Dodaj do ulubionych

Szkoły bez kanonu lektur?

05.06.08, 12:18
Naukowcy pracujący w Komitecie Nauk o Literaturze PAN zwrócili się z
postulatem do minister edukacji Katarzyny Hall, by nie tworzyła
żadnego spisu lektur do zreformowanego programu nauczania języka
polskiego.
"Niech nauczyciel, biorąc pod uwagę zdolności i zainteresowania
klasy (a także możliwości szkolnej biblioteki), sam decyduje, którą
z wielkich powieści realistycznych powinni znać jego uczniowie i w
jakiej postaci – spektaklu, filmu Wajdy czy tekstu Wyspiańskiego –
przedstawić uczniom "Wesele"" – czytamy w liście, jaki skierowali do
szefowej resortu edukacji.
Ciąg dalszy na
rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/szkoly-bez-kanonu-lektur_16463.html

No nie wiem... zdarzają się różni nauczyciele :(
Obserwuj wątek
    • autumna Re: Szkoły bez kanonu lektur? 05.06.08, 12:58
      A jak w takiej sytuacji miałyby wyglądać wszelkie ogólnopolskie egzaminy (testy gimnazjalne, matura), skoro każda klasa będzie czytać to, co przypadnie do gustu ich poloniście? Już w tym roku był bajzel, gdy kazano pojawiły się tematy z lektur, które nie wszyscy uczniowie znali, bo na lekcjach jeszcze nie zostały omówione.
      Moim zdaniem naukowcy wydumali sobie coś kompletnie oderwanego od realiów.
      • aiczka Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 12:38
        Gdy powracają tematy lektur, zdarza mi się rozmawiać na ten temat z ukochanym.
        Nie licząc "Dziadów", "Pana Tadeusza" i "Przedwiośnia", z reguły okazuje się, że
        czytaliśmy w liceum zupełnie inne lektury (np. on "Noce i dnie" i "Emancypantki"
        a ja "Lorda Jima" i "Ojca Goriot"). Mimo tego oboje zdaliśmy matury.
        Wystarczy formułować tematy i pytania w sposób nie odwołujący się do konkretnych
        tekstów, których nie załączono do arkusza. Można przecież pisać "na podstawie
        przeczytanych książek" zamiast "na podstawie _Katarynki_ i _Kamizelki_", "podaj
        cechy wybranego bohatera romantycznego" zamiast "podaj cechy Konrada" itp.
        Rozumiem, że wciąż istniałby jakiś program ramowy, wyszczególniający jakie
        zagadnienia, epoki należy omówić.
        • dominikjandomin Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 10:22
          pavvka napisał:

          > Z uczeniem myślenia nie sposób się nie zgodzić, ale czy uważasz, że
          > na maturze z polskiego nie powinna być sprawdzana żadna wiedza?

          IMHO powinna. Tylko jaka? I z jakiego zakresu?

          Wolałbym postawić na umiejętność wysławiania się, a listę OBOWIĄZKOWYCH lektur
          ograniczyć do NAJWAŻNIEJSZYCH POLSKICH dzieł. A do tego tematy w programie,
          uzupełniane literaturą przez polonistę. I z usunięciem wymogów na egzaminie,
          zwłaszcza gimnazjalnym wiedzy z konkretnej lektury, a zastąpieniem jej
          wypowiedzią na dany temat w OPARCIU O literaturę DOBRANĄ SAMODZIELNIE przez ucznia.
          • pavvka Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 10:38
            dominikjandomin napisał:

            > Wolałbym postawić na umiejętność wysławiania się, a listę
            OBOWIĄZKOWYCH lektur
            > ograniczyć do NAJWAŻNIEJSZYCH POLSKICH dzieł.

            Czyli jednak jakieś lektury obowiązkowe. Swoją drogą, dlaczego tylko
            polskie? Znajomość Szekspira jest mniej ważna niż Żeromskiego?


            > I z usunięciem wymogów na egzaminie,
            > zwłaszcza gimnazjalnym wiedzy z konkretnej lektury, a zastąpieniem
            jej
            > wypowiedzią na dany temat w OPARCIU O literaturę DOBRANĄ
            SAMODZIELNIE przez ucz
            > nia.

            IMO nie do zastosowania. Żeby te prace sensownie ocenić, oceniający
            musiałby przeczytać wszystkie książki, na które piszący się powołują.

            Język polski, jak każdy przedmiot szkolny, przekazuje pewną
            konkretną wiedzę zgodnie z programem, który jest w pewnym stopniu
            (minimum programowego) ujednolicony w całym kraju. I nie widzę
            powodu żeby egzaminy nie mogły tej wiedzy u uczniów sprawdzać.
            Wiedzy, a nie tylko umiejętności sprawnego pisania wypracowań.
            • dominikjandomin Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 11:06
              pavvka napisał:

              > dominikjandomin napisał:
              >
              > > Wolałbym postawić na umiejętność wysławiania się, a listę
              > OBOWIĄZKOWYCH lektur
              > > ograniczyć do NAJWAŻNIEJSZYCH POLSKICH dzieł.
              >
              > Czyli jednak jakieś lektury obowiązkowe. Swoją drogą, dlaczego tylko
              > polskie? Znajomość Szekspira jest mniej ważna niż Żeromskiego?

