uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Króliczka..

16.06.08, 10:34
Marioli Zaczyńskiej uzależniło mnie od siebie, wczoraj w nocy
zaczęłam czytać i dzisiaj ledwie wstałam do pracy.
Komiczne sytuacje, duża dawka humoru, fajny przekrój typologiczny
przez różne środowiska kobiece.
Wściekłe feministki, zaborcze matki, zblazowane bizneswomen.
W sam raz na noc po ciężkim dniu. Dla reklaksu:>
    • Gość: kobietka Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: 82.160.206.* 18.06.08, 12:30
      Pewnie że w sam raz po cięzkim dniu, bo już po przeczytaniu kilku
      kartek życie staje się lepsze i okazuje się że ten dzień wcale nie
      byl ciężki. Polecam!
      Kupiłam książkę na Allegro - w ciemno - zaintrygował mnie
      tytuł.Wybór trafiony!!! w 100%
      • charlotte_von_mahlsdorf Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 18.06.08, 18:18
        tak tak, kolejna bajka o kopciuszku, o tym, ze nawet porzucona
        popadająca w alkoholizm niepanująca nad swoim życiem
        trzydziestolatka może znaleźć swojego księcia..ech:>
    • Gość: paula Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.sdl.vectranet.pl 18.06.08, 18:36
      Mój mąz czytał z zapartym tchem, więc nie mogę Mu teraz powiedzieć,
      że to romansidło ;-) Ogólnie - bardzo fajna, odstresowująca. Ja
      polecam tym, którzy już kompletują księgozbiór na wakacje. Na plaży
      pewnie znowu przeczytam.
      • Gość: Komentatorka Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.sdl.vectranet.pl 19.06.08, 15:20
        żenada, żenada i jeszcze raz żenada! Kto to w ogóle napisał? Styl daje wiele do
        życzenia, fabuła także. Owszem jest kilka fragmentów śmiesznych - uznałabym je
        za prowincjonalny dowcip. I jeszcze jedno czy zauważyliście, że na każdej
        stronie recenzującej tę książkę pojawia się niejaka wendy2008?? Za każdym razem
        to samo pisząc? Autorka sama się "krytykuje"?? :)
        • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 18:45
          Wendy2008 na tym i innym forum wypowiada się jeszcze częściej o Krzysztofie
          Kotowskim. W ten sposób możemy oskarżyć wszystkich o rozszczepienie osobowości -
          po czym radośnie popaść w paranoję.

          A jakie masz zastrzeżenia do stylu?
        • charlotte_von_mahlsdorf Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 20:56
          oo Paula i Komentatorka mają ten sam IP, zabawne:>
          • troppo_bella Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 20:58
            To nie IP, baby, lecz adres dostawcy internetowego, który na ogół ma faktycznie
            kilku użytkowników.
            IP to taki numerek, dodaję dla wyjaśnienia.
            Teoria spiskowa legła w gruzach
        • agi40 Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 22:16
          styl na ogol p.o.z.o.s.t.a.w.i.a. wiele do zyczenia.
          Jak i styl niektorych krytykujacych.

          Ksiazke przeczytalam, na kolana mnie nie rzucila, ale na rynku jest wiele duzo
          gorszych pozycji i fatalnych tlumaczen.
          Na wakacyjna lekka lekture nadaje sie jak najbardziej, jest tez kilka zabawnych
          scen i udanych postaci.
    • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 20.06.08, 07:21
      Powiem szczerze, że kupiłem żonie, próbowała czytać i zona, i szwagierka, i koleżanka, nikomu to sie nie podobało, toteż nie polecam. Jednak Grochola jest dużo lepsza. Gonić jest niespójna, nudna, naprawdę lipa. Tez się dziwię, skąd takie gorące zachety do marnej książki, phi. podsumowując -nie polecam.
      • iphigenie_von_tauris Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 18:18
        a mnie sie bardzo podobała, w jakim sensie, Twoim zdaniem 'Gonić..'
        jest niespójna?no i nudna?
      • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 21:02
        A ja się dziwię, że się dziwisz, phi... Ja mogłabym się dziwić, jak można być
        rannym ptaszkiem, na przykład, bo sama jestem sową. Ale staram się nie dziwić.
        Może całe Twoje babskie otoczenie ma inne poczucie humoru, niż autorka? A
        słyszałeś o tym, że ludzie mają różne gusty? Jeden lubi Grocholę, drugi
        Zaczyńską, jeszcze inny czytuje tylko instrukcje obsługi różnych urządzeń.I
        każdy lubi to, co czyta. Dlatego też zachowaj, z łaski swojej, te zadziwienia i
        podsumowania dla siebie. Ja przyjęłam do wiadomości, że Ci się książka nie
        podobała. Wystarczyło tylko tak napisać, raniony ptaszku.
        Pewnie jesteś krytykiem literackim, dlatego też będę szczerze zobowiązania,
        jeśli oświecisz mnie na czym polega marność tej książki.Jeszcze nie czytałam,
        ale właśnie mam taki zamiar.
        • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 20.06.08, 22:26
          A dlaczego nie mogę się dziwić i nie polecać? Jeżeli założony jest temat, chyba wolno wyrazić TAKŻE NEGATYWNĄ opinię. A niestety niewiele dobrego mogę powiedzieć, dokładnie nic...chyba tyle, że ksiązka na pewno znajdzie przynajmniej jednego miłośnika, tak jak najbrzydszy facet(którym ja jestem) znalazł żonę i miłośnicę. Świat jest wielki, na każdego brzydala i nieudacznika ktoś czeka, każda książka też komus tam się spodoba, tak więc nie pisana była na marne.

          Ps.Nie, nie jestem krytykiem, lecz ulicznym sprzedawcą książek, a moja żona, której gust lekceważysz, jest biblotekarką i poleca lektury dla wielu osób.

          I, lucyolejniczak, niepotrzebnie tak się unosisz, gdyż nie piszę tylko dla ciebie, lecz dla ogółu. Nie oświecę cie też, na czym polega marność tej książki, gdyz nie jest moją rolą narzucanie ci mojego zdania, nie bronie nikomu zachwycac sie owa książką. Jezeli masz chęć, kup, czytaj. A recenzję pisuję na ogół tylko dla biblionetki, której jestem członkiem juz od dawien dawna.
          • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 20.06.08, 22:47
            Ptaszku, a gdzie Ty przeczytałeś,na bogów, że lekceważę gust Twojej żony?! Napisałam tylko, że ma inne poczucie humoru, niż autorka Króliczka, co, jak sam wykazałeś, jest prawdą.
            Obrażasz się na słowa, których nie napisałam, a z całą świadomością wyrażasz się lekceważąco i obraźliwie na temat książki, której nie czytałeś ( wymieniłeś tylko kobiety z Twojej rodziny), wiedząc, że autorka pewnie zagląda na forum.Uczucia autora można lekceważyć jawnie i otwarcie, bo autor nie należy do naszej rodziny? A wystarczyło tylko napisać: nie podobało mi się, nie polecam. Bez jadu i wymądrzania się.
            I o to tylko mi chodziło.
            • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 10:39
              Zaczałem czytać, owszem, gdyż jako sprzedawca książek, wprawdzie uliczny, lecz jednak sprzedawca, interesuję sie nowościami, jednak nie dokończyłem, gdyz wg mnie książka nie jest ciekawa, nie sprzedałbym jej.
              Natomiast NIE OBCHODZI MNIE, czy autor zagląda na forum, czy nie zagląda, mam prawo wyrazić swoją opinię. Akurat tak sie składa, że nie jestem osobą stronniczą i uczciwie wyrażam swoje zdanie.
              Pierwszy raz słyszę o tym, że nie można wypowiadac na forum swojej opinii tylko dlatego, że autor tu zagląda. To niech nie zagląda, he,he. Niech lepiej doskonali swój warsztat zamiast intrygować na forum. Co to za nowa moda, polegająca na tym, że można wypowiadac tylko pozytywy? A jad widze z twojej strony,bo atakujesz osobę, która jest na nie. Zresztą podkreślam, że mnie to nie obchodzi, w babskie intrygi nie będę się wdawał, szczęściem mam wokół siebie miłe, uczciwe, inteligentne kobiety i - tyle.
              • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 10:59
                >>To niech nie zagląda, he,he.<<

                I to, według Ciebie, nie jest jad? Aż promieniejesz z radości, że możesz komuś anonimowo dokopać. Czy zrobiłbyś to pod własnym nazwiskiem? Ja się swojego nie wstydzę...
                Autor zagląda na forum( a każdy zagląda, to jest chyba zrozumiałe, zgodzisz się ?), ale, jak widać, nie bierze udziału w dyskusji, bo to forum jest wyjątkowo nieprzyjazne dla piszących - w jaki więc sposób intryguje? Nie rozumiem. Samo czytanie opinii o swojej książce jest naganne? Chyba się trochę zagalopowałeś.
                Ale wiem już wszystko, co chciałam wiedzieć i wycofuję się z "dyskusji". Zdecydowanie, nadajemy na zupełnie innych falach, ptaszku.
                • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 11:24
                  Piszesz pod własnym nazwiskiem, bo chcesz się wypromować, he, he, i chcesz w ten sposób manipulowac ludźmi, by nie pisali o twoich tworach nic nieprzyjemnego, by poczuli się w obowiązku machnąć jakiś komplement. Tak to działa. Generalnie na forach nie ma zwyczaju pisać pod nazwiskami, jest to wręcz nieprzyzwoite, to tak jakby bekać w miejscu publicznym, to ty się wyróżniasz spośród innych, nie ja.
                  A czy ja promienieję z radości i dokopuję komuś? Wyrażam jedynie swoją opinię, dziwna z ciebie osoba, nie chciałbym ciebie spotkać w ciemnym zaułku. Już widzę herod - babę z błyskiem w oszalałych oczach wrzeszczącą: chwalisz króliczka czy nie?! A moze zmień tytuł swojego dzieła na Chwalić Króliczka. A najlepiej sio do garów, uff, jak ja nie lubię takich napastliwych bab..
                  • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 11:41
                    Muszę Cię rozczarować, to nie ja napisałam Króliczka :))
                    Nazwisko autorki brzmi zupełnie inaczej, zadaj sobie trud i sprawdź. Ja pod swoim nazwiskiem występuję od lat i nie widzę w tym niczego nieprzyzwoitego.
                    Wyrażasz swoją opinię i chwała Ci za to, można jednak być "na nie" w sposób kulturalny. Sądząc jednak z Twojej końcowej wypowiedzi, przerasta to zdecydowanie Twoje możliwości.
                    Miłego dnia Ci życzę, ptaszku.
                    • Gość: rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 14:51
                      Phi,skoro nie napisałaś Króliczka, to po co tak się żołądkujesz, podkreślasz, że krytyka nie powinna padać na tym forum, bo może tu zaglądac autorka? Niech zagląda i czyta, albo niech nie zagląda, co to mi... Dziwna, niespójna osobowość z ciebie, lucy,powiedziałbym wręcz, że sama powinnas pisać pełne intryg romanse.

                      i dodam, że jestem nowy na tym forum, nie znam układów, kto jest kim,nie wiem też, kto się ukrywa pod pseudo lucyolejniczak, czy autorka, czy może słynna działaczka PIS-u, szukałem jedynie cynku na chodliwe nowości.

                      I nadal będe odważnie wypowiadał swoje sądy!
                      • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 15:06
                        Odważnie nie znaczy niekulturalnie :)

                        Wielka mi odwaga - napluć, że autorka od garów odciągnięta...
                        • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 15:39
                          Ja nie napisałem, że autorka jest odciągnięta od garów, tylko napisałem, zeby lucyolejniczak wzięła się do garów zamiast czepiac sie niewinnych ludzi. Czy jednak jest autorką tego nie wiem i nie obchodzi mnie to. Widzę, że pojawiła się kolejna krewna i znajoma Króliczka.
                          Rozważaliśmy z zona zamówienie tej pozycji do biblioteki, bo choć nam się nie podoba, coś tam z nowości i tak zamówić trzeba, ale teraz, mając podejrzenie, że kryje sie za tym agresywna, niesympatyczna kobieta, już wiem, co doradzę żonie.
                          Do widzenia, moje panie. Zamiast cietrzewic się, poczytajcie cos miłego, np.Akunina, którego zwolennikiem jestem od niedawna (dzięki bardzo miłym osobom z innego tematu).
                          • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 16:15
                            A co za różnica - od garów czy do garów? Ważne, że nie oceniasz książki, tylko -
                            w nieuzasadniony sposób - osobę (nieuzasadniony, bo przecież jej nie znasz). I
                            to było niekulturalne.
                            Ja też nie jestem krewną autorki, za to doskonale wiem, jakie to przykre, gdy
                            jadowity krytykant nazywa oszustem Ciebie i osoby, które się pozytywnie
                            wypowiadają o Twojej twórczości - właśnie za to, że wypowiedziały się
                            pozytywnie. Oczywiście osoby te nie przeczytały moich książek, chodziło tylko o
                            wylanie na mnie wiadra pomyj. Dlatego apeluję o nieco zdrowego rozsądku.
                            Jeśli nie kupisz książki, bo obrażasz się na dyskusję, w której sam podajesz
                            niemerytoryczne argumenty - to masz rację. Nie jest Ci ta książka potrzebna -
                            ani jej nie docenisz, ani nie będziesz umiał skupić się na treści. Rzeczywiście,
                            lepiej niech ją przeczytają osoby, które interesuje treść, a nie wyposażenie
                            kuchni autorki.
                            Kup Akunina. Cieszę się, że swoją zachętą przyczyniłam się do wzrostu Twojej
                            sympatii do twórczości autora, bo, jak pamiętasz, wątek zakładałeś z niechęcią.
                            Pozdrawiam!
                            • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 16:18
                              Zamotałam. Miało być "osoby krytykujące nie przeczytały" (w przeciwieństwie do
                              tych wyrażających pozytywne odczucia po lekturze).
                              • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 16:34
                                Oj, Nomino, nomino, i co z Toba zrobic? czuje sie niewinny i zaatakowany przez kobiety, które od zawsze mnie prześladowały. Zważ, że wypowiedziałem zdanie o książce, a ta Lucy naskoczyła na mnie, że obrazam autorkę, która może zagląda na forum. Ech, nie widze sensu...

                                co do Akunina, owszem, nie rozumiałem tego pisarza. Ale po przeczytaniu opoinii sięgnąłem po inna jego książkę, Pelagię, i tu juz uległem magii autora. Teraz zaczynam Historie cmentarne.

                                Chodziło własnie o to, że ja czułem wielkość Akunina, tylko nie umiałem się w niej rozsmakować, potrzebowałem jakiejś podpowiedzi, zachęty. W Króliczku nie widzę nic, ale tez nie twierdzę, że następna książka nie będzie lepsza. Generalnie np. żona mówi, że babskimi czytadłami biblioteka jest zawalona, czytelnicy poszukują czegos innego...
                                • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 16:44
                                  O widzisz, i to jest pierwszy, malutki na razie, krok w kierunku oceny książki,
                                  a nie autora. Oceń twórczość, bo ona jest Ci udostępniona, o twórczyni/twórcy
                                  wiesz tyle, ile powie Ci w wywiadzie :)
                          • pomocnik.freuda Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 16:27
                            Ja tez juz zdazylem poczuc ciezka reke Lucy Olejniczak. Pani Lucy lubi korygowac czyjes gusta literackie, w czym ja osobiscie upatruje pozyteczna inicjatywe spoleczna. Ale czy pani Lucy nie marnuje swojego cennego czasu? Jest przeciez przede wszystkim pisarka. Zastanawiam sie, czy w ramach wdziecznosci za matczyny trud w ukazywaniu nam zawilosci i pulapek literackich nie powinnismy zalozyc watku o tworczosci p.Lucy? Watek, ktory rzetelnie ukaze zarowno tworczosc, jak i poczucie misji sympatycznej autorki?
                            • Gość: Paula Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.sdl.vectranet.pl 21.06.08, 16:43
                              Ja i Komentatorka mamy taki sam IP? Mhhh...Dziwne jakieś insynuacje.Ja mam
                              znakomite zdanie o książce, a widocznie Komentatorka jest kimś ode mnie z pracy...
                            • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 16:57
                              Pomocniku.freuda, jestem wzruszona... Chyba jednak mnie trochę lubisz, skoro proponujesz założenie osobnego wątku:)
                              A wiesz, że nawet trochę się martwiłam, dlaczego nikt nie sponiewierał jeszcze mojej książki na tym forum?
                              Naprawdę, wzruszenie nie pozwala mi ścisnąć Cię za gardło :)
                              • pomocnik.freuda Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 17:12
                                Po namysle uznalem, ze jednak nie zaloze watku. Ja fizycznie nie podolam dzwigac calej polskiej literatury na swoich skromnych barkach. Jestem wierny p.Rekoszowi i jemu musze poswiecic uwage.
                                Oczywiscie, ze cie lubie. Ale tez i sie ciebie boje. Bo ty lubisz dominowac w sposob absolutny, niemal do granic zniewolenia intelektualnego. A taki typ kobiety lubi z reguly zdominowac i porzucic. Inaczej mowiac, boje sie, ze mnie wykorzystasz emocjonalnie. W kontaktach z kobietami jestem ostrozny.
                                • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 17:28
                                  Oj... Aż się sama siebie przestraszyłam...
                                  Nie martw się, pomocniku.freuda, nie mam zamiaru nikogo niszczyć, a już zwłaszcza Ciebie, bo na swój sposób Cię lubię - sam wiesz dlaczego...
                                  Marzy mi się tylko, żeby wszyscy uczestnicy tego forum wyrażali swoje opinie w sposób kulturalny. W końcu, sama jego nazwa -Kultura - do czegoś zobowiązuje. Ale, jak to z marzeniami bywa, jest to pewnie nieosiągalne.
                              • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 17:44
                                Ja Cię mogę sponiewierać, jak chcesz. Intelektualnie, rzecz jasna :P. Ma rację
                                Pomocnik, nie możemy go obarczyć wszystkim.

