazel"
      i przewodnik po Chorwacji :)
      • gph przewodniki się nie liczą. 09.09.03, 16:47
        ja przeczytałem 3 dodatkowo..;)
        • maniaczytania Re: przewodniki się nie liczą. 09.09.03, 17:04
          domyslilam sie :) to byl tylko zart
    • staua Re: na wakacjach przeczytane... 09.09.03, 16:54
      Czy mozesz napisac cos wiecej o "Miss Bukaresztu"? Nie zdradzajac calej tresci, ale
      klimat, ogolny zarys akcji, bo na razie jedyna znana mi osoba, ktora to czytala, jest
      moja Babcia, a jej sie nie podobalo...Interesuje mnie to, jako ze dzieje sie w Rumunii.
      Pozdrawiam
      • gph nie dzieje się w Rumunii 09.09.03, 16:59
        staua napisała:

        > Czy mozesz napisac cos wiecej o "Miss Bukaresztu"? Nie zdradzajac calej
        tresci
        > , ale
        > klimat, ogolny zarys akcji, bo na razie jedyna znana mi osoba, ktora to
        czytala
        > , jest
        > moja Babcia, a jej sie nie podobalo...Interesuje mnie to, jako ze dzieje sie
        w
        jeno w Berlinie
        a do Rumunii bohaterowie wracają jeno wspomnieniami. Jeżeli ktoś lubi Rumunię,
        przeczytać powinien koniecznie. Książka ponadto stara się ujawnić pewne
        mechanizmy przewrotu w Rumunii, i pierwszych lat po. Dla mnie dosyć ciekawa.
        (może literacko gorsza - zwłaszcza w części gdzie autor naśladuje styl
        młodzieżowy..)
        • staua Re: nie dzieje sie˛ w Rumunii 09.09.03, 21:54
          Dzieki! Z wyjasnien Babci nie zrozumialam nawet jakie jest miejsce akcji :-)
          Chetnie przeczytam, zwlaszcza, jesli przwerot jest opisany obiektywnie w miare,
          bo moj maz na razie jest moim jedynym zrodlem informacji, a jest
          on...hm...mocno stronniczy.
          Pozdrawiam
          --------------------------
          Hotul se teme sa fie furat
          • jottka Re: nie dzieje sie˛ w Rumunii 09.09.03, 21:56
            zaraz, to po czym poznasz obiektywność opisu, skoro i tak weryfikuje mąż? :)
            • staua Re: nie dzieje sie˛ w Rumunii 09.09.03, 22:48
              Pytam gph, czy sadzi, ze opis jest obiektywny...maz nie weryfikuje, bo po
              polsku nie czyta, ale jego opinia nie wydaje mi sie obiektywna. I tyle.
              • jottka skoro 09.09.03, 22:59
                "moj maz na razie jest moim jedynym zrodlem informacji", tzn. że niezależnie od
                osobistej lektury dzieła jedynym źródłem odniesienia pozostaje :)


                problematyka rumuńska jest mi słaaaabo znana, ale nie lepiej dokształcić sie wg
                jakichś historycznych autorytetów, rumuńskich czy innonarodowych, i potem ew.
                podejrzliwie potraktować wynurzenia męża?

                innymi słowy, dopaść go ze źródłem naukowym w ręku i niech sie tłumaczy wobec
                zimnych faktów, a nie zdawać sie na literaturę piękną? z definicji oddanej
                fikcji i przeróbkom do celów własnoartystycznych


                a co będzie, jak subiekcja małżonka pokryje się z subiekcją autora? zważywszy
                twoją nieufność wobec relacji tego pierwszego wyjdzie, że ten drugi też
                bałwan? :)
                • staua Re: skoro 09.09.03, 23:03
                  To, ze jest jedynym zrodlem informacji, to byl troche zart, ale moze
                  nieprecyzyjnie sie wyrazilam po prostu, jasne, czytam Tismaneanu i Manee,
                  czytam publicystyke, ale wiesz, wydaje mi sie, ze wlasnie autorzy rumunscy
                  maja takie zdanie, jak moj maz, tzn. sa bardzo radykalni i zapominaja o
                  historycznych faktach lub dziwnie je interpretuja(zapytaj Rumuna o kolaboracje
                  z Hitlerem). Pomyslalam, ze skoro te ksiazke napisal Niemiec, to moze jest to
                  jakies inne ujecie.
                • staua aha 09.09.03, 23:04
                  ja nie uwazam, ze moj maz to balwan.
                  On po prostu bardzo kocha swoj kraj i nie jest obiektywny.
                  • jottka Re: aha 09.09.03, 23:13
                    to ostatnie stwierdzenie brzmi mocno ryzykownie - na dobrą sprawę on pewnie ci
                    oświadcza, że skoro nie jesteś rumunką, już z samej tej przyczyny jesteś
                    nieobiektywna :)

                    ale zrozumiałam z tego, że uważa, iż cokolwiek zrobili jego rodacy słusznym
                    było? to też, prawdę mówiąc, wiedzie do ryzykownych wniosków o całości
                    światopoglądu, ale szczęśliwie to twój mąż :) wracając jednak do literatury,
                    sprawdziłabym najpierw, jakie ma za sobą doświadczenia/ jaką opinię autor,
                    skoro ma być traktowany jako rodzaj zwierciadła


                    i majaczy mi sie jakis kryminał le carrego, chyba w komunistycznej rumunii
                    dział sie on? pan ponoc miał dar opisywania realiów
                    • staua Re: aha 09.09.03, 23:28
                      Dobry pomysl, ze sprawdzeniem doswiadczen autora...
                      O pogladach mojego meza trudno rozmawiac, musialabys go spotkac...ale tak,
                      masz duzo racji. Ale on tez ma sporo racji, nawet w swoim radykalizmie. O
                      Rumunii jest duzo sprzecznych wiadomosci, na przyklad ksiazki
                      historyczneautorow wegierskich roznia sie od rumunskich (tak, fakty sie
                      roznia! Nie tylko interpretacje)
                      A caly czas czekam na odpowiedz gph, mimo wszystko.
                      Pozdrawiam
          • gph o obiektywiźmie w MB 10.09.03, 10:00
            powiem szczerze, że ciężko mi to trochę ocenić. faktem jest, że napisał książkę
            Niemiec, który w Rumuni się urodził. żył tam i musiał wyjechać - co zapewne
            dosyć boleśnie po pewnym czasie odczuł. Jasne że ładuje w ta książkę maksimum
            subiektuwnych odczuć i spostrzeżeń na temat reżimu, przemian itd. natomiast
            wydaje się, że to jego subiektywne spojrzenie przez oddalenie od Rumunii, przez
            dystans i swoiste ochłonięcie z południowych emocji, nabiera jednak cech
            obiektywizmu.
            W każdym bądź razie oprócz szeroko znanych faktów lekko trąca on w książce
            kilka spraw pachnących nieco jak spiskowa teoria dziejów, niemniej jak
            najbardziej prawdopodobnych. Biorąc pod uwagę rozwój sytuacji w Rumunii po
            Ceausescu nietrudno zauważyć przenikanie się starego systemu z nowym i
            doskonałe w nim umocowanie dawnych funkcjonariuszy. Ktoś powie - tak jak w
            Polsce i też do końca nie zaprotestuję, niemniej u nas jakoś z lepszym dla
            kraju efektem.
            Na koniec chciałbym stwierdzić, że w zasadzie nie znam Rumuna, który do
            historii swojego kraju podchodziłby obiektywnie.. Być może jest to wpływ
            historycznej propagandy czasów komunistycznych - te rumuńskie pradzieje, ci
            dakowie, ciągłość dziejów pakowane dzieciakom do głowy w szkołach musiały mieć
            jakiś wpływ na ludzi dzisiaj dojrzałych. Przecież to nic innego jak choćby
            udowadanianie polskości Śląska lub Szczecina, którymi nas karmiono w poprzednim
            systemie. Rzecz w tym, że inteligentny Polak może podejść do historii swojego
            narodu ze spokojem - gdyż wie, że stoi za nim 1000 lat państwowości (gdzieś tu,
            w tych okolicach) a rumuńskie państwo powstałe de facto po I wojnie światowej
            takiego spokoju historycznego nie daje. Być może zawile ale trochę tak tłumaczę
            sobie swoistą histerię w jaką popadaja Rumunii w rozmowach o historii.
            a zresztą, co ja o tym wiem - jestem tylko prostym człekiem.

            a dla mnie i tak Rumunia perłą Europy jest i basta, Rumunów i tak lubię (ale
            nie na drodze!)
            • staua Re: o obiektywiźmie w MB 10.09.03, 16:27
              Dziekuje bardzo! Niemiec, ktory wyjechal z Rumunii...hmmm..znam jedna Niemke w
              tej sytuacji, niezbyt lubi ten kraj... ale tak czy inaczej, ksiazke przeczytam.
              I ciesze sie, ze masz podobne spostrzezenia co do paranoi Rumunow w rozmowach i
              ich historii, bo ja wiem, ze to nie tylko moj maz tak reaguje...Dacja, starozytnosc, bla,
              bla, a dowodow malo. No coz.
              Ja tez lubie Rumunie i Rumunow :-)
              • gph Re: o obiektywiźmie w MB 10.09.03, 16:37
                staua napisała:
                > Ja tez lubie Rumunie i Rumunow :-)

                a mieszkasz w Rumunii?

                ja właśnie stamtąd wróciłem :) (z wakacji)
                • staua Re: o obiektywiźmie w MB 10.09.03, 19:38
                  Nie, mieszkamy w USA, ale w Rumunii bywam srednio dwa razy do roku, u tesciow (ostatnio
                  w marcu)
                  --------------------------
                  Hotul se teme sa fie furat
                  • gph Re: o obiektywiźmie w MB 11.09.03, 13:07
                    też pięknie. daj znać co tam po lekturze.
    • Gość: kaska Re: na wakacjach przeczytane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 22:14
      Gene Brewer - Kk-Pax i tom drugi: Na strumieniu swiatla
      Ian McIwan - Ukojenie
      Kazan - Uklad
      Reverte - Klub Dumas
      • staua Re: na wakacjach przeczytane... 09.09.03, 22:50
        A ja przeczytalam: The Lovely Bones - Alice Sebold
        Martin Amis: Papiery Racheli, Pola Londynu, Forsa
        opowiadania Kingsleya Amisa
        wywiady z brytyjskimi powiesciopisarzami (musze dodac, ze to pod wplywem
        moniki kot :-)) dzieki za inspiracje...
    • Gość: kaska a teraz marze o...no wlasnie. Znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 00:44
      napisalam o wakacjach a teraz chcialabym gdzies dorwac ksiazeczki pary
      francuzow, ktorzy napisali przezabawne przygody uczniow w szkole. Nazwisko
      jednego z francuzow - nie moge sobie przypomniec! - przypomina
      Settemnbriniego, ale oczywiscie ten ostatni to Czarodziejska Gora, a mnie
      chodzi o te ksiazeczki w zupelnie inny,m duchu napisane;-) jesli ktos skojarzy
      niech mi przypomni! Choc obawiam sie, ze nigdzie ich nie kupie;-(
      • staua Re: a teraz marze o...no wlasnie. Znacie to? 10.09.03, 00:47
        czyzby chodzilo Ci o Mikolajka? Sempe i Goscinny?
        • Gość: kaska Re: a teraz marze o...no wlasnie. Znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 12:29
          tak, wlasnie o mikolajka. Mozna to gdzies kupic???
          • lunatica Mikołajek... 21.09.03, 11:22
            wszystkie części mikołajak powinnaś bez problemu kupić w każdej księgarni...
            są w ciągłej sprzedaży.
            pzdr, L.
    • reptar Re: na wakacjach przeczytane... 10.09.03, 07:57
      Więcej wziąłem niż przeczytałem. Trzy tygodnie i trzy książki:

      1) Steven Erikson - "Ogrody Księżyca", czyli pierwsza część Malazańskiej Księgi
      Poległych; ze względu na pokaźną objętość odkładałem to do wakacji, no i to się
      akurat przeczytać udało. Potem...

      2) Eduardo Mendoza - "Przygoda fryzjera damskiego"; pisałem o tym tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=6515619&a=7217711

      3) Karl Gjellerup - "Młyn na wzgórzu"; i tym razem też podzieliłem się z Wami
      wrażeniami z lektury: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=7159728

      Trzy bardzo, ale to bardzo różne książki.

      Oprócz tego w torbie spoczywały (oprócz pozycji dla dzieci i młodzieży):
      - "Wariatki" Chantal Delsol
      - "Osierocony Brooklyn" Jonathana Lethema
      - "Akta rozbitka" Luisa Mateo Diaza
      - "Sklepik z marzeniami" Stephena Kinga
      - "Wielki Marsz", też Stephena Kinga

      Niektóre były czytane przez inne osoby, inne objechały tam i z powrotem na
      próżno.

      Potem zaczął się sierpień i dopadły mnie zupełnie inne sprawy niż czytanie.
      W sierpniu przeczytałem tylko nowego Garretta i nowego Baricco. Na nic więcej
      nie zdążyłem się porwać   :-(