              Tu mnie trafiłaś. Zdecydowanie bardziej Szekspir (zwłaszcza komedie, w szkołach
              nieobecne) niż Żeromski. Żeromskiego w całości wywaliłbym z listy obowiązkowej.

              > > I z usunięciem wymogów na egzaminie,
              > > zwłaszcza gimnazjalnym wiedzy z konkretnej lektury, a zastąpieniem
              > jej
              > > wypowiedzią na dany temat w OPARCIU O literaturę DOBRANĄ
              > SAMODZIELNIE przez ucz
              > > nia.
              >
              > IMO nie do zastosowania. Żeby te prace sensownie ocenić, oceniający
              > musiałby przeczytać wszystkie książki, na które piszący się powołują.
              >
              > Język polski, jak każdy przedmiot szkolny, przekazuje pewną
              > konkretną wiedzę zgodnie z programem, który jest w pewnym stopniu
              > (minimum programowego) ujednolicony w całym kraju. I nie widzę
              > powodu żeby egzaminy nie mogły tej wiedzy u uczniów sprawdzać.
              > Wiedzy, a nie tylko umiejętności sprawnego pisania wypracowań.

              Pewna wiedza tak. Ale jaka i w jakim zakresie? Czy ma być to test z zapamiętania
              faktów z lektur? Kucie na pamięć? Jaki tego sens?
              • pavvka Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 12:23
                dominikjandomin napisał:

                > Pewna wiedza tak. Ale jaka i w jakim zakresie? Czy ma być to test
                z zapamiętani
                > a
                > faktów z lektur? Kucie na pamięć? Jaki tego sens?

                Hm, nie mam stuprocentowej odpowiedzi. Ale zamysł jest taki, że
                treść pewnych książek powinno się znać jako część kanonu
                kulturowego, więc owszem, myślę, że można na egzaminach tego
                wymagać - nie chodzi mi o pytanie o to w co była ubrana Telimena w
                trzeciej księdze Pana Tadeusza, ale podstawowe wątki i postacie
                należy pamiętać. I IMO można wymagać żeby uczniowie tezy uzasadniali
                przykładami właśnie z lektur obowiązkowych. Choćby po to, żeby
                oceniający mieli podstawy do oceniania.
                • dominikjandomin Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 15:11
                  pavvka napisał:

                  >I IMO można wymagać żeby uczniowie tezy uzasadniali
                  > przykładami właśnie z lektur obowiązkowych. Choćby po to, żeby
                  > oceniający mieli podstawy do oceniania.

                  Czyli uczniowie mają się ograniczać dla wygody egzaminatora? I jednocześnie ich
                  polonista tez musiałby się ograniczać, bo poza obowiązkowymi - na co miałby
                  podawać inne lektury?
                  • pavvka Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 15:21
                    dominikjandomin napisał:

                    > Czyli uczniowie mają się ograniczać dla wygody egzaminatora?

                    Niezupełnie dla wygody, raczej po to żeby w ogóle ocena była
                    możliwa. Jeśli jeden uczeń napisze o Grocholi, drugi o Pratchetcie,
                    trzeci o Murakamim, czwarty o jakimś komiksie itd., i egzaminator ma
                    do przeczytania takich prac sto, to jak to sobie wyobrażasz?
            • aiczka Re: Szkoły bez kanonu lektur? 06.06.08, 13:05
              > IMO nie do zastosowania. Żeby te prace sensownie ocenić, oceniający
              > musiałby przeczytać wszystkie książki, na które piszący się powołują.
              Jedna z podstawowych zasad powowływania się na przykłady z literaury jaką
              wpajano mi w szkole to pisać, zakładając, że sprawdzający książki nie czytał. To
              jedno.
              A drugie: spodziewałabym się, że sprawdzający matury z polskiego PRZECZYTALI
              wszystkie książki plączące się w okolicach "kanonu", niezależnie od tego, czy
              sami omawiają je na lekcjach czy nie. Mając wyznaczony ogólnie zagadnienia,
              którymi powinni się zająć, nauczyciele raczej nie będą za bardzo kombinować i
              wprowadzać samych oryginalnych, nietypowych rozwiązań - np. zamienią "Makbeta"
              na "Otella", "Świętoszka" na "Skąpca" oglądanego z płyty, kopną w kąt "Czerwone
              i czarne", zastępując je "Tomem Jonesem" itp. W takim wypadku powinno być mało
              prawdopodobne, by sprawdzający nie znał żadnego dzieła przywoływanego przez
              ucznia. Jeśli zaś nie zna np. jednego z trzech, to sposób odwołania się do
              pozostałych powinien już pozwolić na ocenę logiki myślenia i umiejętności
              analizy tekstu przez ucznia i założenie, że w przypadku mniej popularnego tekstu
              wykazał się podobnym poziomem wymienionych umiejętności (inne umiejętności można
              ocenić również nie znając dzieła).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka