Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!!!

IP: *.osiedle.net.pl 12.11.08, 19:19
Jak w tytule. Słabe!!! Nie dobrnę do końca, po prostu nie dam rady! za żadne pieniądze!!!
    • dziewczynka_pawelka Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! 12.11.08, 19:25
      To co, czekamy na kolejną autorkę? :D

      --
      Ja jestem zachłanna wspólnego snu, splotu bez tchu, dotyku stóp i czułych gestów...
    • Gość: AdelajdaKapcioszek Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 19:29
      Czyli co? Znowu przereklamowana książka? Na razie się nie wypowiadam, bo nie
      czytałam, ale rzecz na oficjalnej stronce opisana jest tak:

      "Jeśli można powiedzieć o książce, że jest urocza, to „Milaczek” taki właśnie
      jest – uroczy, inteligentny, pełen zabawnych pomysłów, a jednocześnie imponujący
      zwięzłością i logiką stylu".

      • Gość: Rannyptaszek Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! IP: *.osiedle.net.pl 12.11.08, 19:36
        Bardzo przereklamowana... Czy komuś innemu może wydać się uroczy, nie wiem, ale na pewno nie inteligentny. Wręcz bardzo głupi. Czyttając ma się wrażenie, że to słowotok jakiejś niezbyt rozgarniętej, po prostu idiotycznej dziewczyny. I zero gramatyki... Zirytowałem się niezwykle.
        • Gość: niezalogowanabonie Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 19:54
          Ja tę książeczkę kupiłam bo wcześniej poczytałam sobie trochę o
          autorce. WYDAŁA MI SIĘ "kumatą" kobitką. I stało się tak, jak w
          przypadku moich zakupów w nabiałowym. Lubię wyłącznie masło, ale
          ciekawość ( czy robią juz lepszą margarynę ) i nadzieja, że owa
          margaryna mleczna mnie odchudzi, to wszystko razem sprawia, że
          wracam do domu z margaryną. Po czym nie mogę jej przełknąc:)
          Tak samo jest Milaczkiem - płytkie to dzieło, wcale nie zabawne,
          miejscami głupawe, dialogi wnerwiające. I pozostaje jedynie
          nadzieja, że Autorka, skądinąd wydaje się, że fajna dziewczyna,
          pójdzie po rozum ( gdziekolwiek ) i nasmaruje coś, co nie będzie aż
          tak bardzo pod Monikę Szwaję.

          Na co liczę:)
          • Gość: rannyptaszek Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! IP: *.osiedle.net.pl 12.11.08, 19:59
            Przyznaję, celne porównanie, sam bym lepszego nie wymyślił. Dodam tylko, że Szwaja jest jednak lepsza, choc też jej nie lubię, a raczej jej książek.
      • lucyolejniczak Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! 12.11.08, 19:51
        Rannyptaszku, przecież nikt Ci nie każe tego czytać. Dziwiłabym się nawet, gdyby
        książka Ci się spodobała, bo przeznaczona jest raczej dla kobiet. A chyba nie
        jesteś kobietą? ;)
        Mnie się spodobała. To lekko zwariowana, ale ciepła i zabawna historia, w sam
        raz na smutne listopadowe wieczory. I tylko dla amatorów takiej właśnie lekkiej
        i sympatycznej rozrywki, lubiących po prostu uśmiechnąć się w trakcie lektury.
        • Gość: Rannyptaszek Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! IP: *.osiedle.net.pl 12.11.08, 19:57
          Ja właśnie szukam rozrywki, ale tutaj... tutaj rozrywki sie nie znajdzie.
          Lucy, a co to za argument, że książka przeznaczona jest dla kobiet? Opiekunka tez była dla kobiet, a mimo to mi się podobała.
        • Gość: anka Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! IP: *.chello.pl 17.11.08, 14:58
          gdyb
          > y
          > książka Ci się spodobała, bo przeznaczona jest raczej dla kobiet.
          ????????????! Nie obrażaj kobiet.
    • zielona_szczotka Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! 16.11.08, 22:46
      A mi się „Milaczek” podobał! Pilnie potrzebowałam czegoś lekkiego i
      wesołego i ta książka w pełni spełniła moje oczekiwania. Naprawdę
      dobrze się przy niej bawiłam!
      • natalijasz Re: Zacząłem czytać "Milaczka" i... słabizna!!!!! 17.11.08, 16:15
        właśnie, właśnie, ja też nie mam nic przeciwko książkom tego typu. sięgając po
        nią ma się przecież świadomość jaki to gatunek. dlaczego więc ludzie nielubiący
        lekkich i zabawnych książek, popularnie zwanych "dla kobiet", zabierają się do
        nich? mnie "milaczek" rozbawił, odprężył, umilił mi ciężki dzień, poprawił
        humor. tak więc nie mam nic przeciwko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja