Gonić króliczka

11.09.08, 19:29
Witam. Mam prośbę: polećcie mi jakąś książkę, która poprawi humor. Chodzi mi dokładniej o coś w klimacie książki "Gonić króliczka" Marioli Zaczyńskiej.
    • natalijasz Re: Gonić króliczka 12.09.08, 00:53
      nie znam tej książki, może przybliż tematykę, a będzie łatwiej pomóc.
    • Gość: gosc Re: Gonić króliczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 17:35
      nastepne z serii - Goniąc świnkę morską i Goniąc mamuta
      (boszszszs, znów ta reklama udająca, że nią niejest)
      • Gość: Rannyptaszek Re: Gonić króliczka IP: *.osiedle.net.pl 12.09.08, 21:27
        Nic tak bzdurnego niestety nie znajdziesz, przykro mi...
        • lirael Re: Gonić króliczka 13.09.08, 10:03
          Obawiałam się, że mam manię prześladowczą, bo często odnoszę
          wrażenie, że ta książka jest promowana w taki "przebiegły" ;) sposób
          i tu na Forum, i w Biblionetce, a nawet w Merlinie.
          Tymczasem wypowiedź Gościa świadczy o tym, że nie jestem odosobniona.
          Apel do autorki(wydawcy?): nikt nie lubi być przedmiotem
          manipulacji. W moich oczach Pani (Państwa?) działania dyskwalifikują
          książkę w przedbiegach.
          • mamarcela tiepier ja! 13.09.08, 11:24
            Tytułem wstępu napiszę, ze nie mam nic przeciwko literaturze lekkiej, łatwej i
            przyjemnej i nawet zdarza mi się kobiece czytadła konsumować (głównie co prawda
            w językach obcych, ale za to bez szczególnego wydziwiania). Zwykle nie zabieram
            głosu na temat tego typu literatury, albowiem nie zabieram również głosu na
            temat kanapki z serem żółtym i pomidorem, którą jem na drugie śniadanie.
            Denerwują mnie natomiast aprioryczne ataki na tego typu literaturę, bo w końcu
            nikt nie każe czytać, jak się nie lubi, można jeść
            kawior i białe trufle zamiast kanapki z serem.

            Teraz natomiast się wypowiem, bo niestety większość polskich książek z półki
            lekkie babskie czytadła , które trafiły do moich rąk jest po prostu niedobra (w
            gatunku kanapka z żółtym serem, a nie kawior), tak jakby polskie autorki uparły
            się, że muszą połączyć Chmielewską z Helen Fielding. Wychodzi niestety
            pretensjonalna papka o kompletnych kretynkach, których jedynym celem życiowym
            jest znalezienie faceta; zabierają się do tego co prawda jak słoń do saskiej
            porcelany, a i tak oczywiście książę na białym koniu przybywa, chociaż
            teoretycznie powinien uciekać, gdzie pieprz rośnie przed takim pozbawionym uczuć
            i skupionym wyłącznie na swoim zewnętrzu monstrum. Bohaterkom owym nieszczęsnym
            przydarzają się kompletnie nieprawdopodobne historie w rodzaju terrorysta w WC
            na dworcu w Rzeszowie i piękny jak młody bóg fhancuski hrabia błądzący po
            podziemiach pod rotundą, co u Chmielewskiej wczesnej śmieszne było, ale
            nadużywane na siłę jest jedynie żałosne.
            A niestety książka "Gonić króliczka" jest w gatunku "przygody kompletnej
            idiotki" apogeum tragicznej krwawej pseudodowcipnej pretensjonalnej bzdury. Nie
            mogę się wypowiadać na temat całości, bo nie dałam rady, ale lektura pierwszych
            25 i ostatnich 10 stron mi stanowczo wystarczyła. W gatunku kanapka z żółtym
            serem jest to kanapka stanowczo niejadalna!!!!
            • noida Re: tiepier ja! 15.09.08, 16:02
              Jak to było? "Z rozpaczą zszedł z drabiny"? To już nawet nie jest po prostu źle
              i bzdurnie napisane, to jest zwyczajnie nie po polsku!
              Osoba, która to wydała, powinna zostać skazana na pół roku słuchania zespołu
              Bajm i oglądania "Nadchodzi Polly" z czeskim dubbingiem.
          • Gość: tensa Re: Gonić króliczka IP: *.ghnet.pl 16.09.08, 16:50
            a ja książkę znam i polecam Grochole
Pełna wersja