Miłość pokonała 11 wrzesień 2001

IP: *.bydgoska.ds.uj.edu.pl 27.10.03, 21:35
Ta ksiazka to najwieksza tandeta jaka w zyciu przeczytałam!
Gust muzyczny glownych bohaterow zdaje sie gorowac nad ich
wielka miloscia, ktora ma miec sile by pokonac "11 wrzesien"
(bardzo po polsku nie odmieniony w tytule:). Rodowici
Amerykanie cytujacy Maryle Rodowicz czy Golec Uorkiestre
zostawiaja niezapomniane wrazenie porownywalne tylko do sceny,
w ktorej to glowny bohater Andrzej z rozpacza pada na kolana "z
glowa zadarta do gory" krzyczac cos do Boga. Jest to gest
wielce tragiczny a w wykonaniu Andrzeja wrecz smieszny. Ksiazka
podrozuje po Krakowie. Strzezcie sie!!!
P.S. Iza i Andrzej prawdopodobnie wydali ksiazke sami. Nikt nie
chciał pomoc młodym, utalentowanym???
Pełna wersja