                                Z gardłem - umarłam :D!
                                • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 17:48
                                  Nomino, nie wiem czy to dobry pomysł. Jak tak zaczną wszyscy poniewierać, to
                                  pomyślę, że po to tylko, żeby mi sprawić przyjemność. Ale dziękuję za dobre chęci :)
                                  • nomina Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 17:56
                                    Ależ proszę bardzo! Jeśli autorce ma to poprawić nastrój :). Przynajmniej będę
                                    mogła sobie wpisać plusik w rubryce: "wychodzenie ludziom naprzeciw" :D.
                                    • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 18:20
                                      A zakładaj sobie, zakładaj, ja sie na pewno wpisywać nie będę, bo nie gustuję w babskich pyskówkach, tym bardziej, że zauwazyłem, że pani lucy nic ciekawego do powiedzenia nie ma. Swoimi postami nic nie wnosi do dyskusji, jedynie zaciekle atakuje każdego, kto nosi spodnie - dlaczego, w to nie wnikam.
                                  • pomocnik.freuda Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 18:06
                                    Lucy, nie napisalam, ze chcesz mnie zniszczyc, tylko wykorzystac. Kolejna rzecz, musisz sobie odpowiedziec, czy bol sprawia Ci przyjemnosc. Bo jesli ty tego sama nie wiesz, to jak maja to wiedziec twoi internetowi partnerzy. W swiecie sieci o nieporozumienia bardzo latwo. A potem sa tylko niepotrzebne zatargi.
                                    Lubisz mnie na swoj sposob? Nie, Lucy, nie godze sie na nedzne ochlapy. Albo mnie kochasz, albo nie. Ja nie jestem zabawka. Tez mam uczucia. Dzieli nas, jak mi sie zdaje, pewna roznica wiekowa. Ale to zaden problem. Ty moglabys wniesc doswiadczenia, a ja namietnosc. Jesli masz meza, to z gory bardzo przepraszam. Ale jesli masz meza, ktory nie potrafi docenic prawdziwej literatury, to chetnie powroce do tego watku.
                                    • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 21.06.08, 18:38
                                      Pomocniku, proponuję zakończyć naszą przesympatyczną wymianę zdań w tym momencie. Póki Cię jeszcze "na swój sposób" lubię.
                                      • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 21.06.08, 19:03
                                        A zobaczcie, jak ta lucy zdominowała wątek o Króliczku. przeciez to właśnie ona nie napisała ANI JEDNEGO zdania na temat przedmiotu dyskusji - ludzie, dyskutujcie o Króliczku.
                                        Należy strzec sie takiego przyjaciela, który jest gorszy niz wróg.
                                      • pomocnik.freuda Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 22.06.08, 15:42
                                        Podporzadkuje sie twojej woli, tak by nie stracic cennego przywileju.
                                        Skoro zabronilas mi wyrazac swoje uczucia, Lucy, pozwol, ze zaspiewac Ci piosenke.

                                        www.youtube.com/watch?v=ObgIPrp3za0
                                        • pomocnik.freuda Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 22.06.08, 16:35
                                          Lucy, to jeszcze ja. Nie pomysl, ze sie narzucam. Zanim sie pozegnamy, pozwol mi wyrazic ostatnia prosbe. Nie prosze o wiele...


                                          www.youtube.com/watch?v=N-hg58QQmdc&feature=related
                                          • lucyolejniczak Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 22.06.08, 17:21
                                            Pomocniku.freuda, już sobie zapłakałam całą klawiaturę i wystarczy. Nie stać mnie na nowy sprzęt, więc nie wzruszaj mnie więcej.
                                            Ale, to było piękne. Dziękuję:)
                                            • Gość: Rannyptaszek Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz IP: *.osiedle.net.pl 22.06.08, 22:53
                                              A teraz coś na podsumowanie tezy, że wszystko jest względne. Pamiętacie, że mówiłem, iz Króliczek nie podobał sie mi ani żonie? Otóz wczorajszego wieczoru odwiedziła nas teściowa. Aby sie przymilic babsku i pozbyc nielubianej książki z domu, dałem jej w prezencie Króliczka. I co? Dzisiaj dzwoni i zaaferowanym głosem relacjonuje, że jest już w połowie, rozpływa się wręcz, że takie wzruszające, ciekawe, słowem, babsko jest wniebowzięte!!! I pyta, czy będzie druga część.

                                              • wendy2008 Re: uhm.. nie lubię romansideł..ale Gonić Królicz 23.06.08, 10:33
                                                no, czyli ostatecznie wychodzi na to, ze miałam rację:P
                                                • dorrit ech ech 23.06.08, 11:30
                                                  Rację? A, bo jedna jaskółka (teściowa) wiosnę czyni (to nie ja,
                                                  tylko stare polskie przysłowie).

