Czytał ktoś "Plugawego ptaka nocy"?

23.10.03, 21:28
Rany, jak mnie to zmęczyło! Mordowałam go przez trzy miesiące, przez ten
czas przeczytałam chyba ze dwadzieścia innych książek, żeby się jakoś
oderwać od tych rzygowin, wrzodów, żylaków i ropy. Zupełny koszmar i na
dodatek książka jest kiepska. Gdyby nie to, że mam zasadę przeczytać
wszystko, co zdecydowałam się kupić... A może jest ktoś, kto mnie przekona,
że warto było i że pod tymi ropiejącymi wrzodami coś się jednak kryje?
    • Gość: Kasiencja Re: Czytał ktoś "Plugawego ptaka nocy"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 21:40
      Ja wymiękłam po kilkudziesięciu stronach. Za to mój kolega twierdzi, że to
      jedna z najlepszych ksiażek jakie przeczytał. Ale on jest chirurgiem więc
      pewnie jest bardziej odporny.
    • Gość: ryża małpa Re: Czytał ktoś "Plugawego ptaka nocy"? IP: *.lublin.mm.pl 23.10.03, 22:16
      W kwestiach przekonywania na mnie nie licz...zieeeeew...........
    • j_u Re: Czytał ktoś "Plugawego ptaka nocy"? 24.10.03, 12:51
      Taaaak.
      Strasznie dlugo sie klocilam ze swoim kolega, zapoznanym geniuszem, poniewaz
      jemu sie bardzo podobalo.
      Ale on jest formalista-strukturalista... Trzeba mu wiele wybaczyc...
Pełna wersja