      • gph przygoda fryzjera!!!!!!!! 10.09.03, 10:06
        wiedziałem, że o którejś zapomniałem..
        dorzucam ją do moich 3 tygodni w Rumunii
        muszę przyznać, że robiła pewne wrażenie, choć momentami stawała się męcząca w
        swoim zochełstaniu - że tak powiem.
        dzięki Reptar. uwolniłeś mnie od myśli co mi się gdzieś z tyłu czaszki plątała,
        że o czymś, gdzieś zapomniałem :)
      • Gość: myszney Re: na wakacjach przeczytane... IP: *.crowley.pl 10.09.03, 11:49
        "Wariatki" Chantal Delsol
        "Tulipany Alice"- śliczna, polecam ;)
        "Cesarzowa Orchidea" Anchee Min
        "Wisznu umiera" Manil Suri
        "Sakwa podróżna" Bahiyyih Nakhjavani-świetna,
        "Dzieci północy" Salman Rushdie-trochę późno, ale warto było czekać :)
        Tyle w sierpniu.
        • panchovilla Re: na wakacjach przeczytane... 10.09.03, 13:38
          czytanie podczas urlopu to szczyt bałwaństwa, po to wymyślono wakacje, żeby się
          bawić, a nie ślęczeć jak osioł nad ksiązką. Ja podcczas urlopu piłem wino,
          tańczyłem i uprawiałem seks. Ksiązki można poczytać w długie jesienne wieczory.
          pozdrawiam wszystkich wakacyjnych czytusiów - p.v.
          • Gość: kaska Re: na wakacjach przeczytane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 13:40
            panchovilla napisała:

            > czytanie podczas urlopu to szczyt bałwaństwa, po to wymyślono wakacje, żeby
            się
            >
            > bawić, a nie ślęczeć jak osioł nad ksiązką. Ja podcczas urlopu piłem wino,
            > tańczyłem i uprawiałem seks. Ksiązki można poczytać w długie jesienne
            wieczory.

            Dziwaczne masz podzialy: ja - iw iekszosc ludzi chyba tez - caly rok pije
            wino, tancze, uprawiam seks i czytam ksiazki.........
            • gph biedny pancho... 10.09.03, 14:06
              skoro tylko podczas urlopu może pić, tańczyć, śpiewac i się seksić nie ma się
              co dziwić, że nie starcza czasu na sięgnięcie po książkę..
              \
              ale potem.. 11 miesięcy bez picia, tańca i seksu

              z bólu rodzi się mól książkowy :)
              • panchovilla Re: biedny pancho... 10.09.03, 14:09
                to "tylko" to sam mi dodałeś, ale niech ci będzie. ja przez cały rok ciężko
                pracuję, w przeciwieństwie do darmozjadów
                p.v.
                • gph słowo do zapracowanego, a potem już ignor. 10.09.03, 14:41
                  panchovilla napisała:

                  > to "tylko" to sam mi dodałeś, ale niech ci będzie. ja przez cały rok ciężko
                  > pracuję, w przeciwieństwie do darmozjadów

                  pracuj pracuj. dzięki takim pracusiom jak ty inni moga oddawać się zajęciom
                  niepotrzebnym a wręcz szkodliwym, jak na przykład pisanie, czy też (o, zgrozo
                  marnotrawcy czasu!) czytaniu książek.

                  resztę cennych przemyśleń zachowaj dla siebie.
                  • panchovilla Re: słowo do zapracowanego, a potem już ignor. 10.09.03, 14:44
                    i vice versa zadufany kapuściany łbie, pan mądry powiedział co wiedział i
                    dowidzenia. to dla ciebie są takie wątki jak: Co na regał!
                    p.v.
            • panchovilla Re: na wakacjach przeczytane... 10.09.03, 14:08
              a ja nie i pewnie dlatego jestem gorszy...
              p.v.
    • agrafek Re: na wakacjach przeczytane... 10.09.03, 18:37
      Pod wpływem przestraszonych własnym rekomendowaniem tutejszych forumowiczów;)
      "City" Baricco
      Ponadto:
      "Sen Potwora" - arcykomiks Bilala
      "Maskaradę" Pratchetta
      "Letnią noc" Simmonsa
      ... i - prawdę mówiąc - nie pamiętam co jeszcze:).
      Niestety, nie wiem czy powyższelektury zostana mi zaliczone:(. Nie miałem
      wakacji.
      pozdrawiam.
    • Gość: :) Re: na wakacjach przeczytane... IP: *.chello.pl 14.09.03, 11:01
      Czarodziejska gora Manna (polecam)
      Wybór Zofii Styrona (goraco polecam)

      pozdr.
      • Gość: ronda Re: na wakacjach przeczytane... IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.03, 12:43
        No prosze, Wszyscy czytali akurat podczas wakacji powazna literature. Nikt nie
        wymienil Chmielewskiej czy Musierowicz, az dziwne.
        • eowyn Re: na wakacjach przeczytane... 21.09.03, 12:35
          Dorzucam moj zestawik:

          "Upiorny Jas i biblia snow" Sylvia Plath
          "Rzeznia numer piec" Kurt Vonnegut jr.
          "15 minut slawy-moje lata z Andy Warholem" Ultra Violet
          "Niania w Nowym Jorku" Nicola Kraus&Emma McLaughlin
          "Niedole cnoty. Zbrodnie milosci" D.A.F. de Sade
Inne wątki na temat:
Pełna wersja