                                                  Jakie szczęście, że ani p. lucy ani nikt inny nie jest władny
                                                  zabronić wyrażania opinii w szerszym wydaniu niż "podoba mi
                                                  się"/"nie podoba mi się"... a już myślałam, że założą
                                                  kwestionariusze z kratkami do wypełnienia "tak", "nie" i
                                                  ewentualnie "nie mam zdania"...
                                                  Wtedy dopiero ciekawie byłoby na forum!
                                                  • lucyolejniczak Re: ech ech 23.06.08, 12:54
                                                    Kochani, i Ty droga dorrit! Kończąc ( z mojej strony) tę dyskusję, chciałabym coś wyjaśnić: nigdy nie miałam, ani nadal nie mam zamiaru zabraniać komukolwiek wyrażania swoich opinii. Niby z jakiej racji? Chodziło mi tylko o sposób, w jaki niektóre z nich są wypowiadane. A konkretnie, o kulturalny sposób i obawiam się, dorrit, że tego nie zrozumiałaś.
                                                    Wdałam się więc w niepotrzebną dyskusję z rannym.ptaszkiem, którego kultura osobista najwyraźniej pozostawia jednak wiele do życzenia. Czegóż jednak można wymagać od człowieka, który w tak chamski sposób wyraża się o matce swojej żony. Moim zdaniem to wszystko wyjaśnia,
                                                    dlatego też przepraszam Cię, ranny.ptaszku - wymagałam od Ciebie zbyt wiele, łudząc się, że na forum Kultura spotkam samych kulturalnych ludzi. Nie wątpię, że większość z nich taka właśnie jest, sądząc z milczenia z jakim przyglądali się tej niesmacznej dyskusji, ale wycofuję się z tego miejsca.
                                                    Pozdrawiam. Lucyna Olejniczak
                                                  • Gość: Rannyptaszek Re: ech ech IP: *.osiedle.net.pl 23.06.08, 22:33
                                                    Ej, Lucy, nie przesadzaj i nie bądź zakłamana. Kto lubi teściową? Może mam powody, by tak o tym BABSKU sie wyrażać. Zważ, jak ciepło mówię o żonie i innych kobietach...O Nominie I Zielonej Myszy, i Dorrit.
                                                    Lucy, twoja kultura osobista tez wymaga wiele do życzenia. Może nawet więcej niz moja, bo ja nie zgrywam inteligenta, jestem zwykłym człowiekiem,a ty? Jakie świadectwo dajesz pisarzom? Sądząc po tobie, to byliby kłótliwi agresorzy, którzy bardzo mało czasu siedżą przy książkach (i przy garach), duzo marnując go na forum przepłaszając stąd niewinnego ptaszka.Ale i tak będę sobie czytał, pisac już chyba się nie odważę.
                                                  • wendy2008 Re: ech ech 28.06.08, 21:41
                                                    oj dorrit przysłowia mają to do siebie, że nie mają zwykle nic
                                                    wspólnego z rzeczywistoscią...takie przyslowia to ja mogę sobie
                                                    wymyślac na poczekaniu:P
                                                  • charlotte_von_mahlsdorf Re: ech ech 29.06.08, 22:25
                                                    no to wymyśl coś wendy:P umieram z ciekawosci..
                                                  • dorrit Re: ech ech 30.06.08, 12:37
                                                    Wendy, ignorujesz znaczenie terminu "przysłowie".
                                                    Trudno.
                                                  • Gość: Rannyptaszek Re: ech ech IP: *.osiedle.net.pl 21.08.08, 22:43
                                                    Podsumowując, jest to marne czytadło, mało kogo zaciekawi, nie ma w nim żadnej głębi, autorka nie zna życia, sprawia wrażenie, jakby życie spędzała zamknięta w domu, coś tam sobie myślała i wymysliła, heheh, nie polecam nikomu tego kupywać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja